Bez celu. Cz. 2 : powieść - strona 35
w przedpokoju zadźwięczał hałaśliwie dzwonek elektryczny; porwali się oboje z miejsca i spojrzeli po sobie pytająco i z niepokojem.
__ Może to już policya? — szepnęła ona
i pobladła, jak ściana.
— Pst!.. może to Niewiasta — odpowiedział, nie ruszając się z miejsca.
— 0 nie, Sewerka dzwoni zwykle kilka razy, a zresztą ma klucz od zatrzasku. 0 Jezu, jak
www.unigoods.com.pl
mi serce bije!.. co teraz zrobić?...
Nasłuchiwali z uwagą gorączkową, niezdecydowani, zmieszani oboje, stojąc przy stole, na którym leżały podarte proklamacye, numery socyalistycznych i rewolucyjnych wydawnictw i cała paczka zabronionych książek i broszur, przeznaczonych do zniszczenia.
Lebicki schwycił ze stolika serwetę i zgarnąwszy w nią wszystkie papiery, związał jak tłómok i wsunął pod kanapę.
Po pierwszym dzwonku nastała dłuższa przerwa; dzwonienie jakoś nie powtarzało się, co tem bardziej zaintrygowało Bronię i Sokolika, nie umieli sobie tego wytlómaczyć.
— Pewnie kto przez pomyłkę,— odezwał się Lebicki, wracając do równowagi;—jakie z was dziecko!... zbledliście, jak chusta.
Położyła palec na ustach i cichutko szepnęła:
__ Może to już policya? — szepnęła ona
i pobladła, jak ściana.
— Pst!.. może to Niewiasta — odpowiedział, nie ruszając się z miejsca.
— 0 nie, Sewerka dzwoni zwykle kilka razy, a zresztą ma klucz od zatrzasku. 0 Jezu, jak
Reklama za free:
Kompresory
Proponujemy Kompresory. U nas, w naszym bogatym asortymencie.www.unigoods.com.pl
Nasłuchiwali z uwagą gorączkową, niezdecydowani, zmieszani oboje, stojąc przy stole, na którym leżały podarte proklamacye, numery socyalistycznych i rewolucyjnych wydawnictw i cała paczka zabronionych książek i broszur, przeznaczonych do zniszczenia.
Lebicki schwycił ze stolika serwetę i zgarnąwszy w nią wszystkie papiery, związał jak tłómok i wsunął pod kanapę.
Po pierwszym dzwonku nastała dłuższa przerwa; dzwonienie jakoś nie powtarzało się, co tem bardziej zaintrygowało Bronię i Sokolika, nie umieli sobie tego wytlómaczyć.
— Pewnie kto przez pomyłkę,— odezwał się Lebicki, wracając do równowagi;—jakie z was dziecko!... zbledliście, jak chusta.
Położyła palec na ustach i cichutko szepnęła:
Oznaczenia: Kompresory