Bez celu . [Cz. 1] : powieść
Gawalewicz Marian
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 1
" Maryan Gawalewicz BEZ CELU Warszawa. Druk Piotra Laskauera i S-ki, Nowy-Świat 41. 1907. "
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 2
" Bolesławowi Prusowi w serdecznym hołdzie dla człowieka i pisarza autor. "
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 3
" I. Zaspany stróż w ogromnym kożuchu, narzuconym na plecy, zatrzasnął bramę i ziewając szeroko, ciężkim krokiem powracał ku swojej norze piwnicznej, do której potrzeba było przechodzić przez zaśnieżone podwórko i spuszczać się po wyślizgłych, kamiennych schodkach w ciemną,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 4
" cie jutro podwójnie, tylko mi przypomnijcie, moiściewy!... Antoni wyrozumiale kiwnął głową i mruknął: — Nie ucieknie!... Młody człowiek skierował się szybkim krokiem ku prawej oficynie, ale znowu przystanął i spytał: — Jest może co dla mnie?... — A som ta jakieś papiery,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 5
" — Przecie paszport dałem!... — A no jest. — No, więc?... — Cholera go tam wie, o co mu chodzi!.. Tera takie czasy, co to... nie trza panu gadać. Dziwno mu, co pon tak późno codzień wraca, nad ranem... pytał, czy pon zawczo. raj nocował w domu. — A coście powiedzieli?... —..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 6
" Młody człowiek pozostał w sionce sam, wyczekując. Piskliwy, ochrypły głos szczekającego kundla i płacz obudzonego dziecka w izbie zmącił nocną ciszę podziemia. Z po za drzwi słychać było ziewanie Antoniego i perswazye, robione wrzaskliwemu pieskowi. — Cichoj, cichoj Filuś,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 7
" smem; schował go szybko w zanadrze i wszedł we drzwi, prowadzące na schody prawej oficyny. Przy świetle zapałki rączym, lecz cichym krokiem wydostał się na trzecie piętro, ostrożnie, bez szelestu, włożył klucz do zatrzasku i otworzywszy drzwi, wsunął się jak cień do malutkiego..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 8
" bnięte ręce rozgrzał sobie nad świecą i usiadłszy przy biurku, wyjął z kieszeni list, nożyczkami rozciął kopertę i z wielkiem zajęciem czytać zaczął. List był pisany na cienkim papierze dużem, energicznem pismem, które na pierwszy rzut oka stanowiło wydatne przeciwieństwo z..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 9
" Niepodobna się sprzeciwiać, chociaż rezultat bardzo wątpliwy w tak późnym wieku i przy tak wątłych siłach pacyentki. Podłym prawom natury trzeba się poddać; powiedziałam to sobie i jak zawsze, jestem na wszystko zrezygnowaną. Poznajecie mnie chyba po takim stoicyz mie, prawda?......"
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 10
" dej, twórczej, sprężystej sily, ot np. Was, kochany Edmundzie! Brak mi tutaj naszego Sokolika, tak dla sprawy publicznej, jak i dla osobistych względów. Myślałam już o tem, czyby Was nie ściągnąć do nas, chociaż na jaki tydzień, ale Rózia zamartwiłaby się tam bez swego gagatka i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 11
" Bronka bawi tu ze mną przy Matce i opiekuje się Nią, jak urodzona siostra Miłosierdzia, nie tylko jako najmłodsza i najukochańsza córka. O Was mówi bardzo często, a zawsze z tą cichą, głęboką adoracyą podlotka, który w ośmnastym roku życia sam jeszcze dobrze nie wie, czem jest:..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 12
" wołający tonem dziwnej dobroci i troskliwości: — Mundziu!... Mundziu!.. ty jeszcze nie śpisz?... czemu się nie położysz?... To musi być już bardzo późno!... Zasnęłam po drugiej, a ciebie jeszcze nie było. Lebicki wstał i podszedł do alkowy ze słowami: — Zbudziłem cię,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 13
" ła rozbudzona siostra. — Me doczytałem do końca. — Bronia jest z nią? — Tak, dozoruje matki. — Poczciwa!... ona jedna z nich wszystkich ma najlepsze serce. Pewna jestem, że najsilniej odczuwa to nieszczęście. Zamyśliła się smutno i szepnęła po chwili: — Coby to biedactwo..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 14
" Szczególniej twarz Sokolika w najbardziej charakterystycznych szczegółach, jak wydatne czoło, kształtny nos i głębokie, bystre, wymowne oczy, przypominała rysy ojca. Edmund pochylił się nad siostrą i z czułością ucałował ją w skroń, ze słowami: — Ty coś wiesz o tem..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 15
" się spać chce! — przerwała mu, ale on nie pozwalał sobie ust zatkać i obcałowując ręce siostry, mówił dalej: — A właśnie, że nie przestanę!... właśnie, że będę aż do raua powtarzał całemu światu: „Mam siostruchę, która mi była i matką, i ojcem, i żywicielką, i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 16
" remnie! Miał wrócić i coś go widocznie zaskoczyło. Bez niego, jak bez głowy!... wiesz przecie. A tu jest kilka bardzo ważnych spraw do zadecydowania. Obawiamy się, czy go po drodze nie capnęli. Wspaniały człowiek, ale ryzykant szalony!... Wiesz, on mi niekiedy naszego ojca przypomina!..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 17
" tniał, oparł czoło na ręce i przez chwilę zamilkł. Wspomnienie ojca widocznie poruszyło w obojgu jakąś bolesną strunę, bo nie śmieli sobie w oczy spojrzeć i powrócić do tego samego tematu. — A mnie się zawsze zdaje — zaczął Lebicki ciszej, nieśmiałym jakimś tonem,— że..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 18
" a cóż wy bez niego zrobicie?... daleko pojechał? — Do Dąbrowy i do Sosnowca. Z powrotem miał się zatrzymać w Tomaszowie, ale dziś w nocy spodziewaliśmy się go na pewno. — I nie dał znać o sobie?... — Otóż to właśnie!... Jutro mieliśmy z nim razem... Nie dokończył, bo..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 19
" mem ranem, zmieszała go w pierwszej chwili; opanował się jednak szybko i obojętnym na pozór głosem spytał: — Kto tam?... do kogo? Z po za drzwi usłyszał odpowiedź: — Nie bójcie się!... swój. Nie śpicie jeszcze?... Lebicki namyślał się, nie pewny, czy otworzyć. — Kto..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 20
" Przy blasku świecy zabłysnęły ciemne, stalowe, przenikliwe oczy i z po za grubych, zmysłowych warg, ocienionych gęstym, czarnym zarostem wąsów i brody, białe i duże zęby w uśmiechu szerokim, nieprzyjemnym, brutalnym. — Wypłoszyłem was z pod pierzyny, co?... spaliście już? —..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 21
" sprawy ani dnia, ani nocy. Pamiętajcież się nie spóźnić! Wiecie, że Zeus nie lubi tego. Przypadkiem, z roztargnienia wziął do ręki kopertę z listu Strzałkówny i zatrzymał wzrok na niej. Zgryźliwy uśmiech skrzywił mu nagle usta. Popatrzał nieznacznie na stempel pocztowy i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 22
" Przy drzwiach przystanął jeszcze i okiem rzucił na biurko, gdzie leżała koperta; zdawało się, że ma ochotę powiedzieć jeszcze coś, ale rozmyślił się i kapelusz nałożywszy na głowę, szybkim krokiem wyszedł, nie podawszy Lebickiemu ręki na pożegnanie. "
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 23
" II. Trzeba bardzo kochać, mieć bardzo głębokie poczucie obowiązku, aby dziesięć najpiękniejszych lat życia, całą wiosnę młodości poświęcić dla dobra jednej umiłowanej istoty, wyrzec się wszelkich praw i pretensyi do świata, zapomnieć całkowicie niemal o sobie, jak to..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 24
" szczegółach, zachodzi pomiędzy nimi różnica, która z latami wspólnego pożycia i obcowania coraz większy przedział wytwarzać musiała. Aleksander Lebicki, ojciec Sokolika i Rozalii, należał do tych bujnych, niepohamowanych natur, które okiełznać się nie dają tak łatwo,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 25
" od włoskich maëstrów de beli' canto, którzy za dwadzieścia lirów od lekcyi przechwalali jego baryton i przepowiadali mu świetną przyszłość na scenie lub na estradzie. Wszędzie i zawsze jednak wszystkie najgorętsze porywy jego rozbijały się o brak wytrwałości, a wybuchy..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 26
" — Zniechęciłaś mnie do wszystkiego! — powtarzał jej z urazą, często przesadną i nieszczerą,— a wiesz czem?... swoją obojętnością, swoim brakiem zaufania w mój talent, w moje aspiracye, swoją zimną, krytyczną, bierną naturą. Nie umiałaś dzielić zapału, tej iskry..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 27
" lepszem towarzystwem," tak za granicą, jak i w kraju. Zamiłowany w sporcie, należał do rozmaitych klubów i stowarzyszeń, rozsypywał garściami pieniądze, prowadził życie nad stan, starał słę imponować swą elegancyą i rycerskością, pozował na oryginała, a w gruncie rzeczy był..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 28
" w pierwszej chwili był, jak ogłuszony; nie wiedział, co począć. Uznał wprawdzie konieczność zerwania z dotychczasowym trybem życia, tylko nie umiał przystosować się do nowych warunków egzystencyi. Z pięknym gestem powalonego bohatera i z patetycznym akcentem deklamował: —..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 29
" i zniechęcał, lecz konieczność zmuszała go do rozpoczynania nowych poszukiwań. Pozostała w nim jednak ta jedna rzeczywista i szlachetna ambicya, aby nie zostać pasorzytem, nie zawiesić się u niczyjej... „pańskiej klamki," chociażby mu to przy jego dawnych, rozgałęzionych..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 30
" lancholijną zadumę, nie szyderstwo i urazę do męża; nie próbowała się nawet usprawiedliwiać przed nim, bo wiedziała od dawna, że posądzać ją o brak współczucia dla siebie, było to jego manią, która najdotkliwiej pokrzywdzała ją od lat tylu. Przytulała tylko strapioną..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 31
" pogłębiała się miłość i współczucie dla losu matki. Lebicki udawał, że tego nie spostrzega, ale instynktownie odgadywał, co o nim myśli ta spokojna na pozór, uległa i zrównoważona dziewczyna, wychowana od kolebki do innego życia, a skazana teraz przez jego lekkomyślność na..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 32
" Pewnego ranka wyszedł z domu i... nie powrócił więcej. Nie chcąc jednak pozostawić rodziny w niepewności i rozpaczy o swoje drogocenne życie, nad wieczorem nadesłał przez posłańca list tej treści: „Droga Sally... niepodobna mi dłużej dręczyć się tak w dusznej i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 33
" Była spokojna, ale ten spokój miał w sobie coś przerażającego; to był spokój trupa, w którym po nagłej a niespodzianej śmierci pozostały łudzące pozory życia. Dzieci przelękły się wyrazu jej oczu i przez chwilę nie śmiały przystąpić do niej; dopiero gdy na głos Rózi..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 34
" Minęło tak ośm długich, smutnych, żałobnych miesięcy, po których przyszła katastrofa, gorsza od poprzedniej. Lebicka umarła... Chorowała tylko trzy dni obłożnie; przywołany lekarz stwierdził zadawnioną chorobę sercową i niemal z wyrzutem zwrócił się do córki. —- Jak..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 35
" swoje dzieci, westchnęła głęboko i skończyła. — Powiedzcie.., tatce, gdy... powróci, że.., mu przebaczyłam, bo... Nie domówiła reszty, ale to były ostatnie słowa, które zdołała wypowiedzieć jeszcze wyraźnie i głosem dosłyszalnym, potem zaczęła ją dręczyć ustawiczna..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 36
" chowało jeszcze zdolność cierpienia, jakby i tam, po za grobem, płynąć miały w dalszym ciągu piekące łzy, nie wypłakane tu za życia. Minęło odtąd lat dziesięć. Dla, Rózi zaparło się w nich całe życie kobiety, zwiędły wszystkie kwiaty dziewczęcej wiosny, rezygnacya..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 37
" lą kobiety, zdolnej nawet do bohaterstwa przez miłość, i poczucie obowiązku. Sokolik z najgłębszego przekonania mógł ją nazywać swoją „mateczką," bo zawdzięczał jej rzeczywiście wszystko w dosłownem tego wyrazu znaczeniu, od chleba powszedniego i butów, aż do nauki i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 38
" razem zadania, czytywała książki, uczyła się całych ustępów na pamięć, byle mu dawać dobry przykład i zachęcać do pracy. Przed każdym egzaminem przechodziła z nim jeden przedmiot za drugim, nie sypiając po nocach, byle tylko jej „gagatek" nie opuszczał się i nie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 39
" Przebiegł cały arkusz oczyma i aż w dłonie klasnął z podziwu. — A ty kiedy miałaś czas na to?... zdałaś egzamin z siedmiu klas gimnazyalnych na patent?... Rózia!. naprawdę zdawałaś teraz?... i nie zasypałaś się?... — Jak widzisz!... A wiesz, komu to zawdzięczam?... Jak..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 40
" racą, kolacyą i ciastkarni od Loursa; zaproszono Strzałkównę z Bronią w pensyonarskim mundurku, parę przyjaciółek Rózi i jednego z kolegów Edmunda, ale po południu spełniono wpierw obowiązek dobrych dzieci. — Wiesz Mundziu?... pojedziemy do mamy na Powązki!... — zaproponowała..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 41
" — Co powie na to Rózia!... ona się zapłacze ze zmartwienia. Ale Rózia załamała ręce, zadumała się przez chwilę, westchnęła głęboko, i ucałowawszy brata w szerokie, zachmurzone czoło, rzekła z rezygnacyą: — Trudno, mój drogi, musimy i to przecierpieć. Nie ty jeden, nie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 42
" III. Od dwóch lat, relegowany student Politechniki, Edmund Lebicki, pędził z konieczności żywot nieokreślony; nie wiedział, co z sobą począć, jak się pokierować, czego chwycić, czy przerwane tak nagle studya porzucić raz na zawsze i zrobić krzyżyk nad dalszą karyerą, czy..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 43
" Tajemnicze głosy nawoływały śpiących, jak w przeddzień sądu ostatecznego; „Budźcie się!..." - rzucały hasła gromkie, jakieś rozkazy nieodzowne, jakieś wezwania śmiałe do czynu, do pracy, do ruchu, wskazywały nowe cele, nowe drogi, zapowiadały coś wielkiego, coś..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 44
" rai tak, jak gdybym do tej pory spal snem fabrykanta Niemca, a dopiero teraz po raz pierwszy otworzył oczy i przejrzał. W jakich my strasznie cudownych czasach żyjemy!... Powiedz, czy ty to czujesz tak, jak ja?... czy ty widzisz, żeśmy zbudzili się w zaraniu jakiejś wielkiej epoki, w..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 45
" Znajomość ze Strzałkówną sięgała wprawdzie w bardzo dawne lata, kiedy jeszcze rodzice ich sąsiadowali z sobą prawie o miedzę i za swoich świetnych czasów majątkowych utrzymywali zażylsze nawet stosunki towarzyskie. Po rozbiciu fortuny Lebickich wszelako rozeszli się na długo i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 46
" re z latami nabrały wyrazu jakiejś chmurnej i ponurej energii. Kształty zanadto wybujałe i zaokrąglone, straciły z wiekiem estetyczną linię, a przy wzroście dość wysokim, cała fizyognomia sprawiała wrażenie ociężałej bryły, poruszającej się jednak nerwowym, niespokojnym..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 47
" Lubiła dużo mówić, nie pozwalając nikomu dojść do słowa, i być słuchaną, a cechowała ją wielka pewność siebie i przeświadczenie o swojej niepożytej energii, żelaznej sile woli i stanowczości, z jaką twierdziła o sobie: — Ja się nigdy nie mylę, a jeśli co postanowię, to..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 48
" jęcie ona jedna, więc przyczepiała się do wyrazów, przerywała każdą dyskusyę i zapędzała sama siebie w najbardziej krańcowym kierunku, nadając sobie nawet pozory radykalizmu. W partyach, do których należała, nosiła przezwisko „Niewiasty." Mając wielką łatwość słowa,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 49
" świadomość była bodźcem dla jej ambicji i niezmordowanej ruchliwości. Kiedy po wielu latach spotkała się z Lebicką, od której była wprawdzie o kilka lat starszą, lecz pamiętała ją dobrze z czasów, gdy obie bywały jeszcze na „białych balikach" i panieńskich wieczornicach w..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 50
" siłą miłości, mającej odrodzić świat strupieszały a we „wspólnych celach" złączyć wszystkie duchy, pojednać wszystkie serca i dać szczęście całej ludzkości. Tego wieczoru Seweryna Strzałkówna przylgnęła do przystojnego młodziana, odkrywszy w nim bratniego ducha i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 51
" więcej, niż pięć albo sześć lat; pamiętam doskonale. Ja się nigdy nie mylę, trzeba wam wiedzieć!... I wiecie, czemu mi się to dziś przypomniało?... — Nie mam pojęcia. — Przypomniało mi się, kiedym was słuchała deklamującego, kiedy was teraz słucham i patrzę na was. Papa..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 52
" Z zająknieniem zdobył się na odpowiedź nieśmiałą: — Chciałbym!... Wyciągnęła do niego rękę, jak werbownik, który natrafił na ochotnika. — Chcielibyście?... Cudownie!... pomówimy o tem jutro. Przyjdę do was!... albo lepiej wy przyjdźcie do mnie. Pogadamy! Przypatrywała mu..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 53
" ty i ta cala figurka dziewczęca smukła, gibka, elastyczna i wdzięczna w ruchach figlarnej łasiczki, miały dla niego swój urok, jakim młodość przemawia do młodości i pociąga ku sobie. Przy tem pierwszem spotkaniu nie wiele mogli słów zamienić ze sobą; starsza siostra przez cały..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 54
" Ukradkiem wymknęła się do drugiego pokoju i przed lustrem zakręciła sobie loczek nad czołem, przypatrując się, czy jej z tem do twarzy i czy będzie choć trochę do niego podobna. — A ten głos!... mogłabym słuchać jego głosu cały tydzień, nie zasypiając,— mówiła sobie, —..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 55
" Pomagał jej właśnie zawiązywać baszłyk i wtedy to, korzystając z ostatniej sposobności, zdobyła się na heroiczną odwagę i przemówiła pierwsza do niego: — To była „Oda do młodości" Adama Mickiewicza, co pan dzisiaj deklamował, prawda?... Odpowiedział jej krótko i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 56
" i baszłyku, co myśli o Wyspiańskim!... wyrwać się tak głupio i niezręcznie, jak jaki Filip z Konopi!... Łzy jej stanęły w oczach ze wstydu, gdy rozmyślała nad tem, wracając w dorożce z siostrą do domu i miala ochotę utopić się, albo sobie język odgryźć, albo... albo sama..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 57
" Co do tego, nie myliła się wcale; Sokolikowi wywietrzała z głowy ta przygodna scena w przedpokoju, a kiedy spotkali się po raz drugi, rozmawiali ze sobą o rzeczach na razie bardziej zajmujących od literatury. Było to w dniu, w którym zaaresztowano szwagra Strzałkówien, Tadeusza..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 58
" się jeszcze więcej z rodziną Strzałkówien, oddając im rozmaite przysługi i bywając prawie codziennie w domu energicznej Niewiasty, przyczem znalazł sposobność zbliżenia się do tej „gąski pensyonarskiej, w której niespodzianie poodkrywał rozmaite, nieprzewidywane zalety...."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 59
" melancholijnym, który okraszał jego kształtne, jak dłutem zakrojone usta. Mówił spokojnie i cicho, głosem zmatowanym, jak gdyby obawiał się nadwerężyć swoje wązkie, zaklęsłe piersi, ale niekiedy wygłaszał poglądy i zasady tak krańcowe, tak śmiałe i stanowcze, że..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 60
" Chroniecki zaś z niewzruszonym spokojem i bezgraniczną jakąś wyrozumiałością spoglądał jednak na żonę i odzywał się mitygująco do Sewerki: — Daj pokój!... pozwól jej być sobą. Nie było zresztą rzeczy, którejby jej bronił; pozostawiał swojej Cesi wszelką swobodę i nie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 61
" sny, musi być służąca, przy której możnaby go zostawiać, bo przecie trudno brać malca zawsze i wszędzie ze sobą!... A Jerzyk był dzieckiem bladem, mizeraem, nad wiek rozwiniętem, które patrzało naokoło siebie smutnemi oczyma i uśmiechało się już w siódmym roku życia tak samo..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 62
" Mimo to chłopak w tajemnicy przed rodzicami nauczył się odmawiać cały „Ojcze nasz" i jedynie cioci Broni zwierzył się w zaufaniu: — A ja umiem pacierz, aha!... a tatuś nie umie, ani mamusia. "
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 63
" IV. Ze wszystkich znajomości, które Sokolik w domu Chronieckich i przy pośrednictwie Sewerki Strzałkówny zawarł, stosunek z Zeusem Łańskim był dlań najmilszym i najpożyteczniejszym moralnie; w obcowaniu z nim częstem i w rozmowach długich, szczerych a poufnych, skorzystał..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 64
" i własnego sądu o tem, co słyszał i widział dokoła siebie. W obec Łańskiego przeto zajmował stanowisko zdolnego ucznia, który z dobrą wiarą i poczuciem swojej niższości poddawał się bezwzględnie wpływowi mistrza, połykał prawie każde jego słowo, oddawał mur się ciałem i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 65
" dwukrotną podróż do Ameryki, mieszkał czas jakiś w Paryżu, Londynie, w Petersburgu i w Moskwie, wszędzie miał liczne znajomości i stosunki, prowadził żywot tajemniczy, znikał często z Warszawy na krócej lub na dłużej, a potem nagle i niespodzianie wyrastał, jak z pod ziemi...."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 66
" Uśmiechał się przytem z taką rezygnacyą, jak gdyby od dawna był przekonany, że „po burżujsku" w swojem łóżku umierać nie będzie. Z otoczenia Łańskiego, Lebicki i Dowmunt należeli do jego najbliższych powierników i najwierniejszych „muszkieterów," jak ich nazywał. Z..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 67
" z nią walki ustawiczne i drażnił swoim sarkazmem, nie oszczędzającym ani jej uszu, ani jej miłości własnej. On jeden miał śmiałość powiedzieć jej kiedyś prosto w oczy: — Feminizm jest odwetową polityką brzydkich bab i przekwitłych panien!... Pokażcie mi czcigodna Niewiasto..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 68
" młodszej jej siostry starał się zachowywać całkiem odmiennie i pozyskiwać względy dziewczyny, chociaż czynił to niezgrabnie z jakąś niedźwiedzią gracyą, odnosząc wręcz przeciwny skutek, niż zamierzał. Bronia nie lubiła go i unikała jego towarzystwa. Nie dawała mu wprawdzie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 69
" wadzać do niego czynnika tak marnego, jak zazdrość o ładnego podlotka. Ukrywał się zatem i milczał, nie poruszając nigdy tego przedmiotu w zetknięciu z Lebickim; czuł, że dla obu mogłaby być ta rzecz zbyt drażliwą i musiałaby wprowadzić pomiędzy nimi rozdźwięk, który ich..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 70
" pilnie, aby mu się przypadkiem nie zsunęła kiedykolwiek. W ostatnich dniach po powrocie Zeusa z objazdu prowincyonalnego, zarówno Dowmunt, jak Lebicki, musieli być ciągle na jego usługach i załatwiać wspólnie polecenia nie cierpiące zwłoki. Zeus nosił się z jakimś wielkim planem,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 71
" poskrobali. Poczekaj, poczekaj, jeszcze i tego zaznasz! Potem spoważniał, ściągnął brwi nad sowiemi oczyma i po chwili namysłu, odezwał się: __ Nie, to niemożliwe!... zadało jeszcze jesteś doświadczony. Tu trzeba działać szybko, zręcznie, śmiało i umiejętnie. Dowmimt,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 72
" — Kto poradził?... tym razem moja własna głowa,—z pewnem poczuciem dumy odpowiedział Lebicki. — No, to się pilnuj, żeby jej nam nie rozbili, bo szkodaby było! — powiedział Zeus; — ja wiedziałem, że nosisz tę główkę nie od parady. Żadna pochwała, żaden zaszczyt na..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 73
" Kiedy mu też Łański powiedział, żeby się porozumiał z panią Biffer, właścicielką magazynu mód i konfekcyi damskiej, w sprawie uzyskania od niej lokalu w godzinach wieczornych na tajne zebranie „dziesiątki" towarzyszy, mających naradzać się w interesach partyjnych, załatwił to..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 74
" jeżdżała stale do Paryża „po najświeższe modele," klijeutki swoje traktowała z rodzajem uprzejmej wyższości, uważając się za ostatnią wyrocznię dobrego gustu i elegancyi, od której ich powodzenie w świecie zależało. — Zadaniem mojem, łaskawa pani — mawiała do każdej, z..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 75
" trzydziestu biednym pannom daje kawałek chleba i dla sprawy kobiecej ma wielkie, choć ukryte zasługi. O tych zasługach wprawdzie świat nie wiele wiedział, albowiem Madame Eufrosine przez zbytnią skromność nie chciała się nad niemi szerzej nigdy rozwodzić. — Robi się, co..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 76
" — Chciałabym zginąć na barykadach, jak mój dziadek w roku sześćdziesiątym trzecim! Nie dodawała jednak nigdy: gdzie były te barykady i w jakich okolicznościach zginął tak bohaterską śmiercią ten również tajemniczy dziad, jak nie mniej zagadkowy jej małżonek. Strzałkówna,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 77
" Młody, przystojny pośrednik miał dla przedstawicielki dobrego gustu urok nie tylko społecznego działacza, ale i wiośnianej świeżości, oraz ujmujących zalet mężczyzny, na którego trzydzieści par oczu dziewczęcych zerkało ciekawie, gdy przeprowadzany przez pannę Michette..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 78
" — Ach, bardzo rai miło! — szepnęła z dystynkcyą salonowej damy, zupełnie jak przy osobistej prezentacyi i wyciągnęła do niego rękę z podwójną obrączką ślubną. — Zatem możemy liczyć na pewno? — spytał. — 0, i owszem, — rzekła uprzejmie, — jakżebym śmiała..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 79
" poświęceń dla sprawy publicznej,-zatem niema żadnej kwestyi. Możecie na ten raz łaskawi panowie rozporządzać moim domem, jak swoim własnym!... Sądzę, że najlepiejby było panom tu, w moim gabinecie, bo w pracowniach... to trochę kłopotliwe. Roboty kończą się wprawdzie po ósmej,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 80
" dobrze wychowani, ale zawsze... Czy będą może i robotnicy?... — Nie umiem panią, objaśnić na tym punkcie, — odparł z dyskrecyą dobrze wymustrowanego członka partyi. — Łaskawy pan jednak bierze także udział w tem zebraniu?...— spytała żywo — nie?.. dlaczego, jeśli wolno..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 81
" — Nie będę szanownej pani więcej czasu zajmował i pożegnam. __ Ach, czemu się tak śpieszyć?.. — zawołała, — nie śmiem nadużywać cierpliwości łaskawego pana, ale bardzo chętnie pomówiłabym jeszcze z panem o wielu rzeczach zajmujących. Szkoda, że pan już odejść..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 82
" V. Pani Biffer pomimo wysokiego poczucia swych obywatelskich obowiązków i poświęcenia dla sprawy publicznej, pomimo sławetnej pamięci dziadka, który zginął „na barykadach w roku sześćdziesiątym trzecim," uczuwała coś jakby wyrzuty sumienia, że się • zgodziła na..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 83
" zebranie w jej domu, coby się stało z tak znaną firmą „Eufrozyny," jej godną przedstawicielką i trzydziestoma pannami z magazynu?... Pocieszało ją wprawdzie, że pomiędzy swemi klijentkami miała aż dwie żony pełnych generałów i kilka dam z wysokich sfer urzędniczych, u których..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 84
" — Gdyby wybuchnęła rewolucya — powiedziała raz w zapale bardzo wojowniczym, — jednej chwilibym się nie namyślała; porzuciłabym magazyn i poszłabym na plac boju, choćby za markietankę. Słysząc to brat pani Eufrozyny, stary weredyk i dowcipniś, który prowadził w magazynie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 85
" Pani Eufrozyna zrobiła nie po raz pierwszy wymówkę bratu, że starszej pannie w jej magazynie ubliża niesmacznemi dowcipami i zapomina, iż „w jej domu" takie żarty nie uchodzą. — Ja cię proszę, mój Ignacy — zakończyła z godnością, - żebyś mi dziewcząt nie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 86
" z poważniejszych Banków stanowisko wicedyrektora. Dziwiły się tylko, że tak ustosunkowany dygnitarz, jak pan dyrektor Trąbiński, pozwala swojej pupilce zajmować miejsce „próbantki" w magazynie mód i konfekcyi damskiej. Ale pani Biffer była wyższą ponad podejrzenia głupich..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 87
" pochlebiać pani powinien. Do kogoś, coby na to nie zasługiwał, nie udaliby się z pewnością!... To nam nawet może wyrobić większą popularność. Madame Eufrosine skrzywiła lekceważąco usta. — No, to bagatela — rzekła, — kobiety z tej partyi ubierają się za Żelazną-Bramą..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 88
" oczekiwały ukazania się pierwszego spiskowca. Każda minuta po godzinie ósmej wydawała im się wiekiem. Madame Biffer usiadła przy swojem biurku pod oknem szczelnie zasłoniętem roletą, firankami i portyerą, i przeliczała dzienną kasę, układając złoto i banknoty tęczowego koloru..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 89
" w szerokim płaszczu mężczyznę wysokiego wzrostu o twarzy bladej, wychudłej, noszącej ślady męzkiej piękności, ale zmatowanej widocznie wiekiem i przeżyciem. Przybyły skłonił się z dystynkcyą człowieka obytego w świecie lepszym i posiadającego maniery starego salonowca, który..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 90
" — Polecono mi najmocniej przeprosić szanowną panią za sprawiony jej ambaras i oznajmić, iż dzisiejsze zebranie z przyczyn niespodziewanych nie może dojść do skutku. W ostatniej chwili zaszły przeszkody, które uniemożliwiają moim towarzyszom zapowiedzianą naradę. . Pani Biffer..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 91
" stem niepocieszoną, że się to dzisiaj nie udało. Towarzysz Dziesiąty, jakkolwiek należał do partyi przewrotowej, na punkcie galanteryi widocznie zachowywał stare zwyczaje i formy towarzyskie z czasów przesądu, że kobieta zasługuje na pewne wyższe względy i pomimo dążeń do..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 92
" Pomimo wielkiej powagi i namaszczenia, z jakiem dotąd chciała traktować swoją, rolę gospodyni domu, — w którym omal nie przyszło do skutku potajemne zebranie pe-pe-esów, — zaczęła się pierwsza śmiać na całe gardło i zwracając się do swego gościa, rzekła: — Czy nie uważa..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 93
" wieka popełnić wielką niedyskrecyę, ugryzła się w język i poprawiła szybko) — generałowa X., sans etre indiscret, jakich to ludzi aresztują i stawiają przed sądem. Jej mąż podobno zasiada także niekiedy w takich sądach, ale to mówię łaskawemu panu, włosy na głowie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 94
" zrobiła instynktowny ruch, wysuwając z biurka i wsuwając szufladkę z pieniędzmi, tak, że aż złoto w niej dźwiękło i zaszeleściły zgarnięte w nią banknoty, — i jestem pewną, żebym wygrała!... To nie może być, żebym łaskawego pana gdzieś, kiedyś... czy ja wiem, może tu,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 95
" śniał się tajemniczy łącznik pomiędzy nimi dwojgiem. — Przysięgłabym, że to jest jaki książę, albo co takiego — mówiła sobie w duchu, z uroczystą, nabożną niemal miną, siedząc obok pani Eufrozyny; — to musi być pan z panów, tylko albo zbankrutował i wziął się do..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 96
" podniecało i kazało, jakby na popis, pytlować po polsku i po francuzku sprężystym językiem, ale czyniła to z jakiejś wewnętrznej konieczności. Chciała olśnić przedstawiciela partyi i wyrobić sobie u niego opinię działaczki społecznej; ośmieliła się zaproponować mu nawet..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 97
" czywistej potrzeby, tylko przez owczy pęd, - jak to łaskawemu panu wiadomo,"—że zachciewało im się, nie tylko modnej dziś wszędzie podwyżki, ale rozmaitych innych fanaberyi, ale że to buntować się chciały z przeproszeniem łaskawego pana" same smarkate, same dzieciuchy, co to z..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 98
" łaskawemu panu, jako człowiekowi z partyi, ale nie chcę się chwalić przed czasem. — I pani na seryo nosi się z takim obywatelskim projektem? — zapytał ją z niedowierzaniem. — O, c'est presque decidé!... ale dopiero po mojej śmierci, — dodała szybko. — Zamiar bardzo..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 99
" rzystwie takiego krańcowego socyalisty i była bardzo szczęśliwą, gdy towarzysz Dziesiąty, nie doczekawszy się powrotu panny Michetty, pożegnał się również bardzo elegancko i wyszedł nareszcie. Pani Biffer zamknęła za nim drzwi na klucz wróciła do biurka, otworzyła szufladę i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 100
" VI. U Chronieckich trzy godziny trwała jakaś walna narada, do której nie tylko, że nie dopuszczono pani Cesi, ale pomimo jej kilkakrotnych zapytań, odpowiadano jej wymijająco: — Dowie się pani o tem przy sposobności, w swoim czasie; to sprawa bardzo ważna i poufna. Mąż, pomimo..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 101
" Pani Cesia siedziała nachmurzona i zadąsana, drażniło ją to, że najbliżsi towarzysze i przyjaciele jej męża: Łański, Dowmunt i Zettelman (młody adwokat, jeden z najgorliwszych agitatorów partyi socyalistycz-nej który według żartobliwego wyrażenia Chronieckiego miał pójść..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 102
" — Słuchaj, ty mnie nawet dzisiaj nic pocałujesz?... Co ty sobie myślisz!... mnie i tak dosyć smutno, że muszę siedzieć ciągle, jak piesek na sznurku i nie wiem już co z sobą zrobić. Wiesz, ja ci, Puncio, prawdą powiem, że z dzieckiem to się nie powinno tak postępować. Nazywał..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 103
" gdzie z poczciwą Józią, pokojówką, najlepiej mógł się jeszcze porozumieć, chociaż pożnał się na niej i w zaufaniu ciotkom opowiadał: — Ona to nie jest bardzo mądra, bo nie wie nawet, zkąd się gwiazdki biorą na niebie, ani dlaczego kwiatki pachną, ani na nic nie umie tak..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 104
" kę, a tylko w wyjątkowych wypadkach mniejszej wagi posługiwał się nią, odpowiadając z jakimś dziwnym uśmieszkiem, gdy go zapytywała o powody takiej nieufności: — Widzisz, są prawdy, których mędrzec nie mówi nikomu i są rzeczy, których się kobietom nie powierza. — Ciekawam,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 105
" W ostatnich czasach rozmowy na ten temat powtarzały się pomiędzy nimi niejednokrotnie, z tą różnicą, że on odpowiadał co raz zimniej i coraz lakoniczniej, a ona, nacierała z coraz większą zaciętością i irytacyą. Świeży powód do powiększenia rozdźwięku który na tym punkcie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 106
" Skrzywił się zniecierpliwiony, sięgnął po portmonetkę i dając służącej pięć rubli, kazał jej z poblizkiej cukierni przynieść herbaty i sucharków. Do takiej gospodarki w swoim domu mógł był co prawda od dawna przywyknąć, bo zdarzały się już wypadki, w których w..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 107
" ro szukając papierosów, zostawiła go w gabinecie samego, skoro wreszcie w rozmowie z nią wyraził się wcale nie dwuznacznie o wywłaszczaniu kapitalistów i robił aluzye do zabierania przemocą pieniędzy burżujom, skoro nakoniec zginął od dwóch dni, jak kamfora i pomimo wszelkich..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 108
" trzony w podłogę, apatycznym na pozór głosem" zaczął po chwili milczenia: — Ja swoje już powiedziałem; partya nie może być skompromitowaną. Gdyby chodziło o same pieniądze, z własnych funduszów zwróciłbym tej skrzeczącej, jak przydeptana żaba burżujce jej marnych pięćset..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 109
" leży marnować krwi w organizmach zdrowych, ale przy zaburzeniach wewnętrznych, gorączkowych, zapalnych, cięte bańki, pijawki, lancecik stają się środkiem nieodzownym!... Zresztą, na tym punkcie znacie moje poglądy. Nie przeczę, że jestem zdeklarowanym terorystą, nie z instynktów..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 110
" darność obowiązuje wszystkie stronnictwa, a tem bardziej nasze, tak, czy nie?... jeżeli tak, to za tę kradzież jesteśmy wszyscy odpowiedzialni i sprawiedliwości musi się stać zadość. — Podzielam najzupełniej to zdanie odezwał się Chroniecki, i dziwię się tylko Zeusowi, że tę..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 111
" niem, kazała się do niej odwołać, że taż Bifferowa okazała dla partyi gotowość uczynienia nam przysługi w odstąpieniu swego mieszkania, że wreszcie jako osoba zamożna, nie miałaby żadnego interesu symulować okradzenie i narażać się na awantury, oraz ryzyko w rozgłaszaniu tego..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 112
" ły przytaczane; powiedziałem wyraźnie, iż „przypuszczać tylko należy," że on, a nie kto inny okradł Bifferową. Dlatego zaś, iż pewności nie mamy do tej pory żadnej, protestowałem przeciwko ferowaniu zaocznego wyroku, a zwłaszcza przeciw karze śmierci! Wszyscy porwali się ze..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 113
" przekonywającego dowodu, że Dziesiąty skradł te pieniądze Bifferowej, a na wniosek Zettelmana nie zgodzą się nigdy, nigdy!... chociażbyście mi mieli dać votum nieufności. Powstał gwar, który uciszyło dopiero pukanie do drzwi służącej z herbatą. Podczas gorącej dyskusyi..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 114
" czerwono-białym, jeśli mara całą prawdę powiedzieć. — Co to ma znaczyć? — To ma znaczyć, że wprowadzacie najniepotrzebniej do działania partyi czynnik narodowego szowinizmu; nacyonalizm wara oczy zasłania i nie pozwala jasno patrzeć na cel wytknięty. Zeus nagle spoważniał..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 115
" się człowiekiem i dlatego najpierw ludzkich praw bronię zawsze i wszędzie i do ogólnoludzkich ideałów dążę; wszystkie inne cele uważam za drugorzędne. Człowiek, jako indywiduum, i człowiek jako jednostka społeczna obchodzą mnie jedynie, a po za tem otwarcie wam powiem, ist mir..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 116
" — Cóż to za pytania?... nie rozumiem, do czego to zmierza. — Do tego, że z takiemi przekonaniami nie powinniście ani myśleć, ani mówić po polsku, aby nie popełniać sprzeczności, skoro narodowość uważacie za rzecz drugorzędną. Posługujcież się językiem beznarodowym, czy..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 117
" Chroniecki próbował ich uspokoić, widząc, że się na burzę zanosi. — Przestańcie, przestańcie!... — upominał, odchodzimy od przedmiotu, a przecież powinniśmy dojść do jakiejś konkluzyi. Ale Dowmunt poirytowany i kipiący, jak prawdziwy samowar, zaczął szybkiemi krokami..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 118
" Zdawało się, że mu koniecznie potrzeba ofiary, na której mógłby wywrzeć swą zemstę za doznaną porażkę w dyskusyi z Dowmuntem. Brzydkie jego oczy migotały ukrywaną pasyą i zaciętością. "
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 119
" VII. Było już blizko północy; w dwóch pokoikach na parterze od podwórza przy ulicy Wspólnej trzymano Dziesiątego pod strażą dwóch zaufanych towarzyszy, Kranika, czeladnika ślusarskiego i Dzióbatego, robotnika jednej z większych fabryk żelaza. Mieszkanko, złożone raczej z..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 120
" Tam zaprowadzono właśnie podejrzanego o kradzież towarzysza, aby odbyć z nim śledztwo i do chwili wydania wyroku mieć go pod kluczem. Kranik i Dzióbaty, jak dwa psy gończe tropili swoją zdobycz według danych wskazówek przez całe dwa dni, aż niespodzianie spotkali go nad wieczorem..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 121
" syknął z wyrazem zniecierpliwienia. — przecież nie mam zamiaru uciekać! — No, nie radzilibyśmy nawet próbować! — spokojnie, ale ponuro ostrzegł go Kranik, a Dzióbaty dodał: — Nie dalekoby towarzysz prysnął; chociaż ciemno, poświecilibyśmy towarzyszowi brauningiem i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 122
" rzysz Dziesiąty, prawda?... no, to teraz już wiesz! — Znacie mnie?.. Spojrzał uważnie na jednego i drugiego, ale nie mógł sobie przypomnieć, aby którą z tych twarzy widział kiedykolwiek. Teraz już nic nie rozumiał z tego wszystkiego. Omyłka co do osoby nie zachodziła wcale, skoro..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 123
" Słyszał tylko jakieś szepty, narady, pytania bez związku; robiono widocznie przygotowania, do czegoś, a potem wszystko ucichło, pomimo obecności kilku osób. Znać było, że oczekiwano przybycia jeszcze kogoś najważniejszego. Wyjrzał przez okno i zobaczył, że jest strzeżony, bo na..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 124
" wą; nie pominięto nawet butów, które mu kazano zdjąć i przeszukano starannie. Z początku oszołomiony, zmieszany, z jakąś automatyczną biernością pozwalał odbywać z sobą te wszystkie praktyki, nie sprzeciwiając się ani gestem, ani słowem; znać było jednak, że sama..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 125
" kre polecenie, które was może zadziwi, ale... które z całą skrupulatnością spełnić musimy. Starszy w binoklach bystrym, przenikliwym wzrokiem przypatrywał mu się milcząco, jak sędzia śledczy. Ten wzrok badawczy mieszał go; starał się tych oczu unikać. — Może nareszeie dowiem..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 126
" Przez chwilę nie mógł słowa przemówić; nerwowo drżącemi palcami przegarniał brodę i namyślał się. Jakiś bolesny, zagadkowy uśmiech osiadł mu na ustach. Stał, oparty o krzesło i milczał, zaskoczony tak kłopotliwem zapytaniem. — Pragnęlibyśmy wiedzieć — odezwał się..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 127
" Olcewicz wyjął z zanadrza mały notesik i kreśląc w nim jakieś znaki, spytał: — Zatem towarzysz nie może nam wytłómaczyć zniknięcia w jego obecności pięciuset rubli z biurka Bifferowej?... Tym samym głuchym tonem zabrzmiała znowu lakoniczna odpowiedź: — Nie! — tylko badany..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 128
" Wreszcie starszy stanowczym tonem przemówił znowu: — Uprzedzamy towarzysza, że czasu wiele do stracenia nie mamy. Cała sprawa musi być dziś jeszcze załatwioną. Pozostawiamy towarzyszowi dziesieć minut do namysłu, poczem... Urwał, czekając jakie to wrażenie zrobi na badanym i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 129
" tośmy tych złodziejskich sprawek na pudy przerabiali; były i takie specyalne typy złodziei z pozorami gentelmanów, co to wyciągali kupcom pugilaresy z kieszeni, a przyłapani na gorącym uczynku, robili urażoną minę, jak gdyby chcieli żądać jeszcze honorowej satysfakcyi za..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 130
" — Bęc!... bęc!.. u was to tyle znaczy, co splunąć. A to przecież chodzi o życie ludzkie!... — Co to dziś warte!... ktoby się z tem liczył! — przerwał mu prawie opryskliwym tonem Ksawery. — Każda rewolucya jest sangwiniczką z temperamentu, nie ma czasu do stracenia. Zresztą,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 131
" jak wam się wydaje?... niema najmniejszej wątpliwości, że przyjechał za cudzym pasportem, bo przecież wygląda o kilkanaście lat starzej. Ale o to mniejsza, jedźmy dalej!... Grzebiąc w pugilaresie natrafił na starą, zblakłą fotografię kobiety młodej jeszcze z dwojgiem dzieci na..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 132
" — W sprawach kryminalnych niema rzeczy najmniejszej bez znaczenia—odmruknął z naciskiem były sądownik z Tyflisu; — a np. te notatki, co?... Zaczęli we dwóch przeglądać robione ołówkiem zapiski, były tam aforyzmy francuzkie, niemieckie i polskie, poprzegradzane datami i cyframi,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 133
" — Więcej nic nie znaleźliście przy nim?— spytał. — Parę oderwanych guzików zostało mu jeszcze w kieszeni od kamizelki — odrzekł pierwszy; — może przynieść?... Ze służbistością agenta policyjnego porwał się z miejsca, ale go Olcewicz zatrzymał i spoglądając na..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 134
" — Nie miałem czasu się namyślać, bo byłem zajęty czytaniem tych nowel Gorkiego i żałuję bardzo, że mi panowie przeszkadzacie w najciekawszem miejscu. Ksawery poruszył się niecierpliwie. — Nie zdaje mi się, aby to była odpowiednia pora do czytania — zauważył dość szorstko:..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 135
" — I przygotowany jesteś na wszelkie następstwa sądu? — A kto mnie sądzi?... — Ktoś, co ma do tego wszelkie prawo w imieniu partyi,— wtrącił szybko Ksawery. Podsądny wydął lekceważąco usta i po chwili rzekł: — W takim razie żałuję niewymownie, że dałem się..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 136
" — Dowiesz się towarzysz o tem w swoim czasie. — Będę ciekawy i cierpliwy! — odparł z szyderczym uśmiechem, skłaniając głowę, jak gdyby sobie podrwiwał z grozy swego położenia. — W takim razie przypisze towarzysz tylko sobie samemu wszystkie dalsze konsekwencye naszego..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 137
" — Ksawery zapiął się na wszystkie guziki, poprawił binokle, zmarszczył brwi i z wielkim marsem na czole uroczyście oświadczył: — Sprawa skończona! Skinął głową na Olcewicza i zwrócił się ku drzwiom. Kiedy mieli już wychodzić, podsądny zatrzymał ich nagle słowami: —..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 138
" bo jakiś kabotyn! — rzekł z irytacyą do 01-cewicza. — Albo waryat! — dorzucił student.—Cóż teraz zrobimy? Towarzysz Ksawery schwycił kapelusz i laskę, mówiąc szeptem: — Zostańcie tutaj i pilnujcie!... nie wdawajcie się z nim tylko w żadne rozmowy! Ja pędzę z relacyą i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 139
" W pokoju zrobiła się cisza głęboka, przykra, tajemnicza, cisza każni więziennej. Pod ścianą siedzieli dwaj bojowcy i oglądali swoje rewolwery w milczeniu. "
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 140
" VIII. Było już po północy, a zapowiedziany wyrok nie nadchodził. Olcewicz skończył przeglądanie papierów podsądnego, odczytał wszystkie notatki i wiersze znalezione w pugilaresie, podparł głowę na ręku i czekał. — To jednak dziwny jakiś człowiek! — myślał; — albo..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 141
" ode mnie. Z jego głosem się liczą i ostatecznie zrobią to, co im zaproponuje. Sposępniał i zaciągając się głęboko papierosem, puszczał na lampę kłęby dymu. Im dłużej czekał, tem bardziej czuł się zdenerwowanym, tem więcej się niecierpliwił i nabierał ochoty pozbyć się..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 142
" Pomimo afektacyi i przesady, odzywały się jednak w tych wierszach dyletanckich akcenty szczerości, głębokiego smutku i tęsknoty za czemś, co „spłynęło w morze zapomnienia." — Wiem, że wy dwoje na tym podłym świecie, nawet mogiły mojej nie znajdziecie,— pisał w zakończeniu..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 143
" wał głośno, albo pogwizdywał dla skrócenia sobie czasu. Olcewicz podniósł się ostrożnie i po cichu na palcach podszedł do drzwi zamkniętych, nie mogąc się oprzeć ciekawości zobaczenia, co się dzieje z więźniem w drugim pokoju. Schylił się i zaglądnął przez dziurkę od..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 144
" spełnioną, to muszą zachodzić okoliczności łagodzące, które należało zbadać, wydobyć je z zeznań tego uparciucha, odmawiającego wprawdzie wszelkich objaśnień i gardzącego wszelką obroną osobistą, jak gdyby mu ona ubliżała. Z coraz bardziej rosnącem współczuciem..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 145
" nosił wyczekiwaną decyzyę partyjnej władzy, która miała rozstrzygnąć o losie podsądnego towarzysza. Pocieszało go to tylko, że wbrew zapowiedzi Kalickiego, nie pośpieszono się z wydaniem wyroku; najwidoczniej rozprawy sędziów przedłużyły się z powodu różnicy zdań, a w takim..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 146
" — Skazali? — odważył zapytać się Olcewicz niepewnym głosem. — Nie wiem. — Jakto nie wiecie?... cóż wam kazali powiedzieć?... Przecież przychodzicie z poleceniem. Zdjął czapkę i z pod podszewki wyjął. ukryty list małego formatu, który milcząc podał Olcewiczowi. Przez..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 147
" — Każą go zgasić! — szepnął student, blady i zmieszany, podając kartkę Lebickiemu. Domyślałem się tego — powiedział Sokolik przymykając powieki i zwieszając głowę, jakby z poddaniem się tej wyższej, tajemniczej władzy, mającej prawo życia i śmierci, bez..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 148
" śli rozpierzchały i coś oddech w piersiach tamowało. Czuł, że się temu biedakowi za ścianą, okropna niesprawiedliwość dzieje, jeżeli jest niewinny, że jego krew przelaną będzie musiał wziąć na swoje sumienie, gdy za kilka godzin wywiezie go za rogatki, wyprowadzi o świtaniu na..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 149
" dostrzeżona; przypadkiem pomiędzy papierami wyjętemi z pugilaresu skazańca. — Co to znaczy?... Olcewicz!... skąd się to tutaj wzięło?... Olcewicz, słyszycie! W twarzy, w glosie, we wzroku Sokolika przebijał się gorączkowy niepokój i jakby przeczucie okropnego jakiegoś odkrycia,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 150
" gdy tworzyli rodzinę z pozorami przynajmniej szczęścia i dobrobytu, ta fotografia przechowywana w ich albumie, jako wspomnienie i zabytek jaśniejszej przeszłości, miała go naprowadzić po latach tylu na ślad ojca, którego nie miał nadziei zobaczyć jeszcze kiedykolwiek; ale w jakich..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 151
" dawnego kolegi, który go obejmował ramieniem po przyjacielsku, z głębokiem współczuciem i podtrzymywał; — powiedzcie, czy to być może, aby ten... tam... był moim ojcem?... _ No, moi drodzy, czy ja wiem!... — przekłada! mu Olcewicz; — ja, daję wam słowo, jestem tak rozklekotany..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 152
" — Poczekajcie!... tu w jednym liście, zdaje mi się, było coś o Aleksandrze, a pod wierszami kilka razy jest podpisany Ael. Zobaczcie-no, boście jeszcze tego nie widzieli!... 0, przeglądnijcie ten pugilares i te papiery, może znajdziecie jakie pewniejsze wskazówki, a ja jednak tymczasem..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 153
" pokój! Ot, zachciewa się im Dantonów i Maratów naśladować. Sokolikowi oczy znowu przygasły i posmutniały. — A jednak, gdyby to nie była pomyłka tym razem? — pomyślał i serce mu się skurczyło bólem, na samo przypuszczenie, że ten... tam... za ścianą popełnił rzeczywiście..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 154
" ku kto wie, czy nie pozostawiłaby losowi wymiaru sprawiedliwości, czy nie powtórzyłaby raz jeszcze tych słów, które od niej słyszał niejednokrotnie: — Dla nas, mój Mundziu, ojciec dawno już umarł!... Olcewicz położył przed nim pugilares z papierami i pomagał mu przeglądać je,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 155
" osoby; te wiersze wszelako, rysunki, aforyzmy, ten dyletantyzm życiowego rozbitka, widniejący ze wszystkiego, przystawał do jego charakteru i indywidualności. Olcewicz podszedł ku drzwiom, nachylił się do dziurki od klucza i próbował zaglądnąć do drugiego pokoju, ale nie mógł..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 156
" mać kogoś pod kluczem całą noc i obchodzić się z nim gorzej, niż z pobytowym złodziejem na Pawiaku, to poprostu niegodne poważnej partyi. Chcę wiedzieć, kiedy nareszcie będę mógł ztąd wyjść?... Student z mimowolnym uśmiechem spojrzał na więźnia, który się dąsał, jak..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 157
" mnym zakątku rzucono niespodzianie światło elektryczne. — Lebicki?...— powtórzył nieśmiało, — Lebicki?... A... a pan zkąd... panu kto powiedział... moje nazwisko?... jakim sposobem?... Jąkał się i drżącym, złamanym głosem wymawiał wyrazy. Olcewiczowi ciężki kamień..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 158
" trzał na syna długo, długo, a na ustach błąkał mu się ten bezmyślny jakiś, dziwaczny uśmiech, podobny raczej do nerwowego grymasu. — Mundziu, to ty?...— szepnął wreszcie pierwszy przerywając milczenie, a wtedy Sokolik przystąpił do niego powolnym, ociężałym krokiem i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 159
" IX. Madame Euphrosine nie domyślała się nawet, jak poważne skutki pociągnie za sobą jej oskarżenie; jakkolwiek dużo i pięknie mówiła o wielkiej przykrości, którą jej sprawia wypadek, narażający dobrą opinię partyi i to właśnie w jej domu. nie mniej dawała ze zbyt wielkim..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 160
" — Ja wiem doskonale, że mi partya dla prostego honoru pieniądze zwróci, bo mimo wszystko, nie zechce mojej krzywdy (pięćset rubli dzisiaj, proszę łaskawego pana, piechotą nie chodzi!) ja jestem spokojna o to, nieprawdaż?... wszelako żal mi niewymownie, że fundusze partyi na tem..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 161
" gły przyczynić się do większego rozjaśnienia sprawy. To trochę niepokoiło i niecierpliwiło panią Biffer, która na tym właśnie punkcie chciała być zapewnioną przez przedstawiciela partyi, o którym wiedziała, że należy do najwpływowszych działaczy w komitecie, a który..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 162
" go nawet poczęstować filiżanką herbaty... (Ale!... a może łaskawy pan pozwoli?... co?... nie?... proszę bardzo! u mnie herbata jest o każdej porze). Panna Miszetta wyszła nawet już do kredensu w tym celu i wtedy zauważyłam, że nagle zmienił ton; od razu mi się to bardzo nie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 163
" Przychodziły jej do głowy najrozmaitsze myśli uratowania sytuacyi i pogodzenia wszystkich sprzeczności; miała zamiar zobaczyć się koniecznie z towarzyszem Dziesiątym i pomówić z nim tak, „jak tylko kobieta z mężczyzną rozmówić się może w tak ważnej sprawie." Liczyła na..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 164
" o hojności opiekuna, który zresztą tak niedawno „pożyczył" jej na żakiet karakułowy, a następnie czuła, że po rozmowie tego rodzaju, dla samej konsekwencyi powinnaby była „gwizdnąć na cały Magazyn Eufro zyny." W końcu zdecydowaną była odszukać „tego miłego młodzieńca,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 165
" le! — uśmierzała panna Michalina wzburzenie przezacnej wnuczki obywatela i patryo-tv poległego na barykadach w sprawie narodowej; uśmierzała jednak dystyngowaną obywatelkę po francuzku, ufając w bardziej przekonywujący wpływ języka, który jej przypominał Paryż i najbogatszą..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 166
" nie naprowadziła rozmowę na „okropne zmartwienie," które jej od trzech dni sypiać po nocach nie daje. — Słyszała pani łaskawa już, ze zostałam okradzioną, i to niestety przez członka waszej party? — mówiła bolesnym, żałosnym, skarżącym się głosem. Strzałkówna..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 167
" swoje wyznanie, otworzyła patetycznym ruchem szufladę biurka i rzekła: — Proszę, patrz pani, oto cały mój majątek w tej chwili! Na wierzchu w koszyczku drucianym, który stanowił podręczną kasę pani Eufrozyny, leżało trzy ruble i trochę srebrnej monety. Z rozpaczliwą pogardą..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 168
" krawędzi biurka i z przerażeniem wpatrzona w tęczowe banknoty, zawołała: — A pani wie, że jego może już dzisiaj rozstrzelali za to?!... Gdyby na samem biurku pani Eufrozyny była wybuchnęła bomba, nie byłaby sprawiła chyba większego wrażenia, jak słowa Strzałkówny. Madame..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 169
" wości; musiały się gdzieś zatknąć w szufladzie i teraz wypadły. — Przecież ich pani szukała? — Rozumie się, że szukałam razem z panną Miszettą; ale w pierwszej chwili straciłyśmy obie głowę, tak, że nam nawet na myśl nie przyszło wysunąć całą szufladę. — Otóż..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 170
" lazły, więc madame Euphrosine spostrzegłszy, że jest osamotnioną, z jakimś komicznie rozpaczliwym tonem krzyknęła nagle: — Jezus, Marya!... gdzież jest ta panna Miszetta?... To okropność, żeby mnie w takiej chwili samą zostawiać!... Zaczęła chodzić szybko po gabinecie, jak..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 171
" Tajemnica bowiem nie mogła się ukryć wobec tak niedyskretnej dyskrecyi samej chlebodawczyni, która za głośno utyskiwała nad poniesioną stratą, i przy okazyi swoim zbyt czerwonym pannom" robiła ostre przymówki, iż sympatyzują z przewrotowemi partyami, do których „należą i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 172
" biurka i z politowaniem spoglądając na panią Eufrozynę, zaczęła: — Jabym na miejscu pani... — Wyjechała natychmiast, nieprawdaż? — poderwała szybko zatroskana chlebodawczy-ni; — myślałam już o tem, ale teraz, kiedy sezon się zaczyna, czyż ja mogę ruszyć się z..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 173
" ślę? — odezwała się nagle po chwili przerwy, — wie pani, że to jest bardzo możliwe! — Co takiego? Klasnęła w ręce i aż się zarumieniła. — Nie dałabym grosza za to, czy mi partya tych pieniędzy zręcznie nie podrzuciła dzisiaj,— zawołała, ożywiona tem przypuszczeniem,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 174
" pięcie i wyszła z pokoju, zostawiając madame z jej własnemi myślami. Strzałkówna tymczasem z Bronią pędziły dorożką do domu, ażeby przeszkodzić nieszczęściu, jeżeli się jeszcze nie stało, i uratować życie człowiekowi, który miał paść ofiarą nieoględnego oskarżenia i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 175
" sze jakiegoś bigosu nawarzyć, a potem nie wiecie, co z nim zrobić. — Co to znaczy?..— nie rozumiem, jak możesz żartować w takiej chwili, kiedy chodzi o życie ludzkie. A wiesz, co mówi Hamlet?... przecież życie ludzkie złamanej szpilki nie warte! — odpowiedział jej z uśmiechem;..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 176
" wię ci przecież, że to człowiek niewinny. Pójdźmy, niema ani chwili czasu do stracenia, pójdź-żeż!... Gdzie Zeus?... gdzie Dowmunt?... gdzie Lebicki?... Musimy ich odszukać natychmiast. Ujęła szwagra pod ramię i wyprowadziła na ulicę; w bramie pozostało zmieszane, drżące..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 177
" X. Chroniecka od owego dnia sądu nad towarzyszem Dziesiątym, który odbywał się w gabinecie męża, czuła się rozdrażnioną i urażoną; ta ostatnia kropla przepełniła czarę. Nie uznano jej za godną dopuszczenia do tajemnicy, odsunięto ją, jak dziecko, do którego się..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 178
" Umyślnie nie poszła tego dnia na miejsce wspólnych schadzek, ciesząc się tą myślą, że go bardziej zaintryguje swoją nieobecnością w uczęszczanej mleczarni. Chroniecki wszelako zajęty prawie do północy sprawą Dziesiątego, nie wychodził wcale z domu. Po rozejściu się..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 179
" Czuł się zmęczony i wyczerpany, przyćmił lampę na nocnym stoliczku, zamknął oczy i właśnie począł zasypiać, kiedy nagle rozbudziło go silne dzwonienie u drzwi frontowych. Zanim służąca zwlokła się z kuchni, poszedł sam otworzyć, otulony kołdrą, jak płaszczem...."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 180
" nie domyślała się nawet, jaką wiadomość zastanie w domu. — Chyba jej aż jutro rano pokażę telegram, — mówił sobie, nie chcąc psuć żonie reszty nocy;—niech się przedtem wyśpi. I tak nic już nie pomoże nieboszczce. A zresztą, cóż to nadzwyczajnego, że starzy i chorzy..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 181
" Chłopczyna leżał na wznak, usteczka miał otwarte, powieki niedomknięte, policzki białe, niby opłatek, jak zwykle u dzieci anemicznych; zdawał się nie oddychać wcale, a na twarzy miał wyraz bolesny i zasmucony. Ojcowskie serce Chronieckiego ścisnęło się na samą myśl, że mógłby..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 182
" Galwanizowała go sprawa publiczna, przejmował się nią, chwytał się instynktownie programu partyi, służył jej z poczuciem obowiązku, ale nie było w tem wszystkiem prawdziwego zapału człowieka idei, jak u Łańskiego, Dowmunta lub Zettelmana. Mógłby był powiedzieć ó sobie, że..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 183
" sobie i ze zdziwieniem przypatrywał się ojcu, potem szeptem naiwnie zapytał: — Czy ja śpię, czy ja cię widzę, Puńciu? Chroniecki posłyszawszy ten głos, nachylił się szybko ku niemu i z radością objął go ramieniem. — Nie śpisz, nie!... to Puńcio naprawdę siedzi przy tobie...."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 184
" karni za szyję.— Opowiem ci, co mi się śniło, chcesz?... to było takie dziwne!... wiesz?., Śniła mi się ciocia Bronia i babcia. Chroniecki poruszył się, uderzony temi słowami dziecka. — Co ty mówisz?... na prawdę śniła ci się babka? — pytał z niedowierzaniem. — A..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 185
" — Mój drogi, gdzież taka Muńcia może tak długo siedzieć bez ciebie?... Bo że beze mnie może chodzić po całych dniach i nocach, to jeszcze rozumiem, ale że ciebie ze sobą nie bierze, to mi się jakoś tak nie wydaje zupełnie... Ty pewnie dlatego nie możesz spać, Puńciu, że się..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 186
" Powróciła dopiero rano, na krótko przed przyjazdem obu sióstr z kolei; nie przywykła tłómaczyć się i usprawiedliwiać ze swoich postępków, weszła do pokoju z taką miną, jak gdyby wracała z rannej przechadzki albo z wizyty w sąsiedztwie. Mąż mył się właśnie, więc nie mógł..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 187
" mglonymi oczyma, a potem, powracając do umywalni, powiedział: — Jest tam telegram na stoliku. — Od kogo? — Od Sewerki. — Kiedy przyszedł?... — Dziś w nocy. — Nie mogłeś mi go przysłać do Romeckich? — zawołała tonem wymówki. — Byłaś u Romeckich? — spytał jakby z..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 188
" Chroniecki nie podchodził do niej, kończył się ubierać i z pod oka tylko spoglądał na żonę, badając, jakie wrażenie sprawiła na niej śmierć matki. Pozostawali tak w milczeniu, nie zamieniwszy z sobą ani jednego wyrazu; dopiero po dłuższym czasie ona odwróciła się od okna i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 189
" czyć — mówiła sentencyonalnie, — z prawami śmierci trzeba się z góry pogodzić. Śmierć matki uważała też za sprawę boleśniejszą od wielu innych, lecz i przesądzoną od chwili, gdy lekarz stwierdził chorobę nieuleczalną. — Nie pytajcie mnie tylko o nic! — zastrzegła..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 190
" nych przy łożu chorej matki, która umarła bez bólów, zasnąwszy, „jak kurka." — Jestem pewna — mówiło dziewczę naiwnie, ocierając łzy z kącików oczu, — że mama nawet nie wiedziała o tem, że już umarła!... Powiadam ci, Cesiu, miała taki łagodny i miły, spokojny wyraz,..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 191
" raźniej śniło, że babcia tylko usnęła. Niewierzysz?... No, spytaj Puńcia; on wie wszystko bo ja mu zaraz w nocy opowiedziałem. Chroniecka nie wiele zważała na szczebiot malca; oprócz przygotowania do drogi, zajęta była jeszcze drugą, sprawą, która teraz przyczyniała jej niemało..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 192
" Podniosła głowę i pomimo chmury, ćmiącej jej czoło, z jakimś błyskiem tryumfu powiedziała: — Widzisz, że nie tylko ty możesz mieć swoje tajemnice!.. W tej chwili czuła, iż bierze sobie odwet na mężu-spiskowcu, który ją za niegodną zaufania uważał. "
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 193
" XI. Jednem z najpierwszych zapytań, jakie Lebicki zadał synowi po otrząśnięciu się z wrażeń owej fatalnej nocy i zrzucenia z siebie incognito, było: — Mój Edmundzie, powiedz mi, u kogo ty się ubierasz tu w Warszawie?... Sokolik w pierwszej chwili nie dobrze..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 194
" wierzchowności, bo niestety — wiesz dobrze, jak cię widzą, tak cię piszą, I l faut paraître mój chłopcze! — dodał z westchnieniem, przegarniając brodę i włosy. Głowę zwiesił, usta wydął i namyślając się chwilę, zaczął znowu: — Oddałbyś ojcu swemu prawdziwą..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 195
" ciągnąć ojca na drogę zwierzeń wzajemnych i wyczekiwał, kiedy sam zechce poruszyć najdrażliwszy, co prawda, ale konieczny między nimi temat z przeszłości, o matce zmarłej tak dawno, o dzisiejszej ich sytuacyi. Ale ojciec właśnie zdawał się unikać tych przedmiotów, chociaż..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 196
" bawiłem się dreszczów z niewyspania w tej ciupie inkwizytorskiej. Tylko im, broń Boże, nie powiedz przypadkiem o tem, bo gotowi pomyśleć, że dostałem febry ze strachu!... Rien, que ca! ... jeszcze czego!... Zbliżył się do syna, który w milczeniu obserwował go badawczo i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 197
" z którą uważał sobie za święty obowiązek solidaryzować się na ślepo, zauważył jednak: — Ależ wobec zaciętego milczenia ojca, sędziowie znaleźli się w bardzo trudnem położeniu! Lebicki podniósł ramiona i z miną lekceważącą zawołał: — A cóż mnie ich położenie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 198
" Zatrzymał się i wskazując na swój wyszarzany tużurek, dodał: — W takim stanie jakoś mi nie wypada, nieprawdaż?... Sprawiłoby to biedaczce przykrość, zobaczyć zamiast ojca, jakiegoś obdartusa, obszarpańca. Pokiwał smutnie głową i rzekł, wzdychając: — Ona mnie pamięta..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 199
" którego znał tylko z bladych wspomnień dzieciństwa, z fotografii, z opowiadań, z przeczuć, ale mimo wszystko, wyobrażał go sobie inaczej; przypuszczał, że lata, wiek, doświadczenia musiały uczynić go poważniejszym, pogłębiły mu umysł, charakter, zmieniły usposobienie, — tego..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 200
" urazy za „uczyniony mu despekt; była w tem jakaś przesadna drażliwość, jakaś naiwna niemal zarozumiałość człowieka, który się uważał za wyższego nad wszelkie posądzenia i wolnego od cienia podejrzeń, pomimo wielkiej dwuznaczności swego charakteru i położenia, w jakiem się..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 201
" swoich larach!... To mnie rozrzewnia, bo mi przypomina najpiękniejsze chwile przeszłości. Zatem Mundku, papo... dobrze?. . tylko papo!... zrób to dla mnie! Nachylił się nad nim i po raz pierwszy pocałował go w czoło z ojcowską czułością, a potem koniuszkiem palca powiódł po..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 202
" wy i zadowolony, odzyskać swobodę umysłu i pogodzić się z życiem. I takiego człowieka los stawiał w oświetleniu tragicznego bohaterstwa, takiego człowieka brał sąd partyjny na seryo, chciał go rozstrzelać, kazał mu głową przypłacać mniemaną winę zniesławienia sztandaru, pod..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 203
" Mimo to, dowiedziawszy się, że brat znalazł „papę" bez wszelkich środków do życia, pomyślała przedewszystkiem o dostarczenie mu pomocy. — Przecież nie można pozwolić, aby się teraz tułał bez grosza i musiał może głód znosić, —rzekła.; —w szufladce jest jeszcze kilka..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 204
" żyć, aby umniejszyć troski o chleb powszedni dla nich obojga?... On czekał z tylu innymi tego dnia jutrzejszego, który miał wszystko naprawić, wszystkie straty wynagrodzić, wszystkie zaległe rachunki wyrównać, i uporządkować, wraz ze sprawami ogółu osobiste sprawy jednostki. Po..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 205
" I chociaż anielska dobroć i poświęcenie dla niego Rózi nie pozwalały mu nigdy odczuwać tego; chociaż przejęty do głębi duszy „robotą" i ideami, którym służył z gorliwością i ślepem posłuszeństwem nowobrańca — zagłuszał się, jednak w chwili refleksyi i zastanowienia..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 206
" skały i biegał po pokoju, jak opętaniec, ale nic wymyśleć i niczego wynaleźć nie umiał dla rozwiązania „podłej kwestyi." Stałego zajęcia dla zarobku, dla chleba nie łatwo było dostać i nie łatwo było mu się podjąć przy obowiązkach partyjnych, wymagających wiele czasu i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 207
" niej z narażeniem życia, ale wszystko to robił darmo, dla idei, nie każąc sobie płacić za swoje usługi i wynagradzać poniesionych strat. Są pewne obowiązki, które spełniać trzeba darmo, których nawet nie wolno opłacać, bez sprofanowania idei i celów; może tego nie wszyscy..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 208
" mięso w jatkach, każąc sobie gotówką płacić umówioną cenę Dojdzie do tego, że zyskowniejszem zajęciem będzie roznoszenie proklamacyi, niż „Kuryerków," siedzenie na Pawiaku, niż w kantorze, wybijanie szyb kamieniami, niż brukowanie ulic, a wreszcie zabijanie ludzi, niż..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 209
" XII. Od powrotu z pogrzebu matki, obie Strzałkówny, a szczególniej Bronia — bywały codziennym gościem u Lebickich. Tak się jakoś składało teraz, że widywać się musieli często, niekiedy nawet po kilka razy dziennie. Sewerka miewała nieustanne konszachty z Edmundem, a Bronia..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 210
" — Bo niech tylko pani sama powie — mówiła biedna dziewczyna, — co to za los być tak ciągle na przyczepkę u kogoś!... U Chronieckich nawet niema z kim porozmawiać, oprócz z Jerzykiem, bo tam ciągle robią politykę, albo rewolucyę, ciągle tylko narady, sesye, zebrania po..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 211
" odprowadzał ją do Chronieckich, o ile Sewerka po nią nie przyszła i wtedy rozmawiali z sobą bez świadków, w cztery oczy, szczerze i prosto, jak tylko dwa młode, czyste, poczciwe serca rozmawiać potrafią. W tem częstszem obcowaniu ze sobą wytworzył się między nimi stosunek..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 212
" boszczki, nikomu nie powiedziała. A wam mówię!... — I ja to samo. — I dobrze robicie. — Dlaczego?... Dziewczyna się tu zacięła; zaskoczyło ją takie proste zapytanie. — Dlaczego, Bronko?... powiedzcie szczerze, dlaczego dobrze robię? — nalegał. Zarumieniła się, spuściła..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 213
" ich młode dusze, ale i usta złączyły się w pierwszym rozkosznym pocałunku. Od tej rozmowy, chociaż niczego sobie nie wyznali, niczego nie powiedzieli wyraźnie zadzierzgnęła się pomiędzy nimi jakby tajemnicza nić, łącząca dwa serca, oddawna tęskniące ku sobie. W najbliższem ich..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 214
" do gwałtownych przewrotów, wezwania do bezrobocia, do demonstracyi. — Tłum jest jak śpiący, ociężały byk w arenie! — wołał Zettelman na posiedzeniach komitetu, — trzeba zatem go szarpać, popychać, kłuć i szczuć, aby się rozjuszył. My spełniamy rolę picadorów!......"
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 215
" rady „bojówki," które się odbywały u Romeckich i tam dopiero czuła się w swoim żywiole. Pani Cesia na przekór mężowi przystąpiła do skrajnej lewicy, aby mu pokazać, że się może obejść bez niego i działać w szerszym zakresie; znosiła do domu w tajemnicy przed mężem broń..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 216
" śmiechnął się znowu i powtórzył obojętnie, jakby z lekceważeniem: — Zobaczę! Strzałkówna machnęła ręką i odwróciła się od szwagra, jak od najzwyklejszego burżuja. Krańcowa lewica zogniskowała się teraz u Romeckich, którzy stanowili punkt oparcia dla najbardziej..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 217
" — Zobaczymy się w Romie!... byliśmy w Romie!.. pójdziemy do Romy! Nie było tam nic rzymskiego ani w urządzeniu, ani w obyczajach tego domu; nazwa powstała od nazwiska gospodarstwa i stała się popularną w kołach, związanych bliższe mi stosunkami z Romeckim i jego żoną. W Romie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 218
" dziej umiarkowanemi żywiołami, przyznawała wprawdzie, że „ci Romeccy to trochę nafciarze," którzy posuwają się za daleko, ale na usprawiedliwienie ich radykalizmu przytaczała zaraz takie argumenty, jak: — Kto chce rów przeskoczyć, musi się rozpędzić; to trudno. Albo —..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 219
" dlatego że się wam to nie podoba?... — zawołała już zaperzona i gotowa do utarczki na długie i ostre słowa. Dowmunt ją uciszył gestem i spojrzeniem: — Pst!... wysłuchać najpierw, co mówią starsi i doświadczeńsi ludzie! Otworzyła usta, ale zatrzymała na chwilę potok swojej..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 220
" śmiejąc się, dopóki jej tym śmiechem nie rozbroił. Musiała się rozchmurzyć. — O, o, o!... jeszcze czego!... także się wam zachciało!.. Najprzód Bronka jeszcze nie dla męża, a powtóre was nie wprowadziłabym za nic w świecie do swojej rodziny. — Oho!... aż tak? — A tak;..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 221
" Toż ze wszystkich sióstr, po prawdzie ona jedna nie miała nigdy rzeczywistego konkurenta, nikt nigdy o jej rękę nie prosił, nikt się w niej nie kochał i tak jakoś przemykał rok za rokiem, jedna wiosna za drugą, aż zaskoczyła ją jesień i powiędły wszystkie kwiaty marzeń i..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 222
" czem niezapełnionej pustki w najtajniejszych głębiach swojego ducha i swej natury. Me wolno było też przyznać się jej do spóźnionych pragnień i uczuć, które ukrywać musiała w sobie, patrząc na Sokolika, o kilkanaście lat od niej młodszego, aby pod grozą śmieszności nie..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 223
" nych potrzeba było to zrobić koniecznie dla „psychologii tłumu." Obiecywał sobie bardzo wiele po takim efekcie. Z wielkiem przejęciem opowiadał też Edmund Bronce swoje spotkanie. — Mówię wam, to bohater! — powtarzał gorącym, choć przytłumionym głosem, — bohater!... Jutro..."
Bez celu . [Cz. 1] : powieść - strona 224
" dąc mu rękę na piersiach, — jakoś tak dziwnie... tak jakoś, że mi aż strach słuchać tego. On uścisnął jej rączkę i po chwili rzekł: — Wiecie, że mi wstyd było wobec tamtego!... tamten to człowiek; przynajmniej coś robi, na coś się przyda, a ja?... ja co?... Hańba!......"