Beniowski
Słowacki Juliusz
Beniowski - strona 1
" Juliusz Słowacki BENIOWSKI "
Beniowski - strona 2
" PIEŚŃ PIERWSZA Za panowania króla Stanisława Mięszkał ubogi szlachcic na Podolu; Wysoko potém go wyniosła sława; Szczęścia miał mało w życiu, więcéj bolu; Albowiem była to epoka krwawa I kraj był cały na rumaku, w polu; Łany, ogrody leżały odłogiem, Zaraza stała u domu..."
Beniowski - strona 3
" Wpadli, ogryźli i na pocieszenie Rzecz zostawili słodką - doświadczenie. O doświadczenie! ty jesteś pancerzem Dla piersi, w któréj serce nie uderza; Jesteś latarnią nad morskim wybrzeżem, Do któréj człowiek w dzień pochmurny..."
Beniowski - strona 4
" Za groblą kościół Panny Zbawicielki Z trzema wieżami baniastymi w złocie I chat okienka niby oczy kocie. Wszystko to było dziwnie piękne, cudne! Zwłaszcza że szlachcic, wielki oryginał, Góry uczynił do przebycia trudne,..."
Beniowski - strona 5
" - A zaś przyczyna temu jest istotna, Że na tych bagnach, gdzie potrzeba szczudeł, Jam wtenczas bujał na młodości piórach, Jasny i chmurny - jako księżyc w chmurach. O Melancholio! nimfo! skąd ty rodem? Czyś ty chorobą jest..."
Beniowski - strona 6
" Niech plwają na miecz - stworzenia ostróżne, Aby zardzewiał, nim będzie łakomy Ich zgiętych karków, niech mają usłużne, W jadzie maczane pióra - dusze w bagnie, Niech żyją: takiéj krwi - nikt nie zapragnie. Czołem bijący w..."
Beniowski - strona 7
" Od ekonoma list albo przymierze Wiecznéj miłości z Handzią lub Marylką - Sawantka łzami rzewnymi wypierze I w sztambuch wklei albo przypnie szpilką; Że twa peruka - jeśli masz perukę - Frenologistów podeprze naukę; "Że..."
Beniowski - strona 8
" Dalekim oczom zniknął gdzieś Apollo; Ale dąb widać było zamyślony, Co stał nad zamkiem, żeniony z topolą; Lecz z zamku księżyc wybuchał czerwony Jak smutny aktor, co z Hamleta rolą Wyjdzie na scenę. Księżyc wstąpił krwawy..."
Beniowski - strona 9
" Widziałem... Ale stój, muzo! bieg krzywy Tu nie przystoi wcale. - Miesiąc świeci, Na koniu wiedźma gałęzią pokrzywy Smaga po zadzie konia i tak leci W srebrnéj koronie jak anioł straszliwy, O którym roją na pół senne dzieci,..."
Beniowski - strona 10
" Była to niańka panny, stara Diwa. Poznał ją rycerz i za tę czerwoną, Za tę ibisa rękę wnet uścisnął. "Więc ty Irydą jesteś, a Junoną Jest twoja pani? Teraz obłok prysnął! Ach, widzę, jaką miałem myśl szaloną!..."
Beniowski - strona 11
" Poetów wszystkich mi uczyni braćmi, Wszystkich - oprócz tych tylko - których zaćmi. Lecz do powieści. - Więc na progu stała Panna Aniela, prosta, dumna, czysta, Dla zalotników zwyczajnych jak skała, Z czego kochanek wybrany..."
Beniowski - strona 12
" Ktokolwiek widział marmurową nagą Florencką Wenus, nie weźmie za fraszki Tego, co mówię tu o formie czaszki - Jak owe jaje, w którym kiedyś Leda Powiła syna bogu-łabędziowi; Jak? - dzisiaj się to wytłumaczyć nie da..."
Beniowski - strona 13
" Dla ciebie tylko! dla ciebie samego Ubrałam się tak w kwiaty - po kolana. Prawda, że dobrze mi tak bez zawoja? - Ja nie ubrałam się dla nich - ja twoja! "Lecz ty wyjeżdżał? gdzie? O! ty niewierny! Gdyby nie Diwa, byłbyś już daleko...."
Beniowski - strona 14
" Sufler i Młoda Polska, co się bawi Jak każdy głupiec, plwając na sufity Lub w studnię... która po sobie zostawi Tyle co bańka mydlana rozwalin, A pewnie nie woń mirry - ani malin... O Boże! gdyby przez metampsykozę W..."
Beniowski - strona 15
" PIEŚŃ DRUGA O! nie lękajcie się mojéj goryczy! Dalibóg! nie wiem sam, skąd mi się wzięła; Długo po świecie, pielgrzym tajemniczy, Chodziłem farby zbierając do dzieła, A teraz moja muza strof nie liczy, Lecz złe i dobre..."
Beniowski - strona 16
" Sam się rym do mnie miłośnie nagina, Oktawa pieści, kocha mię sestyna. Ktoś to powiedział, że gdyby się słowa Mogły stać nagle indywiduami, Gdyby ojczyzną był język i mowa, Posąg by mój stał, stworzony głoskami, Z..."
Beniowski - strona 17
" I teraz, patrzcie! w pasiece lipowéj Klęczy pokornie przy kochanki nodze - Oboje na zbyt niebezpiecznéj drodze. Lecz młodość - o! ta, pomimo dewotek, Ta jest najlepszą obroną dziewicom; To jest kochanków młodość. - Mimo plotek..."
Beniowski - strona 18
" Lecz obu wielka myśl była powodem, Oba chcą Polski, aby ujść bezkarni; Bo zna to dobrze ta piekielna para, Że łatwiéj odrwić Polaków - niż cara. Wallenrodyczność, czyli wallenrodyzm, Ten wiele zrobił dobrego - najwięcéj!..."
Beniowski - strona 19
" Na szyi zawsze nieruchoméj; składna Figurka, uśmiech i ukłon wężowy; Grzeczność, co w takim panu bardzo ładna! Wielka znajomość świata, krajów, ludzi I wiele tego wszystkiego, co łudzi. Ów pan układny więc siedział przy..."
Beniowski - strona 20
" Ręka na szabli, w oczach gniewu jędza Ledwo się w sobie pohamować zdolna... Lecz myślał, że mu sen mary napędza, Tak dziwną była ta cisza okolna, Ten papier nagle do stołu przybity, Dzieduszyckiego jęk - wzrok karmelity...."
Beniowski - strona 21
" Zmarszczył się... i rzekł: "Dla Kozaka Sawy, Który się bije z chłopami na moście, Wypuścić racę nad zamkiem Ladawy; Wy się tu, proszę, bracia, nie panoszcie Rabunkiem, zamek się nie poddał krwawy; Ale wielmożny dziedzic sam to..."
Beniowski - strona 22
" W kameleona, w serdeczną jaszczurkę, W rzecz poetycznie piękną, w sen niebieski, W muzę, Olimpu zamglonego córkę, W poemat smutny od deski do deski, W mgłę podnoszącą się z łez, w białą chmurkę Na tle przeszłości, w..."
Beniowski - strona 23
" Jak gdyby przez sen mruczał zamek stary. Konfederatów był to wrzask daleki, Którzy już doszli byli do piwnicy. Panna Aniela wezwała opieki, Nabożną będąc, u Bogarodzicy - A wtem, gdy wzniosła do nieba powieki, Blask jakiś..."
Beniowski - strona 24
" Biegła, jak wicher szła przez korytarze, O swego ojca twarz patrząca w twarze. Jako Elektra weszła; elektrycznie Cała się wstrzęsła widząc ojca w tłumie, Który dowodził wtenczas retorycznie, Że schylić głowy przed nikim nie..."
Beniowski - strona 25
" Krwią był zalany stół aż po krawędzie, Krwią, co wyciekła z rąk regimentarskich, Gdy mu przybito do rąk wyrok barskich. Ale posłuszna w krwi zmoczyła pióro, Potém spójrzała i dreszcz ją przeniknął. - Ów czyn nieszczęsny i..."
Beniowski - strona 26
" PIEŚŃ TRZECIA O! jakże smutno w jasnéj życia wiośnie Być tak samotnym jako pan Kazimierz; Gdy świat przed tobą w nieskończoność rośnie, Gdy wszystko tęczą, lecz czego się imiesz - Błotem. Dopóki serce wre miłośnie..."
Beniowski - strona 27
" Piorunem bardzo skończyłem wygodnie; Dlatego w raju mam zamknięte bramy I żadnéj duszy myślą nie zapłodnię... Cóżkolwiek ma być - wszyscy umieramy! A czy nad grobem gwiazdy, czy pochodnie, Czy laur, czy chwasty, czy łza.? Dobre..."
Beniowski - strona 28
" I stąd się mocno cieszę jak filolog, Widząc, że u nas to się da wyszczekać, Do czego Cerber w piekle czyni prolog Ze swego wycia. Ale nie czas zwlekać Pieśni, dlatego że jakiś teolog Krytyką mię chciał w kawałki posiekać,..."
Beniowski - strona 29
" Na ludziach grały jękiem - jak na harfie. I wystaw sobie, mości czytelniku, Że na swój ganek wychodzisz spokojny I widzisz pszczoły w słonecznym promyku Lecące do łąk... daléj - grodek zbrojny O milę, na równinie działa w szyku,..."
Beniowski - strona 30
" Jakby straciły i szukały siebie, Podobne zmarłym duszom ludzkim w niebie. I obaczywszy się nagle, jak strzały Znów szły ku sobie lotem błyskawicy; I znów złączone jako płatek biały Śniegu, gołąbek przy swéj gołębicy..."
Beniowski - strona 31
" Szukali w drzewie skarbów lub Polaków... I nie znalazłszy w nim nic - dla igraszki Chcieli zapalić dąb i upiec ptaszki. Znieśli już bowiem wkoło suchych liści I oczeretów, jałowców i cierni; Już jeden krzesał ognia, który..."
Beniowski - strona 32
" Co dnia krainę mar rzuciwszy cudną Powracać między gady i nie syknąć; Co dnia myśl jedną rozpaczy zaczynać; Tą myślą modlić się - i nie przeklinać; On! i pustyni gwiazdy lazurowe, I zachodzące nad morzami słońce, I..."
Beniowski - strona 33
" Tak zły apetyt! w ludziach tak czerwonych! Ale że to jest cudowna zagadka O sławie onéj i o rybach onych, Nie mówię więcéj... Na gryzącym zębie Wolałbym niż tę sławę - te gołębie, Które dąb cały okrążywszy pilnie,..."
Beniowski - strona 34
" Wstyd pokazała w sobie nieostrożna I ten rumieniec, co w skażonych mija. - Widzę, że daléj już pisać nie można, Bo opisowość poetę zabija; I Pegaz się mój homeryczny zdębi. Stwórzcie więc myślą panią dwóch gołębi;..."
Beniowski - strona 35
" Nie jestem jako wieszcz wszystko wiedzący. Krwią do was piłem, moim duchem, zdrowiem; A teraz ciskam serce, puchar lśniący; Słyszycie? Pękło. - Teraz mi węzgłowiem Jedno kobiece serce; jestem śpiący, Omdlały jestem, ogniem..."
Beniowski - strona 36
" Lecz nim nastąpi to - cudne mam rzeczy W tece! cudowna awantur girlanda! Rycerz mój rąbie, zabija, kaleczy Na kształt Hektora, Ajaksa, Orlanda; Przybywa zamkom w porę do odsieczy; Pisze kronikę wierszem jak Wiganda, O..."
Beniowski - strona 37
" Bowiem ta nimfa mówiła jak chłopki. Z płaczem mówiła: jak w dębową szafę Wlazła przed wrogów okrutnych pogonią, Jakie tam miało być z niéj auto-da-fe, Jak nie pamiętał nikt i nie dbał o nią. - (O! hor[r]or! trzeci rym jest..."
Beniowski - strona 38
" Grobu ni sławy. - I to jest przekleństwo, Które ja rzucam na nich! - ich rodzeństwo! "I niechaj będzie jakoby stoletnie... Lecz nie... O Boże! nie słuchaj, Jehowa". Tu zamilkł; oczy mu błyszczały świetnie I pięknym srebrem..."
Beniowski - strona 39
" PIEŚŃ CZWARTA Jest z was ohyda boska i plugastwo. Pan Regimentarz zaś sam mianowicie, Który obiecał karmić nas jak ptastwo Indyjskie, imbier przysyłać, muszkatel, Cierpi, że buty dziś je obywatel! "Venit iudicium! Nie..."
Beniowski - strona 40
" Cierpię - lecz jeszcze gardzę. I ten ścięty Rym nieraz kąsa was aż do jelitów, I płynie jako szalone okręty, Z fal odrzucany do niebios błękitów, Gdzie mu początek był i koniec będzie, Gdy śmierć na żaglach okrętu..."
Beniowski - strona 41
" Iksy warszawskie) kochanków zaślubił I nim oboje w małżeństwie ostygną, Przypieczętować chciał - już lak naczubił, Już... już... Wtem szable mu po oczach migną! Ksiądz wstał - szczęk wielki był - pieczątkę zgubił;..."
Beniowski - strona 42
" Wycelił już więc prosto, w same czoło, I palec już giął - gdy nagle... o dziwy! Jakoby Irys, co rzuciwszy koło Z tęczy, zlatuje na zamglone niwy: Lekko jak anioł, jak ptaszek wesoło, Dzieweczka z dębu dała skok straszliwy,..."
Beniowski - strona 43
" Nigdy się w jednym miéjscu nie zagnieździ. "Skądże wam przyszło, żeście tu z jaszczura Dobyli szabel i na konie wsiedli?" Na to pan Zbigniew: "Oto jest rzecz, która Zwaśniła obu, gdyśmy tutaj jedli I pili: oto złota miniatura,..."
Beniowski - strona 44
" Myślałam, że już ginę z światłem, z echem I że westchnienie - śmierci jest uśmiechem. "Kiedy to piszę, słońce wschodzi z wieńcem Chmur i tak wstydzi mnie, że nie wiem czemu, Cała się zlałam łzami i rumieńcem - Ty wiesz, ja..."
Beniowski - strona 45
" I bocian także z małą szarą pliską Do téj krainy lecą z wielkim krzykiem; Bocian okrętem jest - pliska sternikiem. "Ona ptakowi na ogonie siedzi I prostą drogę w chmurach rozpowiada. Tak jeśli cię duch Chrystusa nawiedzi,..."
Beniowski - strona 46
" Choć aniołami te strofy zaludnię, Choć z ziemi stworzę kraj podobny snowi, Nie dosyć będzie - przez gościniec z ostów, Kwiatów z różanych gwiazd i z tęczy mostów Austerie chyba z szkła i z dyjamentu Zbuduję - w karczmach..."
Beniowski - strona 47
" Przez piękne niegdyś widzianą kolory, Cośmy poznali, że nie jest odwagą Rozpacznym czynem skończyć żywot chory, Lecz uleczeni przez trucizn użycie, Sercu zadawszy śmierć - znaleźli życie. Pierwszy to i raz ostatni, o miła!..."
Beniowski - strona 48
" PIEŚŃ PIĄTA Przez ciemne, smutne gościńce kurhanów Niesie go czarny koń dniami i nocą. Pod ziemią tętna zakopanych dzbanów Z prochem rycerzy - na niebie łopocą Kruki jak stada posępne szatanów; W czaharach zbroje rycerzy..."
Beniowski - strona 49
" Kucharzem teraz był - i u trójnogów Wieszał... ach! nie już dla Znicza kadzidło, Lecz kawał sarny; - już nie dawne runy Śpiewał, lecz diabła żmujdzkiego straszydło Krzyżem odpędzał, gdy biły pioruny. Wybornie umiał wędzić..."
Beniowski - strona 50
" Dytéjskiéj i w żar łeb żelazny kładzie, Choć uczty prostszéj nie było w Helladzie: Wolę porzucić dym, płomień, pieczywo, Rycerza, moję szlachtę - a sam w stepy, Jako ognisty koń z rozwianą grzywą, Jak Ariost, nie jak Homer..."
Beniowski - strona 51
" I leci za mną jak sen po błękitach, Na koniu stojąc rycerskim jak sława, I goni mię w kurhany" - mówi Sawa. Tak mówiąc leciał. A zaś nimfa ładna Złożyła złote skrzydełka powoli, Potém usiadła, ale taka zdradna Jak..."
Beniowski - strona 52
" Barany białe leżały na skale Nad grotą. - Obraz ten oprawić w ramy! - Za Sawą wszedł koń w jamę wyzłacaną Słońcem i poszedł do żłobu po siano. Za Sawą weszło dziewczę z gołębiami, Pies łasił się, koń rżał, ptaki..."
Beniowski - strona 53
" Pokłoniła się bratu aż do ziemi; I chwilę stojąc przed nim pokłoniona Jak brzoza, listki wiéjąca złotemi, Wstała i nogą jakiś zygzak chiński Kreśląc na piasku, rzekła: "Słysz, Caliński! "Pomiędzy nami stoją te hramoty!..."
Beniowski - strona 54
" Czasem ujrzałeś, że koń piersią porze Trawy i z trawy jak delfin wychodzi, Lecz cały na wiatr wyskoczyć nie może, Jak posąg, co się u snycerza rodzi I cały w głazie osadzony zadem, Po piersi koniem jest, a po pas - gadem...."
Beniowski - strona 55
" Błękitnych polach, gdzie tak smutno duszy, Kiedy przeleci przez wszystkie równiny - Z hymnem wiatrzanym, gdy skrzydłami ruszy Proch zakrwawionéj przez Tatarów gliny, W popiołach złote słońce zawieruszy, Zamgli, sczerwieni i w niebie..."
Beniowski - strona 56
" Bo się kruszyła we mnie serce smętne, Że ja nikogo nie mam ze szlachetnych; I próżno słowa wyrzucam namiętne, Pełne łez i krwi, i błyskawic świetnych, Na serca, które zawsze dla mnie wstrętne - Ja, co mam także kraj, łąk..."
Beniowski - strona 57
" Zabiję - trupa twego będę włóczył! - A sąd zostawię wiekom. - Bądź zdrów, wieszczu! Tobą się kończy ta pieśń, dawny boże. Obmyłem twój laur w słów ognistych deszczu I pokazałem, że na twojéj korze Pęknięcie serca..."