www.ofn-studia.edu.pl

Reklama za free:

Parkiety Poznań

W naszej bogatej ofercie znajduje się Parkiety Poznań. Nie będziesz korzystał z innych.
www.nowax.info.pl

Zobacz także:
sprzęt do lekkiej atletyki masaż Poznań Domy jednorodzinne
Ben Hur - strona 51
słońcem, a upalne promienie złociły ziemię i wodę: nigdzie cienia, prócz w jego duszy i na jego życiu.
Gdy zbliżyli się ku miastu, wszyscy podróżni wylegli na pokład, aby nic nie stracić z pięknego widoku, jaki się przed ich oczami roztaczał. Znany nam już sędziwy Żyd przyjął na siebie obowiązek objaśniającego:
- Rzeka płynie w tym miejscu ku zachodowi - opowiadał. - Tam! - to mówiąc, wskazał na południe palcem - wznosi się góra Kazyus albo, jak ją tutejsi ludzie nazywają, góra Orontes, a tamta naprzeciw tej, to góra Amnus. Między tymi wzgórzami ścieli się równina Antiochii, dalej widać góry, skąd królewskimi wodociągami sprowadza się wodę do skraplania ulic miasta i dla potrzeb mieszkańców. Lasy tych gór pełne są jeszcze ptactwa i dzikiego zwierza.
- A gdzie jezioro? - zapytał ktoś.
- Ku północy, można tam konno dojechać, ale łatwiej i wygodniej łodzią, gdyż odnoga rzeki z nim się łączy.
- Gaj Dafny! - mówił dalej, zwracając się do kogoś innego - któż opisze jego piękność! Pamiętajcie, że założył go i ukończył Apollo, jest on jego ulubionym mieszkaniem i chętniej w nim przebywa niż na Olimpie. Ileż to ludzi udaje się tam, aby gaj przynajmniej raz ujrzeć, i nie mogą go potem zapomnieć. Nie darmo mówi przysłowie: lepiej być robakiem i żywić się morwami Dafny, niż siedzieć u królewskiego stołu.
- A zatem nie radzisz nam odwiedzać tych miejsc?
- Skądże. Chcecie, idźcie. Wszyscy tam chodzą: filozofowie, młodzieńcy, kobiety, kapłani. Wiem, że pójdziecie i wy; dam więc wam radę. Nie szukajcie mieszkania w mieście, byłaby
Reklama za free:

Parkiety Poznań

Proponujemy Parkiety Poznań. U nas, w naszym bogatym asortymencie.
www.nowax.info.pl
to strata czasu, idźcie wprost do wsi w pobliżu gaju. Wiedzie tam droga poprzez ogród skraplany wodą wodotrysków. Oto i miasto! a tuż najświetniejsze dzieło Ksereusza, mistrza architektury. Ta część grodu była wzniesioną na rozkaz Seleucydów, 300 lat spoiły ją nierozerwalnie ze skałą, na której jest zbudowana.
Warownia zasługiwała na pochwały; była wysoka, silnie zaopatrzona licznymi narożnikami. Szczyt murów jeży się czterystu wieżami, a każda jest zbiornikiem wody - ciągnął dalej Żyd. Patrzcie dalej ponad wysokim murem, ujrzycie w oddaleniu dwa wzgórza. Na dalszym szczycie wznosi się cytadela, gdzie przez cały rok stoi kwaterą legion rzymski. Na przeciwnym szczycie widnieje świątynia Jowisza, a obok niej pałac posła i wielu dygnitarzy. Forteca to nie do zdobycia.
W tej chwili wioślarze zaczęli zwijać żagle, a Żyd mówił dalej: Patrzcie! Oto most, który wiedzie do Seleucji; tu kończy się żegluga. Poza mostem zaczyna się wyspa, na której Kalinikus wybudował nowe miasto łącząc je ze starymi tak silnymi mostami, że ich ani czas, ani powódź, ani trzęsienia ziemi nie zdołały nadwerężyć. Co się tyczy samego miasta, mogę tylko tyle powiedzieć, że ktokolwiek je widział, z radością przez życie całe wspomina. Zamilkł. W tej samej chwili okręt wolno zawrócił i płynął wzdłuż wybrzeża, zbliżając się ku budzącym podziw murom. Nareszcie rzucono liny, wstrzymano wiosła. Podróż się skończyła.
Ben-Hur zbliżył się do sędziwego Żyda i rzekł:
- Przebacz, że cię na chwilę zatrzymam, nim się pożegnamy.
Podróżny skłonił głowę w milczeniu.
- Historia o kupcu zaciekawiła mnie bardzo; zdaje mi się, że go nazwałeś Simonidesem?
- Tak, jest Żydem mimo greckiego nazwiska.
- Chciałbym go poznać, a nie wiem gdzie go szukać?
Nieznajomy spojrzał bystro w oczy mówiącemu i rzekł:
- Chcąc ci oszczędzić zawodu, wolę ostrzec, że Simonides nie pożycza pieniędzy.
- Ja również nie pożyczam ich nigdy, odparł Ben-Hur, śmiejąc się z domyślności podróżnego,
który spuścił głowę w zamyśleniu i rzekł po chwili:
- Można by słusznie sądzić, że najbogatszy kupiec w Antiochii mieszka odpowiednio do swego stanu. Tymczasem tak nie jest. Aby mieszkanie jego odnaleźć, idź wzdłuż brzegu rzeki, aż tam do tego mostu, przy nim bowiem mieszka Simonides, w domu, który stanowi niejako skarpę podpierającą łuki mostu. Sądzę, że nie zabłądzisz.
- Dziękuję ci.
- Pokój ojców naszych niechaj będzie z tobą.
- I z tobą. - Rozstali się.
Dwaj tragarze obładowani bagażami Ben-Hura czekali na wybrzeżu na jego polecenia.
- Do cytadeli! - zawołał, a rozkaz ten zdradził jego wojskowe stanowisko.
Dwie wielkie ulice, krzyżujące się pod kątem prostym, dzieliły miasto na cztery równe części. U zbiegu dwóch ulic z północy ku południowi stała dziwna, wielka budowa, zwana Nimfeum. Gdy do niej doszli, Ben-Hur zdziwił się jej wspaniałością, chociaż wprost z Rzymu przybywał. Na prawo i na lewo wznosiły się pałace ozdobione marmurowymi węższymi i szerszymi podcieniami, z których jedne były przeznaczone dla jadących, inne dla pieszych lub bydła. Dach ocieniał całą drogę, a liczne wodotryski, szemrząc wesoło, zmniejszały upalne
Oznaczenia: Parkiety Poznań