Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 39
Podała mu obie rączki, zamiast odpowiedzi a on je przycisnął sobie do ust i do piersi, szepcąc:
— 0 tak, tak, tak!.. teraz nie boję się nikogo. Poczekajcie, pójdę im otworzyć!..
— 0 tak, tak, tak!.. teraz nie boję się nikogo. Poczekajcie, pójdę im otworzyć!..