www.ofn-studia.edu.pl

Biały Murzyn
Bałucki Michał


Biały Murzyn - strona 1
" Michał Bałucki   BIAŁY MURZYN "

Biały Murzyn - strona 2
" I W miasteczku powiatowym, Okolu, między godziną piątą a szóstą zabębniono na rynku. Rynkiem nazywano tu plac kwadratowy, nierówny, wysypany w kilku miejscach kupami kamieni, między którymi leżały błotniste kałuże i śmietniki z ostatniego jarmarku. Naokoło tego placu stały..."

Biały Murzyn - strona 3
" zbieraniem siana, i mało kto pozostał w miasteczku. Kilku tylko małych chłopców w spodenkach, zawieszonych na kawałkach krajek, kilka piastunek z nie umytymi, rozczochranymi bachorami żydowskimi i jakiś stary rzemieślnik z zieloną umbrelką otoczyli policjanta, który z uroczystą..."

Biały Murzyn - strona 4
" się na rynku. Nawet Icek Fajgełes, właściciel owego sklepiku, zatytułowanego na szyldzie handlem win i korzeni, nie raczył pofatygować się dla wysłuchania tego ogłoszenia, a to nie przez brak ciekawości, jeno że Icek Fajgełes o wszystkich sprawach magistrackich miał wiadomości z..."

Biały Murzyn - strona 5
" — No, jeszcze tak źle z nim nie jest — odezwał się znowu burmistrz, biorąc w obronę pułkownika. — Przez zamęście córki interesa jego znowu się poprawią. Narzeczony ma znaczne dobra na Podolu. — Któż to taki? — spytał znowu wikary. — Sikorski — znany ród, stara..."

Biały Murzyn - strona 6
" amatorów bębnienia, towarzyszyło. Ale i ci wnet porzucili go, wracając pod mur ratusza, do przerwanej zabawy w guziki. Policjant pozostał sam jeden. To go jednak nie wstrzymało od dopełnienia formalności, która wymagała, aby każde postanowienie magistratu wybębnione i wygłoszone..."

Biały Murzyn - strona 7
" Dopiero kiedy skończył czynność swoją i złożył urzędowe pałki do rzemiennego futerału na piersiach, zeszedł z kupy kamieni, z których wysokości przemawiał był do narodu, i zbliżywszy się do podróżnego, powitał go skinieniem głowy. — Jak się masz, Antku? — spytał go..."

Biały Murzyn - strona 8
" — A mój stary zdrów? Dawnoście go widzieli? — A był tu na Boże Ciało. Asystowaliśmy w mundurach księdzu celebransowi na procesji. Stary krzepko się trzyma, wygląda lepiej ode mnie, choć znacznie starszy. — Chwała Bogu. Umilkli znowu. Podróżny grzebał laską w ziemi i..."

Biały Murzyn - strona 9
" ktoś szybko przedzierał się przez krzaki. Rozciekawiony zatrzymał się. Szelest prędko zbliżał się ku niemu, już tylko parę kroków przedzielało go. Podróżny spojrzał w tę stronę i zobaczył ze zdziwieniem sarnę, która na jego widok zatrzymała się w biegu, wpatrzyła na..."

Biały Murzyn - strona 10
" Podróżny czuł się wobec tego spojrzenia zakłopotany i nieśmiały. Owładnął go jakiś dziwny niepokój, połączony z rozkosznym odurzeniem. Doznawał podobnego uczucia, jakie ma człowiek, gdy mu się śni, że lata w powietrzu, ten lot łaskocze mu nerwy, a zarazem przejmuje grozą i..."

Biały Murzyn - strona 11
" poruszenie zamarłych i uśpionych jeszcze pragnień młodości. Prawa natury poczęły działać, jak słoneczne promienie na wiosnę. Owo sam na sam z fotografią, wśród zarośli, silniej działało na dziewiczą, niepokalaną młodość niż najpoważniejsza rzeczywistość na zużytych..."

Biały Murzyn - strona 12
" i stawał. Nareszcie wrócił w zarośla, drżącymi rę kami wziął pugilares do ręki, wyjął z niego fotografię i schowawszy ją do zanadrza oddalił się spiesznie, oglądając się trwożnie wokoło, czy go kto nie widział. Zaledwie przebył zarośla i zadyszany wydobył się z parowu..."

Biały Murzyn - strona 13
" podać kapelusz, i podniósłszy oczy do góry zobaczył twarz amazonki, osłupiał; fotografia żywa stała przed nim. To go tak zmieszało, że nieprzytomny zaplątał się nogami w woalce i rozdarł ją. — Ach, to niezgrabny! — rzekła amazonka z gniewem, wyrwała zniecierpliwiona..."

Biały Murzyn - strona 14
" II Na samym końcu wsi, w niejakim oddaleniu od chat wiejskich, stał domek na pagórku. Szeroka zaspa piasku oddzielała wzgórek od rzeki, która w tej porze wąskim płynęła korytem. Ale na wiosnę lub po ulewnych deszczach, rzeka rozlewała się szeroko i podchodziła aż do stóp..."

Biały Murzyn - strona 15
" potęgowały jeszcze bardziej to wrażenie. Kiedy mówił, to krótko i głośno, jakby komenderował. Umiał tylko słuchać i rozkazywać; do gawędki i pożycia dłuższego był z niego nieszczególny towarzysz, toteż gdy wszedł między znajomych, wolał grać w straszaka lub mariasza, niż..."

Biały Murzyn - strona 16
" Pochodził on rzeczywiście z jakiejś szlacheckiej rodziny, która podupadła, i to podupadła dość dawno, gdyż Jakub urodził się już w dymnej chacie i chodził wraz z ojcem w chłopskiej siermiędze na odrobek do dworu. Ale tradycja pochodzenia zachowała się w pamięci ludzi, i ojciec..."

Biały Murzyn - strona 17
" rzucał się na ludzi, którzy chcieli w czym pokrzywdzić pułkownika. Nie wstydził się tej uległości, nie ubliżała ona nawet jego szlacheckiej ambicji, bo — mówił — to pan z panów, a takiemu nie wstyd i nie żal służyć. I pułkownik ze swej strony umiał ocenić tę..."

Biały Murzyn - strona 18
" Mówiono, że w kuferku tym było już sporo uciułanego grosza, można to było śmiało przypuszczać, bo stary miał niezłe dochody, za dzierżawę płacił mało, a żył dość oszczędnie. Syn najmniej wiedział o zamożności ojca, gdyż w listach stary zawsze mu pisał, aby pamiętał,..."

Biały Murzyn - strona 19
" w domku jego ojca wcale się nie kurzyło. To było złą zapowiedzią dla jego żołądka i bez zapału, obojętnie zbliżał się ku domowi. Drzwi zastał zamknięte. Zapukał parę razy; jakaś baba, co prała chusty nad stawem, zobaczywszy go stojącego przed domem, podniosła głowę i..."

Biały Murzyn - strona 20
" książki albo kazał sobie pomagać na przewozie. Antoni, patrząc na łodzie przy brzegu, przypominał sobie, ile się nabrał bicia za to, że źle nieraz steru używał lub wiosła, że nieprędko pojmował naukę ojca, który był niecierpliwy i gwałtowny. Wspomnienia te niezbyt przyjemnie..."

Biały Murzyn - strona 21
" sterczały na tle zielonkawego nieba. Przyszedłszy pod karczmę, zajrzał przez okno. W drugiej izbie siedzał za stołem jego ojciec z drugim jakimś, prawdopodobnie dworskim człowiekiem, i grał w karty, popijając czasem herbatę. Obok herbaty stała jakaś przekąska. Antoni odważył..."

Biały Murzyn - strona 22
" — A może ty głodny? — Od obiadu nic w ustach nie miałem. — To daj pani mu tam herbaty i co przetrącić. Takie było przywitanie ojca z synem po ośmiu latach niewidzenia się. Wydawszy ten rozkaz karczmarce, Jakub zajął się znowu kartami i, nucąc pod nosem, grał dalej. Czasami..."

Biały Murzyn - strona 23
" — Gdzie żeście to tak długo byli? — spytał tymczasem Jakub przybyłego. — A u wielmożnego, bo jakiś pastuch znalazł pugilares i przyniósł go do mnie. — Więc znalazł się? — Ba, znalazł, ale bez pieniędzy. Chłopiec, co pasł na wyrębowisku, gdy już zganiał z pola,..."

Biały Murzyn - strona 24
" Antoni poszedł za nim,   choć go nie wołał. Zdawało się, że zapomniał całkiem o synu. Przez drogę milczał uparcie; szedł naprzód, nie zwracając uwagi na syna. To ponure milczenie zapowiadało groźną burzę. Antoni domyślał się, co staremu jest; był pewnym, że..."

Biały Murzyn - strona 25
" kawałek. Antoni przypomniał sobie ze strachem o fotografii. Miał ją w kieszeni surduta. Był pewnym, że ojciec będzie szukał i znajdzie; to by go zdradziło. Chciał więc nieznacznie wyjąć ją stamtąd i ukryć między kartkami kalendarza. Ale ojciec, spostrzegłszy ten ruchu ukryty,..."

Biały Murzyn - strona 26
" byłbym dziadem, żebrakiem, ja i ty. Co mamy, to jemu winni jesteśmy. I pięknie mu się za to odpłacasz! Sprawię ja się z tobą za to; stłukę na kwaśne jabłko! Jak mi Bóg miły! Ja cię oduczę kraść. Żebyś pod ziemię schował te pieniądze, to ja je dobędę. Dotąd będę..."

Biały Murzyn - strona 27
" To mówiąc, przyłożył mu prawie do samych oczu fotografię i tłukąc nią syna po twarzy, wołał z gwałtownością: — I schwycimy cię, ptaszku! Musisz wyśpiewać, gdzie te pieniądze; będę bił, dopóki nie powiesz. — Bijcie, bijcie, choćbyście mnie zabili, ja więcej nie..."

Biały Murzyn - strona 28
" Długo musiał krzyczeć, zanim zaspana Gertruda wpadła do izby. — Co się stało? Wszelki duch Pana Boga chwali! — Wody! — wrzasnął Jakub rozpaczliwie. — Pali się! O, święty Florianie! Pobiegła do kuchni po wodę i powróciła wnet z konewką. — Gdzie się pali?..."

Biały Murzyn - strona 29
" Antoni tymczasem powoli przychodził do siebie i otworzył oczy. Potrzebował czasu, żeby się zorientować, co się z nim stało, gdzie jest... Wypatrzył dziwnie oczy na klęczącą przy nim Gertrudę i spytał z przestrachem: — Ktoś ty? — Ja jestem Gertruda, kucharka waszego ojca;..."

Biały Murzyn - strona 30
" niego dziwnie litościwie i pobiegła za swą panią. On jęknął boleśnie, że nawet nie widziała, iż ginął przez nią i dla niej; dlaczego przez nią i dlaczego dla niej, tego mu sen nie wytłumaczył, żadne z sennych widziadeł mu tego nie powiedziało, a jednak takie miał..."

Biały Murzyn - strona 31
" szedł tam i wysłuchał mszy świętej, prosząc Pana Boga o dobrą radę i modląc się do Przemienienia Pańskiego. Po mszy poszedł do zakrystii i na powitanie pocałował księdza w rękę. — A co tam, mój Jakubie, co powiecie? — Przyszedłem do dobrodzieja poradzić się. — W..."

Biały Murzyn - strona 32
" pastuch... Mówił przy tym, że w miejscu, gdzie znalazł pugilares, widział przedtem jakiegoś człowieka podróżnego. — I nie wiecie, kto to był? — Otóż to moje nieszczęście, że wiem, bo to był mój syn. Ksiądz przestał pić kawę i przysunął się do Jakuba. — On? Więc..."

Biały Murzyn - strona 33
" Jakubie, jesteście trochę za gwałtowny; może się chłopak zaląkł i dlatego bał się przyznać. — A może nie zechce pójść. — Nie powinien wiedzieć, żeście mówili ze mną w tej sprawie; powiedzcie mu, żeby przyszedł mi do mszy posłużyć albo świadectwa pokazać. — O..."

Biały Murzyn - strona 34
" Ha, może tylko zły przykład, to by jeszcze dało się naprawić; ale jeżeli ta jego pokora tylko udaniem...? Boi się, więc się przyczaił. Zobaczymy, co ksiądz proboszcz powie; to człowiek mądry i zna serca ludzkie, on go wybada. Uspokojony tym, wszedł do izby i wziął się do..."

Biały Murzyn - strona 35
" sędziowie mogli się tak pomylić w potępieniu człowieka niewinnego, to któż mu zaręczy, że i on się nie myli? Wszak i tam były pewne poszlaki, które mówiły przeciw nieszczęśliwemu, a jednak pokazały się fałszywymi. — Bóg by dał, żeby i tu tak było — mówił sobie —..."

Biały Murzyn - strona 36
" mu się dość nadziękować, całując go po rękach. Następnie przedstawił mu syna, który także z pokorą ucałował rękę księdza. Proboszcz przypatrzył się uważnie chłopcu i pierwsze wrażenie, jakie na nim zrobił, było bardzo dobre. — Pan podobno skończyłeś już gimnazjum?..."

Biały Murzyn - strona 37
" — To się zobaczy, to się zobaczy — mruczał stary. — Pogadamy o tym kiedy dłużej; może mnie odwiedzisz pan czasem? — Mógłby i do mszy posłużyć — wtrącił ojciec. — Kiedy to dzisiejsza młodzież nie bardzo lubi zasługiwać się Panu Bogu. — A dyć by ja jemu kości..."

Biały Murzyn - strona 38
" ukradkiem otrzeć łzy, których się wstydził, ruchem głowy pokazał Jakubowi syna, jakby mówił: — Masz dowód. Ksiądz nie wątpił o niewinności młodego człowieka. Znawca serc ludzkich nie dał się byle czym zmylić. Znał fałszywe łzy, widział i prawdziwe boleści;..."

Biały Murzyn - strona 39
" — Ale skądże ta fotografia? — powtórzył uparcie stary. — Znalazł ją przy pugilaresie, w którym już pieniędzy nie było. Podobała mu się i zabrał ją, zwyczajnie jak młody... — A czemu pugilaresu nie wziął? — O to spytajcie siebie samego. Wychowaliście chłopca pod..."

Biały Murzyn - strona 40
" Wychowany w postrachu, stracił wiarę w siebie, brak mu woli, pewności, śmiałości; to nawet stępiło trochę jego myślenie. Umie wiele, wie mało. W rozmowie z nim przekonałem się, że w głowie jego jest skarbnica różnych wiadomości; com sięgnął pytaniem, tom dobył z niego..."

Biały Murzyn - strona 41
" zważał na słowa księdza, które nawet były dla niego po większej części niezrozumiałe. Z tego wszystkiego pojmował tylko tyle, że syn jego nie wziął pieniędzy, i to go zadowalniało, więcej nie chciał wiedzieć. Nie bawił tedy długo i podziękowawszy księdzu za zajęcie się..."

Biały Murzyn - strona 42
" o wiele łagodniejszym w postępowaniu z nim, to jest o tyle, że próbował nawet rozmawiać z nim jak z człowiekiem. Ale mu jakoś nie szło, nie wiedział, o czym z nim mówić, by nie naruszyć swojej powagi ojcowskiej. Syn, również nie przyzwyczajony do poufałej rozmowy z ojcem,..."

Biały Murzyn - strona 43
" muzyki, z kaplicą o marmurowych ołtarzach; sienie i schody wyłożył także marmurem i ubrał posągami, a do pokojów sprowadził meble z Paryża. Włoski ogród przemienił w park angielski, a oranżerię urządził z niesłychanym przepychem. Taka pańska fantazja grubo go kosztowała...."

Biały Murzyn - strona 44
" pułkownika i obudziło w nim pasję do koni. Sprowadzał je z Anglii, sprzedawał, wymieniał, przyjął do nich groma i wysyłał je do Wiednia, Warszawy i Lwowa na wyścigi. Namiętność ta połknęła niemało fortuny, a niegospodarność wyniszczyła resztę. Przy śmierci żony..."

Biały Murzyn - strona 45
" — Mógłbym — mawiał wtedy — zebrać resztki mojej rozproszonej armii i walczyć jeszcze choćby ze sto dni, zanimby mnie zatrzymało jakie Waterloo, ale dla szczęścia mojej drogiej Francji nie zrobię tego. Mówiąc to, patrzał na swoją drogą Francje, którą przedstawiała jego..."

Biały Murzyn - strona 46
" młodego. Stary leśniczy, z ogromnymi wąsiskami, ze strzelbą przewieszoną przez ramię, stał z odkrytą głową przed dziedzicem i słuchał jego rozkazów. Jadwinia stała obok i układając bukiet z polnych kwiatów, które przyniosła ze spaceru, przysłuchiwała się i brała nawet..."

Biały Murzyn - strona 47
" łąki, przez które pędziła wystraszona sarna, a za nią duży pies jakiś. Pies tuż tuż doganiał sarnę — za małą chwilkę mógł ją dopaść i rozszarpać. Sarna z wysileniem pędziła prosto ku bramie, gdzie słyszała głos swej pani, ale coraz bardziej zwalniała biegu ze..."

Biały Murzyn - strona 48
" bo go pies poszarpał trochę. A, otóż idzie, do usług jaśnie wielmożnego pana pułkownika. No, chodźże raźniej, mazgaju, i pokłoń się jasnemu panu.   Antoni zbliżył się i niezgrabnie ukłonił się pułkownikowi i jego córce, która jednak nie uważała tego, zajęta..."

Biały Murzyn - strona 49
" Leśniczy zdjął strzelbę z ramienia, złożył się i strzelił. Równocześnie prawie rozległo się za dworem skomlenie psa. Postrzelono go widocznie, a nie zabito, bo powlókł się parę kroków, upadł i jęczał przeraźliwie. — Idź go dobij — rzekła Jadwiga. Spokój, z jakim..."

Biały Murzyn - strona 50
" — A cóż ja tu mam do rozkazywania? — spytał pułkownik ze śmiechem i ruszył ramionami. — Ta to jasny pan nakładał na niego i wyprowadził go na ludzi. — Z tego nie wypada, żebym mu narzucał swoją wolę. Radzić mogę, ale nie rozkazywać. — Rada jasnego pana będzie..."

Biały Murzyn - strona 51
" Antoni ruszył ramionami, skłonił się pokornie dziedzicowi i odrzekł: — Ha, cóż by? Ta to nic złego być księdzem. — Podobasz mi się za tę uległość; zaraz widać, żeś wyszedł ze szkoły twego ojca. Był z niego dzielny służbista, umiał słuchać; dziś nie umieją już..."

Biały Murzyn - strona 52
" Pożegnał ich skinieniem głowy i odszedł. Jakub z synem zabrali się do odwrotu. Byli już przy bramie, gdy ich dopędziła służąca. — Który to z was — spytała — uratował Ledę naszej panny? — Ja — odrzekł Antoni. — Panna wam kazała dać tę nagrodę. Rzuciła mu zwitek..."

Biały Murzyn - strona 53
" V Tak więc słowa pułkownika zadecydowały o przyszłości Antoniego. Przyjął on tę decyzję spokojnie i obojętnie, bo sam nie miał żadnych planów ani pragnień. Dusza jego była jak gładka szyba w kamerze fotografa, na której teraz pod działaniem rady pułkownika i woli ojca..."

Biały Murzyn - strona 54
" ludzi jest personifikacją ospałości umysłowej, sknerstwa; bezmyślna gra w karty, obiady odpustowe i piwniczka ze starym węgrzynem osładzają mu przykrości celibatu. Za wyrzeczenie się jednej namiętności, hołdują kilku innym. A czy wiesz dlaczego? Bo żaden z nich nie zadał sobie..."

Biały Murzyn - strona 55
" do tego. Miłość jest potęgą, jasnowidzeniem. Widzisz, matka, choćby to była młoda bardzo i niedoświadczona kobieta, pielęgnując swoje dziecko, robi często więcej i lepiej ku jego ochronie i wychowaniu niż doświadczony doktor lub uczony pedagog. Kto ją tego nauczył? Miłość..."

Biały Murzyn - strona 56
" może nawet twarzą zdradzać obawy, zwątpienia, jeżeli nie chce zdemoralizować całej armii. — Ja będę miał taką odwagę — rzekł Antoni głosem natchnionym i silnym. Słowa te mimowolnie wyrwały mu się z ust, aż się zawstydził za swoją śmiałość. Pierwszy to może raz w..."

Biały Murzyn - strona 57
" — Nie miałem czasu, a przy tym nie było sposobności — odrzekł niby usprawiedliwiając się Odpowiedź była tak pełna naiwności, że ksiądz nie mógł się nie uśmiechnąć. — I nie myślałeś nigdy o tym, jakby to było dobrze ożenić się? Antoni pomyślał chwilę, jakby..."

Biały Murzyn - strona 58
" zastosować w życiu. Potrzeba więc było to wszystko dobywać z niego, oczyszczać i uczyć go sposobów używania tego. Szczególniej zauważył proboszcz, że estetyczne uczucia całkiem były nierozwinięte W Antonim. Wiedział wprawdzie, że była jakaś sztuka, że istnieli poeci, znał..."

Biały Murzyn - strona 59
" przedstawi, jak pod działaniem tych kilku promieni wszystko zacznie naraz grać i żyć, i tęczować! Twarz człowieka rozjaśnia się, a usta muszą się zdobyć na okrzyk podziwu i zachwytu. Otóż coś podobnego było tutaj. Ksiądz rzucał słowa, jak słoneczne promienie, pełnymi..."

Biały Murzyn - strona 60
" nauki miały na celu przygotować Antoniego do tego trudnego zadania, jakie sobie obrał. Nie pominął też żadnej sposobności, by nie zwrócić uwagi jego na niektóre ważniejsze punkty, tyczące się jego przyszłego powołania, a szczególnie na takie, o których wiedział, że w..."

Biały Murzyn - strona 61
" podkopuje fundamenta wiary w ludzie, uczy go wątpić o jej prawdziwości. Widzisz, jaka to odpowiedzialność wielka przed Bogiem, jak kapłan powinien czuwać nad swymi postępkami, jeżeli już nie przez zamiłowanie cnoty, to przez litość nad ludem. Antoni ze łzami w oczach słuchał tych..."

Biały Murzyn - strona 62
" przyjmowano z niesłychaną wystawnością, on na przyjęcie jego nie kazał nic uczynić, a gdy asystujący biskupowi kanonik ostre mu z tego powodu robił wyrzuty, nasz proboszcz odrzekł: „A toż biskup jest sługa Chrystusowy, czyżby się więc godziło, abym dla niego większe czynił..."

Biały Murzyn - strona 63
" Była też to laska znana wszędzie; każdy kupiec i piekarz chętnie dawał za nią ubogiemu, co żądał, bo wiedział, że proboszcz zapłaci i wykupi laskę. Teraz, kiedy umarł, nie zostało nic po nim, tylko ta laska — prosty kawałek kija, a jednak cenniejsza to pamiątka od buław i..."

Biały Murzyn - strona 64
" w rodzinie, czy poprawę męża, czy umoralnienie żony. Wszystko to wspominano teraz ze łzami w oczach. Antoni z księdzem, nie mogąc przejechać przez ulicę, zsiedli z bryczki i piechotą poszli na plebanię, zobaczyć zmarłego. Leżał w pokoiku obitym kirem, w prostej, drewnianej, nie..."

Biały Murzyn - strona 65
" bardzo liczne. Później kazał mu także czytywać sobie gazety. A że Antoni miał głos silny, więc używano go nieraz za lektora dla starej teściowej pułkownika, bo głos Jadwigi nie wystarczał często na dłuższe czytanie babce, która miała słuch mocno przytępiony. Antoni więc..."

Biały Murzyn - strona 66
" i niezbędną rzecz damy światowej, do czego miała pretensję. Zdarzało się, że często siły nie dopisywały usiłowaniom staruszki, z czego wypadały nieraz śmieszne nieporozumienia. I tak na przykład raz pewna dama z sąsiedztwa, do której teściowa pułkownika zjechała z wizytą,..."

Biały Murzyn - strona 67
" W ten sposób Antoni widywał ją co dzień. Z początku nie śmiał podnieść na nią oczu od książki; obecność jej mieszała go i rumieniła; powoli jednak oswoił się z tym, ośmielił się nawet nieraz spojrzeć na nią, a że Jadwiga najczęściej była zajęta robotą i oczy miała..."

Biały Murzyn - strona 68
" go; podniósł oczy do góry i zamiast wiatyku zobaczył białą twarz kobiecą i czarne oczy, roziskrzone wesołością. Jadwigę bowiem rozśmieszyła pozycja, w jakiej zastała Antoniego. Śmiech ten nie obraził go, owszem, uszczęśliwił nawet o tyle, że Jadwiga zwróciła na niego..."

Biały Murzyn - strona 69
" Powiedziała to tak głośno, że aż babka usłyszała i spytała: — Kto? — Zygmunt! — odrzekła Jadwiga z nieposkromioną radością. — I kiedyż przyjedzie? Nie pisze? — spytał ojciec. — W sobotę; dziś mamy czwartek, a więc pojutrze. Antoni sam nie wiedział,..."

Biały Murzyn - strona 70
" jest, jakbym coś miłego stracił. Mnie się zdaje, że ludzie, gdy wracają z pogrzebu swoich najbliższych, muszą czegoś podobnego doświadczać. — Czy cię co spotkało złego? — Nie, nic. — Przychodzą czasem na człowieka takie niewytłumaczone smutki. Jakoś pociemnieje w duszy..."

Biały Murzyn - strona 71
" szczególniej był w wybornym humorze, bawił nas wszystkich rozmową, śmiał się i był wesół aż do pustoty. Niestety! Nie przeczuwał, jak straszne nieszczęście gotował dla niego los, właśnie w chwili najwyższej jego wesołości. W parę dni bowiem nadeszła wiadomość, że jego..."

Biały Murzyn - strona 72
" — To zależy od natury tego, co kocha. Jedni pojmują miłość jako rozkosz niewypowiedzianą, jako przyjemne drażnienie nerwów; inni jako nieopisaną tęsknotę, inni jako jakiś ogień święty, który nas zapala do wzniosłych i szlachetnych czynów. Człowiek zakochany czuje dla..."

Biały Murzyn - strona 73
" — Przewoźnik! — zawołał ten sam głos. — Zaraz, zaraz! — odrzekł Antoni. A dokąd to? — Do dworu. — Czy i powóz przewozić będziemy? — Powóz możecie później przewieźć, teraz siadaj w łódkę i przewoź mnie czym prędzej. Antoni odwiązał łódkę. Wołający..."

Biały Murzyn - strona 74
" — Sikorski. Toć go znać musicie; to narzeczony waszej panny. — Więc to on? — mruknął Antoni i coś go zapiekło w sercu. Po chwili odezwał się znowu: — We dworze spodziewają się was dopiero jutro. — Tak być miało, ale nasz pan gorączka, nie dotrzymał i kazał..."

Biały Murzyn - strona 75
" kosztem własnego życia. Myśląc o tym, zadrżał. Przypomniał sobie, że ksiądz, określając mu miłość, mówił także, że chęć ratowania drogiej osoby, pokazania się z jakim czynem heroicznym w jej oczach, jest także znamieniem miłości. A więc to miałaby być miłość...."

Biały Murzyn - strona 76
" paru kucharzy zajętych było od rana do wieczora, po wozowniach i stajniach pełno koni i powozów z okolicy, a w rzęsiście oświetlonych i ozdobionych wspaniale salonach mnóstwo uwijało się gości. Stara teściowa brała udział we wszystkich tych zabawach; bielutki jej czepeczek..."

Biały Murzyn - strona 77
" naszych lasów, ale jeżeli przeszli na moszczańską stronę, to kto wie, czy sobie poradzą, bo tam wertepy niemałe, istny labirynt. — Dojadą przecież do jakiego leśnika, a ten im drogę wskaże. — Mnie się zdaje, że ich tylko co nie widać. — Trzeba by może zaczekać na nich z..."

Biały Murzyn - strona 78
" — Może po doktora? — Nie trzeba, nie trzeba — powtarzała ledwie dosłyszalnym głosem — potrzebuję tylko spoczynku. Narzeczony i ojciec pomogli jej zsiąść z konia. Była tak osłabiona, że nie mogła utrzymać się na nogach. Zdawało się, że zemdleje za chwilę...."

Biały Murzyn - strona 79
" podczas której płakała, rzucała się i mówiła jakieś niezrozumiałe wyznania i prośby. Wezwano doktora. Ten znalazł silnie rozstrojone nerwy i febryczną gorączkę. Polecił spokój, dietę i zapisał lekarstwo. Chora niechętnie znosiła towarzystwo, prosiła, by ją zostawiono samą,..."

Biały Murzyn - strona 80
" — Masz słuszność; ludzie szukają tylko sposobności, aby móc plotkę ukuć. Nasza okolica trzyma prym w tym względzie. — Więc wolę się zatrzymać z wizytami aż do wyzdrowienia panny Jadwigi. — A tymczasem baw się, jak możesz — poluj. — Po tym niefortunnym polowaniu nie..."

Biały Murzyn - strona 81
" wszyscy we dworze zmartwiony chorobą Jadwigi. Byłby Bóg wie co zrobił, by ją uleczyć, ale nic zrobić nie mógł. Nie mogąc przed nikim spowiadać się ze swoich obaw i trosk, powierzał je Bogu; w prostocie dziewiczego serca wierzył, że ta modlitwa gorąca, płynąca z serca, pomóc..."

Biały Murzyn - strona 82
" nieporozumienia i kwasów między narzeczonymi. Ale Zygmunt zbywał go ogólnikami, mówił, że panna Jadwiga jest przesadnie drażliwą, że uważa niektóre rzeczy z dziwnego punktu, ale w całym tym tłumaczeniu jego widać było pewne zakłopotanie, nieśmiałość, jakby się czuł..."

Biały Murzyn - strona 83
" Antoni obserwował ją z okna, a raczej pochłaniał ją zachwyconymi oczyma i bał się stracić jeden ruch jej, jedną chwilę z tego widoku. Naraz zauważył, że się poruszyła niespokojnie, jakby się czegoś wystraszyła i nie wiedziała, czy ma odchodzić, czy zostać. Równocześnie..."

Biały Murzyn - strona 84
" z energicznej panny zrobiła się poważną, łagodną, miękką i rzewną. Długie godziny przepędzali oboje w Ogrodzie. Antoni nieraz z kancelarii widział ich spacerujących w alei; ona wtedy, zawieszona na jego ramieniu, szła przytulona do niego i zdawało się, że jej w tej chwili nic..."

Biały Murzyn - strona 85
" obchodziło, niczego nie był ciekawy, prócz tego jednego: co ona teraz robi? Gdzie jest? Nieraz, gdy jej przez dłuższy czas nie widział, wymykał się skrycie z kancelarii i z drżącym sercem przebiegał aleje ogrodu, szukając jej. Gdy ją zobaczył z daleka, idącą pod rękę z..."

Biały Murzyn - strona 86
" Antoni patrzał za nią jak za cudownym zjawieniem, a gdy zniknęła na zakręcie alei, poszedł ku altanie. Była to altana tak gęsto dzikim winem zarosła, że było w niej ciemno jakby w pieczarze jakiej. Potrzeba było czasu, aby się oko przyzwyczaiło do tych ciemności i mogło..."

Biały Murzyn - strona 87
" Antoni stracił przytomność. Nie wiedział, co się z nim dzieje, co robić, czy ma ziemię pod nogami, tak był odurzony. Ale po chwili Jadwiga poznała pomyłkę i odtrącając gwałtownie od siebie Antoniego, spytała z przerażeniem i wstrętem: — Kto tu? — To ja, panienko —..."

Biały Murzyn - strona 88
" drogi, aż dotarł do przestrzeni, gdzie nie ma ani gwiazd, ani światła, tylko ciemność i zimno. Zdyszany, spocony, zmęczony, chciał odpocząć; mniemał, że jest bezpieczny tutaj zupełnie, gdy naraz usłyszał za sobą głos: — Antoni! Zerwał się i chciał biec znowu, ale sił mu..."

Biały Murzyn - strona 89
" chwila i chciał uciekać. Ksiądz w majaczeniach jego gorączkowych kilka razy usłyszał imię Jadwigi, chory mówił o jakimś pocałunku, o upadku, o nieszczęściu, o ślubie. To proboszcza zastanowiło. Widocznie stan chorego był w związku z jakimiś wypadkami we dworze, z urywanych..."

Biały Murzyn - strona 90
" dziedzica, miał wszelkie wygody, lepiej mu było niż kiedykolwiek, a jednak przypominam sobie, że od jakiegoś czasu był osowiały i nieswój. — Czy mu kto nie zrobił jakiej przykrości? — A któż by? Pułkownik był na niego łaskawy... — A panna Jadwiga? — A cóż ona mogła..."

Biały Murzyn - strona 91
" to ubliżałoby jego charakterowi wojskowemu i jego powadze ojcowskiej. Stał więc i to odpinał, to zapinał pętlice czamary, przestępował z nogi na nogę i szukał w myślach, pod jakim pozorem mógłby przedłużyć swój pobyt na plebanii. — A może bym się przydał na co? — Na..."

Biały Murzyn - strona 92
" jeszcze więcej utrwalały go w tym podejrzeniu. Widział już tyle podobnych przykładów, że damy wielkiego świata z nudów, kaprysu lub przelotnego upodobania zawiązywały miłostki z ludźmi niższymi. I tu mogło być coś podobnego. Pannie mógł się spodobać Antoni; próbowała na..."

Biały Murzyn - strona 93
" błyszczące oczy i niespokojne ruchy podczas badania lekarskiego. Ksiądz stał przy łóżku i objaśniał doktora, opowiadając mu coś i tłumacząc. Potem doktor usiadł do pisania recepty. Jakub wrócił na ganek. Za małą chwilę wyszedł doktor. Jakub ukłonił mu się i chciał o coś..."

Biały Murzyn - strona 94
" przed jego chorobą. Parę razy chciał księdza o coś pytać, ale nie miał odwagi. Dowiadywał się tylko, jak prędko będzie mógł wstać, czy ojciec nie bywa u niego, czy ze dworu nie posyłano po niego? Z tych nic nie znaczących na pozór zapytań ksiądz mógł się domyślić, o co..."

Biały Murzyn - strona 95
" — Skąd u ciebie wzięła się ta chustka? — spytał ksiądz, siadając obok niego przy łóżku. — Miałem ją od dawnego czasu... nie pamiętam skąd. — Antoni, mówisz nieprawdę; to chustka panny Jadwigi. Chory ruszył się niespokojnie i wystraszonym wzrokiem spojrzał wokoło,..."

Biały Murzyn - strona 96
" przebaczyłaby mi tej zuchwałości. Bo to zuchwałość była, śmieć myśleć o pannie takiego rodu. Ale ja sobie myślałem, jeżeli nam wolno wielbić i podziwiać świętych, dlaczegoż by jej nie wolno było? Ja nie wiedziałem, myśląc tak wtedy, że to całkiem co innego; dziś widzę,..."

Biały Murzyn - strona 97
" miłości. Kto tego nie czuje to potwór lub zjawisko nadzwyczajne. Ciebie uważałem za takie zjawisko; pokazało się, że się omyliłem. Wcześniej czy póź.niej prawa te musiały się odezwać w tobie, nie wypada z tego, żebyś miał wyrzec się swego powołania, zwłaszcza, że..."

Biały Murzyn - strona 98
" natchnienia do pracy. Kto kochał raz w życiu kobietę, której pamięć jest mu drogą i dla której ma szacunek, ten nie będzie szukał przyjemności w zaspokajaniu brzydkich i uwłaczających godności człowieka namiętności. Kto nie kochał jak człowiek, ten musi kochać jak zwierzę...."

Biały Murzyn - strona 99
" zacznę od spalenia tej chustki — dodał z uśmiechem dobrotliwym. — Cóż chustka ci winna? — zawołał żywo Antoni. — W niej tkwią zarodki choroby; w czasach epidemii lekarze każą palić odzież i wszystko, w czym się choroba przechowuje. Słuchajmy lekarzy. To mówiąc,..."

Biały Murzyn - strona 100
" Gdy raz stali w kapliczce na cmentarzu, ogrójcem zwanej, dozorując ludzi oczyszczających firanki przy ołtarzu i myjących okna, ksiądz wziął go na stronę do statuetki Pana Jezusa, ubranej w płaszcz purpurowy i złotą koronę, i rzekł: — Ten Chrystus to robota jednego ze..."

Biały Murzyn - strona 101
" ozdoby. Nie robię tego z obawy, bym zdzierając te przyczepki zewnętrzne, nie uszkodził samej religii. Trzeba to robić powoli i ostrożnie. Co wieki zepsuły, wieki znowu naprawić muszą. To nasze zadanie i o tym pamiętać powinieneś. Te słowa silnie przemówiły do duszy Antoniego i..."

Biały Murzyn - strona 102
" oddzielały. Tydzień jeszcze miał czekać, gdy naraz dowiedział się, że Jadwiga wyjechała z ojcem. Później trochę dowiedział się, że pojechała do Częstochowy, gdzie miał się odbyć ślub w ułożonym dniu. Jedni mówili, że ta zmiana miejsca stała się na prośbę matki pana..."

Biały Murzyn - strona 103
" księdzu proboszczowi, że wyjeżdża, pożegnać się z nim, bo zaledwie spakował w zawiniątko swoje rzeczy, fura, którą mieli jechać, stanęła już przed domem i ojciec ani chwilę zwlekać nie chciał wyjazdu. W liście, który odebrał, stało wyraźnie: „natychmiast", a Jakub..."

Biały Murzyn - strona 104
" mleka na śniadanie, i wstąpił w tym celu do pierwszej chałupy. Zastał w kuchni babę, warzącą właśnie mleko, ale na jego zapytanie, czyby mu nieco nie odstąpiła, baba smutnie potrząsnęła głową i odrzekła: — Dałabym wam, ale cóż, kiedy nam potrzeba. — Nie potrzebuję..."

Biały Murzyn - strona 105
" Przykra to była muzyka dla uszu Antoniego, toteż chciał co prędzej uciec od niej i pił mleko spiesznie. Naraz coś go zastanowiło. Na skrzyni, przy której usiadł, leżał kajet zawalany, potłuszczony, a na nim napis: Paweł Szczerba, uczeń siódmej klasy. Miał kolegę tego nazwiska...."

Biały Murzyn - strona 106
" — Może ci się polepszyć. Chory machnął rozpacznie ręką. — Nie wierzę już w to. Oswoiłem się z myślą, że trzeba umierać, to mnie już nie przeraża. Tylko mnie jedno boli. Moi rodzice biedni, bardzo biedni; wyniszczyli się, pomagając mi do ukończenia szkół, teraz znowu..."

Biały Murzyn - strona 107
" — To pociąg idzie? — Tak. A ty na pociąg przyjechał? — Na pociąg. — To spiesz się. Antoni rzucił mu pieniądze na kołdrę. — Masz papiery — rzekł chory, wciskając mu gwałtem papiery w rękę. Antoni wziął je. — Bądź zdrów. — A ty bądź szczęśliwy —..."

Biały Murzyn - strona 108
" Wysiadłszy, zdziwił się Antoni, że znalazł tu kamerdynera pułkownika, który widocznie był o ich przybyciu uwiadomiony, bo zaraz zbliżył się do nich i przywitawszy się z Jakubem, rzekł: — Chodźcie, naprzód zaprowadzę was na waszą kwaterę. — Ależ ja mam się zaraz widzieć..."

Biały Murzyn - strona 109
" Z pokoju był widok na klasztor. Antoni zbliżył się do okna i patrzył na obronne mury i wieże klasztoru, na lud, co jak ruchliwe mrowisko wchodził i wychodził, a widok ten i myśl, że się znajduje tak blisko miejsca tyloma cudami wsławionego, dziwnie nabożnie nastroiły jego duszę...."

Biały Murzyn - strona 110
" jakoś, i odchodził znowu. Wreszcie odezwał się, chodząc po pokoju i nie patrząc na Antoniego. — Czy wiesz? Naszego pana spotkało straszne nieszczęście. — Naszego pana? — Więcej może jeszcze panienkę. Antoniemu zrobiło się, jakby kto rozpalony drut przeciągnął mu..."

Biały Murzyn - strona 111
" nagła wiadomość o tym mogłaby zabić staruszków. Zanim więc świat dowie się o tym, trzeba koniecznie, ażeby panna Jadwiga poszła za mąż, i to koniecznie za Sikorskiego. Potem wyjedzie do obcych krajów na czas jakiś, cała sprawa się zatrze i wstydu nie będzie. No i cóż ty na..."

Biały Murzyn - strona 112
" — Głupcze! Ta to właśnie o nią tylko idzie i ojciec, jeżeli to robi, to głównie dla niej. No i cóż? Antoni jeszcze nie wiedział, co powiedzieć, tak mu się to wszystko nieprawdopodobnym wydawało. — No, mówże bałwanie! — zawołał Jakub niecierpliwie i tupnął nogą..."

Biały Murzyn - strona 113
" jakkolwiek był przyzwyczajony do tego, że Antoni ulegał zawsze jego woli, to jednak tym razem byłby wolał, żeby się był własną wolą kierował. W głębi sumienia czuł jakiś niepokój, budziły się w nim skrupuły, czy nie za wiele wymaga od syna, czy wreszcie takie udane..."

Biały Murzyn - strona 114
" którą miał iść, że przyszłość wydawała mu się jak jakieś miasto lub okolica, którą w najdrobniejszych już znamy szczegółach z rycin, stereoskopów, opowiadań; szedł do niej, jak do stron znajomych. Naraz odwrócono go od tej drogi, popchnięto w stronę, gdzie nie miał..."

Biały Murzyn - strona 115
" Wśród tych marzeń, jedno tylko zapytanie stawało mu, jak cień jakiś od przedmiotu, którego nie widzimy, i niepokoiło go. Dlaczego Jadwiga potrzebuje koniecznie iść za mąż? Dlaczego ojciec jego mówił, że honor domu tego wymaga? Pytanie to kilka razy uparcie wracało i stawało mu..."

Biały Murzyn - strona 116
" Tomasz nie pojawił się, jak to mu ojciec zapowiedział. Minęło kilka godzin na oczekiwaniu. Stary Jakub przypuszczał, że coś zajść musiało w domu pułkownika, co może wpłynie na zmianę planu, ułożonego wczoraj. Przypuszczenie to nie martwiło go wcale. W duszy kontent by był..."

Biały Murzyn - strona 117
" lokajskie czasy; zdawało mu się, że syna oddaje do służby. Myśli te zasępiły twarz jego i w tym usposobieniu wszedł do pułkownika. W pierwszym pokoju nie zastał nikogo. Przez uchylone drzwi z drugiego pokoju dochodziło łkanie kobiece. Antoni zadrżał ze wzruszenia. Poznał głos..."

Biały Murzyn - strona 118
" namysłu i wahania podniósł palce do góry i głosem pewnym, spokojnym, powiedział: — Przysięgam. — Amen — rzekł pułkownik, ściskając jego rękę, jakby chciał zebrać z niej przysięgę. — A teraz idźcie do kościoła, za chwilę i my tam będziemy. Ślub odbędzie się w..."

Biały Murzyn - strona 119
" rzucić się do nóg jej, ale nie śmiał. Drżał cały ze wzruszenia i łzy cisnęły mu się do oczu. Jadwiga, wyszedłszy z powozu, weszła do przedsionka kościoła, nie spojrzawszy nawet na Antoniego. Pułkownik nachylił się ku niej i rzekł zniżonym głosem: — Potrzeba, żebyście..."

Biały Murzyn - strona 120
" powtarzał za księdzem przysięgę głosem dźwięcznym, pewnym i uroczystym. Po ślubie pułkownik odprowadził córkę do powozu, a że kilku ciekawych wyszło z kościoła za nimi aż na podwórzec, więc uważał za konieczne zabrać ze sobą i pana młodego do powozu. Ale zaledwie ujechali..."

Biały Murzyn - strona 121
" doznał, zraniły go jak uderzenie ostrogi leniwego konia, i bierny, uległy umysł zbuntował się i oburzył na to, co mu zrobiono, i przeraził się tym, co sam zrobił. Rumieńce wstydu, jak fale, napływały jedne po drugich i oblewały mu twarz na wspomnienie tego, że go jak psa wyrzucono..."

Biały Murzyn - strona 122
" oddał był te wszystkie pieniądze za jedno dobre słowo z ust Jadwigi, tak wysoko cenił jej słowa. — No, dał ci? — spytał ojciec niecierpliwie. — Nie. — Ale powiedział, że przyśle? — Może powiedział, nie pamiętam. — Pewnie wieczorem Tomasz je przyniesie. I..."

Biały Murzyn - strona 123
" — A cóż jest w liście? — spytał Antoni, nie tracąc jeszcze nadziei. — Pułkownik pisze, żebyś mógł wyjechać za granicę i nie pokazywał się całkiem w naszych stronach. Tylko żebyś mu niedługo nadesłał wiadomość, gdzie będziesz, bo mu to potrzebne. — I nic więcej?..."

Biały Murzyn - strona 124
" X Po powrocie do Zarzecza, Jakub stał się jeszcze więcej milczący i ponury, niż był przedtem. Nikogo to nie uderzyło bardzo; wszyscy byli przyzwyczajeni do dziwactw i szorstkiego postępowania starego mruka i nie pytano go nawet o przyczynę. Nie próbowano nawet dowiedzieć się, gdzie..."

Biały Murzyn - strona 125
" — A cóż by się stać miało? — odrzekł Jakub, starając się szorstkością zakryć pomieszanie. — Poszedł na księdza i kwita. — A dlaczegoż wyjechał tak nagle? Nie pożegnał się nawet ze mną; spodziewałem się przecież tego. — Więc nie był u księdza dobrodzieja? —..."

Biały Murzyn - strona 126
" pańskiej. Nieraz rozmawialiśmy o tym i miałem sposobność przekonać się, że wasz syn, mój Jakubie, ma istotne powołanie do stanu kapłańskiego. To wasze szczęście. — Jak to? — spytał Jakub, nie mogąc zrozumieć, do czego ksiądz zmierza. — A tak, bo podobno nie on sam..."

Biały Murzyn - strona 127
" — Tutaj nie ma tego przypadku. Na szczęście syn wasz w upodobaniu swoim zszedł się z waszą wolą. Z radością i zamiłowaniem mówił mi nieraz o tym, jak chętnie zostanie księdzem. — Mówił to? — spytał Jakub gwałtownie. — Nieraz to mówił i dlatego możecie być..."

Biały Murzyn - strona 128
" sam na sam z myślami, szukał towarzystwa, chciał się ogłuszyć, oszołomić, próbował nie myśleć. Odtąd coraz częściej widywano go w gospodzie, grywał zapamiętale w karty, a że nie zawsze miał towarzystwo do mariasza, bo służba z pałacu tylko wieczorami mogła mu dotrzymywać..."

Biały Murzyn - strona 129
" słuchaczów wydziału teologicznego nigdzie nazwiska jego nie wyczytał. Było to dla niego niepojętym. Zapytywał parę razy o to Jakuba, ale ten zbywał go zawsze krótkimi odpowiedziami, że nie wie, gdzie się syn jego znajduje, bo do niego wcale nie pisał, a gdy ksiądz radził mu..."

Biały Murzyn - strona 130
" przewozu znaleźli. ciało topielca. Było to ciało Jakuba. Z papierów, które znaleziono u niego w mieszkaniu, pokazało się, że śmierć nie była przypadkową, ale obmyślaną, bo zostawił rozporządzenie ostatnie. Z tego rozporządzenia pokazało się, że oszczędny Jakub na..."

Biały Murzyn - strona 131
" powodu skłonności, jaką miał do Antoniego. Odtąd zwracał większą uwagę na dwór i chciał się przede wszystkim dowiedzieć, jaką drogą pułkownik prześle Antoniemu spuściznę po ojcu. Niedługo czekał na to. Może w miesiąc po śmierci Jakuba pułkownik wyjechał na parę..."

Biały Murzyn - strona 132
" Zwrócili oni uwagę księdza dlatego, że rozmawiali po polsku, i przechodząc koło powozu z ciekawością spojrzał w szklane drzwiczki. Spojrzawszy, zatrzymał się nagle; w powozie zobaczył Antoniego — tak mu się przynajmniej wydawało. Nie mógł jednak sprawdzić swego przypuszczenia,..."

Biały Murzyn - strona 133
" ulicy Małgorzaty pod liczbą 552, dnia 20 kwietnia tegoż roku. Rodzicami chrzestnymi byli Tomasz Rybarski i Anastazja Kasewicz. Ksiądz proboszcz nie wierzył oczom własnym, Antoni mężem Jadwigi, która, o ile wiedział, poszła za Zygmunta Sikorskiego i niedługo potem owdowiała? Tak..."

Biały Murzyn - strona 134
" — Tak. — A więc w tym domu mieszkają z pewnością państwo Sikorscy. — Ależ miły Boże, toż przecież znam wszystkich lokatorów jak własną kieszeń. Żadni państwo tacy tu nie mieszkają. Mieszka tu jakiś student, podobno także z Polski, ale sam. — Jak się nazywa? —..."

Biały Murzyn - strona 135
" — I nic nie kazał powiedzieć? Nie zostawił jakiej kartki do mnie? — Nie, nic. Ksiądz nie wiedział już, jak sobie to tłumaczyć. Nagła ucieczka Antoniego przed nim była dla niego czymś niezrozumiałym. Był prawie pewnym, że dowiedziawszy się o jego pobycie w Dreźnie,..."

Biały Murzyn - strona 136
" mieszka i co robi syn jego byłego oficjalisty; że dziwi się, skąd ksiądz przychodzi do tego, by u niego zasięgać podobnych wiadomości. Ta ostra odpowiedź oburzyła księdza, zwłaszcza, że wiedział, iż jest nieprawdziwą, i odrzekł pułkownikowi: — Syn oficjalisty mógłby być..."

Biały Murzyn - strona 137
" I tu zaczął księdzu opowiadać wszystko, od nagłej śmierci narzeczonego Jadwigi, aż do owego chrztu w kościele Świętej Zofii w Dreźnie. — Oto masz całą prawdę — rzekł kończąc. — Widzisz sam, że to było koniecznym dla ratowania honoru naszego wobec ludzi. — I dla..."

Biały Murzyn - strona 138
" a wtedy co? Wtedy ten człowiek przeklinać was będzie. Wyście o tym nie pomyśleli nawet, prawda? — Rzeczywiście, nie myślałem nigdy o tym. — Czy córka pańska nie żyła z nim wcale? — spytał ksiądz po chwili. Pułkownik spojrzał na niego zdziwiony i urażony tym..."

Biały Murzyn - strona 139
" — Nic zgoła. Wspominał mi raz, że się uda na jaki uniwersytet niemiecki, ale nie powiedział, gdzie. Ksiądz uważał dalszą rozmowę za zbyteczną i pożegnał pułkownika. Odchodzącego pułkownik zatrzymał jeszcze i rzekł: — Księże, pamiętaj, że w twoim ręku honor..."

Biały Murzyn - strona 140
" piskliwe tony przez uchylone okna wyrywały się na ożywione ulice i wabiły przechodniów. Rogi ulic oblepione były gęsto afiszami wzywającymi to na bale, to na koncerty, to na teatry, i wzywały nie na próżno, bo wszędzie chciwi zabawy ludzie tłoczyli się, przepłacając bilety..."

Biały Murzyn - strona 141
" — Ja siądę na koźle, to się zabierzemy — odezwał się ów pierwszy mężczyzna. — No, siadaj. Ulegając prośbie, usiadł ów, którego nazywano Pawłem, na przednim siedzeniu powozu, obok młodej blondynki, która go tak serdecznie zapraszała. Było to stworzenie zgrabne, ruchliwe,..."

Biały Murzyn - strona 142
" swego domu, nastręczał mu praktykę w mieście, wyręczał się nim nieraz, będąc pewnym, że go zastąpi godnie, i wyrażał się zawsze z wielkimi pochwałami o jego zdolnościach lekarskich, stawiając go o wiele wyżej od narzeczonego Emilii, który był także doktorem. — U dam —..."

Biały Murzyn - strona 143
" Najwięcej mówiła Luiza, była tego dnia rozmowniejszą i rozkoszniejszą niż zwykle, a mówiąc często bardzo zwracała się do Pawła i oczkami zalotnymi zaczepiała się często o niego. Rozmowa toczyła się o teatrze, o osobach, które tam widzieli, o karnawale, który się już..."

Biały Murzyn - strona 144
" — Nawet kadryla. — No to nic — rzekło rezolutnie dziewczę — to pan będziesz siedział przy mamie, będziesz trzymał mój bukiet, moją książeczkę z tańcami i będziesz pan robił mi uwagi, abym wiele nie tańczyła, dobrze? No, prędzej — zawołała niecierpliwie, widząc,..."

Biały Murzyn - strona 145
" przysunął się do swego towarzysza i rzekł, uderzając go poufale w kolano: — No, zdaje mi się, mój Pawle, że będziemy kiedyś szwagierkami. — Jak to? — spytał Paweł, jakby przestraszony tymi słowami. — Naiwny jesteś, mój kochany, z tym zapytaniem. Przecież nie mogłeś..."

Biały Murzyn - strona 146
" — Nie; w takim razie musiałbym przestać bywać w domu doktora. — Czy masz co tej familii do zarzucenia? — Uchowaj Boże! Owszem, okazali mi tyle przychylności, że ja, co nigdy nie znałem rodzinnego szczęścia, wśród nich ożyłem dopiero; toteż przylgnąłem do nich całym..."

Biały Murzyn - strona 147
" doktorów z zamyślenia. Paweł podał rękę Adolfowi na pożegnanie. — Kiedyż się zobaczymy? — spytał Adolf. — Czy będziesz na balu? — Po tym, coś mi powiedział, to wątpię. — I mnie się tak zdaje, iż lepiej, żebyś nie szedł. Nieobecność twoja posłuży mi do..."

Biały Murzyn - strona 148
" wielki, dowiedział się przy tym, że jest to wdowa po urzędniku, że utrzymuje siebie i dwoje dzieci ze skromnej emerytury, że panienka ma lat dziewiętnaście i ma wyjść za mąż za jakiegoś urzędnika bankowego, a synek ma dopiero lat sześć; że żyją bardzo oszczędnie i nie..."

Biały Murzyn - strona 149
" — Nie. Matka narzeka bardzo; musi jej być gorzej niż zwykle. To mówiąc, poprowadziła go przez ciemny pokoik do drugiego, bardzo skromnie i ubogo umeblowanego, gdzie stało łóżko chorej. Była to kobieta wątła, schorowana, już niemłoda. Leżała z oczami przymkniętymi, jęcząc i..."

Biały Murzyn - strona 150
" ze zręcznością i wprawą, która doktora uderzyła. Energia jej i praktyczność zadziwiała przy delikatnej, filigranowej figurce. Obecność doktora wcale jej nie żenowała i gdy służąca przyniosła wodę, bez namysłu zakasała rękawy i drobnymi rączkami zanurzyła kompres w..."

Biały Murzyn - strona 151
" zawsze jej gorzej. Ostry klimat nasz szkodzi jej. Miałam nadzieję, że tego roku będziemy już mieszkać we Florencji; mój narzeczony miał tam być przeniesiony w interesach banku, ale nie przyszło do tego. To by było dla niej zbawiennym, nieprawdaż? Doktor przyświadczył i uspokoił..."

Biały Murzyn - strona 152
" — A, to pan? Ja pana już miałem przyjemność poznać pewnego razu. — Nie przypominam sobie — odrzekł doktor dość chłodno, by ostudzić trochę poufałość bruneta. — W kawiarni Dauma, nie pamiętasz pan? Byłeś pan razem z Adolfem Schmidtem. — To być może, bo znam się z..."

Biały Murzyn - strona 153
" Dzisiaj dzieci nie mają już tego uczucia dla rodziców, jak dawniej. Doktora zdziwiła ta skarga. Z tego co widział, nie mógł córki posądzać o nieczułość. Ta jednak widocznie przyzwyczajona być musiała do narzekań matki, bo zdawała się nie zwracać na to uwagi, zajęta robotą...."

Biały Murzyn - strona 154
" wymaganiami, żądając Bóg wie jakiego poświęcenia i uczucia, a same nic kochać nie umieją prócz siebie. Miał ochotę zganić jej takie postępowanie, ale wstrzymał się przez wzgląd na jej zdrowie. A przy tym nie miał prawa robić jej podobnych uwag, to nie należało do niego...."

Biały Murzyn - strona 155
" — Pan konsyliarz pozwoli się odprowadzić — rzekł narzeczony i począł się także ubierać. — I pan idziesz? — spytała chora. — Odprowadzę tylko pana doktora i wrócę. — Niechże Janina choć przyjdzie. Nie zostawiajcie mnie tak samej, przecież wiecie, żem chora. —..."

Biały Murzyn - strona 156
" oczu nie miała. Byłabyś mi splamiła całkiem nowe palto. Cóż to za nieuwaga! — Przepraszam cię mocno, Auguście — rzekła słodko, nie zrażona wcale tonem jego mowy, i wbiegła do pokoju. August tymczasem, obejrzawszy starannie swoje nowe palto, pośpieszył za doktorem. —..."

Biały Murzyn - strona 157
" przecież ma punkt honoru. A przy tym dyrektor naszego zakładu bardzo sobie życzy tego małżeństwa i nieraz mi mówi: „Goldstein, ty byłbyś wielkie nic dobrego i wielki głupiec, gdybyś ty z tą dziewczyną się nie ożenił. To skarb prawdziwy". Nie wiem ja, co on pod skarbem rozumie;..."

Biały Murzyn - strona 158
" — Mylnie pan sądziłeś — rzekł doktor, oddając pieniądze Augustowi. Nie przyjąłem honorarium, bo wiem, że są to osoby nie dość zamożne, a w takim wypadku nie zwykłem brać pieniędzy. — Ale to ja płacę, ja; one by i tego dać nie mogły; ja wszystko prawie płacić muszę..."

Biały Murzyn - strona 159
" wszelkiego pozowania na męczeństwo, tę naturalność i pozorną swobodę, z jaką Janina znosiła swoje przykre położenie. Uważała to jako rzecz zwyczajną całkiem, jak obowiązek, jak zatrudnienie swoje, bez najmniejszej pretensji wywołania podziwu lub współczucia. To budziło w nim..."

Biały Murzyn - strona 160
" — Żałuję mocno, że panna Ludwika raczyła się tym trudzić, gdyż stanowczo nie mam zamiaru być na balu. — Wcale ci tego nie ganię. Człowiek pracujący, dobijający się stanowiska, nie ma czasu na podobne rzeczy. W takim wieku jak w czasie wojny, miesiąc liczyć się powinien za..."

Biały Murzyn - strona 161
" że przedmiot rozmowy nie był mu miłym, i dlatego skwapliwie wziął się do porządkowania narzędzi i preparatów w gabinecie. Po chwili doktor Hoffer coś sobie przypomniał i zagadnął go nagle: — Ale, ale, co będziesz robił dziś wieczór, skoro na bal nie idziesz? Czy masz jakie..."

Biały Murzyn - strona 162
" — No, a choćby i tak było? My się już dosyć napraktykowali, wzbogacili nawet, czas byłoby ustąpić wam, młodszym miejsca, a szczególniej takim jak ty. Ale cóż, kiedy ciebie to gwałtem ciągnąć trzeba do chorego. — Mam dosyć pacjentów. — Tak, biedaków po..."

Biały Murzyn - strona 163
" — Kiedy jedziemy tam? — Powóz miano przysłać wieczorem o siódmej. — Więc będę wieczorem. Teraz idę odwiedzić moich pacjentów. To powiedziawszy, podał rękę doktorowi i wyszedł. Wieczorem o siódmej godzinie stawił się punktualnie. Powóz już czekał przed bramą. Wsiedli..."

Biały Murzyn - strona 164
" razie jednak będziesz musiał zostać; noc bywa najgorszą. Gdyby wypadła potrzeba operacji, ta kobieta posłuży ci za asystenta. Jest to dawna szpitalna posługaftzka. Potem usiadł przy lampie, napisał kilka słów na listowym papierze, zwinął go i wręczając kobiecie, rzekł: — Tę..."

Biały Murzyn - strona 165
" imponującej postawy, w ciemnym ubraniu, które tak zlewało się z mrokiem, jaki panował w pokoju, że tylko blada twarz alabastrowa silniej występowała na tym ciemnym tle, jak na Rembrandtowskich portretach. Rozmarzonemu snem lekarzowi chwilowo się zdawało, że to sama głowa płynie w..."

Biały Murzyn - strona 166
" doktora, krztusił się, że aż oczka wyszły mu na wierzch rozpłomienionej twarzy, usiłując wyrzucić flegmę, która go dusiła. Nareszcie udało mu się odchrząknąć i odetchnął swobodnie. Tym wysileniem jednak tak był zmęczony, że ledwie doktor ułożył go na pościeli,..."

Biały Murzyn - strona 167
" — I bez tej obietnicy — rzekł z cierpką ironią doktor — będziemy go ratować, o ile to w naszej mocy. A tam, gdzie możność ustaje, nawet obietnica pani, choćby największa, nic nie pomoże. Nie wszystko można kupić. Ostatnie słowa powiedział z naciskiem, patrząc z surową..."

Biały Murzyn - strona 168
" — Nie pani, nie jestem nim i wątpię, czy kiedykolwiek będę mógł cieszyć się tym szczęściem, jakie daje pożycie rodzinne — rzekł głosem, w którym czuć było wzruszenie i smutek. — Cóż panu każe tak wątpić? — Żona moja. — Pan masz żonę? — Mam i nie mam. —..."

Biały Murzyn - strona 169
" żadnego względu. A jednak ta reszta miała duszę, miała swoje pragnienia, miała prawo do szczęścia, do życia, nie zważano na to. Dama słuchała słów doktora z widocznym niezadowoleniem, co zdradzały zaciśnięte usta i zmarszczone brwi. Zdawała się być obrażoną zbytnią..."

Biały Murzyn - strona 170
" ubraniu po pokoju, zdziwił się nieprzyjemnie i odezwał się: — Ty nie śpisz? — Niedawno wstałam, ojcze. — Powiedz raczej: nie kładłam się. To ubranie cię zdradza. — Nie rozbierałam się. — I czemu? Czyż nie masz się kim wyręczyć? Jak ty wyglądasz! Jak cień; twarz..."

Biały Murzyn - strona 171
" — Córka pańska nie wie, kto jestem, nie poznała mnie. — Jaki miałeś cel, wchodząc w nasz dom podstępem? Wszak przysiągłeś nie znać nas, unikać. — I nie szukałem was — odrzekł doktor z godnością i urażoną dumą. — Wszedłem tu jako doktor, nie wiedząc wcale kogo..."

Biały Murzyn - strona 172
" niezadowolenie lub namysł i niepewność. Po chwili, jakby sobie coś przypomniał, podniósł głowę w górę i spojrzawszy bystro w twarz doktora, spytał podejrzliwie: — Ale jak to się stało, że ani pan nie wiedziałeś, do kogo idziesz, ani Jadwiga nie dowiedziała się o pańskim..."

Biały Murzyn - strona 173
" zjawieniem się, wzięła go za rękę i spytała zniżonym, ale dosadnym głosem: — Więc to był on? — Skąd wiesz? — Słyszałam wszystko stamtąd — rzekła, wskazując ręką na drzwi. — Podsłuchiwałam, bo sądziłam, że będziecie rozmawiać o Jasiu. Chciałam..."

Biały Murzyn - strona 174
" widząc, że ojciec chciał jej coś tłumaczyć — nie dopuszczę go więcej do mego dziecka! Od postanowienia tego nie dała się odwieść żadnymi perswazjami i zaraz uwiadomiła o tym doktora Hoffera, prosząc o innego asystenta. Żądanie to zadziwiło i uraziło niemile starego doktora...."

Biały Murzyn - strona 175
" A kobiety z tego kraju są dumne i nieprzystępne; nie mogą zapomnieć, że każdy z ich mężów kiedyś miał prawo zostać królem. I po królewsku głowy noszą do góry. — Być może, że byłem za śmiały — wyszeptał z przymusem Paweł, chcąc uniknąć dalszych pytań profesora, i..."

Biały Murzyn - strona 176
" z moją żoną; chcę się naocznie przekonać, które z was dwojga więcej zawiniło względem mnie, chcę wiedzieć, do jakiego stopnia kobieta w obronie urojonej herbowej dumy umie zaprzeć się uczuć ludzkich? To przekonanie będzie może lekarstwem skutecznym dla mnie. Proszę więc o to,..."

Biały Murzyn - strona 177
" natchnienia, i był przekonany, że rozmowa wzajemna zbliży ich i pojedna. — Więc powiedziano ci — spytał, zwracając się do służącego — że odpowiedź będzie później? — Tak. — Adres mój wiedzą — pomyślał sobie — więc łatwo im będzie odpowiedzieć. W tej nadziei..."

Biały Murzyn - strona 178
" XIII Na drugi dzień po balu Luiza przygotowywała obrażoną minkę na przyjęcie Pawła. Układała sobie w głowie mnóstwo planów ukarania go za to, że nie był na balu i popsuł jej przez to całą zabawę; to chciała udawać, że to ją nic nie obeszło, że nawet nie uważała jego..."

Biały Murzyn - strona 179
" miejskiego. Ale to Luizy nie przekonało wcale, bo zdawało się jej, że przy największym zajęciu mo żna przecież znaleźć trochę czasu dla odwiedzenia dobrych znajomych. Co ją najwięcej dziwiło, to to, że nikt w domu, ani siostra, ani matka, ani Adolf nie dziwili się wcale temu, że..."

Biały Murzyn - strona 180
" dodała życzenie, że byłoby jej miło widzieć go tego wieczora u siebie. Wymówki i burę schowała aż do widzenia się z nim; by go nie odstraszyć. Napisawszy bilecik, złożyła go i wsunęła w kopertę. Serduszko jej mocno biło przy tej czynności, pierwszy to bowiem raz odważyła..."

Biały Murzyn - strona 181
" — Już mnie pytała o to — wtrąciła Emilia. — Trudno by jej było to wytłumaczyć. Trzeba będzie całą smutną prawdę odsłonić przed biednym dziewczęciem. Luiza słuchając tych słów zbladła i zatrzymała oddech. Dlaczego litowano się nad nią? Dlaczego matka nazwała ją..."

Biały Murzyn - strona 182
" ale to żadnych, tak że to zwróciło nawet moją uwagę. Gdym mu raz wypowiedział moje zdziwienie z tego powodu, odpowiedział mi ze smutnym uśmiechem: — Znasz podanie o tych ludziach, co powstawali z kamieni, rzucanych przez Deukaliona? Otóż ja jestem jeden z takich. Rzucono mnie w..."

Biały Murzyn - strona 183
" tylko żeby nam pomógł wyleczyć Luizę z tej nieszczęśliwej miłości. — Jutro będę chciał z nim się widzieć i powiem mu to. Całej tej rozmowy Luiza wysłuchała do końca, nie chciała stracić ani jednego słówka. Gdy zaczęto mówić o czym innym, odeszła od drzwi, ale..."

Biały Murzyn - strona 184
" — Dziecinna jesteś z twoimi wróżbami. Zapaliłaś papier i chciałaś, żeby się nie spalił. To się na tysiąc razy nie przytrafi. — Toteż ja umyślnie wybrałam tak trudną wróżbę, bo ja nie wróżyłam sobie na byle jakie małżeństwo. Moje marzenia były niepodobieństwem..."

Biały Murzyn - strona 185
" jednak uważniej był się jej przypatrzył, byłby zauważył pewien bolesny przymus, jaki sobie zadawała, usiłując być wesołą. Paweł zabawił krótko i usunął się za przybyciem innych gości. Zaproszono go na wieczór. Przybył z Adolfem, stosując się do życzenia pani Hoffer...."

Biały Murzyn - strona 186
" Weszła do salonu, zapraszając go spojrzeniem, by szedł za nią. W twarzy jej była smutna, ostra jakaś powaga i stanowczość, której nigdy przedtem u niej nie widział. Ten niezwykły nastrój budził w nim pewną obawę; przeczuwał, że zamyśla coś ważnego. — Usiądźmy —..."

Biały Murzyn - strona 187
" — No, że pana kocham; pan się tego nie domyśliłeś, panu to powiedziano. — Jeżeli pani wiesz o wszystkim, musisz także wiedzieć, jakie powody skłaniają mnie do takiego postępowania, jakiego się trzymam obecnie. — Mówiono mi o jakichś zobowiązaniach, które pan masz dla..."

Biały Murzyn - strona 188
" — A teraz uwalniam pana. Nie chcę go zbyt męczyć na początek, byś się pan nie przestraszył i nie uciekł — mówiła dalej, żartując trochę. — Byłoby mi jednak przyjemnie bardzo, gdybyś pan mógł zostać, dopóki nie wstaniemy od kolacji. Gdy domawiała tych słów, stara..."

Biały Murzyn - strona 189
" Paweł zamiast odpowiedzi pocałował ją w rękę. Usiedli do stołu. Pani Hoffer między starszymi damami, Paweł przy końcu stołu. Luiza, ujrzawszy go siedzącego, ożywiła się, i przechodząc koło niego, szepnęła: — Dziękuję panu. Od tego wieczoru Paweł bywał dość częstym..."

Biały Murzyn - strona 190
" wesołości, twarz jej nagle zastygała w chwilowym zamyśleniu, rysy ostrzały i przybierały wyraz tragiczny; coś tam nurtowało w głębi duszy. Stan ten coraz się pogarszał. Położenie Pawła stawało się coraz trudniejsze. Nie mogąc jej nic więcej ofiarować prócz chłodnej..."

Biały Murzyn - strona 191
" — Prosta ciekawość kobieca. — I dla zaspokojenia tej ciekawości poruszasz pani zabliźnione rany mego serca? — Więc nie ciekawość, ale przyjaźń pyta — rzekła poważnie. — Pan kochasz? — Nie — odrzekł Paweł ze stanowczością. Słowo to jak iskra elektryczna..."

Biały Murzyn - strona 192
" żonie, aby na parę miesięcy wyjechała do Eger, gdzie miała siostrę za dyrektorem kopalni. — Na świeżym powietrzu — mówił — Luiza przyjdzie do siebie. — Daj Boże! Ale mnie się zdaje, że ją co innego lepiej by uzdrowiło. Ona się martwi i to rujnuje jej zdrowie. —..."

Biały Murzyn - strona 193
" że się porozumiemy. Nie jest to bardzo miło napraszać się kawalerowi z własną córką, ale cóż robić? Trzeba ratować dziewczynę. Tego dnia jeszcze poszedł do Pawła pełen najlepszych nadziei. Za parę godzin powrócił do domu z twarzą zasępioną i smutną i rzekł do żony: —..."

Biały Murzyn - strona 194
" — Nie pocałował mnie nawet w rękę — rzekła z westchnieniem — muszę strasznie wyglądać, kiedy nawet nie chciał mnie w rękę pocałować. Zażądała lusterka. Podano jej. Wpatrywała się w nie czas jakiś, potem odłożyła je na bok i rzekła: — Prawda, takiej jaką jestem,..."

Biały Murzyn - strona 195
" — Mam... muszę jechać — mówił dalej Hoffer, siląc się wyrazy przecisnąć przez gardło — bo... widzisz... Luiza... Nie mógł dokończyć. Łzy pociekły sznurkiem po zmarszczonej twarzy i stary rozpłakał się na dobre. Nic boleśniejszego nad płacz mężczyzny. Płacz ten tym..."

Biały Murzyn - strona 196
" nadużywać jego bezinteresownej pomocy. Paweł z kilku rozmów z nią domyślił się tego i ażeby uspokoić te jej delikatne skrupuły, zapewnił ją, że ma dosyć czasu wolnego, że mieszkając tak blisko, bez najmniejszej subiekcji wstępuje po drodze, a nawet dodał, że stan chorej..."

Biały Murzyn - strona 197
" że to jego język rodzinny. To ich zbliżyło do siebie. Dowiedział się przy tej sposobności, że ojciec jej był urzędnikiem w Galicji, że dłuższy czas mieszkali tamże, że matka jej jest Polką i dopiero od kilku lat mieszkają w Wiedniu. Kto zmuszony był przez dłuższy czas..."

Biały Murzyn - strona 198
" nagradzała mu pogawędka z Janiną w godzinach wieczornych, gdy matka usypiała. Rozmawiali wtedy ze sobą. Paweł najczęściej coś czytał na głos, Janina robiła kwiaty, a mały Józio stawiał na papierze pierwsze niezgrabne litery. Harmonię tę cichego życia psuła im tylko czasem..."

Biały Murzyn - strona 199
" czuje, choć słowami nigdy nie dawała poznać tego, i owszem, nawet starała się zręcznie w żart obrócić lub zasłonić, o ile się dało, postępowanie narzeczonego przed nim. Toteż wszystkim było na rękę, skoro August na parę miesięcy wyjechał w interesach banku do Triestu...."

Biały Murzyn - strona 200
" się nie potrzebował: wszakże była narzeczoną innego. Wprawdzie wśród tych refleksji przyszło mu na myśl, że może by lepiej było rzadziej bywać w domu Janiny, powoli odzwyczajać się od jej towarzystwa, i za powrotem do Wiednia próbował nawet wprowadzić to postanowienie w..."

Biały Murzyn - strona 201
" doktorów, których pomoc była dla nich skuteczną. Idąc za jego poradą, przychodziła do zdrowia, czuła się nawet tak dobrze, że sobie przyobiecywała na wilię Bożego Narodzenia opuścić łóżko, na którym tyle miesięcy przeleżała. Na tę wilię był także Paweł zaproszony...."

Biały Murzyn - strona 202
" i ukazała się w nich Janina na tle rzęsistego oświetlenia, zapraszając wszystkich z wesołym uśmiechem do drzewka, ubranego w mnóstwo zapalonych świeczek woskowych, w złocone jabłka, orzechy, cukierki i kwiaty. Józio na ten widok począł skakać i klaskać w ręce z uciechy, z..."

Biały Murzyn - strona 203
" była trochę zażenowaną, że na taki skromny zdobyła się podarek. Potem wrócili wszyscy do pierwszego pokoiku na wieczerzę. Na stole, obok kurzącej się wazy, leżała paczka opłatków. — To od wuja — rzekła Janina, biorąc jeden opłatek w rękę i podchodząc do matki. —..."

Biały Murzyn - strona 204
" Nim usiedli do wieczerzy, Janina wybiegła jeszcze po coś do kuchni. Paweł przez ten czas oglądał obrazek, który w ręku trzymał. Przedstawiał on w miniaturowych kształtach widoczek okolicy lesistej, z chatą leśniczego, poszytą słomą, ze stawkiem otoczonym wierzbami, za którym..."

Biały Murzyn - strona 205
" — Pani byłaś w Zarzeczu? — spytał Paweł. — Tak, pod Okolem. Pan zna te strony? — I pani ma w Zarzeczu wuja? — Brat mojej mamy, ksiądz Klemens Podchorski, jest tam proboszczem. — Więc ksiądz Klemens jest wujem pani? — spytał Paweł, a twarz jego wyrażała silne..."

Biały Murzyn - strona 206
" otaczał ją czcią i poszanowaniem. Gdyby był mógł, byłby już nieraz odwiedził go, żeby mu podziękować za dobrodziejstwa, jakimi go wyposażył na drogę życia; ale nieszczęśliwa przysięga, którą był związany, wstrzymywała go od tego. Wiedział, że wobec księdza nie mógłby..."

Biały Murzyn - strona 207
" — Pisze mi, że pan, jako żyjący z młodzieżą, mógłbyś się najlepiej dowiedzieć, czy na uniwersytecie lub politechnice, lub w innym jakim zakładzie nie znajduje się niejaki Antoni Sikorski? Paweł zarumienił się mocno, gdy usłyszał swoje własne nazwisko wypowiedziane..."

Biały Murzyn - strona 208
" a on ani jednym słowem nie dał znaku życia, żadnej wiadomości o sobie. Wyglądało to na niewdzięczność, choć w duszy był przekonany, że go o to posądzać nie można. Postanowił naprawić to i tego samego wieczoru, powróciwszy do domu, napisał list tej treści:..."

Biały Murzyn - strona 209
" XV   Od czasu gdy Paweł dowiedział się, jakie węzły łączą rodzinę Janiny z księdzem proboszczem, stosunek jego do tego domu stał się jeszcze bliższym. Prosta znajomość i życzliwość zamieniła się w gorliwe zajęcie się losami tych..."

Biały Murzyn - strona 210
" bowiem przez podstawione osoby nabywał większą ilość kwiatów, płacił z góry za transporty wysyłane za granicę. Ale niezadługo ta tajemnicza opieka okazała się zbyteczną, bo wyroby Janiny odznaczały się takim gustem, elegancją i artystycznym wykończeniem, że nie ustępowały..."

Biały Murzyn - strona 211
" swoje poświęcała przyjemności dłuższej z nim rozmowy; ale doktor nie chciał zwykle korzystać z tej uprzejmości (tym wyrazem tłumaczył sobie postępowanie Janiny względem siebie) i jedynie w niedzielę i święta, w których ona wolną była od pracy, przepędzał dłuższy czas w..."

Biały Murzyn - strona 212
" były prawdziwymi oazami dla doktora i Janiny, która często w żartobliwy sposób wypowiadała swoją radość z tego powodu, mówiąc: — Jak to dobrze, że Pan Bóg ustanowił niedziele i święta; bez tego mogłabym zapomnieć, jak pan wyglądasz, i pan może byś zapomniał, że my..."

Biały Murzyn - strona 213
" się mu osłodzić, jak mogła i umiała pobyt u nich, by nie żałował czasu, straconego w jej towarzystwie, a zrobiłaby była Bóg wie co, aby go stale przywiązać do swej rodziny, aby mógł być jej bratem lub krewnym i nie potrzebował nigdy rozłączać się z nią. Tak był jej..."

Biały Murzyn - strona 214
" Pomimo takiego usposobienia nigdy nie przyszło jej na myśl zerwać z narzeczonym; małżeństwo z nim uważała jako rzecz nieuniknioną, ale jej to obojętnym było, czy ono nastąpi później, czy wcześniej. Przyzwyczaiła się już do czekania bez terminu określonego, do nieobecności..."

Biały Murzyn - strona 215
" — Jak to, już? Toż to pół roku blisko, jak wyjechał, a miał wrócić za kilka miesięcy. Którego to dziś mamy? — Czternastego. — A więc za sześć dni, więc w sobotę tu będzie. No, chwała Bogu! Będzie chciał zapewne przyśpieszyć ślub. Żeby się to już raz..."

Biały Murzyn - strona 216
" przekonany, że za parę tygodni wróci do dawnej poufałości z Janiną. Ale po dwóch tygodniach stosunek jego zupełnie się nie zmienił. Janina widocznie była dla niego nie chłodniejszą, bo miłość ich nigdy gorącą nie była, ale mniej uległą niż dawniej; w obejściu jej..."

Biały Murzyn - strona 217
" i żegnał się, zwracając dość wyraźnie uwagę doktora, że czas już odejść, bo pora spóźniona. Tego jednak wieczoru postanowił przetrzymać go i wyczekiwał. Doktor, przyzwyczajony, że on pierwszy dawał znak do odejścia, nie patrzał wcale na zegarek i nie domyślał się, że..."

Biały Murzyn - strona 218
" Powiedział te słowa tonem poważnym, że aż podniosła na niego oczy. Spojrzenia ich spotkały się, chwilkę zatrzymały się na sobie nieruchomo i zarumienili się oboje, choć oboje z różnych powodów. On z obawy, czy nie powiedział za wiele, a ona z radości, że powiedział to, czego..."

Biały Murzyn - strona 219
" Dawniej siadywała ze mną po całych prawie nocach, sam na sam, pozwalała się całować, no zwyczajnie, jak narzeczonemu, a dziś zachciało jej się chorować na przyzwoitość. Prawda, panie, że to śmieszne! — Ja w tym nic śmiesznego nie widzę. Może wtedy panna Janina była..."

Biały Murzyn - strona 220
" i położyć go spać. Chłopiec, zbudzony, przetarł oczy, spojrzał po pokoju, jakby kogoś szukał, i spytał siostry: — A gdzie pan Paweł? — Pan Paweł już dawno poszedł. — I nie pożegnał się ze mną, niedobry. On teraz tak mało się ze mną bawi; nie tak jak dawniej, a to..."

Biały Murzyn - strona 221
" XVI Ślub Janiny z Augustem postanowiono na dzień 28 września. August sam naznaczył ten bliski termin, postępowanie bowiem Janiny zaczynało wzbudzać w nim pewne obawy, podejrzenia, które chcąc usunąć, postanowił przyśpieszyć ślub. Szło mu teraz bardzo o to, aby..."

Biały Murzyn - strona 222
" prawo. W taki sposób chciał odnieść nad nim przewagę, dokuczyć mu i upokorzyć. Bo przypuszczał, że doktor żywi pewną sercową skłonność do Janiny. Małżeństwo jego miało być zarazem triumfem nad rywalem. To go skłoniło do przyśpieszenia dnia ślubu. Bał się tylko, czy..."

Biały Murzyn - strona 223
" to wielkim zdziwieniem i odpowiedziała spokojnie, z godnością, że nie widzi słusznego powodu porzucać zatrudnienia, które jej przynosi dochody. — Jakie dochody? — spytał opryskliwie August. — Cóż ty z tych głupich kwiatów możesz mieć za dochody? — Mam dochody takie,..."

Biały Murzyn - strona 224
" — Byłem tego pewny — rzekł drwiąco August. — Pan zawsze trzymasz przeciw mnie. — Trzymałbym z panem, gdyby zasady jego zgadzały się z moimi — odrzekł surowo Paweł. — A o taką zgodę między nami trudno. Pan należysz do zbyt idealnych. — W tym przypadku nazwa ta..."

Biały Murzyn - strona 225
" — Stanąłem w obronie wszystkich tych kobiet — odrzekł doktor — które w pracy szukają dla siebie oparcia, samodzielnego stanowiska. Dotąd były one niewolnicami lub kupującymi. Bogate kupowały sobie mężów, biedne sprzedawały się temu, co je żywić mógł i odziewać...."

Biały Murzyn - strona 226
" wyrosła wśród zasad tuzinkowych, codziennych, nie przypuszczała wyższych, idealniejszych motywów w życiu; idąc za Augusta, szła za głosem rozsądku i nie doznawała z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Owszem, doświadczałaby ich może wtedy dopiero, gdyby była mniej korzystny..."

Biały Murzyn - strona 227
" dobrym tylko z litości, że w duszy gardził nią. Ta myśl do rozpaczy ją przyprowadzała. Pod wrażeniem słów Pawła rozmyślając nad swym położeniem, przychodziła do coraz szlachetniejszych, idealniejszych pojęć o małżeństwie, a wtedy małżeństwo z Augustem budziło w niej..."

Biały Murzyn - strona 228
" toż inna na jej miejscu z pocałowaniem ręki przyjęłaby taki los. August jest człowiek porządny, stateczny, pracowity, ma już swój kapitalik i z czasem będzie miał majątek duży, bo to człowiek z głową. I matce byłoby przy nich dobrze. Toż już dosyć się nacierpiałam biedy,..."

Biały Murzyn - strona 229
" namawiając Janinę do zadośćuczynienia woli matki. Nie znając pobudek, które Janinę do zwłoki ślubu skłaniały, był pewny, że jakieś małe nieporozumienie, kaprys chwilowy, były tego przyczyną i dlatego przemawiał za małżeństwem, choć nie bardzo był za nim. Skłaniała go do..."

Biały Murzyn - strona 230
" pobladły trochę i lekko drżały. Gdy skończył mówić, podniosła na niego oczy i spojrzała tak dziwnie jakoś, poważnie i głęboko, że się zmieszał. A potem spytała głosem drżącym: — I to pan mi radzisz? Pan? — W czym pani upatrujesz niewłaściwość? — A wiesz pan,..."

Biały Murzyn - strona 231
" — Jest czasem smutna konieczność, która na zmusza działać wbrew popędom serca. Mówił to na swoje usprawiedliwienie; ona wzięła to do siebie i rzekła: — Teraz jestem wolną od tej konieczności. Położenie moje obecne nie zmusza mnie, abym szła za człowieka, którego nie..."

Biały Murzyn - strona 232
" powinieneś był tego mówić, pan powinieneś mnie znać lepiej jak wszyscy. — Chciałem tylko pani szczęścia; sądziłem, że pani kochasz Augusta. — Pan tak sądziłeś? — spytała, patrząc mu badawczo w oczy. Paweł nie mógł wytrzymać spojrzenia tego, spuścił oczy i..."

Biały Murzyn - strona 233
" niego. Postanowienie było okropne, ale okropniejsze wykonanie. Cały tydzień męczył się, aby nie widzieć Janiny. Tydzień ten wydał mu się długim jak lata. Szukał ratunku w pracy, w gorączkowym zajęciu się, ale to niewiele pomagało. Postanowił więc całkiem wyjechać z Wiednia...."

Biały Murzyn - strona 234
" tę posadę i proszę cię o nią, profesorze. Potrzebuję koniecznie wyjechać. Mówił te słowa z taką gorączkową natarczywością, że profesor nie próbował odradzać mu, domyślając się, że zapewne jakieś ważne powody skłaniają Pawła do powrotu do kraju. Napisał mu więc..."

Biały Murzyn - strona 235
" — Nam tu było bardzo źle, bardzo smutno bez pana. Paweł nie miał odwagi powiedzieć jej, że przyszedł się pożegnać. Rozmawiali czas jakiś o rzeczach obojętnych, o których nie myśleli wcale, bo tego, o czym myśleli, wypowiedzieć nie chcieli lub nie mogli. Potem Paweł poszedł..."

Biały Murzyn - strona 236
" — Może na zawsze. — Na zawsze! Jakiż powód? — Muszę — odrzekł z udręczeniem. Spojrzała mu surowo w oczy. W twarzy jej była rozpacz, obłąkanie. — Nic pana nie wstrzyma? — Nic. Podniosła dumnie w górę głowę. — Żegnam — wyszeptała z trudnością i odwróciwszy..."

Biały Murzyn - strona 237
" majątek, który wierzyciele wystawili na licytację. Chodził potem dzierżawami, na których mu się nie wiodło, a wreszcie osiadł we Wiedniu i otworzył na Alsergrund dom komisowy. Paweł poznał się z nim lecząc jego żonę, za co według swego zwyczaju nie chciał przyjąć żadnego..."

Biały Murzyn - strona 238
" poczciwego człowieka w niemały ambaras. Nie wiedział, co mu wypadało robić teraz z pieniędzmi. Zatrzymać ich nie chciał, bo nie były jego własnością, a nie wiedział, gdzie je przesłać właścicielowi. Po dłuższym namyśle zdecydował się odnieść je Janinie, dla niej bowiem..."

Biały Murzyn - strona 239
" Myśląc nad tym wszystkim zapomniała całkiem o obecności komisjonera, który siedział przed nią i trzymał przygotowane pieniądze. — Więc pani przyjmujesz te pieniądze? — spytał, chcąc jej przypomnieć obecność swoją. To pytanie oprzytomniło Janinę; spojrzała na..."

Biały Murzyn - strona 240
" utraconych przyjaciół. I my mieliśmy takiego. Znasz go z moich listów. Jest to ów doktor Paweł Szczerba, o którym Ci tyle pisałam. Dobroci i życzliwości tego człowieka zawdzięczamy nie tylko zdrowie matki, ale byt nasz i poprawę losu. Nie wiem dlaczego, czy żeby uniknąć..."

Biały Murzyn - strona 241
" jakkolwiek chorobliwie blada i jakby zmięta, uderzała szlachetną powagą i klasyczną harmonią rysów, a w spojrzeniu czarnych, wilgotnych oczu było coś, co imponowało. Z kosztownego i eleganckiego ubrania, jak również z ruchów niedbałych, a jednak pełnych gracji i swobody, poznać..."

Biały Murzyn - strona 242
" wszystkiego. Wiem kto skąd, gdzie mieszka, w kim się kocha, co robi, co je — a jednak o tobie nie wiedziałam!... Gdzie mieszkasz? — W jakiejś willi za rzeką. — Obok zamku starego majora? — Nie wiem; nie znam tu wcale nikogo. — Tam, za tą figurą wśród winnic? — spytała..."

Biały Murzyn - strona 243
" — Wprowadzę cię w śmietankę tutejszego towarzystwa; jest tu hrabina Arturowa, księżna R., żona ministra włoskiego, jenerałowa Lebrum i dużo, dużo innych. Zbieramy się co czwartek u księżnej R. Wprowadzę cię tam i zapoznam. Czy sama tu jesteś? — Nie, z ojcem. — Więc..."

Biały Murzyn - strona 244
" — Jesteś widocznie protektorką tego doktora — rzekła z dwuznacznym uśmiechem. — Owszem, nie cierpię go. — A to znowu z jakiego powodu? — Bo się w nim kocham. — Ty, w doktorze? — spytała dama z pewnym zgorszeniem. — Nie ja jedna; kochamy się w nim prawie wszystkie..."

Biały Murzyn - strona 245
" — Doktor musi znać twoje zasady i dlatego przyjął odpowiednią taktykę. — Otóż to mnie gniewa, moja droga, że on nawet nie zadaje sobie trudu poznać moje zasady, poznać mnie samą. — Więc to jakiś klasyczny posąg, którego nic poruszyć, nic zająć nie zdoła. — Gdyby..."

Biały Murzyn - strona 246
" kapryśnie?, zepsute dziecko, z pobłażliwością, która mnie do desperacji doprowadza. Jeżeli tak dłużej potrwa, to nie wytrzymam i wstąpię do klasztoru. Towarzyszka mówiącej parsknęła śmiechem. — Ty do klasztoru?! — No, nie na zawsze. Przynajmniej na jakiś czas. Może to go..."

Biały Murzyn - strona 247
" — Zaledwie parę miesięcy — rzekła dama, a w głosie jej czuć było, że pytania fiołkowej damy męczyły ją i niecierpliwiły. Ta jednak nie uważała tego i mówiła dalej: — Mąż mój trochę dłużej namyślał się, nim mnie zrobił wolną. — Julio — upominała ją dama,..."

Biały Murzyn - strona 248
" — Miałam syna, ale umarł przed trzema laty na krup. — A wiec jesteś zupełnie wolną. Młoda wdowa i bezdzietna — to u mężczyzn znaczy coś więcej niż panna. Konkurenci nie dadzą ci tu spokoju, skoro się o tobie dowiedzą. Muszę cię wyswatać. — Częstujesz mnie tym, co..."

Biały Murzyn - strona 249
" — No i cóż? — spytała fiołkowa dama swej towarzyszki — jakże ci się podobał? — Nie znalazłam nic nadzwyczajnego. Mężczyzna jak tylu innych. Mówiła te słowa obojętnie i nawet z pewnym pogardliwym lekceważeniem. Ton ten jednak był sztucznie przybrany, widok bowiem doktora..."

Biały Murzyn - strona 250
" Czytelnicy zapewne domyślili się już dawno, kto była owa dama. Tak jest, była to Jadwiga. Po śmierci syna, którego stratę dotkliwie uczuła, zachorowała była na zapalenie płuc i tyfus równocześnie. Wątpiono już o jej życiu, jednak dzięki staraniom i troskliwości lekarzy..."

Biały Murzyn - strona 251
" i poszła, uzbroiwszy się w odwagę spojrzenia oko w oko doktorowi. Była przygotowaną na to, że jeżeli doktor ośmieli się przyznać do jej znajomości lub zbliżyć się do niej, surową powagą i chłodem trzymać go będzie z daleka od siebie i wyprze się jego znajomości. Była pewną..."

Biały Murzyn - strona 252
" powiedział to tak zimno, w formie najzwyklejszego komplementu, że Julia nie mogła uważać Jadwigi za niebezpieczną rywalkę w oczach jego. Chciała go zaznajomić bliżej z nią, ale wymówił się bardzo zręcznie, tłumacząc się tym, że takie zbliżenie wyglądałoby na natrętne..."

Biały Murzyn - strona 253
" i ów list, który do niej napisał. Wśród towarzystwa umiał panować nad sobą i nie zdradził tajemnicy, ale kto jej mógł zaręczyć, czy dalej będzie tak dyskretnym, czy nie będzie starał się zbliżyć się do niej? Ta myśl niepokoiła ją przez kilka następnych dni; obawiała się..."

Biały Murzyn - strona 254
" — Uważasz, jak tu dzisiaj nudno? — Nie widzę tego — odrzekła Jadwiga, maskując się, gdyż sama nie bawiła się dobrze tego wieczora. — Ale ja widzę. Bez mego doktora towarzystwo wydaje mi się niekompletnym. Brak mi zajęcia dla oczu, dla myśli, tracę humor. Obecność jego..."

Biały Murzyn - strona 255
" Doktorzy to rzecz publiczna, służąca do użytku wszystkich. W ten sposób lamentowała Julia dalej, jak rozkapryszone dziecko. Jadwiga nie przerywała jej żadną uwagą. Nie miała jakoś żadnej ochoty ani do pocieszeń, ani do śmiechu, choć można było nieraz uśmiać się z naiwnej..."

Biały Murzyn - strona 256
" tego najniesłuszniej. Doktor jest dzisiaj na wielkim obiedzie u ministra. Agitowałam ogromnie za tym, żeby i damy zaproszono, ale stary dyplomata nie chciał przystać na to i prosił tylko samo męskie towarzystwo. Spojrzała na zegarek i mówiła dalej: — Wpół do jedenastej, obiad..."

Biały Murzyn - strona 257
" — Może za lat kilkadziesiąt. — To znaczy, gdy przestanę być dzieckiem, prawda? — Ja tego nie powiedziałem. — Ale ja zrozumiałam. Tym razem jednak musisz mi uwierzyć, doktorze, że zrobiłeś mi przysługę, bo z twojej przyczyny wygrałam zakład. — Z kim i o co? —..."

Biały Murzyn - strona 258
" Sama sobie dziwiła się, że ją to obejść mogło, że jej tak szło o tego człowieka, którym dawniej pomiatała i gardziła. Niegdyś wstrząsała się z odrazą na myśl, że jest jej niby mężem; później przestraszało ją przypuszczenie, że ten człowiek mógł upomnieć się kiedy..."

Biały Murzyn - strona 259
" spostrzec, weszła do salonu. Tu przejrzała się w zwierciadle, poprawiła włosy i ubranie, włożyła świeże mankiety i przypięła różową kokardkę. Potem usiadła przy stoliku, udając zajęcie jakąś robótką, i z bijącym sercem oczekiwała wejścia gości. Ale spotkał ją..."

Biały Murzyn - strona 260
" — Bo się boję, byś z twoją egzaltowaną wyobraźnią nie zapędziła się za daleko i nie skompromitowała siebie i nas tą znajomością. Cóż byś zrobiła, gdyby się pokazało, że to jest człowiek niskiego pochodzenia? — Jest synem chłopa. — Wiesz o tym? — Sam to mówił..."

Biały Murzyn - strona 261
" XVIII Następnego dnia po obiedzie Jadwiga przechadzała się żywo po salonie, oczekując doktora. Była ubrana czarno, jak zwykle, lecz w ubiorze tym widać było staranność i elegancję większą może, niż przystało na domową toaletę. Nie trudno było znawcy poznać z tego ubioru,..."

Biały Murzyn - strona 262
" stosunek poufały, tajemny z człowiekiem, o którego ubiegały się inne kobiety, schlebiał jej miłości własnej. Z takim pojednawczym, sympatycznym usposobieniem oczekiwała doktora i chodząc po sali z założonymi rękoma, układała sobie cały program rozmowy i postępowania. Czasami..."

Biały Murzyn - strona 263
" z wracającą od niej Julią, mogła bowiem powiedzieć mu, że jej nie ma w domu, i zabrać go z sobą na powrót. Gdy Julia się oddalała, śledziła ją bacznie zza firanki, czy się z kim nie spotka. Na szczęście odeszła, nie spotkawszy nikogo. Jadwiga odetchnęła, widząc ją..."

Biały Murzyn - strona 264
" dziecinny. Obejrzał się i ujrzał małego chłopca, biegnącego za nim pędem. Nim miał czas przypatrzyć mu się, chłopczyna rzucił mu się na szyję, objął go silnie rączkami i począł całować mocno. — Ach, panie Pawle, niedobry Pawle, kochany Pawle! — wołało chłopiątko,..."

Biały Murzyn - strona 265
" bardzo kocha. Kiedyś pan od nas odjechał, to ona była bardzo smutna. Przed mamą nie pokazywała tego, ale ja widziałem, jak nieraz w nocy, myśląc, że ja już śpię, dobywała z komody pańską fotografię, patrzała w nią długo i płakała bardzo. Wtedy ja sobie nieraz myślałem, że..."

Biały Murzyn - strona 266
" — O, nic z tego — zawołał chłopiec, chwytając go za rękę — pan byś nie przyszedł, pan byś może wyjechał, jak wtedy z Wiednia. Nie puszczę pana, pan musisz iść zaraz ze mną; Janina by się gniewała na mnie, gdybym pana zaraz z sobą nie przyprowadził. Tak gorąco nalegał..."

Biały Murzyn - strona 267
" radości, uczucia, wzruszenia, że Paweł mógł wyczytać w nim wszystkie tajemnice dziewczęcego serca i ogarnęła go niewypowiedziana błogość, jakby mu w duszę kto rzucił pełną garść słonecznych promieni i szczęścia. Był jakby odurzony, nie wiedział, co powiedzieć, i jak..."

Biały Murzyn - strona 268
" jakiegoś tajemniczego, tęsknego smutku dodawał powabu i uroku całej postaci, bo okrywał ją całą niby mglistą, przejrzystą zasłoną. Paweł, patrząc na nią, doznawał uczucia rzewnej rozkoszy. Co go szczególnie mile ujęło, to delikatność, z jaką Janina umiała poprowadzić..."

Biały Murzyn - strona 269
" krępowała jego wolę i usta i wspomnienie to jak chmura zaciemniło jego radość. Równocześnie przypomniał sobie, że ma iść do Jadwigi. Dałby wiele za to, żeby mógł uwolnić się od tego przykrego obowiązku i pozostać cały wieczór tu, gdzie mu tak dobrze było; ale zbyt był..."

Biały Murzyn - strona 270
" zamczyska, koło którego przechodził do willi, i noc przepaścista, czarna, bez gwiazd i księżyca, licowały dobrze z jego usposobieniem w tej chwili. Dusza jego zrobiła nagły skok z jasności i ciepła, jakie go otaczało w mieszkaniu Janiny, do tych mroków, w jakie pogrążył jego..."

Biały Murzyn - strona 271
" usposobieniu, w jakim oboje zostawali, poufna rozmowa była niemożebną i prowadzili dalej rozmowę jak ludzie, którzy się nigdy nie znali. On trzymał się ściśle w granicach lekarza, ona była tylko pacjentką. Opowiadając jednak przebieg choroby, powód jej, potrąciła mimo woli o..."

Biały Murzyn - strona 272
" nerwowym wzruszeniem, a w oczach jego i na zamyślonym czole było wyraźnie znać, że więcej myśli o chorobie niż o chorej. Po skończonym badaniu zadał jeszcze kilka pytań, tyczących się poprzedniej kuracji, potem usiadł przy biurku i pisał receptę. Jadwiga obserwowała go z..."

Biały Murzyn - strona 273
" — Chciałam się pana poradzić względem mojego ojca. — Ojciec pani cierpi na kataraktę. — Tak. Pan wiedziałeś już o tym? — Mówiła mi o tym pani Julia. — Czy pan mógłbyś podjąć się operacji? — Zależeć to będzie od stanu, w jakim znajdę chorego. — Pójdę..."

Biały Murzyn - strona 274
" niejakiego czasu unika jej, że zmienił się bardzo, sposępniał, stroni od towarzystwa, z czego wynika, że w tych dwóch tygodniach coś ważnego musiało się stać, a prawdopodobnie, jak wywnioskowała pani Julia, zakochał się. Jadwiga, słuchając tych poufnych zwierzeń przyjaciółki,..."

Biały Murzyn - strona 275
" Jadwiga zbliżyła się do doktora, który opodal od towarzystwa z wierzchołka starego muru patrzył przez szkła powiększające w stronę Meranu, i poprosiła go, aby jej także użyczył lornetki. Pierwszy to raz tak sama zbliżyła się do niego. Ta odwaga zmieszała ją, a jeszcze..."

Biały Murzyn - strona 276
" — Mieliśmy czas przyzwyczaić się do tej roli. — Pokazuje się, że nie, skoro mi ona ciąży, skoro pod przybranym nazwiskiem Pawła Szczerby chcę odszukać istotne nazwisko człowieka, który był dla mnie czymś więcej jak znajomym. — Powinien był być czymś więcej, chciał..."

Biały Murzyn - strona 277
" — Dość lekko wytłumaczyłaś sobie pani twój postępek. Zapomniałaś tylko, że człowiek, którego ty i ojciec pozbawiliście wolności, miał serce, że to serce mogło kiedyś odezwać się ze swymi prawami i zapragnąć miłości uczciwej, gorącej, że ten człowiek mógł mieć..."

Biały Murzyn - strona 278
" Chciał dalej mówić, gdy naraz spostrzegł, że Jadwiga blednieje i chwieje się. — Co pani jest? — spytał doktor, zbliżając się do niej. — Nic, nic — szeptała znękanym głosem — podaj mi pan rękę i odprowadź za ten mur; patrzą na nas. Rzeczywiście, doktor spostrzegł,..."

Biały Murzyn - strona 279
" wyszedłeś, mogą czuć i cierpieć jak my. Mówiono mi, że panu zapłacono za to, że najęto pana po prostu, i nie troszczyłam się o więcej. Co więcej, wspomnienie pana obrzydzenie mi sprawiało, bo przypominało moją hańbę i pańskie poniżenie. Pojmujesz pan teraz, że myśląc tak,..."

Biały Murzyn - strona 280
" — I nic więcej? Doktor spuścił oczy przed jej spojrzeniem i rzekł chłodno: — Nic więcej. — A gdybym dla odkupienia grzechów mojej młodości potargała wszelkie względy światowe i otwarcie przyznała się do naszego małżeństwa, co byś pan powiedział na to?..."

Biały Murzyn - strona 281
" — Niemożebną jest przyjaźń z kobietą, którą się kochało. Bliższa znajomość z panią ubliżyłaby tej, którą kocham. — I ona kocha pana, wiedząc, że jesteś mężem innej? — Nie wie o tym, nie wie również o tym, że ją kocham, bo nigdy jej tego nie wyznałem. A jednak..."

Biały Murzyn - strona 282
" To powiedziawszy, podała rękę przyjaciółce i odprowadziła ją w inną stronę. — A teraz — rzekła, zatrzymując ją koło kapliczki — powiedz mi szczerze, o czym mówiliście z doktorem? Bo przecież nie uwierzę, że ci gadał, jak stary lirnik, bajeczki o zamku. Nie..."

Biały Murzyn - strona 283
" XIX Od czasu owej wycieczki do zamku, w usposobieniu Jadwigi zaszła dziwna, niewytłumaczona zmiana. O ile dawniej była poważną i unikała weselszych towarzystw, o tyle teraz bardziej szukała zabaw, rozrywek, brała chętny udział we wszystkich rautach, wycieczkach, sama nawet..."

Biały Murzyn - strona 284
" Te ostatnie słowa mówiła dla uspokojenia obaw doktora i uwolnienia się od jego badań. Czuła to bowiem dobrze, że z każdym dniem ubywa jej sił i choroba z przerażającą szybkością niszczyła jej organizm. Wprawdzie pozornie wyglądała dobrze, blada jej twarz zafarbowała się teraz..."

Biały Murzyn - strona 285
" prawie zapomniano o nim; wyszedł z mody. Gminny gust jego zaszkodził mu w opinii dam, dla których był pierwej bożyszczem, i jeżeli mówiono kiedy o nim, to z przekąsem i drwinkami. Jadwiga jednak zachowała się całkiem obojętnie, nie mówiła ani źle o nim, ani dobrze, a gdy raz..."

Biały Murzyn - strona 286
" twarzy i płonące dzikim blaskiem oczy zdradzały silne, wewnętrzne wzruszenie i boleść. Wszystkie cierpienia, jakie daje nieszczęśliwa miłość, obrażona duma i szalona zazdrość, szarpały w tej chwili jej serce. Doktor i Janina nie domyślali się nawet, że to ciche szczęście,..."

Biały Murzyn - strona 287
" Na doktorze przykre wrażenie robiły te narzekania; mógł podejrzewać, że stara z pewną utajoną myślą mówi mu to, że może chce, domyślając się jego skłonności do córki, skłonić go do stanowczego kroku. Musiał udawać, że nie rozumie tych intencji, starał się wytłumaczyć..."

Biały Murzyn - strona 288
" wchodzącego, otarła prędko łzy i starała się ukryć przed nim, że płakała, ale zaczerwienione oczy zdradziły ją. Paweł troskliwie zaczął się dopytywać, co jej jest? — Nic mi, nic — odrzekła, przymuszając się do uśmiechu. Pan wiesz, że nam, kobietom, mało potrzeba,..."

Biały Murzyn - strona 289
" to. Ale Janina pociągnęła mnie za rękę i poszła prędko naprzód. A była tak czerwona, jakby ją kto krwią oblał, i łzy puściły się z jej oczu. Malec nie miał czasu dokończyć, bo weszła Janina. Musiała domyślać się, o czym była rozmowa, bo spojrzawszy surowo na brata,..."

Biały Murzyn - strona 290
" Nie próbował już dopytywać się jej o to, bo wiedział, że by mu nie powiedziała; postanowił zaczerpnąć wiadomości u źródła samego i w tym celu udał się następnego dnia do Julii. Przyjęła go z ironicznym zdziwieniem i nieco sztywno. Doktor nie zważał na to, nie szło mu wcale..."

Biały Murzyn - strona 291
" zaiskrzonymi, że z przestrachem cofnęła się przed nim w głąb okna. Ten widoczny objaw niemocy i trwogi upamiętał go, przypomniał sobie, że ma do czynienia z kobietą, i miarkując swój gniew, rzekł: — Masz pani szczęście, że jesteś kobietą. Mężczyzna musiałby mi zapłacić..."

Biały Murzyn - strona 292
" nie miał sposobu zamknięcia ust złośliwym ludziom. Nawet publiczne wystąpienie nic by na to nie poradziło. Narazić by mógł tylko ją i siebie na śmieszność. Nie pozostawało nic innego, jak rozłączyć się, i z tym postanowieniem szedł do Janiny. Musiało ono wiele go kosztować i..."

Biały Murzyn - strona 293
" Nie broniła się wcale, z gołębią prostotą i niewinnością skłoniła głowę na jego piersi i ściskając jego rękę serdecznym uściskiem, spytała cichym szeptem: — Zostaniesz pan? — Zostanę — odrzekł ze stanowczością. Ta chwila zacieśniła jeszcze bardziej węzeł, który..."

Biały Murzyn - strona 294
" jeszcze, że służąca, oddając go, nie powiedziała od kogo, i natychmiast się oddaliła. Ta tajemniczość zaniepokoiła go, rozpieczętował list i przebiegł go szybko oczami. List zawierał następujące słowa: Robię wszystko, co mogę, aby wrócić ci wolność. Kiedy będę..."

Biały Murzyn - strona 295
" rozmowę i krótkie powitania. Za chwilę otworzyły się drzwi i pojawił się ksiądz Klemens w podróżnym ubraniu. — Wuj! — zawołała Janina radośnie i rzuciła się na powitanie przybyłego. — Ach, skądże tak miła niespodzianka? — Przybyłem tu na wezwanie córki mego..."

Biały Murzyn - strona 296
" z przerażeniem wpatrzyły się w księdza. Nastała chwila przerażającej ciszy. — Teraz rozumiem wszystko — rzekła po chwili i zasłoniwszy twarz rękami, rzuciła się z płaczem na stołek. — Janino, kto tam przyszedł? Z kim ty rozmawiasz? — odezwał się chrypliwy głos..."

Biały Murzyn - strona 297
" Doktor nachylił się ku niej i dotknął ustami jej czoła. Ona objęła go za szyję, przycisnęła do siebie, a potem zawisła bezwładnie w jego objęciach. Gdy ją położył na powrót na poduszki, już nie żyła. W parę godzin potem doktor wrócił do mieszkania Janiny smutny i..."