Bez celu. Cz. 2 : powieść
Gawalewicz Marian
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 1
" Bez Celu. "
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 2
" Maryan Gawalewicz . BEZ CELU Powieść. część druga. Warszawa. Druk Piotra Laskauera i S-ki, Now Świat 41 1907. "
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 3
" I. Miało się ku wiośnie... Z nieba szły cieplejsze tchnienia i weselsze błyski słońca, w których ziemia zdawała się chwilami uśmiechać i przeciągać z dreszczem, jak człowiek zbudzony i wypoczęty po długim śnie. Ale też, jak człowiek rozespany przymykała znowu oczy..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 4
" ludnie i gdzieś tam na jasnym brzegu, jak powiada Sienkiewicz, pławić się w słońcu i zieleni. — O, jabym to rozumiała — wzdychała panna Miszetta,— doskonalebym to rozumiała, mais helas!... na to potrzeba innych warunków i innej sytuacyi. Papa Lebicki przymrużał oczy,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 5
" dawnego „galantuoma" i w nowym garniturze paradował po bruku warszawskim. Nic mógł odmówić sobie tej przyjemności, aby nie złożyć pierwszej wizyty Madame Eufrozynie i podziękować jej za „siurpryzę," jaką mu sprawiła swoją pomyłką i fałszywym alarmem. Pani Biffer nie bardzo..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 6
" panów z partyi," którzy swoim terrorom i swemi doraźnemi samosądami—no!.. lepiej nie mówić, ile złego robią. Lebicki przyjmował to wszystko z wielkopańską wyrozumiałością i żartował sobie z zakłopotania „burżujki," mówiąc: — Przyznam się przed szanowną panią, że..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 7
" z panów!... już to co błękitna krew, to nie jakaś tam burżujska jucha; fi donc! I znowu zamieniali ze sobą wymowne porozumiewawcze spojrzenia, jak wtenczas przy pierwszej bytności Lebickiego u pani Biffer, a skutek tego był taki, że tego wieczoru jeszcze niby przypadkiem, a niby..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 8
" Papa Lebicki bowiem miał szczęście do ludzi, umiał się podobać, gdy zechciał. — Pan ma w sobie coś aksamitnego! — powiedziała mu w dowód najwyższego uznania próbantka z „Maison Euphrosine," — coś takiego, co bierze!... Wie pan?... daję panu małe słówko honoru, że pomimo..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 9
" Robił przy tera minę tajemniczą, lecz pe wną siebie i dodawał: — Zobaczysz!... na razie nic ci jeszcze bliższego nie chcę powierzać, bo nie lubię ryb łowić przed niewodem, ale zobaczysz!... Owe szerokie plany na przyszłość i świetne nadzieje opierały się jedynie na obietnicy..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 10
" Pomimo tej miny wszelako i tych westchnień, nawet pomimo nowego garnituru, czuły papa nie mógł się zdobyć na to, aby po tylu latach niewidzenia przywitać nareszcie swoją Rozalkę... Czuł się obrażonym, że pierwsza do niego nie pospieszyła. — Powiedz siostrze, mój chłopcze, że..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 11
" całemi dniami; doszło do tego, że raz lub dwa razy ledwie na tydzień widywali się z sobą. To wystarczało Lebickierau. Edmund z synowskiego obowiązku jedynie odwiedzał ojca; czynił to wszelako z coraz większym przymusem, im lepiej go poznawał i czem bardziej krytycznem okiem..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 12
" do niego, nadając swemu barytonowi brzmienie jak najszlachetniejsze,— wolno ci zatem mieć swój własny pogląd na takie rzeczy, wolno ci nawet iść za instynktem młodości, zawsze mniej lub więcej burzliwej, wolno ci nawet w dobrej wierze popełniać pomyłki i zrobić nie jedno piękne..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 13
" dyskusyi, którą uważał za bezcelową zupełnie, ale każde słowo ojca drapało go w duszy, jak pazurem. Nie mogąc jednak dłużej wytrzymać, zrobił uwagę: __ Ale przecież ja jeszcze miałem sposobność spotkać papę, jako członka partyi, pośród tych wstrętnych konspiratorów i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 14
" by zwilżone łzą bolesnych wspomnień, a po. chwili zmienionym tonem mówił dalej: — Dajmy jednak temu pokój!... lepiej tych czasów nie tykać. Otóż wracałem do kraju po latach; we Lwowie, gdzie ostatnio bawiłem, zawarłem kilka interesujących znajomości wśród tamtejszych..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 15
" le życie!... Ty może tego jeszcze nie rozumiesz i nie odczuwasz w tym stopniu, ale ca viendra z czasem, zobaczysz mój synu! Przegarnął włosy i melancholijne spojrzenie rzucił w zwierciadło. — Zostałem tedy pe-pe-esem z przypadku — zaczął po chwili, nie zważając na fizyognomię..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 16
" szli z obozu do obozu, ale przed złożeniem przysięgi na wierność sztandarowi!.. To im przecież było wolno?... nieprawdaż?... Sokolik porwał się z miejsca, schwycił kapelusz i ze słowami: — Żegnam papę!... czas na mnie,- poszedł ku drzwiom, a zanim się ojciec spostrzegł, był..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 17
" wcale, ażeby ojcu rzeczywiście zależało na zbliżeniu się i pojednaniu ze mną. Korzysta z pretekstu, aby udawać obrażonego i nic spojrzeć mi w oczy, oto wszystko, aby nie potrzebował zdawać przede mną rachunku ze swego postępowania i usprawiedliwiać się. Zresztą, mimo wszystko,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 18
" wiesili!... przecież w tych czasach, to wszystko możliwe. Składał ręce, jak do modlitwy i wzdychał. — Ach, dyrektorze kochany, jaki pan jesteś szczęśliwy, że w tych czasach nie masz dzieci! Trąbiński się uśmiechał słodko i spoglądał na swoją pupilkę. —, Jakto nie mam?......"
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 19
" nam się udała! — ze spojrzeniem znawcy i mentora wołał Lebicki. Od pewnego czasu całemi wieczorami uczył jej teraz ortografii i stylistyki francuzkiej, bo panna Michalina uczuła nagle gwałtowną potrzebę uzupełnienia braków w swem wykształceniu. — O tak, tak, nasz kociak miauczy..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 20
" II. — Biorą się do nas! — mówił pochmurnie. Łański do Chronieckiego i Strzalkówny; — słyszeliście?... dziś w nocy nałapali wielu naszych , nakryli coś ośmiu bundzistów i dwóch socyałów najczerwienszej lewicy. Trzeba się mieć na ostrożności!... — Zjedzą..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 21
" zwęszą sami, ale co tam wszystko moja żona pieści w swojem posiadaniu, tego najsprytniejszy agent policyjny nie odgadnie. — To powinniście ostrzedz swoją połowicę— zauważył Łański,—w tych dniach szczególniej musimy się wszyscy wystrzegać niebezpieczeństwa i kryć. Jesteśmy..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 22
" no żadnej różnicy płci, nie rozdawano sto-' pni na dojrzałych spiskowych i niedojrzałych, na powołanych i niepowołanych. W Romie trzymano się zasady zupełnego równouprawnienia, nie bawiono się kunktatorstwem, oportunizmem, nie tracono czasu na dyskusye; tam prowadzono politykę..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 23
" opiekunkę i mentorkę Strzałkownę w kierunku Romańskim. Z oburzeniem wywnętrzała się przed nim ze swoich żalów i pretensji do tych „ślimaków," którzy zasypiają w swoich skorupkach i leząc pomalutku, pozostawiają po sobie tylko wilgotne ślady... Wyznawała, że się zawiodła na..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 24
" — Sokoliku, ja was błagam, ja was zaklinam, zróbcie to dla mnie, dla waszej Niewiasty! — szeptała jakimś głębokim, namiętnym szeptem,— pójdźcie z nami!... no co?... no powiedzcie,— prawda, że pójdziecie ze mną, z nami ręka w rękę?.. no tak, Sokoliku?... co?... Edmundowi..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 25
" niemal pokornie, jakby się przelękła jego zniecierpliwienia; - zrobicie, co zechcecie, przecież macie prawo rozporządzać sobą. Ja tylko dla dobra sprawy pragnęłam was, pozyskać; no, nie gniewajcie się za to, wybaczcie!... Rozstała się z nim zasmucona, pochmurna, i z głową..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 26
" wiośnianą świeżość dziewczęcia, rozkwitającą dopiero do życia, ze swoją postacią przywiędłą i zaniedbaną. — Ty tak wyglądasz dzisiaj, jakbyś miała jakieś wielkie zmartwienie, albo była bardzo zmęczona — mówiła za jej plecami Bronią, sprawiając bezwiednie jeszcze..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 27
" za nic w świecie. Na rewolucyonistkę to trzeba ogromnie dużo odwagi i przytomno ści umysłu!... Powiedz, ty się naprawdę nie boisz, żeby cię nie zabrali do ratusza, albo do Cytadeli, albo na Sybir?... O, Jezu, na samą myśl, że kogo z was to może spotkać, to mi się aż zimno i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 28
" do samego rana, albo niechby i nic nie mówił, byle tylko był przy mnie i bardzo, bardzo, bardzo mnie... lubił. Podeszła cichutko do stołu i ukląkłszy na oba kolana, jak malutka dziewczynka, złożyła ręce na piersiach i przytuliła główkę do poręczy fotelu, na którym siedziała..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 29
" kolik wpadł zmieszany, blady i drżącym, zmienionym głosem od progu już zaczął: __Jesteście panie w domu?... chwała Bogu!... Czy wiecie, co się dzieje?... — Cóż takiego?... — U Chronieckich w tej chwili odbywa się rewizya, cały dom otoczony wojskiem; do bramy nawet dostać się..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 30
" trochę tej bibuły; tylko popiołu nie zostawiać w piecu!... Z chwilą niebezpieczeństwa przybywała jej energia i stanowczość. Zarzuciła na siebie okrycie, kapelusz z żałobnym welonem nałożyła trochę krzywo na głowę, schwyciła torebkę i parasol i z pośpiechem wyszła, nie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 31
" — Przypuszczam. — Dałby Pan Bóg!... Wyciągnęła doń rękę, jakby na podziękowanie i rzekła: — Wy to macie coś takiego w sobie, że się przy was nabiera otuchy i pewności; z wami to mi się zdaje, żebym się niczego nie zlękła. — A czegóż się lękacie? — odpowiedział z..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 32
" Dziewczyna drgnęła i trzepocząc rączkami w powietrzu, zatkała sobie zaczerwienione uszka. — Ojoj, ojoj!.. nie mówcie tego, bo gotowiście jeszcze w złą chwilę wypowiedzieć! On popatrzał na nią z czułością i zrobiło mu się tak pełno w piersiach, że aż dwa razy głęboko..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 33
" pchana, no... co wy na to?... Na zająca w kuchni nawet nikt uwagi nie zwrócił. Zasiedli przy stoliku i zaczęli przeglądać pisma zniesione z etażerki, oraz wydawnictwa partyjne i zagraniczne druki, przemycane w celach agitacyjnych; spieszyli się przy tej robocie, jakby w przewidywaniu..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 34
" spuści z wodą, a co grubsze, to ja sam wyniosę pod płaszczem i wyrzucę gdzie na śmietnik. Więc zaczęła żywo i z przejęciem rozdzierać kartki pism peryodycznych i broszur zabronionych, spoglądając przytem co chwila na Edmunda. — Wiecie? — zaczęła po chwili milczenia. —..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 35
" w przedpokoju zadźwięczał hałaśliwie dzwonek elektryczny; porwali się oboje z miejsca i spojrzeli po sobie pytająco i z niepokojem. __ Może to już policya? — szepnęła ona i pobladła, jak ściana. — Pst!.. może to Niewiasta — odpowiedział, nie ruszając się z miejsca. — 0..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 36
" — Pst!... zdaje mi się, że ktoś za drzwiami jeszcze stoi. Zaledwie wymówiła te słowa, dzwonek powtórnie zadźwięczał, tylko tym razem trochę dłużej, jak gdyby niecierpliwą ręką naciśnięty. Dziewczyna drgnęła i instynktownie rzuciła się ku Edmundowi, zasłaniając sobie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 37
" szone dziecko, i całował po tych jasnych, jedwabnych włosach, i szeptał: — Boicie się o mnie?... o mnie?... a wiecie Broniu czemu?... wiecie czemu?... — Nie wiem, - odpowiadała, kręcąc główką—nie wiem, nie wiem, nic nie wiem, tylko się okropnie boję o was! Nachylił usta do..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 38
" cem wstydu i jak spłoszone ptaszę wyrwała mu się z rąk, choć całą duszą garnęła się do niego i po raz pierwszy w życiu uczuła się niewymownie szczęśliwą. Było jej tak, jakby na skrzydłach podniosła się w niebo i spadała ku ziemi w zawrotnych kręgach; chciała mu..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 39
" Podała mu obie rączki, zamiast odpowiedzi a on je przycisnął sobie do ust i do piersi, szepcąc: — 0 tak, tak, tak!.. teraz nie boję się nikogo. Poczekajcie, pójdę im otworzyć!.. "
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 40
" III. U drzwi frontowych nie było nikogo; złe przeczucia, na szczęście, zawiodły. Lebicki wyjrzał aż na schody, wszelako nie dostrzegł ani śladu jakiegoś niebezpieczeństwa, które tylko w rozbudzonej wyobraźni ich dwojga groziło im przed chwilą. Spodziewana wizyta jeszcze ich..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 41
" Nie dokończył, bo w tej chwili dało się słyszeć otwieranie drzwi od kuchni i głos Dowmunta, którego służąca tylnemi drzwiami wpuściła do mieszkania; spotkał ją w bramie idącą z miasta i wrócił z nią na górę, nie mógłszy się dodzwonić od frontu. Złośliwy błysk..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 42
" tylko Sewera objaśniła w pośpiechu, aby was ostrzedz; w każdym razie jakaś gruba historya, skoro zaaresztowano oboje. — Zaaresztowano oboje?!... — Tak, ją i jego; pozostawili tylko Jerzyka na opiece służącej. Podobno zdarzył się jakiś niespodziany, wysoce dramatyczny incydent...."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 43
" — Czy Zeus uwiadomiony? spytał nagie Lebicki, przejęty więcej myślą o niebezpieczeństwie dla swego mistrza, aniżeli grozą własnej sytuacyi. __ Wątpię — odrzekł Dowmunt,— przecież to się tak niedawno stało; przed domem widziałem jeszcze policyę. Niewiasta miała..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 44
" drażnionego Satyra przyglądał się przez chwilę szczęśliwemu rywalowi i rzekł: — Zdaje się, że w tym czasie nie bardzoby wam smakowała koza, co?... gdybyśmy się tak całą kupą dostali razem i pani z nami, panno Bronisławo?... W miłej kompanii to i na Sybir droga się nie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 45
" biurka i od szaf oficerowi żandarmskiemu, z uprzejmością gospodarza postawił pudełko pełne papierosów na stole i usiadłszy na szezlągu, zaczął przeglądać „Kuryera." którego właśnie przyniesiono. Ten jego spokój i obojętność, ten zbytek pewności siebie nie podobały się..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 46
" pność, jak drogo stoi dziś nauczanie!... A to są drzwi na balkon, prawda? — przerwał sobie, nie zaniedbując obowiązku prowadzenia bacznego śledztwa i zwracania na wszystko Argusowego oka. Chroniecki słuchał go, nie odpowiadając, uśmiechał się tylko i nie dał się wyciągać na..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 47
" Zrozumiawszy jednak krótką odprawę, skierował się ku drzwiom przybocznego saloniku, lecz po drodze nie omieszkał podnieść dywaniku przed kozetką i zaglądnąć, czy się pod nim jaka podejrzana „bumaga" nie ukrywa. We drzwiach zatrzymał się chwilę i wła śnie wtedy usłyszał..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 48
" usta Jerzyka, agent odwrócił szybko głowę' i spojrzał, jak czujny legawiec, który nagle . zwietrzył zwierzynę. Z lisią, układnością zbliżył się do Chronieckiego i zgięty w pół, słodkim głosem zaczął badać dzieciaka: — Rewolwery są w fotelu, mówisz duszynko?... Patrzaj,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 49
" Z konieczności musiał odmawiać wyjaśnień i być przygotowanym na najgorsze następstwa przy śledztwie. Na razie jedna myśl tylko najbardziej go dręczyła: — Żeby teraz Cesia nie nadeszła!... żeby ją można było jakim sposobem ostrzedz i powstrzymać!... inaczej, wpadnie w..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 50
" zywał!... ja nie chcę, ja nie potrzebuję, się go boję!... Agent uśmiechnięty jowialnie na pozór, uspakajał malca: — Nu, niczewo, niczewo!... nie trzeba być niegrzecznjrm; ja już sam idę, ja już poszedłem, mnie już niema, o!... I rzeczywiście wyszedł do drugiego pokoju z taką,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 51
" Nie można było z niego ani słówka wydobyć. W przybocznym saloniku zrobiła się nagle wielka cisza, która zastanowiła Chronieckiego; musiało się tam wydarzyć coś szczególnego, co na chwilę oniemiło wszystkich i naprężyło sytuacyę. — Co się tam stało?—pomyślał..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 52
" kój, przekładać dziecku, szarpanemu najgorszem przeczuciem: — Jerzyku, bądź-że rozsądny!... co sobie pomyślą tamci panowie o nas obu?... pomyślą napewno, że się boimy, a przecież wiesz, że boją się tylko tchórze, prawda?... Dzieciak drgnął, usłyszawszy wyraz „tchórze;"..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 53
" Chroniecki rzucił okiem na stół, przy którym stało dwóch oficerów w rozpiętych szy- nelach i rewirowy z teką pod pachą; spojrzał i pobladł. Na stole bowiem ujrzał ułożone w jednej linii nowe browningi i paczki z nabojami; było ich siedm, osobno zaś błyszczało metalowe..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 54
" Spuścił głowę, ręce włożył do kieszeni i z jakimś bolesnym uśmiechem rezygnacyi rzeki: — Mógłbym może, ale nie chcę. — Pan nie chce?... uhm!... nu, to się pokaże, to jeszcze zobaczymy. Odwrócił się do niego plecami i zaczął rozmawiać zniżonym głosem ze swym..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 55
" bez żalu i urazy; - nie wykręcę się tym razem, to pewna! Przypomniał sobie biednego Jerzyka, który siedział na ziemi w drugim pokoju i jak ogłuszony, osłupiały, z szeroko otwartemi oczyma patrzał we drzwi, po za któremi stał jego Puńcio w otoczeniu wojskowych. Chciał pójść do..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 56
" dowierzająco,— ty wyjedziesz i znowu mnie samego zostawisz, a jej jak niema, tak niema!... Jej zawsze niema, kiedy jej potrzeba,— dodał z akcentem dojrzałego człowieka, który się dziwi i oburza. — Powiedz mi, gdzie ona teraz właśnie siedzi?... Założył rączki na piersiach i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 57
" i przyrzekł grzecznie zaraz zasnąć, gdy go ułożą w łóżeczku. Pod ścianą stał rewirowy i dziwnie jakoś spoglądał na tę wzruszającą scenę pożegnania ojca z dzieckiem, które może nigdy więcej nie miało go zobaczyć i okrutną pieszczotą dało się łudzić, że się z nim..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 58
" IV. Rewizya u Chronieckich narobiła w pierwszej chwili sporo hałasu w mieście; znaleziona bomba i broń nadawały temu wypadkowi poważniejszego znaczenia. Spodziewano się, że nastąpią bezpośrednio liczne aresztowania, zwłaszcza w najbliższych sferach, otaczających..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 59
" dnak wbrew wszelkim przewidywaniom wielka i tajemnicza cisza. „Skompromitowani" nie umieli sobie jej wytłómaczyć. — Co to ma znaczyć? — wypytywano się wzajemnie. Przy spotkaniu z jakimś wyrazem przyjemnej niespodzianki witano się: — Was jeszcze nie zabrali?... A rewizya u was już..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 60
" wciskały się do mózgu i pomieścić się w nim nie mogły. Nie chciał rozmawiać z nikim i zdawał się nie rozumieć, co do niego mówiono. — Ja czekam na Puńcia, — odpowiadał na zapytanie: co robi? O matce nie wspomniał ani razu. Z początku starano się ukryć przed nim..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 61
" Sokolik sadzał go sobie na kolana i całował w głowę, co musiało chłopcu przypominać ojcowskie pieszczoty, bo się do niego tak samo przytulał i nie pozwalał mu wstawać, mówiąc: — Proszę cię, nie idź jeszcze, zostań!... mnie u ciebie najlepiej. Po co się masz spieszyć?......"
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 62
" go coś bardzo przykrego i zmąciło mu równowagę umysłu. — Ja wam to Broniu kiedyś, chociaż z największym wstydem i upokorzeniem opowiem, — szepnął młodszej Strzałkównie, gdy ich Sewerka na chwilę zostawiła samych w pokoju, — ale tymczasem błagam was, nie nalegajcie!....."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 63
" był właśnie pułkownik Marajew, ten sam, z którym ojciec jego teraz rozmawiał wesoło, z miną pełną kurtoazyi i zadowolenia, jak gdyby przed całym światem chciał się pochwalić znajomością z tak ważną i wpływową figurą. W pierwszej chwili Sokolik doznał takiego uczucia, jak..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 64
" w położeniu bez wyjścia; nie wiedział, co począć ze sobą. Zaszumiało mu w uszach, oczy spuścił, brwi zmarszczył i miał minę tak nieosobliwą, że wobec niej wszystkie pochwały, któ remi właśnie obsypywał syna Lebicki, wydawały się gorzką ironią. — Oto także ofiara..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 65
" Lebicki syna wszelako nie puszczał, uważając sobie niejako za obowiązek ojcowski „wyrobić mu stosunek" z panem pułkownikiem, którego sam miał sposobność poznać niedawno za pośrednictwem dyrektora Trąbińskiego. Marajew ze sztywną uprzejmością słuchał paplaniny papy, udając,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 66
" W tym śmiechu, w tonie, w głosie, w wyrazie twarzy, w układnej fizyognomii, było coś wstrętnego, coś z podlizywania się i serwilizmu człowieka, który usilnie stara się zjednać sobie względy i łaski możniejszego. — Ta rewolucya, którą się robi dla zabicia czasu, c'est superbe..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 67
" — No, spodziewam się, że mi za tę znajomość będziesz prawdziwie obowiązany!... Ale Edmund wysunął mu się z pod ręki i prawie odskoczył od niego, jakby go sparzyło samo dotknięcie ojca; z najgłębszą urazą i wyrzutem spojrzał mu w oczy i szepnął: — Wstydzę się za nas..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 68
" wiony, zmieszany, dotknięty głęboko, powtarzając ten jeden wyraz: — Z panem?... z panem?!... z panem?. . Nie mógł się długo oswoić z jego brzmieniem, aż wreszcie wyprostował się, pozapinał na wszystkie guziki i machnąwszy laską w powietrzu, z tłumioną pasyą syknął: —..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 69
" i zmieszaną miną swego towarzysza i ulu bieńca. — Dlaczego?... co to znaczy? — No, bo przecież to ostatnie świństwo, to... to... daję panu słowo honoru, przysięgam panu, że ja... że ani mi przez głowę przeszło... Jąkał się i usprawiedliwiał, jakby jaką zbrodnię..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 70
" o takie znajomości; to może być pożyteczne. Trudno przewidzieć, kto się kiedy przyda w życiu. Edmund się otrząsnął ze wstrętem. — Ach, pan nie wie wszystkiego, to pan nie może sądzić!... Ja myślałem, że się pod ziemię zapadnę, słuchając tego, co mój ojciec głośno..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 71
" czynników konspiracyi. A co do Marajewa, to bądź spokojny... _ Jakto? __ On ma swoje rachunki na ukończeniu,— odparł Zeus dyskretnie; zniżył glos i niby obojętnie szepnął: — Otrzymał dwa ostrzeżenia do tej pory. Edmund błysnął oczyma ciekawie, z oży- wionem zajęciem. —..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 72
" V. Z chwilą, zaaresztowania siostry i szwagra, Sewerka Strzałkówna stanęła w ciężkiej kolizyi ze swojemi przekonaniami i zasadami wywrotowemi; dopóki bowiom groza położenia i niebezpieczeństwa prowadzonej potajemnie akcji narażały innych, dawały się we znaki „tym..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 73
" -nia ich doli, zmniejszenia odpowiedzialności i wydobycia „z pazurów lwa." Nie zawachała się nawet odwołać do dobrego serca i pośrednictwa pani Biffer, mającej klijentelę w sferach wpływowych i próbowała przez nia. trafić do niedostępnych na innej drodze osobistości, których..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 74
" czenia siostry lub ułatwienie Jerzykowi odwiedzin u ojca. Wszystkie jej zabiegi i trudy nie na wiele się jednak przydawały; mniej lub więcej grzecznie, mniej lub więcej szorstko odprawiano ją po większej części z niczem, zbywając niekiedy obietnicą, że może później, gdy śledztwo..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 75
" "środków dopięcia swoich celów, jak bomby i brauningi. Dowiedziano się także, że dotychczas oboje Chronieccy trzymali się dzielnie, odmawiając stale wszelkich wyjaśnień bliższych i przyjmując całą winę na siebie, ca zresztą było całkiem konsekwentne, wobec wyników rewizyi i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 76
" kniętemi, ledwie żywa z powodu migreny, która ją trapiła od południa. Wysłuchała apatycznie relacyi Dowmunta i rzekła: — Marna pociecha!... przecież i bez tego zapewnienia wiedziałam, że nie zdradzi nikogo, ale tem gorzej dla niego i dla Cesi. Wszystko się na nich teraz skrupi!......"
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 77
" - Twarz Sewerki sposępniała jeszcze bardziej i przeciągnęła się. Zamilkli oboje, jakby poruszony temat nasunął im wiele innych refleksyi. _ A Sokoliczek był u was dzisiaj?— odezwał się znowu Dowmunt. — Rozumie się, że był; nawet dwa razy. — No, naturalnie! Brzydki uśmiech..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 78
" dłej panny do młodego, dorodnego chłopca, ale mimo to w samem kochaniu wzgardzone, wydziedziczone ze swoich praw serce społeczniczki, działaczki, konspiratorki — znajdowało cichą tajoną rozkosz i po kobiecemu po raz pierwszy w życiu czuła się jakoś szczęśliwszą. Nie marzyła o..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 79
" żeń, któreby je rozbudzić i odwrócić od niej mogły. Wmawiała weń ów „stygmat powołania," wskazywała ciągle wyższe cele poświęcania się dla spraw ogółu i pracy społecznej, wciągała w szeregi partyjnej gromady, bo w ten sposób mogła go mieć nieustannie przy sobie i ręka..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 80
" Dowmunt nie domyślając się nawet, ile przykrości jej sprawia poruszaniem tego tematu, po chwili milczenia odezwał się znowu: — Powiedzcie Niewiasto, ale szczerze, gdyby tak kiedy co, nie przymierzając... bo przecież dyabeł nie śpi, prawda?... więc gdyby do tego przyszło,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 81
" pową marynatę panieństwa. To zresztą rzecz gustu i instynktów. Warn się zdaje, że każdej brak apetytu chociaż na kawałek męża, jak wam; a jakże!.. Strzałkówna zagryzła wargi i zacisnęła mocniej powieki, pod któremi zbierały się grube łzy. W pokoju, na szczęście, panował..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 82
" a w śmiechu coś dzikiego, zwierzęcego, co świadczyło o podrażnieniu wielkiem, choć pokrywanem sztuczną, swobodą i nadrabianym humorem. Długo tajona zazdrość o szczęśliwszego rywala odzywała się, niby borsuczy pomruk z osaczonej jamy. — Niema co!... będziecie musieli..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 83
" Wstał, wzruszył ramionami, poszukał kapelusza i wyszedł ze słowami: — Wściekła się!... A ona po jego wyjściu rzuciła się znowu na otomanę, twarz wcisnęła w poduszkę i leżała tak, jak martwa, w ciemnym pokoju. Bronią z Jerzykiem pozostała u Lebickich na herbacie i nie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 84
" ka i Sokolik mój mnie kocha, i kochamy się bardzo, bardzo, tak bardzo, że już więcej nie można!... A kiedy sobie przypomniała te chwile, gdy marzeniem jej było, żeby ten Lebicki w ślicznym mundurku studenckim chociaż okiem na nią rzucił, żeby się do niej przynajmniej jednem..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 85
" musi być postanowione powszechne głosowanie, i ośmiogodzinny dzień roboczy, i unarodowienie szkół, i co to jeszcze?... ach, i mnóstwo inych kwestyi jeszcze musi być rozwiązanych, o których tyle się nasłuchała i naczytała w ostatnich czasach. — Trudno — mówiła sobie z..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 86
" społeczeństwa, dla całego kraju, dla ludzkości, i t. d., muszą nic a nic nie robić dla siebie, żyć koniecznie czyimś kosztem, z dnia na dzień, i odsuwać wszystkie cele osobiste na ostatni plan, pozbawiając się najbliższych obowiązków dla tych szerszych, wyższych, poważniejszych..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 87
" werka zmieniła się dla niej, bo się nawet na powitanie ucałować nie dała i nie chciała słuchać opowiadań o spędzonym wieczorze u Lebickich, tylko rzekła dziwnym jakimś tonem: — Gdy ułożysz spać Jerzyka, przyjdź do mnie,— mam z tobą, do pomówienia!.. "
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 88
" VI. Stała się rzecz niespodziewana i zupełnie niezrozumiała dla Lebickiego; oto kiedy następnego dnia po południu wszedł swoim zwyczajem do Strzałkówien, służąca z po za drzwi zamkniętych na łańcuch powiedziała mu, że panie z Jerzykiem wyszły jeszcze z samego rana i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 89
" — Dlaczegoż to? — Bo jakaś niedyspozyt wstała. — Co jej było?... __ Bo ja wiem!... głowa ją bolała, czy co takiego, bo aż oczki miała opuchnięte z nocy. Zaniepokojony tą wiadomością odszedł, zapowiedziawszy, że zaglądnie jeszcze nad wieczorem, ale kiedy około siódmej..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 90
" a ja będę do niej strzelał z parasola, a potem ona mnie złapie i zaprowadzi do Cytadeli, jak Puńcia. Bo my się bawimy w rewolucyę, wiesz? O, tam leży bomba, widzisz?... tam na stole. To jest tylko mój balonik, ale to nic, ja go na końcu rzucę w Joasię i ucieknę, rozumiesz?... a..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 91
" Ale w tej chwili wysunęła się z pod niego ręczna walizka, na której stanął i straciwszy równowagę, byłby runął na podłogę, jak długi, gdyby go nie była w porę po chwyciła kozak-Joasia, ze słowami: __O, o!... jeszcze sobie nos rozbije z tej całej „rewelucyi," a panienka mi..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 92
" niego ani słowa objaśnienia, nie pożegnały go, nie uspokoiły, nie dały wcześniej znać o sobie i o tym niespodzianym projekcie. Milczenie Broni szczególnie go zabolało; rozstawali się po raz pierwszy w ten sposób od czasu, kiedy należeli do siebie prawem wzajemnej miłości, odkąd..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 93
" — Nie. — I nie dały wara znać o wyjeździe? — Nie. — To dziwne! — Prawda?... Cichemu rywalowi wydało się to podejrzanem; uśmiechnął się dwuznacznie i rzekł: — A zatem uciekły przed wami w tajemnicy; no, no!... Zaczęli rozmawiać o innych rzeczach, ale Lebicki słuchał z..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 94
" przy drzwiach, wypytywał służącą i posyłał ją parę razy do stróża, aby się dowiedziała, czy u niego czegokolwiek nie pozostawiono, aż w końcu zmęczony daremnem wyczekiwaniem, wybiegł na miasto i poszedł do Romeckich. Chodziło mu o to, aby czas zabić, bo każda minuta..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 95
" bijąc palcem wskazującym o krawędź stołu. Jakiś młodzieniec z długiemi falującemi włosami, bardzo blady, w okularach, w czarnym surducie zapiętym aż pod szyję, na niebieskiej bluzie robotniczej, głuchym, jakby podziemnym głosem popierał wniosek Zettelmana: — Należy mu..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 96
" od dłuższego czasu partya nie dała żadnego poważniejszego znaku życia. Burza bez gro mów nie ma grozy. Terror jest konieczny, nieodzowny!... Mogą, nas łatwo posądzić, żeśmy wystrzelali wszystkie naboje i zabrakło nam amunicyi albo animuszu. Zresztą, tu chodzi o masy; nie wolno im..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 97
" niu przerywając Gwoździowi w ostatecznej konkluzyi,— to jest wyrąbane, święte, to jest ewangeliczne!... Inaczej mogą rozumować tylko tchórze i zdrajcy. Dixi! Kalicki, który był także na zebraniu obec- ny, dodał: __ Albo jest rewolucya, albo jej niema!... Ośmielam się twierdzić,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 98
" żde swoje słowo czynem, choćby najbardziej ryzykownym i przejęty był do głębi wiarą niewzruszoną we wszystko, co wygłaszał. Zdawało się, że jest tak myślami swemi zajęty, iż znieczulił się zupełnie na wszelkie wpływy zewnętrzne i zdolny był tylko słuchać samego siebie,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 99
" ry ma. zmiatać całe góry i równać wszystko z ziemią. — Czyż aż tak?... Gwóźdź popatrzał na niego jakby z politowaniem. — A tak, tak, tak! Musimy przygotować i oczyszczać teren dla przyszłości; aby zaś zbudować nowy świat, trzeba zburzyć wszystko stare, zmurszałe,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 100
" — Gdzież mieszkacie?-Uśmiechnął się blado, ironicznie. — Wszędzie i nigdzie; to także zbyteczne mieć swoje stałe legowisko, to krępujące i kłopotliwe. Byle było gdzie się przespać, reszta głupstwo, przesąd, luksus!.. Edmund poczęstował go papierosem, ale odmówił. — Nie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 101
" tajemniczy, oryginalny radykalista, mówiący z takim spokojem, z takiem głębokiem przeświadczeniem, i pogardą śmierci o posłannictwie ludzi nowych, którzy z żywiołową siłą huraganu mają burzyć wszystko dla wzniesienia gmachu przyszłości i gotowi są chętne zginąć pod gruzami,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 102
" żyn, nie wiedząc którędy pójść i dokąd dążyć. W domu zastał zmęczoną, posmutniałą jakąś, wyczerpaną całodzienną mitręgą siostrę, siedzącą nad stosem kajetów szkolnych swoich uczennic i poprawiającą ortograficzne i stylistyczne błędy w naiwnych wyprącowaniach..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 103
" niego oczy i zaniepokojona wyrazem jego twarzy spytała: — Czy ty masz dreszcze, Mundeczku?... możeś się broń Boże przeziębił?... Napij się gorącej herbaty, mój drogi!... Co ci jest?.. widzę, żeś jakiś zmieniony. Ale on usta zagryzł, twarz odwrócił i powstając szybko,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 104
" VII. Po tygodniu zaledwie dowiedział się Lebicki o powrocie Sewerki, ale samej; przyjechała do Warszawy, pozostawiwszy Bronię z siostrzeńcem na wsi. Zmieniona była, małomówna, unikała widocznie sprawy swego niespodzianego wyjazdu i zachowywała się wobec Sokolika i Rózi..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 105
" chcę?... Wyjechałam, przyjechałam i jestem reszta nikogo nie obchodzi. — Racya!... ale Niewiasto, coś uczyniła z siostrą swoją?... oto pytanie!... — Co miałam zrobić?... przecież jej głowy nie urwałam. — Kto wie?... i to możliwe. — E, bajdura z was!... — Bajdura bajdurą,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 106
" — I na wsi!... cóż to nie wiecie, że mi spadły na głowę i interesa Chronieckich; któż się tem zajmie?... wszystko tylko ja i ja! Sokolik rzeczywiście chodził posępny i zadumany, jak gromowa chmura; gnębiła go zagadka, której sobie rozwiązać nie umiał. Nie tylko tajemniczy..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 107
" Nie zobaczymy się tak rychło, a może nigdy. Bóg z Wami." Było mu tak, jak gdyby go kto obuchem zwalił po głowie; jeszcze mniej rozumiał teraz swą sytuacyę, jeszcze ciemniejszą wydawała mu się tajemmnica tak nagłego zniknięcia Bronki. To jedno było dlań niewątpliwem, że zaszło..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 108
" lawina na okwieconą łąkę krótkiego ich szczęścia i marzeń. Chodził, jak rozbitek na bezludnem wybrzeżu i nie umiał sobie poradzić ze swoją troską. Siostra obserwowała go z pod oka i trapiła się jego zmizerowanym wyglądem; przeczuwała, że ukrywa przed nią jakieś ciężkie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 109
" go się nie zwierzysz, jak dawniej?... Przecie ty wiesz, że na całym świecie nie masz. dla siebie drugiej duszy tak życzliwej i tak oddanej, jak moja! Zarzuciła mu ręce na szyję i przytulali jego głowę do swojej piersi z jakąś macierzyńską czułością, a on zacisnął powieki..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 110
" więcej?... Ach, ty nieznośny chłopcze, nie mogłeś to mi wcześniej wyspowiadać się z tego?... Dobrze wam tak!... bardzo dobrze, kiedy nie mieliście oboje zaufania do mnie!... Przecież ja powinnam była pierwsza wiedzieć o tem od razu, jak matka, nie tylko jak siostra; to mi się..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 111
" piero teraz, kiedy go niepoczciwe dziewczysko porzuciło!... Prawda, mamo, że dobrze zrobiła? Ale my to naprawimy, my się dowiemy o wszystkiem i wyswatamy ich w końcu, kiedy się tak bardzo kochają smarkacze ! Jej dobry humor i wesołość dodały mu otuchy; pocałunki i słowa siostry..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 112
" wtarzam, dotycząca tylko nas dwóch; wymaga absolutnej dyskrecyi. Podkreślił te słowa wymownem spojrzenie i zniżonym głosem dodał: — Sprawa nie cierpiąca zwłoki!... — W takim razie, proszę, wejdźcie do pokoju; ja siostrę zaraz wyprawię z domu,— rzekł z ożywioną gotowością..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 113
" Pochylił głowę i przez pewien czas patrywał się końcom swoich butów, rozmyślając nad czemś głęboko ze zmarszczonem czołem, a potem westchnął i rzekł: — Podjąłem się rozmówić z wami w rzeczy ważnej; wczoraj zaszły wypadki, o których może jeszcze nie wiecie, ale które..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 114
" szawy; muszą uciekać jak najprędzej zagranicę. Łańskiego poszukiwano już podobno od samego rana. Usłyszawszy to, Edmund pobladł i zadrżał. — Zeusa także?... Z przerażeniem podniósł oczy na Gwoździa i uczuł, jak mu serce w przyśpieszonem tempie tłuc się zaczęło. Gwóźdź..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 115
" sprawie naszej, a to ważniejsze!... Wyłapią jednych, powstaną drudzy, — ludzi nie braknie; my wszyscy jesteśmy tylko plewą, którą wiatr rozniesie, wszyscy jesteśmy skazańcami losu i musimy być przygotowani nawet na stryczek. Trudno!... Ale to gorsza' że plon nasz się marnuje, że..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 116
" — Oto codziennie przed godziną jedenastą w południe — zaczął Gwóźdź,—Marajew ze swoim adjutantem wyjeżdża do roboty; udając się do Cytadeli, zabiera ze sobą tekę, w której mieszczą się najważniejsze akta, protokóły i referaty. Jutro ta teka będzie zawierała samą..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 117
" — Musi, powiadacie?... — Tak, musi; wyrok zapadł. Sięgnął ręką do kieszeni swej szerokiej okrywki i wyjął z niej jakiś błyszczący przedmiot, który ważąc na dłoni, pokazywał Lebickiemu. Było to na pozór pudełko blaszane, okrągłe, trochę spłaszczone, wielkości małego..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 118
" by przez instynkt zachowawczy zarazem powstrzymywało od dotknięcia tej świecącej bryłki metalu, o której nasłuchał się tyle, ale którą po raz pierwszy miał sposobność oglądać na własne oczy. — Więc to naprawdę jest bomba? — spytał z jakimś naiwnym odcieniem..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 119
" — Pozwólcie, niech obejrzę!... Gwóźdź podał mu obojętnym ruchem niepozorny pocisk, który jak puszka Pandory, ukrywał w sobie klęskę i zniszczenie, mówiąc: — Tylko uważajcie, aby się wam nie wyśliznęła z palców, bo wylecielibyśmy pod niebo, jak garść mierzwy, wyrzucona w..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 120
" — Jutro. — A któż go ma wykonać?... wolno wiedzieć? — Ja. — Wy? — Tak. Nastała chwila długiego, głuchego milczenia, które Gwóźdż przerwał tym samym bezdźwięcznym głosem, nie zmieniając pozycyi: — I właśnie dlatego przyszedłem do was bo potrzebną mi jest pomoc..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 121
" Lebickiemu wszystka krew uderzyła do głowy; policzki spłonęły mu żywym rumieńcem, powieki łypały nerwowo, jak skrzydła ćmy. Tak obcesowe, niespodziane pytanie Gwoździa, zmieszało go w pierwszej chwili prawie do utraty przytomności; rozproszonych myśli nie mógł sam skupić' i nie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 122
" Miał popełnić mord,— mord polityczny wprawdzie, ale mord straszny, okrutny, który jego czystą, młodzieńczą naturę dreszczem grozy przejmował. Przedstawiono mu to, jako konieczność, jako jedyny środek ocalenia partyi i jej celów, uratowania „sprawy." Spojrzał na Gwoździa i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 123
" VIII. Pachniało wiosną dokoła... W Mioduszyńcach, gdzie czasowo na przymusowem osiedleniu bawiła Bronią Strzałkówna z Jerzykiem, wszystko już maiło się świeżą zielenią. Stary Latosiński, daleki krewny pani Strzałkowej, który prowadził gospodarstwo na tym niedużym kawałku..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 124
" zawsze dla kogoś, spełniał to jednak z taką gorliwością i przejęciem, jak gdyby za każde ziarno pszenicy, za każdą główkę kapusty brał na swe sumienie osobistą odpowiedzialność. Rola, bydło, pogoda, służba folwarczna, ceny zboża i t. p. rzeczy stanowiły dla niego wyłączny..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 125
" nazywały od dzieciństwa, miały dochody większe, aniżeli z niejednego dużego gospodarstwa. Latosiński był starym kawalerem, ale bez dziwactw i przyzwyczajeń starokawalerskich, pomimo siódmego krzyżyka, trzymał się czerstwo, zdrowo i krzepko, mówiąc o sobie, że śmierć będzie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 126
" z nim spędzała, upływały dla obojga dość szablonowo i monotonnie. Z natury małomówny i zajęty swemi myślami, nie wiedział nawet poczciwy Wujek, o czem ma z nią, gawędzić; sprawami gospodarskiemi nie chciał jej nudzić, bo co to mogło taką "panienkę z miasta" obchodzić! Innych..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 127
" dze i pętać go w jakikolwiek sposób, bo przed nim inna droga, inne powołanie, bo człowiek taki ze stygmatem wielkości w duszy, nie powinien i nie może wiązać się takiemi marnościami, jak głupia miłość podlotka, jak projekta małżeństwa, nawet w najdalszej przyszłości. Taki..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 128
" Podniecona, z histerycznym śmiechem, zmieniła nagle ton, wołając: — Miłość, miłość!... co ty głuptasie możesz wiedzieć o miłości!... tobie się zdaje, że go kochasz. Każdy studenciak, który z tobą, trochę dłużej porozmawia, zawróci ci tak samo głowę. Zobaczysz,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 129
" słyszała, było coś niejasnego, niedopowiedzianego, przeciw czemu broniła się logika jej serca, we wszystkiem tkwiła jakaś tajemnicza, nierozwiązana zagadka. A mimo to z pokorą karconego dziecka poddawała się biernie gwałtownemu wpływowi siostry, którą pierwszy raz w życiu..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 130
" się czegoś karygodnego i nadużyła zaufania swej opiekunki, Za młodą była, za mało doświadczoną biedna dziewczyna, aby nabrać jakiegokolwiek podejrzenia i dostrzedz właściwy powód tego niespodziewanego wybuchu, za słabą jeszcze, aby podjąć walkę ciężką, nierówną i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 131
" ko instynktem i rozumowaniem zazdrosnej, zaniepokojonej o siebie kobiety; zapomniała w tej chwili o swoich liberalnych zasadach, o równouprawnieniu, o poszanowaniu indywidualności, jak i o wszystkich pięknie brzmiących hasłach wolnomyślnej społecznicy, które w teoryi życiowej..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 132
" gółem. Nie zabieraj mi go, bo widzisz przecie, że to pierwszy i ostatni mój ideał, pierwszy i ostatni poryw serca, upominającego się o swoje prawa i swoją część marzeń, złudzeń, szczęścia, rozkoszy w życiu zmarnowanem!... Nie śmiała przyznać się przed nią do tych..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 133
" ty pogodniejszego jutra dla całych pokoleń, walczyć o prawa dla pokrzywdzonych, on musi być sam wolny; takiego człowieka nie godzi się pętać jakąś tam małą, dziecinną miłością osobistą. Bohaterowi, idącemu w bój z rozwiniętym sztandarem, nie powinna wieszać się u ramienia..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 134
" został powołany, a którą szanować jej należało. — Tylko dlatego właśnie ja go jeszcze bardziej kochać będę,—mówiła sobie;—i tego mi nikt na świecie zabronić nie może!... zejdę mu z oczu, nie będę mu już przeszkadzała, nie przypomnę mu się ani jednem słówkiem,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 135
" sposobności podglądać ciocię Bronię, z dziecinną ciekawością umęczał ją pytaniami, na które dawała mu wymijające i naiwne odpowiedzi. — Ciociu, czy to na wsi wszyscy ludzie z miasta mają takie czerwone oczy? — Wszyscy nie, ale mają. — A z czego? — Z wiatru. — Jakże..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 136
" wszystko odpowiadał rzetelnie, chyba, że czego sam nie wiedział, ale wtedy mówił szczerze: „Nie wiem." A wy, kobiety, to oszukujecie tylko człowieka. Zamyślił się, skubiąc sobie paluszek, i z westchnieniem dodał: — To pewnie musi być wstyd płakać, kiedy się jest dorosłym;..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 137
" wał przed niemi awanturnicze projekty w tym rodzaju: — Wy mnie zamkniecie niby do więzienia, a potem niby będzie już noc i ja ucieknę niby przez okienko, i wtedy będziecie mnie szukali, szukali, aż dopiero mnie złapiecie na drzewie, dobrze?... 1 potem będzie sąd, a potem będziecie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 138
" Was na prędce w przededniu wielkiego dzieła, którego się podjąłem. Nie może o tem wiedzieć nikt, nawet moja siostra Rózia. Jutro rano rzecz będzie już dokonana i wiadoma, ale i mnie już może nie będzie z Wami. Niech więc te ostatnie moje słowa pójdą do Was na świadki, żem w..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 139
" IX. Nazajutrz po owej tajemniczej rozmowie z Gwoździem, Lebicki o szóstej rano był już na nogach; nocy tej spal zaledwie kilka godzin. Trawiła go gorączka, czuł się podniecony, niespokojny, wytrącony zupełnie ze zwykłej równowagi, ale mimo to całym wysiłkiem woli i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 140
" mienica narożna, z po za węgła której mia no w ukośnym nieco kierunku rzucić piekielny pocisk w chwili, kiedy będzie wychodził z bramy i wsiadał do dorożki, oczekującej go codziennie już od godziny dziesiątej rano. Ulica była dość wązką, prawie bezludną, mało uczęszczaną o..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 141
" jaśnień, wygłaszanych głosem cichym, powolnym, melancholijnym człowieka zrezygnowanego na śmierć i dyktującego swoje ostatnie rozporządzenia. Wszystko zaś, co mówił, wydawało mu się takie proste, naturalne, nie ulegające żadnej wątpliwości, tak przezornie obmyślane, a tak..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 142
" Wiedział tylko, że przyjął na siebie jakiś wielki, przytłaczający go obowiązek, że miał być wspólnikiem krwawego czynu, który mu przedstawiono, jako nieodzowną konieczność dla idei, dla dobra sprawy, dla interesu partyi, dla wybawienia od srogiej kary, może nawet od haniebnej..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 143
" i szczęście stawiał na kartę razem z własnem życiem. — Co można stracić więcej, nad życie, a co warto życie wobec idei!— przypominały mu się słowa Łańskiego i to go podnosiło na duchu, krzepiło i dodawało stanowczości. — A co warte życie bez celu, życie z dnia na..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 144
" ności, i tyle innych świetnych osiągną fe zultatów!... Zresztą, według wszelkiego prawdopodo bieństwa, jeżeli tylko nic nie stanie na prze- . szkodzie i wszystko pójdzie, jak z płatka, zamach może się udać, nie narażając żadnego ze sprawców. Gwóźdź przecież wszystko tak..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 145
" udać,— powtarzał sobie Lobicki, zasugestyonowany wymową i stanowczością Gwoździa. I ten młodzieńczy, różowy, awanturniczy trochę optymizm brał chwilami górę nad wszelką wątpliwością, podniecał go i zapalał tryumfalną myślą: — A jeśli się uda!... a jeśli się uda!......"
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 146
" uczennic przy świetle lampy naftowej z zielonym abażurem. Powitała go serdeczną wymówką, że wyszedł, nie zostawiwszy jej żadnej wiadomości o sobie. — Ach, ty niedobrego!... widzisz, jakie szkaradne chłopczysko z ciebie, — mówiła z wyrzutem,— poszedłeś sobie, a ja tu ledwie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 147
" jeszcze cię zaaresztują, a wtedy... wtedy pomyśl tylko, co jabym zrobiła!... Spuścił oczy i odwrócił twarz z obawy, aby na niej nie wyczytała tajemnicy, którą ukrywać przyrzekł nawet przed własną siostrą. — I czegóż się obawiasz? — przemówił po chwili z udanym..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 148
" rozmawiać z tobą nie umiem. Położę się, dobrze?... Jutro mi opowiesz, coś robił. On w tem objęciu siostry uczuł się jakiś zmieszany; pomyślał, że to może ostatni uścisk, który mu dają te dobre, poczciwe, kochane ręce, prowadzące go dotąd przez życie. Ogarnęło go dziwne..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 149
" mu, sprawiał się umyślnie tak cicho, . aby jej nie obudzić i uniknąć wyjaśnień; nakreślił tylko kilka słów na kartce, którą zostawił na biurku w miejscu widocznem. — „Moja Rózieczko — pisał,— przepraszam cię, że wychodzę dziś bez pożegnania, robię to pierwszy raz,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 150
" go młodzieńca w szarej kurtce i kapeluszu, nasuniętym na oczy, stojącego na kamiennych stopniach kościoła o takiej porze, w której wiele osób wchodziło i wychodziło z rannej mszy. Z wnętrza świątyni dopływał poważny głos organów... Lebicki spoglądał na zegar, umieszczony u..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 151
" — A nie mam! — Przypuszczałem; sięgnijcie nieznacznie w moją kieszeń... z lewej strony, i wyjmijcie, tylko ostrożnie. Przysunął się do niego bliżej, aby mu ułatwić tę operacyę i odwrócił głowę, bacznym wzrokiem wodząc dokoła, czy nikt na nich nie patrzy. — Schowajcie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 152
" ściu, ale we drzwiach zatrzymał się i udając, że się nachyla nad kropielnicą, rzekł: — Nie wychodźmy lepiej razem; przejdźcie na tamtą stronę i idźcie wprost do cukierni! Spotkamy się za dziesięć minut. Skinął mu nieznacznie głową i wyszedł szybko. — Dziwny człowiek!..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 153
" ślał zgnębiony,— tak długo jeszcze czekać do tej dziesiątej. Niechby się to raz stało, byle prędzej! Przyspieszył kroku i doszedł do Nowego-Światu, minąwszy oznaczone miejsce spotkania; stanął przed jakąś wystawą sklepową i bezmyślnie przypatrywał się słojom z herbatą i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 154
" wienial powyżej uszu, bo mu się znowu przypomniały słowa Gwoździa: — Cofają się tylko tchórze i szubrawcy!... Kiedy wchodził do cukierni, miał już minę człowieka zrezygnowanego i pewnego siebie. Gwóźdż siedział przy stoliku, odwrócony plecami do drzwi i udawał, że z..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 155
" — Jutro o tej porze — rzekł, odkładając dziennik,— będą o nas takie same artykuły. Gwóźdź brwi zmarszczył, wpatrzył się w pustą przestrzeń i kiwał zwolna głową. — Będą — przytwierdził mu, — tylko my już ich może czytać nie zdołamy. Ożywił się nagle i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 156
" Gwóźdź nie zmieszany wcale, odebrał mu z rąk pakunek i odparł: — A właśnie, że bombonierka, tylko... taka niezwyczajna. — Może pan każe naładować ją cukierkami?— spytał usłużny garson, niedowierzająco przyglądając się zawiniątku. — O, nie trzeba!... już..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 157
" Przesiedzieli tak całą godzinę w cukierni. Gdy wychodzili, było już po wpół do dziesiątej; na ulicy, stosownie do umowy, rozstali się i nie tracąc się z oka, szli każdy osobno równolegle, zdążając ku mieszkaniu Marajewa. Przed domem jego zastali już czekającą dorożkę. Ulica..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 158
" — Izwoszczyk! — rozległ się energiczny, rozkazujący głos Marajewa. Dorożkarz zapinał właśnie sprzączkę przy wędzidle jednego z koni i nie zdążył od razu wskoczyć na kozieł; Marajew już postawił nogę na stopniu, kiedy w tej samej chwili Gwóźdź wysunął się gwałtownym..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 159
" różnej kamienicy, obłąkanym wzrokiem przypatrywał mu się Sokolik, nie mogąc pojąć, co się stało; w ręku trzymał zwrócony ku ziemi rewolwer, ale zdrętwiałe palce odmówiły posłuszeństwa... I nagle w powietrzu huknęły dwa wystrzały, jeden po drugim. Gwóźdź ugodzony w..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 160
" jąc mu się z zajęciem, szepnął po chwili do swego adjutanta: — No, ten ma dosyć; ale uważałeś pan?... było ich dwóch. Wot, mierzawcy! "
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 161
" XV. W godzinę po nieudalym zamachu na Marajewa, wojsko otoczyło dom, w którym mieszkał Sokolik z siostrą; policya dokonała ścisłej rewizyi, przetrząsnąwszy szczupłe mieszkanko Lebickich tak gorliwie, . że poodrywała nawet tapety na ścianach. Pomimo przeszło..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 162
" wiony przez Lebickiego na ulicy podczas przypadkowego spotkania. Obaj nie przeczuwali nawet wówczas, jakie następstwa może pociągnąć kiedyś za sobą ta przelotna znajomość. Jedynym obciążającym dowodem, który mógł zaświadczyć przeciw Sokolikowi i powikłać sytuacyę na jego..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 163
" — Tak pani jest nauczycielką? - zagadnął ją,— lekcye daje?... co? Odpowiedziała mu skinieniem głowy, blada, milcząca, oparta o piec w obawie, aby czyje śledcze oko nie dostrzegło ukrytej w jej włosach kartki Edmunda. — Iz tego się pani utrzymuje? — Tak. — A braciszek?......"
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 164
" wcześniej od niego wychodzę z powodu moich zajęć. — Nu i słusznie; pani musi na chleb pra-" cować, a braciszek... Tak z czego właściwie brat pani żyje?... czem się zajmuje?...— badał dalej, nie spuszczając z oka Lebickiej. — Ja mu pomagam. — Ach, pani tylko.... innych..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 165
" żył się szybko, stukając ciężkiemi butami o podłogę, i podał mu tekę z papierami. Zrobiła się jakaś złowroga cisza w calem mieszkaniu. Oficer ze skupioną uwagą odczytywał coś w podanych sobie papierach, potem szybko zgarnął cały stos wydawnictw i rzucił je na biurko, a..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 166
" — Pojedziemy? — powtórzyła zsiniałemi wargami,— dlaczego?... dokąd? — Do Cytadeli!—huknął ostro i uderzył ją wzrokiem, który miał błyski bagnetu, a zwróciwszy się do swoich ludzi, rzucił im krótki, gromki rozkaz po russku; — Aresztować! W przedpokoju dźwięknęły..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 167
" francuzkiego, który Gwóźdź poprzedniego dnia podczas swojej bytności u Sokolika wziął z etażerki. Badawczy spryt żandarma dostrzegł pewien związek pomiędzy znalezionemi przy rewizyi numerami tego samego wydawnictwa a owinięciem fatalnej bomby. W spisanym protokóle zaznaczono..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 168
" p rzykładną śmiałością i z planem drobiazgowo obmyślanym. Wiadomość o aresztowaniu Rózi Lebickiej, a później i Edmunda, spadła gromem na Sewerkę. Bronią, która nad wieczorem przyjechała niespodzianie ze wsi, zastała ją nieprzytomną, trzęsącą się w nieustannych,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 169
" Potem rzuciła się na swoje łóżko i z twarzą ukrytą w poduszki, z rękoma splecionemi na głowie, leżała tak, jak martwa, sztywna, wyprężona, bez jęku, bez ruchu, przywalona jedną rozpaczliwą, beznadziejną myślą: — Co teraz będzie?... co się z nim- stanie?... Późno, prawie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 170
" Nie spodziewając się zastać Broni, chciał odwiedzić Sewerkę i ofiarować jej swą pomoc; sprawa partyi, dotkliwym ciosem narażonej, wymagała także narady; przeczuwał, że ostatnie wypadki, a zwłaszcza pochwycenie Sokolika i jego siostry, musiały od głębi duszy wstrząsnąć..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 171
" przyszedł!... Panie złociusieńki, ja się tak boję, że ledwo dycham, ledwie zipię, bo już nie wiem, co robić. Niech pan ratuje, wybawicielu drogi, a niech pan ino zobaczy, co się tam dzieje, bo mi się widzi, że pannę starszą zły duch opętał, a to biedactwo panmi Bronka może już..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 172
" sprawiała wrażenie ogromnie przybitej i wycieńczonej chorobą istoty, której przez jedną noc dwadzieścia lat przybyło. Stan Broni natomiast pogorszył się; doktór po zbadaniu jej orzekł, że „zanosi się na tyfus." Wobec tego Dowmunt zdecydował się pozostać u Strzałkówien i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 173
" znowu w zupełny rozstrój i apatyę; to gorączkowo kręciła się z kąta w kąt, nie zdejmując kapelusza, gotowa ciągle do wyjścia, roztargniona, zapominająca o wszystkiem, to znowu siadała gdziekolwiek, opuszczała głowę i pogrążona w głębokiej zadumie, zdawała się być..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 174
" obłędu i do głuchej rozpaczy, trawionej w sobie, wstrzymywanej przemocą, a potęgującej się z każdą straconą chwilą, która przybliżała ciążący nad głową jego wyrok sądu wojennego, Tyle tylko dowiedzieć się mogła na razie, że przed tym surowym sądem przyjdzie mu stanąć i..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 175
" aniżeli sądy i sprawiedliwość, — wyrzucał jej bezlitośnie ten sam głos tajemniczy, — ty zmarnowałaś to młode życie — ty, która chciałaś zachować go dla siebie i samolubnie pociągałaś go za sobą, jak kusicielka!... Nie kłam, nie udawaj sama przed sobą, że czyniłaś to..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 176
" rała jej duszę i odsłaniała po raz pierwszy przed nią własne jej wnętrze. I ta świadomość winy, popełnianej instynktownie, bezmyślnie, odruchowo, sprawiała jej teraz właśnie tak wielką katuszę i jak zębatem kołem gniotła jej umysł i serce. Przejrzała i wzdrygnęła się......"
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 177
" ja przecież miałam przyjemność osobiście poznać pana Sokolika, pamięta pani?... w tej sprawie z pe-pe-esami. Ale nie mówmy lepiej o tem! Tak, to okropne!... właśnie mówiłyśmy o tem z panną Miszettą i z duszy, serca, chciałybyśmy coś zrobić dla tego nieszczęśliwego, lecz to..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 178
" chętnym uczynku i pochwalić przed Sewerką z dobrego serca, które jej kazało dać kawałek chleba i zajęcie człowiekowi takiemu, jak szanowny pan Lebicki, lecz zauważywszy wyraz twarzy Strzałkówny, urwała nagle, pytając z czułością: — Ale łaskawa pani musi być cierpiącą? tak..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 179
" żal się za najnieszczęśliwszą ofiarę losu, który go jednym zamachem strącił z wyżyny w bezdenną przepaść, i to właśnie w chwili, kiedy odzyskiwał równowagę, kiedy udało mu się wypływać powoli, kiedy zaczynały mu się przyszłość uśmiechać. Przyjaźń i życzliwość..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 180
" i w swoim rodzaju Petroniusza w zakresie elegancyi. Papa uczuł się nagle we właściwym żywiole i od dawnego czasu po raz pierwszy zaczynał się czuć szczęśliwym... I w takiej chwili właśnie rodzony syn zdruzgotał haniebnym czynem całą egzystencyę ojca, zatruł mu spokój,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 181
" XI. Schwytanie Sokolika pogorszyło sprawę Chronieckich; zestawiając rozmaite zeznania i szczegóły, sędzia śledczy wpadł na domysł, iż rzucenie bomby na Marajewa stać mogło w pewnym związku z organizacyą bojową, na której ślad wpadła władza po zaaresztowaniu..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 182
" ze względu na żonę, której nic chciał zeznaniem całej prawdy narażać, stał się skrępowanym i wikłał się przy badaniu. Nie mogły mu się przez usta przecisnąć argumenty obrony własnej: — Dajcie mi pokój, bo w tej sprawie nic a nic nie wiem; pojęcia nie miałem, zkąd się..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 183
" kiej, ciasnej i ciemnej celi Dziesiątego Pawilonu siedział spokojnie i wyczekiwał cierpliwie choćby lata całe wyroku. Najbardziej go trapił brak wiadomości o jego chłopcu, który tam na swobodzie usychał może, jak roślinka zaniedbana, bez swego Puńcia, nie miał komu siadać na..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 184
" innem nie umiesz mówić ze inną, tylko o takich rzeczach, które mnie nic, ale to nić nie obchodzą!... Ty sobie idź do swoich koni, a mnie zostaw samego; już ja sobie sam co wymyślę, aby mi nie było tak nudno. Przecież kiedyś raz ciocia po mnie przyje dzie z Warszawy?... jak..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 185
" dotyczących osobistości nieboszczyka Gwoździa. — Pan samowolnie pogarsza swoją sytuacyę — mówił,— ukrywając to, co pan wie pan jest młody, no i uparty, a to nie dobrze!... My ostatecznie wszystkiego dojdziemy; nam Ochrana dostarczyła materyalu dużo, tak my i bez pańskiego..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 186
" łem go jedynie pod tem przezwiskiem i nigdy nawet nie rozmawialiśmy o jego osobistych stosunkach. Marajew zmrużył oczy i wargi wydął. — Nu da, da; pan mi może dać swoje czestnoje słowo, że tak było? — Mogę!... mogę z czystem sumieniem, bo to prawda. Zresztą, po cóż miałbym..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 187
" Sokolik wytrzymał jego wzrok, lecz milczał. — Nu żal! — zaczął po chwili namysłu pułkownik,— pan to w więzieniu pomizerniał, panu broda zarosła, jak u starego dziada. Panaby własna siostra nie poznała. Aha!... co się dotyczy siostry pańskiej, pan wie, co ona chorowała?.,. Z..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 188
" ja także brat, u ranie jest aż trzy siostry. Nu, niech pan pyta! — Dręczy mnie myśl — zaczął Sokolik nieśmiało,— boję się, czy... siostra z mojej przyczyny... nie będzie niewinnie narażoną na większą odpowiedzialność, aniżeli... Wyprostował się nagle i podnosząc dwa..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 189
" szy się, odstąpił parę kroków od Marajewa; pełną piersią zaczerpnął powietrza i głosem przyciszonym lecz stanowczym odparł: — Powiedziałem już wszystko. Pułkownik poruszył się niecierpliwie, poprawił na sobie mundur i zmieniając ton w jednej chwili, spytał raz jeszcze: —..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 190
" ciec błaga litości. Pułkowniku łaski, łaski dla mego nieszczęśliwego chłopca! Przekonany był, że krótkotrwała znajomość upoważnia go do tego tonu i poufałej rozmowy, rozpoczętej tak dramatycznym tonem, więc zdejmując kapelusz, chciał ująć pod ramię Marajewa, jak równy..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 191
" Przejęty do głębi doznanem upokorzeniem „papa" uczuł gwałtowną potrzebę wylania swego żalu i goryczy przed jedyną istotą, która mu na świecie pozostała; poszedł do Miszetki opowiedzieć jej spotkanie z Marajewem. — Wyobraź sobie, nawet mi dwóch palców nie podał na..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 192
" osobistą, że na jakiś czas przestał myśleć o synu i córce, zamkniętych w Cytadeli. I to było dla niego bardzo szczęśliwie, bo musiałby był martwić się i udręczać z obowiązku ojca, a wszelka obowiązkowość nigdy w życiu nie sprawiała mu przyjemności... Sprawa rodzeństwa..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 193
" zamachu, byłaby się pani starała odwieść brata od tego karygodnego czynu? Nie zawahała się ani chwili i spokojnie, ale stanowczo odpowiedziała: — Tak. — Prawdopodobnie tylko ze względu na brata? — wtrącił podejrzliwie, mierząc ją badawczeni spojrzeniem. — Nie tylko, panie..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 194
" Podniosła na niego oczy bezdennie smutne i cichym, zbiedzonym głosem odpowiedziała z westchnieniem: — Do nieszczęśliwych... W postaci jej i w wyrazie twarzy było tyle jakiejś tragicznej godności, że imponowała nawet sędziom tym spokojem i rezygnacyą niewinnie umęczanej ofiary. Me..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 195
" Wyrok głosił: pozbawienie wszelkich praw i deportacyę do gubernii Archangielskiej. Obrońca Lebickiego, młody i niezwykle zdolny adwokat, który w kilku procesach politycznych ognistą wymową i śmiałością argumentacyi wyróżnił się szybko i zdobył zasłużony..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 196
" przędzeń i mściwości za samo usiłowanie zamachu na jednego z waszych towarzyszy broni, za kollegę w zawodzie sędziowskim, za. współrodaka waszego, zastanówcie się bezstronnie, czy dusza, uczucia, pojęcia i usposobienie takiego Edmunda Lebickiego nie są raczej produktem pewnych,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 197
" cieli i wychowawców powinny, nadawać kierunek, wspierać i regulować rozrost tych latorośli, a jeżeli one pozbawione tych warunków dadzą się porwać tkwiącej w nich sile żywiołowej, jeżeli wybujają, a nawet zdziczeją, czyż tylko im całą winę przypisać należy?... czyż dziwić..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 198
" dości, każą istnieć i kroczyć drogami bez celu! Przemowa obrońcy sprawiła widoczne wrażenie na sędziach, choć tego po sobie okazać nie chcieli, mimo to wydali wyrok surowy, zgodnie z paragrafami Kodeksu. Edmund wysłuchał wyroku tego blady, pochmurny i zrezygnowany. Przeczuwał..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 199
" w chwili tak ważnej, są objawem nagiego obłędu. Człowiek skazany na śmierć żądał od niego papierosa, jako ostatniej w życiu przysługi!... Sięgnął jednak ręką do kieszeni po papierośnicę i podał ją szybko Lebickiemu, ale papierośnica była zupełnie wypróżnioną. Blady,..."
Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 200
" tur, stosowny do smutnych okoliczności i ocierając zaczerwienione oczy, podał synowi pakiecik, związany przez poczciwą Miszetkę niebieską wstążeczką i wzruszonym głosem wyjąkał: — Przyniosłem ci, mój chłopcze... pięćset sztuk papierosów na drogę!... Koniec. "