Bettina - strona 20
KALABRO.
Panie baronie, ośmieliłem się napomknąć, że jeżeli moje skromne oszczędności...
STEINBERG.
Ech! do kaduka, na licha mi się to przyda!
KALABRO.
Mam piętnaście tysięcy franków, proszę pana. Zdaje mi się...
STEINBERG.
Piętnaście tysięcy franków! Piękna suma! Słuchaj mnie, ale jeśli ci życie miłe, zachowaj dla siebie to, co ci pawiem. Muszę wyjechać.
KALABRO.
Pan, panie baronie! Czy podobna?
STEINBERG.
Nie pozostaje
www.marketbhp.pl
mi nic innego. Nie mam sumy, którą przegrałem, muszę się o nią postarać: aby ją znaleźć, trzeba mi się udać do Rzymu lub Neapolu, Znam tam kilku bankierów. Wyjadę potajemnie, znajdę pozór.
KALABRO.
A pani? Nie przeżyje tego.
STEINBERG.
Tak, będzie cierpiała. Myślisz, że ja sam nie cierpię? Opuszczam ten dom z rozpaczą; ale, powtarzam, muszę wyjechać... albo w łeb sobie palnąć. Cóż chcesz. Idź do mego pokoju, zawołaj Pietra i Giovaniego, przygotuj wszystko... i język za zębami. Poślesz na pocztę zamówić konie na wieczór.
KALABRO.
Nie chce pan moich piętnastu tysięcy?
STEINBERG.
Piętnaście! Trzeba mi stu tysięcy!
Scena X
Ciż sami, Bettina.
Panie baronie, ośmieliłem się napomknąć, że jeżeli moje skromne oszczędności...
STEINBERG.
Ech! do kaduka, na licha mi się to przyda!
KALABRO.
Mam piętnaście tysięcy franków, proszę pana. Zdaje mi się...
STEINBERG.
Piętnaście tysięcy franków! Piękna suma! Słuchaj mnie, ale jeśli ci życie miłe, zachowaj dla siebie to, co ci pawiem. Muszę wyjechać.
KALABRO.
Pan, panie baronie! Czy podobna?
STEINBERG.
Nie pozostaje
Reklama za free:
Rękawice robocze
Proponujemy Rękawice robocze. U nas, w naszym bogatym asortymencie.www.marketbhp.pl
KALABRO.
A pani? Nie przeżyje tego.
STEINBERG.
Tak, będzie cierpiała. Myślisz, że ja sam nie cierpię? Opuszczam ten dom z rozpaczą; ale, powtarzam, muszę wyjechać... albo w łeb sobie palnąć. Cóż chcesz. Idź do mego pokoju, zawołaj Pietra i Giovaniego, przygotuj wszystko... i język za zębami. Poślesz na pocztę zamówić konie na wieczór.
KALABRO.
Nie chce pan moich piętnastu tysięcy?
STEINBERG.
Piętnaście! Trzeba mi stu tysięcy!
Scena X
Ciż sami, Bettina.
BETTINA.
Sto tysięcy franków, jedyny? Trzeba ci stu tysięcy?
STEINBERG.
Któż to powiada, Bettino? (Całując ją w rękę). Jakże się miewasz. Świeża jesteś jak różyczka.
Oznaczenia: Rękawice robocze