Biały Murzyn - strona 92
jeszcze więcej utrwalały go w tym podejrzeniu. Widział już tyle podobnych przykładów, że damy wielkiego świata z nudów, kaprysu lub przelotnego upodobania zawiązywały miłostki z ludźmi niższymi. I tu mogło być coś podobnego. Pannie mógł się spodobać Antoni; próbowała na jego_ szorstkiej, chropowatej duszy ostrza swych spojrzeń, pobawiła się nim chwilowo, a potem odrzuciła, jak zepsutą zabawkę. Antoni, jako człowiek nie zepsuty, niedoświadczony, wziął za gorąco tę rzecz. Ostudzony nagle zimnym postępowaniem
www.sara.com.pl
Jadwigi nie mógł znieść bez szwanku tego nagłego przejścia z gorąca do zimna. Szkło w takich
przejściach pęka. Człowiek opłaca to chorobą.
Tak sobie tłumaczył ksiądz proboszcz chorobę Antoniego i widział ze smutkiem, że leczenie jej będzie trudniejszym, niż mu się na razie zdawało. Doktor mógł tu tylko w połowie poradzić, a jemu szło głównie o tę drugą połowę, o ocalenie duszy, którą chował i pielęgnował był na wyższe cele niż na igraszkę miłosnych cierpień i zawodów.
Gdy rozmyślał o tym, na drodze dał się słyszeć turkot wózka. Ksiądz schował prędko do stolika chusteczkę z hrabiowską koroną i wyszedł na spotkanie doktora, gdyż domyślał się, że to on zapewne przyjechał.
Rzeczywiście, był to doktor. Ksiądz zaprowadził go do chorego.
Jakub pozostał na ganku, oczekując końca oględzin lekarskich.
Trwało to dość długo; stary niecierpliwił się, czasem podchodził pod okno i niespokojnie zaglądał do wnętrza pokoju, w którym
leżał syn jego. Widział przy świetle lampy rozpaloną jego twarz,
Reklama za free:
Karnisze metalowe
Proponujemy Karnisze metalowe. U nas, w naszym bogatym asortymencie.www.sara.com.pl
przejściach pęka. Człowiek opłaca to chorobą.
Tak sobie tłumaczył ksiądz proboszcz chorobę Antoniego i widział ze smutkiem, że leczenie jej będzie trudniejszym, niż mu się na razie zdawało. Doktor mógł tu tylko w połowie poradzić, a jemu szło głównie o tę drugą połowę, o ocalenie duszy, którą chował i pielęgnował był na wyższe cele niż na igraszkę miłosnych cierpień i zawodów.
Gdy rozmyślał o tym, na drodze dał się słyszeć turkot wózka. Ksiądz schował prędko do stolika chusteczkę z hrabiowską koroną i wyszedł na spotkanie doktora, gdyż domyślał się, że to on zapewne przyjechał.
Rzeczywiście, był to doktor. Ksiądz zaprowadził go do chorego.
Jakub pozostał na ganku, oczekując końca oględzin lekarskich.
Trwało to dość długo; stary niecierpliwił się, czasem podchodził pod okno i niespokojnie zaglądał do wnętrza pokoju, w którym
leżał syn jego. Widział przy świetle lampy rozpaloną jego twarz,
Oznaczenia: Karnisze metalowe