Beatrice
Rolle Antoni Józef
Beatrice - strona 1
" Antoni Józef Rolle BEATRICE "
Beatrice - strona 2
" I Komarowie nie zajmowali wybitnego stanowiska w Rzeczypospolitej. Że starą ruską szlachtą byli — nie ulega wątpliwości; już bowiem w początku XVI w. posiadali horodnię w zamku bracławskim, nadto kawał ziemi zwanej Strzeleżanami, a położonej nad Bohem . Wrychle jednak..."
Beatrice - strona 3
" o ogromne dobra, lezące w granicach uszczuplone] Rzeczypospolitej Opowiedzmy tu przebieg owych usiłowań młodego żołnierza, choćby dlatego, ze powodzenie jego późniejsze przypisywano nie szczególnemu zbiegowi okoliczności, ale pewnym wpływom ubocznym Mikołaj Kaźmirz Kossakowski,..."
Beatrice - strona 4
" potomstwa. Obie wniosły mu spore obszary ziemi w posagu, ostatnia wszakże znacznie większe od pierwszej. Otóż jedyna córka pana podsędka z pierwszego małżeństwa, Krystyna Konstancja, wyszła za Jakuba Komara, ubogiego szlachcica, którego teść zbył niewielką sumą pieniężną,..."
Beatrice - strona 5
" dowski, oficer pułku lekkokonnego, i Seweryn Bukar, jako reprezentant artylerii polowej. Delegacja owa doznała grzecznego przyjęcia, młodsi też kompanowie generała korzystali z sympatii; żadnego balu, żadnej fety dworskiej nie opuścili, na nabożeństwa nawet do pałacowej..."
Beatrice - strona 6
" ka XVI. Na osiem więc lat przed zgonem dożywotniczki został panem, rozległych włości. Czy zawarł z nią jaką umowę z tego powodu, wątpię bardzo; kasztelanowa niechybnie na żaden by się nie zgodziła kompromis. Z zobowiązań danych rodzinie musiał się wywiązać, bo ta pretensji..."
Beatrice - strona 7
" ków, nawet kucharzy. Wszyscy zaś nieustannnie kładli do ucha powolnym słuchaczom cudowne opowieści o Francji, o cywilizowanym Paryżu. Dlaczegóż nie poznać tego wykwintnego miasta? — myślał niejeden szlachcic, zwłaszcza, jeżeli do gleby, do strzechy rodzinnej nie był zbyt..."
Beatrice - strona 8
" Zaznaczamy, że w sumariuszu lustracyjnym zabudowań dworskich ustronie to nosiło nazwę letniego pani Delfiny Potockiej mieszkania. Niewielkie, ale bardzo wygodne gniazdko; trzy pokoje parterowe dla służby, trzy na piętrze — sypialnia, gabinet do pracy i salka do owego przytykająca..."
Beatrice - strona 9
" przyjętą w zamożnych domach francuskich; służba liczna zamiejscowa, gościnność, choć o polorze cudzoziemskim, ale swojska, staroszlachecka. W początkach wyszukana ta delikatność dla przybywających w odwiedziny wielu scen śmiesznych bywała powodem. Zdarzało się na przykład, że..."
Beatrice - strona 10
" II Naturalnym następstwem obyczaju francuskiego było, że i dzieci nie na swojskich kształciły się wzorach, że mowy rodzinnej prawie nie znały, że nie nosiły w sercu przywiązania do gniazda, na Dalekim Zachodzie upatrując same doskonałości, a tu u siebie barbarzyństwo..."
Beatrice - strona 11
" w bruzdę je sfałdował — zostaje tajemnicą nie rozstrzygniętą, więc bardziej jeszcze pociągającą. A dziwiła rzecz, że piękność ta od wczesnego dzieciństwa zwracała uwagę całego otoczenia; zapewne i samo o niej wiedziało dziewczątko; zapewiie i panna Monron kładła jej..."
Beatrice - strona 12
" Alpy uradzono. W tej to dobie pani Komarowa został właścicielką pięknej willi w Neapolu, potem podobną nabyła i w Nicei. Działo się to około r. 1822. Mieczysław Potocki, na wieść o wyjeździe panienki, przybiegł do Kamieńca, by ją pożegnać: prosił nadto ojca o pozwolenie..."
Beatrice - strona 13
" rodzimą, kiedy w tak uroczystej chwili odsunięto na bok powszednio używaną francuszczyznę. A jednak w sercu rodzica, tak uparcie protestującego przeciw świetnemu związkowi, złożył Bóg przeczucie smutków, jakie miały spotkać jego najstarszą i najukochańszą. Nie zaznała ona..."
Beatrice - strona 14
" szał. Dodamy tutaj, że pani Delfiny nigdy przedtem, nigdy potem nie widział; lękał się nawet spotkania z czarodziejką; bał się jednocześnie i odczarowania, i oczarowania. Wielka musiała być potęga głosu Delfiny, kiedy mistrz harmonii Szopen, w chwili konania z zachwytem..."
Beatrice - strona 15
" lekceważeniem kobiety. Toż targnął się na własną matkę, wytaczając jej proces dziwnie drażliwej natury; a dotkliwe musiały być zarzuty, kiedy je nawet odczuła niewolnica na progach haremowych wychowana i nie przebaczyła mu ich do zgonu, rozpisując się z żalem i łzami w..."
Beatrice - strona 16
" III W Neapolu poznał panią Delfinę autor Irydiona. Może ją spotykał i dawniej podczas nieustannych wędrówek; o tym jednak w materiałach, jakie mamy przed sobą, nie znajdujemy wzmianki. I on złamane miał życie: niedawno rozstał się z kobietą, z którą go kilkoletnia..."
Beatrice - strona 17
" siński, udając się na pamiętny wieczór do pani Komarowej. Urocza owa jej córka, którą podziwiał przed kilku dniami, przy bliższym poznaniu straciła snadź wiele: „Natalia raz się pokazać raczyła, pisał do Sołtana, jak widmo jakie kuszące, i znikła na powrót." Czytaliśmy..."
Beatrice - strona 18
" opuszczono, świadczy o tym, jakie miał wyobrażenie o przyszłej przyjaciółce. To jej oskarżenie da się nawet psychologicznie wytłumaczyć — już kochał ją, malując owymi czarnymi barwami, a pragnął się opędzić tej miłości, zohydzić sobie istotę, która mimo jego woli i..."
Beatrice - strona 19
" stej litości, jest to już namiętność, która rośnie z przerażającą siłą, rozwija się z każdą godziną. Z korespondencji do przyjaciela, dostępnych nam, możemy oznaczyć etapy, na których się zatrzymuje rozkochany poeta, dla rozwagi, dla nabrania powietrza do chorobliwie..."
Beatrice - strona 20
" ale to pewna, że w dziwnej jestem kryzys moralnej, razem gorący i zimny, młody i stary, obojętny i nie. To jednak doskonale czuję, że co kilka lat, jak piasek w klepsydrze, tak życie o stopni kilka opada w piersi naszej; co niegdyś byłoby nas przejęło szałem, to dzisiaj tylko..."
Beatrice - strona 21
" pod opieką starszego zostawały brata, niezwykle był ożywiony, stanowił duszę tego wędrownego światka. Ojciec się dziwił zmianie humoru, panienki się trzpiotały przyjemnie; tylko pani Delfina była milcząca i rzewnie smutna, jak gdyby dążyła do stolicy świata chrześcijańskiego..."
Beatrice - strona 22
" się pod tą fatalnością, jak darłem się z sobą samym i rozdarłem siebie, to niech mnie i Bogu wiadomym pozostanie." Pomimo wyznania, walka nie ustawała. Czuł to dobrze, iż w tym drogim dla niego towarzystwie, jak w zaczarowanym kole, nie odzyska spokoju: więc postanowił opuścić..."
Beatrice - strona 23
" Wszystkimi czułem, wszystkimi śpiewałem, I nad mórz włoskich złoconą otchłanią Witałem inną duszy mojej panią! „Teraz możesz mi oddać wet za wet, za moje dawne morały. Let it be so (niech tak będzie). Tymczasem życie jest ciągłym rozwijaniem się dalszych..."
Beatrice - strona 24
" się najbardziej Krasiński, jak również bał się i rozgłosu. Dowodzi tego ustęp, wypowiedziany w liście do Sołtana, w Wiedniu naówczas przemieszkującego: „Dziękuję ci z głębi serca za to, że obiecujesz zbijać te plotki, które w rzeczy samej więcej złego, niż sądzisz, mogą..."
Beatrice - strona 25
" częściej z rodziną w Neapolu. Krasiński zwykle zakwaterowywał w Rzymie i ciągle był w ruchu na drodze między Romą a Partenopą, tam i stamtąd — „nieraz smutny, a często chory, bardzo chory". Niekiedy i pani Komarowa razem z córką roztęsknioną przybywała nad Tyber, czy to dla..."
Beatrice - strona 26
" długoletniego stosunku z Beatrice". Z listów nawet czas da się ściśle oznaczyć. Dnia 18 sierpnia Krasiński jeszcze z Karlsbadu pisał do Sołtana: „Jutro rano wyjeżdżam do Marienbadu — tam Wąsowicz; po uściskaniu jego, do Egry i do kraju Bawarów. Koło czternastego [września]..."
Beatrice - strona 27
" chetny! — Posyłam Ci to słowo, zarazem jako wspomnienie i jako życzenie, bo dobrą jest wróżbą, gdy przy końcu roku piękne usta imię czyje wymówią z zapałem. Mnie zaś stały łzy w oczach, łzy wdzięczności dla ciebie." W roku już jednak następnym piętrzyć się troski..."
Beatrice - strona 28
" V Dotąd nie wspomnieliśmy, jak się na ten stosunek ojciec Zygmunta zapatrywał? Może udawał, że go nie postrzega; może z pewnym lekceważeniem traktował przyjaźń syna dla kobiety z wielkiego świata, kobiety przy tym pięknej i płochej.. Zadaniem życia starego rodzica było..."
Beatrice - strona 29
" na ziemi." Czy przed generałem spowiadał się ze swoich przekonań, powiedzieć nie umiemy; to tylko wyrzec możemy, że generał nie ustępował, czekał zakreślonego terminu, dyskusji nie wszczynał, ale jednocześnie próbował. „Znów mój ojciec — pisze pan Zygmunt — to samo co..."
Beatrice - strona 30
" w czerwcu roku 1841, w wigilią wyjazdu do Niemiec, dziwna go rozpacz ogarnęła: „Reszty życia mojego — woła zbolały — przyszłości mojej nienawidzę. Bóg mnie do niej nie stworzył, a ludzie mnie w nią wpychają. Brak mi zupełny cnoty, największej wśród chrześciańskich cnot..."
Beatrice - strona 31
" W Wildungen spotkał się z ojcem i z Konstantym Danielewiczem, także kolegą szkolnym, z którym go łączyła przyjaźń równie gorąca jak z Gaszyńskim. Spędzili tam przeszło miesiąc, samotni, odcięci od całego świata. Chwila była najstosowniejsza do zwalczenia biernego oporu i..."
Beatrice - strona 32
" daleko: wypadało otrzymać rozwód, a tego bez zezwolenia pierwszego małżonka niepodobna było osiągnąć. Krasiński, chcąc dopomóc przycielowi, po krótkim w Dreźnie pobycie, udał się z nim do Monachium, sprawa zaczęła brać pomyślny obrót, wdała się w to bowiem królowa..."
Beatrice - strona 33
" Zygmunt opuścił Monachium na początku kwietnia, zmieniony do niepoznania, osłabiony. Osłabienie to nawet wpłynęło na charakter pisma; ojciec więc trwożny pobiegł w odwiedziny do jedynaka, przedzierzgnął się w siostrę miłosierdzia, spędził z nim lato w Kissingen. Poeta przed..."
Beatrice - strona 34
" VI A Beatrice? bośmy o niej jakby zapomnieli, kreśląc przygody serdeczne a żałobne „rozsmętnionego" autora Przedświtu. Rdzenne w niej zaszły zmiany od czasu poznania Krasińskiego. Najprzód przez niego i od niego nauczyła się miłości ziemi rodzinnej; on to bowiem..."
Beatrice - strona 35
" artystów, dyplomatów, znużona odkrada chwilę u nocy, by się wywnętrzyć przed tą swoją bliską, gdzieś ze dworku na płaszczyznach Podola, samotną, nad kolebką ukochanej dzieciny pędzącą wieczory. Na początku każdej takiej spowiedzi rzuca pęki sztucznych świateł, głośne..."
Beatrice - strona 36
" rozkochana niewolnica pokorna. I korzysta, i korzystać ciągle pragnie z chwil przelotnego szczęścia, bo przyszłość już nie dla niej, więc teraźniejszość wypełniają pełne czaru samotne rozmowy, przechadzki, długie podróże... Jak pokutnica, powolna rozkazom mistrza i pana,..."
Beatrice - strona 37
" liśmy wyżej. Zazdrosne kumoszki rzymskie, zapomniawszy o burzliwych przygodach własnej młodości, rozgłaszały na wszystkie strony, że pani Delfina Potocka używa „wszelkich sprężyn", by przyśpieszyć rozwód z pierwszym mężem, bo chce koniecznie uwiecznić sakramentem miłość dla..."
Beatrice - strona 38
" się związkiem małżeńskim z JW. Natalią Komarówną, córką JW. Honoraty i Stanisława Komarów, we wsi Kuryłowcach mieszkających, zawarłem z nią prawne i formalne zaręczyny ze wzajemnym i zgodnym przyrzeczeniem przyszłego małżeństwa. Lecz wkrótce zmieniłem zamiar i nie wiedząc..."
Beatrice - strona 39
" miejscowej, przytomnych na godach weselnych. Dowodzili oni — i słusznie — że zaręczyny z panną Natalią nie mogły nastąpić, gdyż ta w chwili wesela starszej siostry liczyła lat siedem, a jeden z członków rodziny złożył świadectwo, że hr. Mieczysław nawet nigdy tego dziecka..."
Beatrice - strona 40
" urzeczywistnionych obaw..." Zostało mu „społeczno-narodowe i ogólnoludzkie pole". Pani Delfina coraz rzadziej jest Beatrice, zostaje Sylfidą niekiedy, częściej i stałej „panią", to znowu figuruje jako N. 38, pod tym właśnie znajdowało się jej mieszkanie w Paryżu (Rue des..."
Beatrice - strona 41
" zawsze z pogodnym czołem witając swojego dozgonnego towarzysza. Może to wynikało z niezachwianej wiary w niepokalaność danej przez niego przysięgi u ołtarza, bo nie przypuszczamy obojętności; przeciwnie, mamy dowody, że pani Eliza kochała się w mężu. A mąż ten, w pierwszych..."
Beatrice - strona 42
" w towarzystwach, w teatrze, na spacerach; obie nawet jednocześnie zamówiły portrety u Ary Scheffera, znakomitego malarza i rzeźbiarza zarazem. Ary Scheffer tak się uniósł „admiracją dla przyjaciółek", ze „oświadczył, iz grosza nie chce, prosił, by to na pamiątkę było", a..."
Beatrice - strona 43
" ruszyły poetę; przepowiedział on je nieledwie, nigdy jednak nie przypuszczał, żeby przepowiednia ziścić się mała tak prędko. Beatrice robiła honory gospodyni domu, a że miała obszerne apartamenta, więc przyjaciół przyjaciela zapraszała pod swoje strzechę; w rzędzie ostatnich..."
Beatrice - strona 44
" żyjących na ziemi". Ów gasnący, na pół umarły, upojony harmonią, szeptał nieustannie: „Jeszcze, jeszcze!" A potem — potem ożywiony powiadał: „Dlatego Bóg nie powołał mnie do siebie, bo chciał mnie jeszcze uszczęśliwić jej widokiem." Wróćmy do przerwanego na chwilę..."
Beatrice - strona 45
" i ciężkiej jakiejś niemocy przybyłą do Paryża. I ona — ile jej na to siły i okoliczności pozwalały — śpieszy pod wędrowną strzechę przyjaciela, gości w Badenie w roku 1855, w roku 1856. Ostatnie lata spędził znękany poeta w Paryżu, na niedługo wychylając się ze..."
Beatrice - strona 46
" VIII Jeszcze nieco o bladej oblubienicy, sakramentem związanej z poetą. W blaskach jego sławy gasła ona zupełnie, obok Beatrice powszedniała, a jednak do końca dotrwała na stanowisku. Jedyna z tej trójcy miała prawo niezaprzeczone do skarg i narzekań, nie skarżyła się jednak i..."
Beatrice - strona 47
" namiętne rozmiłowanie w czytaniu pism filozoficznych wszelkiej treści i barwy rozwinęło się w niej znacznie później — była majętna, połączona związkami krewieństwa z pierwszymi rodzinami kraju; życie się do niej uśmiechało, a mimo to, spośród licznego starających się..."
Beatrice - strona 48
" gorzej i coraz gorzej." Może niewłaściwość sytuacji — że się tak wyrażę — była dla poety ciężarem nie do zniesienia. W towarzystwie Beatrice i „powierzonej na wieki" nie umiał, nie mógł zachować równowagi... i doprawdy, trudno by ją było zachować, gdyby nie..."
Beatrice - strona 49
" nym, troska się o nieobecną, niepokoi się jej zdrowiem, pożąda jej towarzystwa, tęskni do tej bladej, nie roszczącej prawa do sławy i nieśmiertelności, do tej powszedniej, codziennej przyjaciółki, wobec której nie potrzebuje zarzucać na barki togi wieszcza i na skronie wieńca..."
Beatrice - strona 50
" nim, nie wiedziałem nic o sobie; gdy odeszła i znikła, znowum się dowiedział, bo się czuję chory... Eliza nadspodziewanie zdrowa, radość staje jej za siłę, choć sześć nocy z rzędu nie zasnęła ani na chwilkę — wygląda świeżo." Z czasem nowy tytuł jej nadaje, jest to już..."
Beatrice - strona 51
" wadzić ogół z błędu pod tym względem, wie droga pani jak gorącym jest moim życzeniem i jak świętym do spełnienia obowiązkiem. A uczynić to mogę tym łatwiej, że poruszając tak drażliwą kwestią, nie tylko nie będę potrzebowała potępiać ojca, lecz jeden laur więcej..."
Beatrice - strona 52
" Małachowskiego, podówczas przemieszkującego nad Sekwaną, by w dniu oznaczonym, około dziewiątej z rana przysłał jej „od Zygmunta" bukiet „jak najśliczniejszy". Powtarza modłę po dwakroć: „Proszę cię, pamiętaj, niech bukiet piękny będzie, i oddasz we środę o dziewiątej..."
Beatrice - strona 53
" polskim jest Zygmunt Krasiński. Nigdy w życiu, ani przedtem, ani potem nie narzucałem się i naszym i nie naszym znakomitościom, uważam to bowiem za rzecz co najmniej niedelikatną; tutaj jednak żądza poznania największego tegoczesnego poety przemogła; walczyłem dni kilka i w końcu..."
Beatrice - strona 54
" były daremne; pani Delfina mogła otrzymywać wiadomość o stanie zdrowia chorego w taki sposób tylko, że przychodzącej codziennie do przedsionka domu, w którym mieszkał poeta, Zygmuntowa Krasińska przynosiła biuletyn lekarski ze słowami współczucia i pociechy." Czy tak było,..."
Beatrice - strona 55
" piękności ledwie się można było domyślać; została tylko owa słodycz ujmująca, owa gotowość usługi, pogoda osiadła na czole, a ciemne, skromne ubranie dodawało wdzięku. Tęskniła bardzo do kraju; pragnęła odetchnąć swojskim powietrzem. W sierpniu roku 1860 istotnie opuściła..."
Beatrice - strona 56
" Czy pani Delfina dorosła do wysokości stanowiska, wytkniętego jej przez wieszcza przyjaciela, zastanawiać się nad tym także nie widzimy potrzeby. Dość, że na niej spoczęło jego oko; dość, że była mu widomą pobudką do utworzenia tylu pięknych kreacji, stanowiących chlubę..."
Beatrice - strona 57
" Czy ty nie słyszysz — jak na morskiej fali Woda się wznosi, i burzy, i kona? Tak serce polskie, wśród polskiego łona, W wiecznej męczarni rozpacznie się żali. Autograf ten razem z nutami ofiarowała pani Delfina córce Zygmunta, kiedy ją ta odwiedziła w Paryżu...."
Beatrice - strona 58
" dzieli. Ogromna jego fortuna rozpłynęła się, stopniała. Córki otrzymały posagi w gotowiźnie i gdzieś na Zachodzie, jak o tym wzmiankowaliśmy wyżej, zakolonizowały się, scudzoziemczały. Pod koniec życia Beatrice była równie wesołą i pogodną jak dawniej. Ruchliwa, nawet..."
Beatrice - strona 59
" Na zakończenie może najstosowniej tu będzie przytoczyć zdanie prof. Tarnowskiego o przyjaciółce Zygmunta Krasińskiego: „nie niewinna, ale bardzo uniewinniona, upadła, a przecież wysoka i godna, kobieta, w której życiu było wiele fałszywych i udanych zachwytów, wiele miłości..."