Bezimienne dzieło
Witkiewicz Stanisław Ignacy
Bezimienne dzieło - strona 1
" Stanisław Ignacy Witkiewicz BEZIMIENNE DZIEŁO Cztery akty dość przykrego koszmaru 1921 "
Bezimienne dzieło - strona 2
" Motto: "Mieduwalszczycy skarmią na widok Czarnego Beata, Buwaja Piecyty." (ze snu z r. 1912) Poświecone Bronisławowi Malinowskiemu OSOBY Dr Plazmodeusz Blödestaug - siwy, nieduży pan o ogromnej czuprynie i wąsach. Bez urody. Złote okulary. Lat 62. Plazmonik..."
Bezimienne dzieło - strona 3
" Bambord of Cleverhaaz. Lidia baronowa Ragnok - dama Księżnej. Lat 56. Stróż więzienny - granatowy mundur ze srebrnymi guzami. Zosia - dziesięcioletnia córeczka Róży van der Blaast. Służąca Róży van der Blaast. Bardzo piękna. Ubrana jaskrawozielono. Tłum więźniów -..."
Bezimienne dzieło - strona 4
" AKT PIERWSZY Prawie równe pole w okolicy miasta stołecznego Centurii. Zaczyna świtać. Łuna dalekiego miasta wprost. Zza horyzontu widne dalekie szczyty wież i dymiące kominy. Pole porosłe krzakami o ciemnozielonych liściach i jasnobłękitnych kwiatach, puszystych. Oprócz tego..."
Bezimienne dzieło - strona 5
" II Grabarz kopie dalej, nie zwracając uwagi na tę rozmowę. I GRABARZ Teraz nie takie czasy, panie, żeby się tak łatwo nawet prawdziwy wielki pan od zwykłego człowieka odczepił. Albo powicie, albo nie będziemy kopać dalej. GIERS z niechęcią wydobywa z..."
Bezimienne dzieło - strona 6
" Kopać, kopać prędzej! Zaraz się zrobi dzień i będzie i tak koniec. GIRTAK Dobrze, dobrze. Tylko niech mi pan powie, na co panu ten grób, panie pułkowniku? GIERS niecierpliwie Mówiłem tysiąc razy: jestem starzec stojący nad grobem. Chcę mieć grób, aby nad nim postać czasami i..."
Bezimienne dzieło - strona 7
" Żołnierze stawiają nosze na ziemi na lewo i stają na "baczność". Karabiny mają na pasach. GIERS Spocznij! Żołnierze flaczeją. PLAZMONIK Panie pułkowniku, czemu pan nie odpowiada? Dlaczego pan męczy niewinnego człowieka? GIERS ironicznie Człowiek!..."
Bezimienne dzieło - strona 8
" PLAZMONIK To jest ohydne znęcanie się nad niewinnym człowiekiem! Ten list da się zupełnie inaczej wytłumaczyć... GIERS Milczeć! Bo zamknę na amen do końca śledztwa! Żadnych spacerów i pracowni - wilgotna nora - rozumiesz? Pauza. Plazmonik wzdycha. Grabarze kopią w milczeniu...."
Bezimienne dzieło - strona 9
" KLAUDESTYNA Jestem Klaudestyna de Montreuil. Jestem malarką. (Plazmonik podnosi się trochę na noszach, z zainteresowaniem) Szukałam miejsca dla namalowania rosy na pajęczynkach. Wie pan, ja to tak trochę metafizycznie stylizuję, a potem... GIERS niecierpliwie Dobrze,..."
Bezimienne dzieło - strona 10
" KLAUDESTYNA do Plazmonika A pan czym się zajmuje? PLAZMONIK Jestem malarzem, jak i pani. Z tą tylko różnicą, że nie mogę nic robić. Zamęczają mnie w ostatniej chwili życia jakąś ohydną sprawą o szpiegostwo. GIERS No - zacznie się znowu skowytanie! (do Klaudestyny) Czy to..."
Bezimienne dzieło - strona 11
" KLAUDESTYNA do Plazmonika Niech pan mówi dalej - słucham. PLAZMONIK Tymczasem - niech pani sobie wyobrazi, że Róża jest podejrzana o szpiegostwo. Mój list został przejęty - nie wychodziłem z domu, byłem chory... GIERS Żeby to jeszcze zdrów był! Ale chory!! Nie znoszę..."
Bezimienne dzieło - strona 12
" PLAZMONIK słabym głosem To jest pułkownik Giers - prezes sądu wojennego. KLAUDESTYNA Aha - no, mówmy o czym innym. Bardzo mi żal pana. A cóż pańskie obrazy? PLAZMONIK To byty kartony. Wie pani - stworzyłem pewną teorię; właściwie nie ja, tylko ojciec. Ale ja to..."
Bezimienne dzieło - strona 13
" ich jednak tak, jak one są, tylko w oświetleniu mego metafizycznego spojrzenia duchowego. Dla mnie forma, w znaczeniu pańskiego ojca, nie istnieje. PLAZMONIK Dziwnym jest, że nic o pani nie słyszałem. Mówmy dalej. Zapominam, choć na chwilę, o okropności mego położenia. Ból..."
Bezimienne dzieło - strona 14
" PLAZMONIK Więc to jest rodzaj transu? Metafizycznej ekstazy? KLAUDESTYNA Tak - coś takiego. Teraz przestaję rozmawiać; czuję, że to przychodzi. Zaczyna malować. GIERS wstaje i przeciąga się Och - jakież to nudne to wszystko - jakie śmiertelnie nudne! PLAZMONIK Nieprawda, panie..."
Bezimienne dzieło - strona 15
" Giers obraca się do niego tyłem. GRIFUELLHES Hullo! Co za liczne zebranie. Aha - są grabarze. Dobrze. To pan jest ów słynny Plazmonik? Bardzo mi miło, ale na razie z daleka. Ta dama jest w transie - nie przeszkadzam. Ale ten! Któż to być może? Hej! Człowieku,..."
Bezimienne dzieło - strona 16
" GRIFUELLHES Właśnie to. Idzie ku I Grabarzowi. GIERS podnosząc obie pięści do góry. W prawej zaciśnięta fajka Ach, te baby, te baby! Przeklęte plotkary! (siada bezradnie) Ostatnie miejsce dla istotnych rozmyślań o śmierci zostało definitywnie splugawione. GRIFUELLHES do I..."
Bezimienne dzieło - strona 17
" z pewną niecierpliwością No dobrze, ale dla mnie to jest ważny wypadek. To zmienia zasadniczo mój stosunek do życia: to, o co mi chodziło. I GRABARZ A któż to pan jesteś, żeby cię to tak zmieniło, mój synu? Pewnie siedzisz gdzie w sklepie ta kontuarem albo na..."
Bezimienne dzieło - strona 18
" II Grabarz wyłazi z grobu. GRIFUELLHES Słuchajcie, stary: wiecie, że ta pani, z którąście się wtedy tak ładnie obeszli na cmentarzu, to była moja matka? Wiecie - przy grobie mego ojca. Mój ojciec nie miał dzieci dwanaście lat, a potem... I GRABARZ gniewnie A co mi, książę,..."
Bezimienne dzieło - strona 19
" PLAZMONIK Ta sama suma, za którą ja odpokutuję życiem całym... GIERS macha na niego ręką Cicho! Ktoś jedzie. (Na horyzoncie, który jest troszkę podniesiony w lekki pagórek, widać sylwetę jadącej karety w dwa czarne konie. Kareta przejeżdża z prawa..."
Bezimienne dzieło - strona 20
" groby? (Słońce wstaje z lewej strony i oblewa pomarańczowym światłem scenę. Klaudestyna budzi się z transu i przestaje malować. Siedzi nieruchoma.) Nie - będę do końca życia tym, czym jestem. Od siebie samego się nie oderwiesz, choćbyś się dowiedział, że jesteś synem samego..."
Bezimienne dzieło - strona 21
" uspokojona Czy naprawdę, mój synku? Czy nie doznałeś nerwowego wstrząsu? GRIFUELLHES ponuro Nie tak to łatwo wstrząsnąć nerwy syna takiego draba jak mój ojciec. Stary jak grzyb, a patrzcie, co za dół wykopał. I to w nocy. W nocy! Coś niesłychanego! BARONOWA do..."
Bezimienne dzieło - strona 22
" GIERS Staram się tak przemyśleć śmierć, aby myśl o niej nie przeszkodziła mi w dokonaniu rzeczy ostatecznych u kresu życia. KSIĘŻNA nie słucha go A któż jest ta panienka? (wskazuje Klaudestynę; do Plazmonika) O panu słyszałam. To pan jest winien, że moją biedną Różę..."
Bezimienne dzieło - strona 23
" GIERS patrząc na obraz Rzeczywiście. Ja się nie znam, ale to jest wspaniała rzecz. BARONOWA Ach - ta pajęczynka! I te krople rannej rosy! To śliczne! PLAZMONIK podchodząc To jest nic niewarta sentymentalna interpretacja natury. GRIFUELLHES Nie zgadzam się..."
Bezimienne dzieło - strona 24
" PLAZMONIK Szczęśliwi ludzie! Jeżdżą, chodzą, malują. A ja? Wszystko przez ten przeklęty list! (do Padovala) Książę, niech Wasza Wysokość wierzy: jestem niewinny. Proszę się wstawić za mną. GRIFUELLHES niechętnie Możliwe, możliwe. Ja nic nie mówię. Śledztwo wyjaśni...."
Bezimienne dzieło - strona 25
" GIERS Girtak, I say: czego ci ludzie tu siedzą? Proszę, żeby mnie zostawić w spokoju. Girtak szybko podchodzi do niego. GIRTAK tajemniczo Panie pułkowniku: to są mieduwalszczycy. Oznaczyłem im schadzkę przy grobie, bo to jest jedyny wyraźny punkt w tych pustkowiach. Myślałem,..."
Bezimienne dzieło - strona 26
" CYNGA wskazując na Giersa Kto to jest? GIRTAK Nowy członek, panie baronie. Kandydat na nawrócenie. Pięciu innych mieduwalszczyków zbliża się koncentrycznie do rozmawiających. CYNGA Dobrze. (do Giersa) Czy pan wiesz, jakie są nasze cele? Ale, ale, skąd ja pana znam? Takie mam..."
Bezimienne dzieło - strona 27
" SŁUŻĄCA Pan baron de Buffadero. RÓŻA zrywając się Prosić! (do Zosi) Zosiu, idź bawić się do Jaskini Złego. (Zosia biegnie do kanapy na prawo i tam bawi się lalkami, nie zwracając na nic uwagi aż do odwołania. Wchodzi Cynga, ubrany w czarny anglez.) Czemu tak późno?!..."
Bezimienne dzieło - strona 28
" Tylko dlatego, że nie wiedziałem, z kim mówię. Potem wydało się wszystko. Druga wiadomość jest gorsza. Podejrzenia o należenie do bandy szpiegowskiej są o tyle słuszne co do ciebie, że ja jestem głównym szpiegiem kraju Macerbatów. Musiałem to robić, aby mieć pieniądze na..."
Bezimienne dzieło - strona 29
" życie okłamywać, popełnić nie mogłem. Wbiega Służąca. SŁUŻĄCA Proszę pani, przyjechała Jej Wysokość. Cały dom otoczony policją. Nikogo nie wypuszczają. Wejść wolno, ale wyjść nie. Cynga wstaje gwałtownie, ale zachowuje zimną krew. Służąca wychodzi. RÓŻA O..."
Bezimienne dzieło - strona 30
" Ach - nic... Taka jestem zdenerowowana. Przepraszam Waszą Wysokość. Wita się ze wszystkimi. KSIĘŻNA Nie bój się, moja duszeczko. Zdołałam nakłonić Giersa, żeby dziś zrobił u ciebie rewizję. Wszystko się raz wyjaśni i skończy. (do Giersa) Mówiłam panu zawsze,..."
Bezimienne dzieło - strona 31
" RÓŻA niewyraźnie Tak... To jest... Dziękuję z całego serca Waszej Wysokości. (do Zosi na prawo) Zosiu. Idź, pocałuj w rączkę Jej Wysokość. (Zosia podbiega szybko, całuje Księżnę w rękę i zaraz wraca do zabawy.) Jej Wysokość pozwoli, że ja tu będę musiała..."
Bezimienne dzieło - strona 32
" (Wchodzi Flowers i dwóch żandarmów w kapeluszach. Flowers w takim samym mundurze jak Giers. Różnią się epoletami. Za nimi dwóch gwardzistów wprowadza Plazmonika.) Przeszukać wszystkie pokoje! Porucznik i żandarmi rozpoczynają rewizję od salonu. ..."
Bezimienne dzieło - strona 33
" GIERS Nie bądź pan śmiesznym, panie Blödestaug. Chwila jest nieodpowiednia. RÓŻA O, Boże, Boże! Księżna zaczyna patrzeć z zimną ciekawością, bez śladu poprzedniego współczucia. KSIĘŻNA Rzeczywiście - zaczyna być ciekawie... PLAZMONIK Czuję, że rozwiązanie się zbliża...."
Bezimienne dzieło - strona 34
" zrywając się Panie pułkowniku! To są moje listy miłosne! Nie wolno panu tego oglądać. GIERS Proszę stać na miejscu. (Żandarm zbliża się do Róży) Ładne listy miłosne! Między panią a północnym fortem Centurii? (powiewa ku niej jakimś planem)..."
Bezimienne dzieło - strona 35
" Księżna wybucha skrzeczącym śmiechem. Wtóruje jej cienkim piskiem Baronowa. GIERS Co za dziki pomyśl! Jakim sposobem? PLAZMONIK Panie pułkowniku, ostrzegam, że jakkolwiek zabrano mi wszystką broń, mam jeszcze to, (wyjmuje z kieszeni od kamizelki jakiś mały przedmiot) nożyk od..."
Bezimienne dzieło - strona 36
" PLAZMONIK dysząc ciężko Nie mogłem się zdecydować. Teraz koniec. Jestem z tamtej strony. GIERS do Flowersa Panie poruczniku, zatelefonować w tej chwili po majora Dejbla! FLOWERS Rozkaz. Wychodzi na lewo. RÓŻA która siedziała dotąd jak skamieniała, z..."
Bezimienne dzieło - strona 37
" CYNGA hipnotyzując ją twarzą w twarz Milcz, podła!! Nie masz prawa pisnąć ani słowa. Nie wiedziałem, w jakim domu bywam. Moja dobra sława była narażona w każdej chwili. (podchodzi do pułkownika; Plazmonik stoi zdrętwiały) Panie pułkowniku, dobry wieczór. Podaje Giersowi..."
Bezimienne dzieło - strona 38
" Dotrzymam, dotrzymam. (do Cyngi) No - mów pan dalej, panie baronie. Tu chodzi o pańskie życie - o coś więcej jeszcze, wie pan? He, he! CYNGA odwraca się do Róży i patrzy na nią przez chwilę A - ścierka! (do pułkownika) Nie mogę się opanować jeszcze...."
Bezimienne dzieło - strona 39
" zostaniemy razem - będziesz musiała mnie kochać. Ja jestem teraz innym. Ja mam w sobie siłę straszliwą. Ja pokonam nawet moją chorobę. RÓŻA obłędnie Może, może. Nic nie wiem teraz. Siada i ukrywa twarz w dłoniach. Plazmonik klęcząc całuje jej bezwładną rękę. Cynga..."
Bezimienne dzieło - strona 40
" Niech papa przywita się z Jej Wysokością. Blödestaug odwraca się, idzie do Księżnej i całuje ją w rękę. KSIĘŻNA gładząc go po głowie Ciężko pana Bóg doświadcza, panie Blödestaug. I mnie także. Moja kochana Róża jest szpieżycą. Tak - to..."
Bezimienne dzieło - strona 41
" RÓŻA Ach, panie pułkowniku, sztuka przede wszystkim. Jeśli on dokona tego, o czym mówi, to nawet więzienie mnie nie przeraża. Ale a propos: czy będę mogła mieć fortepian? GIERS O - co to, to nie. Żadnych hałasów. Wszelkie dźwięki w więzieniu są wykluczone. Przecież pani chyba..."
Bezimienne dzieło - strona 42
" GIERS Dobrze - już więcej nic nie potrzeba. Po nitce dojdziemy do kłębka. (do Dejbla) Panie majorze, zaczynamy robotę. PLAZMONIK Niech papa nie rozpacza - zrobię cudowne rzeczy. Czuję się zdrów jak byk. (do Giersa) A propos, panie pułkowniku, ile lat będzie to trwało?..."
Bezimienne dzieło - strona 43
" GIERS Spocznij!! Wojskowi flaczeją . GRIFUELLHES do Księżnej, która nie popuszcza Blödestauga Mamo! Mamo! Daj pokój tej starej kukle. Czy mama zakochała się na starość w tym ramolciu? Ale wie mama? Jednak świadomość urodzenia takiego, a nie innego, coś znaczy. Ciekawy jestem,..."
Bezimienne dzieło - strona 44
" Wskazuje na Różę. KLAUDESTYNA Piętnaście lat to nic. Jak wyjdzie, będzie miał czterdzieści pięć. Najwspanialszy wiek. Niech pan mnie tymczasem uważa za córkę, panie doktorze. A z nią w każdym razie będzie mu lepiej. Blödestaug obejmuje ją. ..."
Bezimienne dzieło - strona 45
" GRIFUELLHES Pewno poetyczne bzdury. No, państwo, idziemy - każdy w odpowiednie dla niego miejsce. GIERS Tak - prowadzić oskarżonych. Jutro sąd. (do oficerów) Wobec przyznania się będzie to prosta formalność. Proszę. CYNGA Panie pułkowniku, proszę pana o jedną jeszcze..."
Bezimienne dzieło - strona 46
" RÓŻA Kochasz mnie? Czy rozumiesz, co dla ciebie zrobiłam? CYNGA obejmuje ją i całuje w usta Wiem. Jesteś wielka. Zresztą to długo nie potrwa. Uwolnię cię w krótkim czasie. Niech tylko nasz spisek się uda. RÓŻA Ja jego nie będę nigdy. Wierzysz mi? CYNGA..."
Bezimienne dzieło - strona 47
" CYNGA Nie - wierz mi, że nie. Poddaję się konieczności, bo cóż mam robić? Niech tylko się spisek uda, a cały świat będzie przed tobą na brzuchu: nowe instrumenty, nowa muzyka, wszystko! Całuje ją. GŁOS GIERSA zza drzwi No - panie baronie, prędzej. Uchyla drzwi, ale Giers,..."
Bezimienne dzieło - strona 48
" składając przybory do malowania i odchodząc od sztalugi Różo, tak dalej być nie może. Jest trzecia po południu - wtorek. Tydzień upłynął, jak nie powiedziałaś do mnie ani słowa. Czyż nie wiesz, że ja i tak mam dosyć przykrości? Muszę robić ten przeklęty..."
Bezimienne dzieło - strona 49
" PLAZMONIK Jakże wstrętnie cyniczną jesteś. Różo! Nie rozumiesz zupełnie, w jakim wymiarze jest moje przywiązanie do ciebie... RÓŻA Na pewno w trzecim. Ani w drugim, ani w czwartym w każdym razie. Cha! cha! cha! Nuci i pisze. PLAZMONIK Błagam cię, to musi się raz skończyć. Ja..."
Bezimienne dzieło - strona 50
" cóż za podła sztuka jest malarstwo! Żeby nie reklama z tym całym uwięzieniem, tobyś nawet nie był tym, czym jesteś. PLAZMONIK Różo, proszę cię, nie obrażaj mojego fachu. Ja się nie mieszam do muzyki w ogóle, poza tym że umetafizyczniłem twoją muzykę. Ja muzykę..."
Bezimienne dzieło - strona 51
" RÓŻA "Czysta Forma"! - Jeśli jeszcze raz wspomnisz o tej twojej Czystej Formie, dostanę ataku furii. Nie mogę już słyszeć tego wyrazu! PLAZMONIK A sama jednak zajmujesz się formą w muzyce. RÓŻA Nie - to są wszystko środki do wyrażenia metafizycznych uczuć. Muzyka stwarza..."
Bezimienne dzieło - strona 52
" PLAZMONIK Nie rozumiesz sama siebie. To jest tylko wadliwa introspekcja. RÓŻA Zostaw już raz ten twój cały pseudonaukowy żargon. Ty wymalujesz swój bohomaz i masz go przynajmniej takim, jakim miał być, a ja stawiam kółeczka i kropki na papierze. Ty nie wiesz, co to za męka..."
Bezimienne dzieło - strona 53
" wyjść na jaw. RÓŻA Zaklinam cię, milcz! Męczysz mnie gorzej od kata. Ja chcę zapomnieć o tym. Już niedługo... Opanowuje się. PLAZMONIK z nagłym niepokojem Chcesz się zabić? RÓŻA Zabić się? Cha-cha-cha! Ależ, idioto... (opanowuje się) Nie mówmy o tym. PLAZMONIK Ja..."
Bezimienne dzieło - strona 54
" PLAZMONIK Muszę powiedzieć: czasami - ale to jest śmieszne - myślę, że to był ten przeklęty Buffadero, czy jak go tam. Ta myśl także mnie prześladuje. (Róża milczy) Czy wiesz, że to, że byłaś może sama szpieżycą, nie zniechęca mnie do ciebie wcale? RÓŻA..."
Bezimienne dzieło - strona 55
" RÓŻA śmiejąc się A czternaście lat, które są jeszcze przed nami? Czy cię to nie przeraża? Czy będziesz mógł jeszcze ze mną wytrzymać po tym, co ci powiem? PLAZMONIK sycząco Teraz muszę wiedzieć. Jeśli mi nie powiesz, to cię zaduszę. Musisz. Rozumiesz? RÓŻA Pamiętaj,..."
Bezimienne dzieło - strona 56
" Ten, który wtedy wyszedł z mojej sypialni: on działał jako mieduwalszczyk, pod nazwiskiem Buffadero. PLAZMONIK Ten cham! Ta swołocz! I dla niego!.. O - to musi się raz skończyć! Ja dla niego poszedłem do więzienia, dla tego drania! RÓŻA Nie dla niego, tylko dla mnie...."
Bezimienne dzieło - strona 57
" PLAZMONIK Ach - żeby nie było mnie, to mogłabyś być kochanką tego stróża, który nas pilnuje. W jakież bagno zabrnąłem! RÓŻA W twoje własne. Sam zrobiłeś to wszystko. PLAZMONIK Teraz dopiero widzę, kim jesteś: ohydną szpieżycą, kochanką drania. RÓŻA Teraz dopiero? A..."
Bezimienne dzieło - strona 58
" nic złego... RÓŻA Bo nie masz siły i odwagi. Gdybyś był silniejszym, byłbyś stokroć gorszym od niego. Może bym cię wtedy pokochała. PLAZMONIK O - nie mów tylko o nas! Między nami jest przepaść. Jesteś dla mnie teraz tak wstrętna jak pluskwa... RÓŻA..."
Bezimienne dzieło - strona 59
" PLAZMONIK Ale jak my będziemy żyć? Czternaście lat! Nie - ja muszę się stąd wydostać. Przecież ja nie mogę - nie mogę już ciebie kochać. O, Boże, Boże! Nie - rewizja procesu być musi. To jest wszystko głupi, ohydny sen. To się musi skończyć. RÓŻA Ależ pomyśl, Plaziu,..."
Bezimienne dzieło - strona 60
" Pukanie w drzwi na lewo. RÓŻA Spokój! Ktoś idzie. Żebyś mi jednym mrugnięciem nie dał poznać, że coś między nami było. (do drzwi) Proszę! Odryglowywanie. Wchodzi Girtak w czarnej koszuli z czerwonym krawatem i w czarnej spiczastej czapce. Portki Giersa z I aktu...."
Bezimienne dzieło - strona 61
" Uczłowieczone bydlęta zaczęły Całkować niemoc w potworną potęgę. Myśli bydlęce jęły skręcać skrycie W sprężynę giętką uczuć wszawych wstęgę. Rozczyn dzieł Marxa wlany w bydląt czaszki Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę. W sikawki wtłacza to wszystko drań jakiś,..."
Bezimienne dzieło - strona 62
" Nie przyszłam tu do niego, tylko do Róży. Niech się zefasuje, if you please. Rozmawia z Różą. GIERS Tak - lepiej niech pan udaje, że pana nie ma. (spostrzega obraz) A! Mieduwał! Doskonale wyszedł. Doskonale. PLAZMONIK Pan pułkownik kiedyś dowie się prawdy...."
Bezimienne dzieło - strona 63
" z Mieduwałem, blejtramy pokryte niesłychanie Czystą Formą. GIERS Obróci się jeszcze o więcej, ale naprawdę. Ponieważ książę Padoval należy do nas, powiem wam otwarcie: zostałem mieduwalszczykiem. W innych warunkach trzymałbym się dawnego systemu do ostatka. Ale warunki..."
Bezimienne dzieło - strona 64
" Proszę. Odryglowywanie. Wchodzi Cynga w białym flanelowym kostiumie. Ma niebieski krawat, a na głowie biały, miękki kapelusz, który zaraz zdejmuje. KSIĘŻNA Witam pana, panie Buffadero. Cynga wita się z damami i z Różą, która wychodzi wprost z własnej..."
Bezimienne dzieło - strona 65
" GIERS Zabrnąłem w ohydny jakiś kompromis. Pewne ustępstwa mszczą się. Niech pan pamięta, że ja mogę odmówić w ostatniej chwili. CYNGA Zapomina pan o tym, że propaganda wśród oficerów została przeprowadzona świetnie. Może pan mieć za sobą co najwyżej dwóch albo trzech ludzi..."
Bezimienne dzieło - strona 66
" Najlepiej pan zrobi. Zabrnie pan na wyżyny, o jakich pan nawet nigdy nie marzył. RÓŻA Co tu dużo gadać, jakkolwiek nie uznaję malarstwa, Plazio jest naszym jedynym malarzem. On musi być uratowany. Cynga kłania się. GIERS Tu jest w tym wszystkim coś podejrzanego...."
Bezimienne dzieło - strona 67
" GRIFUELLHES który dotąd stał jak mumia za krzesłem Księżnej Panno Klaudestyno, zapomina pani o tym, że jestem pani narzeczonym. KLAUDESTYNA Zrywam z księciem od tej chwili. Ja muszę ratować jego ducha od zwątpienia. To jest istotne zadanie mego życia. Książę może się..."
Bezimienne dzieło - strona 68
" CYNGA w kierunku drzwi Proszę nie zamykać tam! Zaraz wychodzę. (Drzwi się zamykają, ale pozostają niezaryglowane) No - teraz możemy pomówić otwarcie. Tylko bez tych tragicznych min, moi państwo. Panie Plazmonik, wyzyskałem pana miłość do Róży i panu..."
Bezimienne dzieło - strona 69
" CYNGA Myli się pan. Stanowisko, na którym jestem, uszlachetniło mnie. Napoleon był zwykłym bandytą z początku. Dźwiganie Francji uczyniło go wielkim naprawdę - takim, jakim był pod Waterloo. Już teraz nie potrafiłbym być szpiegiem. PLAZMONIK Co za megalomania! Różo, czyż ty nie..."
Bezimienne dzieło - strona 70
" PLAZMONIK Och! Gdybym mógł stąd wyjść już dzisiaj! (nagle zmienia ton) Różo! Ostatni dzień. Ten drań gotów mnie nie wypuścić. Niepotrzebnie się uniosłem. Różo! Bądź ze mną tak jak dawniej. Może zdołam cię przekonać, że ja jeden kocham cię naprawdę. RÓŻA..."
Bezimienne dzieło - strona 71
" oknach więzienia. Słychać dalekie salwy maszynowych karabinów i bardzo daleki nieustający huk artylerii. Na lewo tłum czeka przed więzieniem. Na prawo też parę osób. Najrozmaitsze kostiumy pomieszane. Kolory bardzo jaskrawe. Przeważa zielony, karminowa czerwień i fiolet...."
Bezimienne dzieło - strona 72
" Joachima Mieduwała. Niech żyje Nowa Teokracja!! Hura!!!! Dość słabe okrzyki w tłumie. BLÖDESTAUG Fatalnie jestem niespokojny. Jako minister zdrowia i sztuki nie mam dziś nic do roboty, jak zwykle zresztą ludzie tego fachu w czasie przewrotowym, a przeczucia mam..."
Bezimienne dzieło - strona 73
" GIRTAK Nie wiadomo jeszcze, kto dziś będzie tam wisiał, ja czy pan Cynga. BLÖDESTAUG Cynga to był pseudonim mego syna jako szpiega. Plazio będzie dziś wolny - Buffadero obiecał. GIRTAK O, to, to - Buffadero! Ja o zupełnie innej Cyndze mówiłem, nie o pańskim Plaziu. On tyle był..."
Bezimienne dzieło - strona 74
" Witanie się i wykrzykniki. Ogólna radość. GIRTAK To byli zbrodniarze i zbrodniarki. Teraz puszczą politycznych. Wychodzi książę Padoval w ubraniu więziennym i rzuca się na szyję Księżnej. GRIFUELLHES Mamo! Patrz, jak mi do twarzy w..."
Bezimienne dzieło - strona 75
" KLAUDESTYNA Niech książę już nic nie mówi o tym. Ja czekam na Plazmonika. GRIFUELLHES Ach, ten pani Plazmonik to jakaś prawdziwa plazma, a nie mężczyzna. Twoja Róża, mamo, zrobiła z niego zupełną marmoladę psychofizyczną. Z więzienia wychodzi Róża w stroju z aktu III...."
Bezimienne dzieło - strona 76
" water-closet-paper. Biedny Plazio! Girtak twierdzi, że on wcale nie był szpiegiem. RÓŻA zwracając się do Girtaka Coooo?! Jak śmiesz?!!! GIRTAK Ostrożnie, panno Różo! Jeszcze pani nie jest prezydentową, a może pani wcale nią nie będzie. Róża miesza się i..."
Bezimienne dzieło - strona 77
" Wchodzi Cynga, ubrany w kostium do jazdy konnej. Ma jasnobłękitną szarfę na ramieniu i szpicrutę w ręku. Tłum znowu powiększa się. CYNGA ze sztuczną wesołością Dzień dobry, Róziu! Jak się pani prezydentowa czuje? (Całuje ją w rękę. Róża zapomina o Zosi.) A -..."
Bezimienne dzieło - strona 78
" Tak. Skąd pan się tu wziął? Pan powinien siedzieć teraz w Komitecie Obrony Zniedołężniałych Cywilów! Co pan tu robi? GIRTAK To robię, co uważam za stosowne, i tam jestem, gdzie mnie najwięcej potrzeba. CYNGA Co? Jak pan śmiesz?! Jeśli moi podwładni będą mnie tak..."
Bezimienne dzieło - strona 79
" GIRTAK ryczy do żołnierzy warty przy bramie, wskazując Cyngę Brać tego łotra! To jest Cynga - główny szpieg Macerbatów. (Straż łapie Cyngę, który stoi zmartwiały, i trzyma go, Róża tuli w objęciach Zosię. Do wszystkich) Obywatele! To są wywiędłe odpadki, a nie nasi..."
Bezimienne dzieło - strona 80
" do Cyngi Milcz! Kanalia! (do Giersa) Ho, ho, panie generale, czekają pana dobre nowiny. Czy pan wie, kto jest ten pański Buffadero? To jest Cynga! Główny szpieg!! GIERS Nie może być! (łapie się za głowę) Ach - jakiż ja byłem kretyn! To przecież było tak..."
Bezimienne dzieło - strona 81
" TŁUM Na latarnię draniów! Hurra!!! GIERS wleczony Panie Plazmonik! Przebacz pan! O! Jakże zemścił się mój kompromis!!! Zatłamszają ich. Obaj wisielcy wyjeżdżają na latarnię, na którą zarzucono sznury. Słońce z lewej strony oblewa jaskrawym pomarańczowym światłem..."
Bezimienne dzieło - strona 82
" PLAZMONIK Nie, papo, ja w tym społeczeństwie, którym rządzi pan Girtak i tłum z przedmieścia, żyć nie mogę. Ja bardzo polubiłem mój pokój w tym gmachu. (wskazuje na więzienie) Sztuka się skończyła, a sztucznej religii nie wytworzy nikt - nawet sam nieboszczyk..."
Bezimienne dzieło - strona 83
" PLAZMONIK Dziękuję. Ja nie wyjdę, bo nie wierzę. Zjawiska społeczne są NIE-OD-WRA-CAL-NE. (ostatnie słowo sylabizuje) Do widzenia, papo. Możesz mnie odwiedzić dziś wieczorem. Wchodzi w bramę więzienia. Za nim wchodzi Klaudestyna zamykając bramę z hukiem. W oddali słychać..."
Bezimienne dzieło - strona 84
" KSIĘŻNA Byleś się tylko nie nudził, mój syneczku. Rób, co chcesz, co tylko uznasz za stosowne. BLÖDESTAUG A jednak ten Plazio to jest wariat. Czy kto widział, żeby zarzynać tak kobietę jak kurczę, i to rano? Rano! A ta Klaudestyna - jakaś wróżka z piekła rodem. To..."