www.ofn-studia.edu.pl

Bój olbrzymów : powieść historyczna
Gomulicki Wiktor


Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 1
"   Wiktor Gomulicki BÓJ OLBRZYMÓW Powieść historyczna Warszawa Polskich kasy pożyczkowo-oszczędnościowej polskich pracowników księgarskich. Skład główny Gebethner i Wolff. - Kraków Gebethner i sp. - Poznań m. arct "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 2
" Drukarnia Ludowa w Krakowie. "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 3
" CZĘŚĆ PIERWSZA – OTCHŁAŃ WYZYWA OTCHŁAŃ "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 4
" ROZDZIAŁ I. – ILJADY KSIĘGA I, WIERSZE: 609-611. Czwórka wspaniałych, niecierpliwych koni niosła Przedmieściem Krakowskiem rozpartego w koczu ułana. Był marzec. Od Wisły pociągał wiatr zimny, miecąc co pewien czas garście suchego, jak piasek, śniegu. Ułan zakrył i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 5
" rowy, nie otrzymywał ani połowy tych hołdów — choć był de nomine monarcha! Kocz skręcił w prawo; zatrzymał się przed pałacem „pod Blachą". Służba uwolniła swego pana od ciężaru ośnieżonej burki i wysokiego kasku. Ułan, ostrogami brzęcząc, wkroczył do małego..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 6
" tem: posiedzenie Rady Stanu, kłótnia z rezydentem francuskim, brednie frankmasońskie — wreszcie kłopoty wojskowo-administracyjne, czyli rozwiązywanie zadania: w jaki sposób z dwóch pomnożonych przez dwa zrobić — pięćdziesiąt... Psiakrew! Już mi to wszystko kolką w brzuchu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 7
" — Czynię to właśnie. — Ostatnich depesz jeszczem nie czytała. — Mój sekretarz dostarczy je pani. — Ach, mój książę, jak mnie to wszystko przeraża! Naogół nie brak mi siły i odporności, ale widok nadchodzącej burzy wprost łamie mnie. Niestety, kobietą jestem... Pięknym..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 8
" — Pan kapitan Mroczek... — Prosić! — zawołał książę z widoczną ulgą. — Zaprowadzić pana kapitana do mego gabinetu. Porwał się z kanapki bez śladów zmęczenia, przyjaciółce złożył ukłon głęboki i do gościa pospieszył. Zastał kapitana en grande tenue —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 9
" ciszę miejsca, gdzie drzemią echa gromonośne, czają się myśli światotwórcze i gdzie tylko Mars z Minerwą, przy słodkobrzmiącej lutni Apollinowej, godną siebie znajdować mogą siedzibę... W czasie tej przemowy książę zrzucał pospiesznie swój mundur generalski i wciągał..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 10
" ckiej — Mroczka niemal przemocą obok siebie posadził. Przy tem droczeniu się, kapitan potrącił niewielki, wytworny, na cienkich nóżkach gerydon, z którego posypały się na posadzkę kwiaty oraz małe pachnące liściki, różnobarwnemi lakami pieczętowane. Zmieszany, prawie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 11
" wość... Wasza książęca... generalska... mość czytasz w sercach, jak w książce otwartej... — Ach, poeto! poeto! — zaśmiał się książę — nie potrzebowałem bynajmniej sięgać aż do serca, aby twą tajemnicę odgadnąć. Dość mi o niej powiedziały twoje włosy ufryzowane,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 12
" z mocą, i wypachnioną chusteczkę do oczu wilgotnych przyłożył. Książę pociągnął dymu z fajki. — Rozumiem cię teraz — spokojnie oświadczył. — Żądasz, żebym ci w tej imprezie dopomógł i serce panny dla ciebie zniewolił. No, i dobrześ się wybrał, bowiem ta Rózia,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 13
" — Szczęśliwy... Po chwili zapytano głośniej: — Któż więc ci przeszkadza, kapitanie? — Opiekun. — Jakiś wuj, stryj, nieboszczyka ojca przyjaciel? — Dziadek. — Dziadek... — zadziwił się książę i ręką machnął lekceważąco. Ale zaraz zamilknął i niecierpliwym ruchem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 14
" Porwał się książę z sofy, fajkę odrzucił. Na twarz wystąpiły mu krwawe rumieńce, szeroka pierś dyszała. Trudno było poznać, czy rozgniewał się, czy obraził — widziało się jednak, że jest do głębi wzburzony. — Szaleńcze! — wykrzyknął — dlaczego obciążasz mnie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 15
" szef ukochany cierpi; boleść i przestrach sprawiała mu myśl, że to może on tego cierpienia przyczyną... Gdy książę długo nie przerywał milczenia, kapitan osądził, że najlepiej uczyni, usuwając mu się z przed oczu. Więc z miną strapioną, przygarbiony, prawie nie oddychający,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 16
" —   Tak sądzisz? — przez zaciśnięte zęby syknął. Palcem stuknął w popiersie, które dźwięk metaliczny wydało. — To bronz!... — z naciskiem wyrzekł. Poeta, choć pokornie schylony, nie ustępował. — I bronz mięknie — w ogniu... — Wojennym — dokończył..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 17
" twoje położenie wyjątkowe. Tyś poślubił wielkość, sławę... — Dodaj: ojczyznę. — Twoje serce jest pełne, myśl ponad ziemskim ulatuje padołem. Jowisz innem rządzi się prawem, niż śmiertelni — innem nawet, niż półbogi... Uśmiechnął się książę. Właściwie usta..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 18
" ROZDZIAŁ II. – A BUTY?... Dziś wypoczywam... — mówił książę Józef do pani de Vauban, przesuwając dłoń po czole ruchem, okazującym znużenie. — Nie przyjmuję nikogo, prócz przyjaciół. Francuzica uśmiechnęła się. — To znaczy, że dziś ma wstęp do księcia:..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 19
" tę istność szanuję — mniej wszakże nadziei pokładam w niej, niż w krzepkości księcia, w jego twarzy rumianej, w oczach pełnych ognia... Książę spojrzał ostro. — Ja mówię o bóstwie — z naciskiem wyrzekł. — A ja o chimerze. To prawie jedno. — Pani baronowo! —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 20
" Co chwila wpadały w ciszę słowa prędkie, frasobliwe, gniewne. — Płaszcze dla strzelców!... — Dla woltyżerów kaszkiety!... — Na gwałt uździenic! — Bagnetów! bagnetów!... — Dwa tysiące osiemset pięćdziesiąt przez dwanaście... — Czterysta dwadzieścia cztery minus..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 21
" Skrzywił się książę. Nic wszakże nie wyrzekł. Wniesiono zapalone kandelabry. Przyjaciele dość długo jeszcze pisali, radzili, kombinacji przeróżnych próbowali... Po odejściu Hebdowskiego, książę przeszedł do swego gabinetu. Przywołał kamerdynera, zapytał o pogodę, ubierać..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 22
" ROZDZIAŁ III. – RĘCE, KTÓRE WSTRZYMUJĄ, I RĘCE, KTÓRE PRZYZYWAJĄ. Po słocie całodziennej, w nocy mróz chwycił. Niebo było bez chmur, lecz i bez księżyca. Na szaro stalowem tle widniały rozpływające się sylwety: z jednej strony, dwóch wież zamkowych oraz wyniosłego,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 23
" już tu nie sięgało; wielkie, ciężkie fasady Fary i Kościoła Jezuitów gruby cień na domy przeciwległe rzucały. Tylko w jednym z tych domów pierwsze piętro mdłem złociło się światłem. Do furty tego domu, blachą żelazną opancerzonej, zakołatał książę. Otworzono mu — on..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 24
" durek ułański, granatowy z ponsowym rabatem, lilipucie szako z wysoką kitą, spodeńki obcisłe, szabelkę, lancę z chorągiewką, buciki z brzęczącemi ostrogami... Kobieta zanosiła się od śmiechu radosnego, przyciskając każdą drobnostkę do ust, do piersi. Z sypialni dobiegło..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 25
" — Nie rozumiem cię, mój Pepi... — Cóż nietrwalszego nad życie żołnierza! Słyszałem piosneczkę, w której matka zaklina córkę, żeby poślubiła raczej żebraka, djabła, śmierć nawet sama, niż księcia lub króla, gdy na wojnę wyruszają. — Dziewczyna matki nie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 26
" mieszkanie rozbrzmiewało krzykiem i wesołością, jak gniazdo na wiosnę... Wreszcie chłopczynę zmogło znużenie. Szabelka wypadła mu z dłoni, szako przekrzywiło się na ukos — dyszący, spotniały, zarzucił ojcu rączki na szyję, i w tejże chwili zasnął. — Odmalować was..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 27
" W oznajmieniu tem był smutek — nie było bólu. Książę mówił z głową opuszczoną, tonem przyciszonym, ale głos nie zadrżał mu niepokojem serdecznym. Pani Czosnowska, siostra adjutanta Potockiego, piękna, nieco płocha rozwódka, nie była ani pierwszą, ani jedyną miłością..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 28
" ręce anielskie; to ręce waszych aniołów-stróżów. Oczy wasze wpatrzone tylko w plany bitew, w mapy strategiczne, w rozkłady wojsk, w zimną stal i w zimne cyfry... Zwróćcie je w inną stronę: zagłębcie wzrok w przeczystych źrenicach dzieci. Wyczytacie w nich tajemnicę szczęścia..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 29
" — Teokrytowe idylle i Wergiliuszowe eklogi są cudnemi kwiatami, których zapachem pragnąłby każdy stale się cieszyć. Ale ziemia nie rodzi samych kwiatów i życie nie składa się z samych sielanek. Na ziemi rosną także pożyteczne warzywa i jadowite zioła, a w skład życia wchodzą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 30
" najgęściej zagnieździły się dokoła Zamku i w Zamku: na podwórcach, gdzie jeszcze w murze herby Wazów widnieją; w podziemiach, tak niedawno zdrajcom za więzienie służących; w izbie sejmowej, pełnej o północy ech gwarnych, kłócących się, niesfornych; w sali, gdzie tron stoi,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 31
" Gdy o północy powracał do siebie, nad miastem płynęła kula księżycowa, pokrywając ziemię szachownicą świateł i cieni. Cisza była głębsza jeszcze, niż z wieczora. Książę szedł swobodniej, pewny, że nikogo nie spotka. Nieopodal Bramy Krakowskiej wyrastał z poza muru słup..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 32
" Jeden wydobył, złamał pieczęć, pismo oczyma szybko przebiegł. — Zawsze ten sam!... I zawsze z tem samem!...— przez zacisnięte zęby syknął. — Książę na Klewaniu ?... — spytała de Vauban, śledząca z pod oka każde poruszenie towarzysza. — Ach, tak! Człowiek z jedną..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 33
" Lubię swą siostrzenicę, i kto się przyjacielem moim nazywa, również lubić ją powinien! Zakryła twarz arkuszem gazety francuskiej i zamilkła, udając, że czyta. — Wystarałam slę dla księcia o pieniądze... — po chwili podjęła. Brzmiało to, niby wymówka: — Widzisz, jakam..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 34
" Spoważniała Francuzica, postawę przybrała mentorską. — Mości książę! — upominająco rzekła. — Nie do ciebie to należy. To jego obowiązek. On wysługuje się waszą armją — on we wszystko zaopatrywać ją powinien. Małoż jeszcze ofiar ponieśliście: i ty, książę, i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 35
" Książę rozłożył przed sobą duży arkusz papieru, umaczał pióro i śmiałem, bujnem pismem u góry arkusza nakreślił: „Na wypadek mej nagłej śmierci". Potem, przygarbiwszy się, pisał długo, czoło trąc, na palcach licząc, przemazując i poprawiając... "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 36
" ROZDZIAŁ IV. — NIEMA JUŻ POLSKI, MOŚCI PANOWIE! W początkach kwietnia zdarzają się południa tak słoneczne i piękne, jak wśród zupełnie już rozkwitłej wiosny. Mieszanina płynącego z nieba ciepła z chłodem, którym tchnie ziemia, wytwarza dziwny, drażniący, lecz i przyjemny..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 37
" mieniach cudotwórczych piękna jest nawet nietynkowana ściana starego, drewnianego dworku. Mchy na niej różnobarwne stały się kosztownemi mozajkami; ogrzane, rozzłocone deski, cedrem i sandałem pachną. Na dziedzińcu szczek, pisk, gdakanie i krótkie, tęskne poryki. Koń-safanduła,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 38
" trzeba, statecznym. Po co masz waćpan jedną osobą świat sobie zawiązywać!... — A jeśli światem jest mi ta właśnie osoba?... — To być nie może. Świat jest ogromny. W nim jedna osoba to tyle, co kropla w oceanie. Gromada wróbli spadła z dachu przed ganek z okropnym hałasem,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 39
" Pokraśniał młodzieniec, pokraśniała dziewczyna. W zakłopotaniu milczeli, wzrok w ziemi utkwiwszy. W tej chwili we wnętrzu dworku rozległ się głuchy, rytmiczny łoskot, z takimże brzękiem zmieszany. Łoskot i brzęk wzmagały się co chwila, widocznie ku gankowi zmierzając. Rzekłby..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 40
" i wskazując na salutującego ułana, w samo ucho krzyknęła : — Kapitan Mroczek, dziaduniu! Starzec na gościa ani spojrzał. Z kieszeni kontusza wyciągnął i na stoliku złożył stertę cienkich, bibulastych broszur; szablisko wielkie o ławkę oparł, tak, by je mieć pod ręką. Potem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 41
" zierając ułana takim wzrokiem, jakby on był ze szkła, i jakby wskróś niego widziało się rzeczy bardzo dalekie. — Obce potencje trupowi naszemu klaszczą! Heca to dla nich! circenses! ... Więc Mroczek siadł wedle olbrzyma, i gadać mu jął. Gadał długo o Francji. Młody był,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 42
" zamachnąwszy się, starł chustką cały napis, kredę daleko odrzucił... — Niema już Polski, mościpanowie! — boleśnie, rozpaczliwie jęknął. I padł ciężko na poduszki, któremi go wnuczka obłożyła. Szponiaste, pomarszczone, trzęsące się palce wygarnęły z pod kontusza..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 43
" — Dziaduniu, do pokoju! — zawołała panna energicznie. Brzmiało to, jak komenda i było nią w samej rzeczy. Dziewięćdziesięciu latom rozkazuje lat ośmnaście. Starzec dał się posłusznie ująć za ramię, do środka dworku prowadzić. Stukając drewnianą nogą, brzęcząc starem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 44
" ROZDZIAŁ V. — W KAWIARNI „POD PĘPUSZKIEM". Chmury dymu tytoniowego przewalały się po wielkiej, lecz niskiej izbie, niby mgły listopadowe po moczarach. I jak w mgłach ogniki, tak w tym dymie migotały zawieszone zda się w powietrzu, żółte, migotliwe światełka przytwierdzonych tu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 45
" Wszystko to zaś działo się przy ulicy Długiej, o sto, lub sto kilkadziesiąt kroków od Teatru Narodowego, w kawiarni, utrzymywanej przez „pannę Marjannę". Każdy taki przybytek musiał wówczas istnieć „pod" czemś... temu jednak obojętna na rozgłos właścicielka żadnego miana..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 46
" wyrazu twarzy, gęsto włochatemi brodawkami okrytej, żeby jej ramię mężczyzny w życiu było potrzebne. W kawiarni „pod Pępuszkiem" kawy, mlecznej zwłaszcza, prawie wcale nie pijano. Bywali tu aktorzy, oficerowie i literaci. Tacy turecko-szwabskiego trunku nie ciekawi. Poncz, krupnik..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 47
" szawskiej". W sutannie chadzał eks-ksiądz Petrykowski, nic wspólnego, prócz tej szaty, z kościołem i religją nie mający. Rzadcy to byli goście. Zjawiali się wówczas tylko, gdy teatr wystawiał sztukę nową, lub powtarzał starą, lecz klasyczną. Na godzinę przed „spektaklem" tu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 48
" przyszła na Wschód się posunąć, i my odegralibyśmy w tem rolę niejaką... — Powiedz waszmość: największą; — wybuchnął ksiądz Petrykowski. — Proszę acanów — podjął znów pierwszy — nie wszystko złoto, co się świeci. Wychwalacie jego kodeks, po ulicach go, jak..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 49
" gdyby taki noworodek na coś zdrowego, pięknego — polskiego — wyrósł... Rozległy się krzyki: — Brawo, Molski!... — Dobrze gada brygadjer!... — Wiwat pan Marcin!... Okrągłe, świecące policzki autora „Stanislaidy" i jego nos, zdradzający barwą zamiłowanie trunków..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 50
" Jeden tylko gość, na stronie siedzący, uroczysty, przyzwoicie otyły, wygolony i starannie odziany, w pochwałach udziału nie brał. Ten gość z pogardliwem dolnej wargi wysunięciem do sąsiada mówił: — Barbarzyńskie rymy... Chropawe, niechlujne, bez rytmu, dowcipu i przystojności......"

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 51
" On improwizował w lot dwuznaczniki, które nazajutrz całą Warszawę obiec miały. Wiele w owym czasie mówiono o zaprowadzanych w Księstwie reformach. Ktoś oznajmił, że zmieniony ma być rezydent francuski; ktoś inny — że ulegną zmianie mundury wojsk polskich. Żółkowski poważną..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 52
" Zostawszy potężnym panem, Wszystko-mogącym sułtanem, Synu! czyń tak, jak ja robię...   Zaraz też z chmury wynurzył się młody, smukły porucznik woltyżerów. Twarz miał rumianą, choć szczupłą. rysy wyraziste, oczy pełne żaru. Cały dyszał młodością,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 53
" miąca, porucznik Zefiryn, usta otarłszy i dymu pociągnąwszy, oświadczył: — Powiem waćpanom nowinę o księciu... Zbudziły te słowa ciekawość. Gwar przycichł. Przysunięto się z krzesłami. — Książę wyjechał... — oświadczył porucznik. — To mi nowina! — zaśmiano się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 54
" — Ach! tajemnice!... — zaśmiał się Zefir. — Dla waćpanów, lecz nie dla mnie!... Brzmiało to tak pyszałkowato, że nawet śmiechu nie wywołało. Starsi zaczęli szemrać, odwracając się i lekceważąco wzruszając ramionami. Chodkiewicz uznał za właściwe zgromić młodzieńca z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 55
" — Słuchajcie, waćpanowie, i dobrze to sobie rozważcie. Książę po to do Paryża pojechał, aby— z „Nim" razem — nową robić wojnę. — Co?... Co takiego?... Co powiedział?... — dopytywali dalej stojący. Wieść, prawie szeptem udzielana, z ust do ust przechodziła. Niebawem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 56
" nie wołał — aż panna Marjanna dziwić się jęła tej niezwykłej stateczności. — Pewnikiem, coś ważnego w polityce zaszło — mówiła do siebie. — Trzeba zobaczyć w gazecie... Włożyła okulary — nad bibulastym arkuszem „Gazety Warszawskiej" ślepieć zaczęła... Ale i w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 57
" ROZDZIAŁ VI. — HISTORJI ŹDŹBŁO I SZCZYPTA PSYCHOLOGJI. W roku 1811 dusze niektórych narodów w cudze, rzec można, przeniosły się ciała. Dusza Rosji mieszkała wówczas w Paryżu, dusza Francji w Petersburgu. Nad Newą wszystko zeszło na stronę przed pytaniem:— Co zamyśla..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 58
" Cesarz i car przez całe lata ciążyli ku sobie, szukali siebie. A co bywa z chmurami na niebie, powtórzyło się z władcami na ziemi. Patrząc z dala, wydawać się mogło, że to miłość kieruje nimi i w objęcia ich sobie rzuca, że gniazda swoje, na dwóch krańcach Europy uwite,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 59
" poleonie wcielenie wszystkich lotnych, w pierwszej młodości nawiedzających go rojeń. Rojenia te były nieziszczone i nieziszczalne — najzaufańszym zaledwie ujawniane. Pokutujący w Carze „drugi człowiek" wyrywał się do geniusza Napoleona, jak do wszystkiego, co było mistyczne,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 60
" Wrogiem Francji i Napoleona nie była Rosja. Była nim — Anglja. Państwo miało w Anglji wroga przyrodzonego: cesarz — osobistego. Przeciw wrogowi tak potężnemu należało sprzymierzać się. Czynił to Cesarz początkowo, umizgując się do Cara. Tylża była umizgów zenitem. Bystry..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 61
" uśmiech mówił, że medjum uległo całkowicie magnetyzmowi. Gdzież tu miejsce na nienawiść? I w któremże z tych dwojga oddanych sobie serc miałby ów brzydki chwast wyrosnąć? Alboż nienawidzą się dwa bogi, podzieliwszy zgodnie pomiędzy sobie władzę nad światem ? Napoleon..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 62
" Napoleon opierał się długo porywającemu go prądowi. Walczył z przeznaczeniem, wyobrażając sobie, że walczy ze sobą. Postawiony oko w oko ze Sfinksem, usiłował napróżno zmusić go do przemówienia. Gryzło go to; myśli jego, zwykle po linjach prostych biegnące, wichrzyło. Jeden..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 63
" ziemi i bożyszczem. Człowiek, przekraczający granicę, dzielącą ludzi od duchów, ulatuje do nieba, albo stacza się w przepaść. Mojżeszowi wystrzelają z głowy promienie, potem znika on z przed oczu śmiertelnych. Eljasza porywa z ziemi wóz, unoszony przez ziejące ogniem rumaki...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 64
" ROZDZIAŁ VII. — SIOSTRA I BRAT. W pałacu pani referendarzowej Tyszkiewiczowej, jednym z najświetniejszych w Paryżu i najliczniej za Cesarstwa odwiedzanych, wykwintne towarzystwo tylko co wstało od stołu. Służba otworzyła podwoje salonu, dokąd goście udali się parami, zachowując..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 65
" Dygnitarze, obwieszeni orderami, we frakach, w białych, jedwabnych pończochach i płytkich ciżmach; generałowie błyszczący świetnemi, haftem złotym naszywanemi, mundurami; wśród nich, jakby wypadkiem tylko zabłąkane, szczupłe gronko dam wygorsowanych, w zawojach, z piórami na..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 66
" książę de Frioul, książę Winczency, hrabia de Segur i inni — ale i oni zdawali się przekładać grę nad rozmowę. Wiedziano w całym Paryżu, że do pani Tyszkiewiczowej przychodzi się głównie na smaczne jedzenie i karty. Okrasą jednego i drugiego bywała powścią gliwa rozmowa..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 67
" ukazał się książę Józef, napełniając salon blaskiem swej osoby i świetnego, jeneralskiego munduru. Już o kartach mowy nie było. Zrozumiano, że przybycie „z mroźnej Północy", „z krainy lodów i śniegów" (damy na myśl o tem naciągały na ramiona swe szale indyjskie)..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 68
" jaciele Polski. To było poniekąd obowiązujące. Wyjątek stanowił może Talleyrand — ale on nie był przyjacielem niczyim. Formalnie i jakby urzędowo okazywał przyjaźń gospodyni domu, a ten to afekt, obok wysokiego stanowiska, dawał mu kartę wstępu do siostrzenicy króla polskiego...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 69
" Książę Winczency mówił: — Nie trzeba nadużywać siły. I nie trzeba dziwić się, gdy nadużycie wywoła odwet. Jeśli kto nie tylko rozszerza swą władzę na cały kontynent, lecz zagarnia jeszcze posiadłości swego sprzymierzeńca, jakież ma prawo wypowiadać temu ostatniemu wojnę?..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 70
" znają się ze sobą; żaden nie wie, czy w niebezpieczeństwie mógłby liczyć na towarzysza. Pierwsze, najdobrańsze szeregi napróźno osłaniać bądą słabość drugich i trzecich. Już dziś, z powodu przedwczesnych poborów, wielu niedojrzałych rekrutów upada pod ciężarem karabinu i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 71
" Wiadomość uczyniła silne na wszystkich wrażenie. Książę zerwał się, do czekającego wybiegł. Oczekiwano jego powrotu w milczeniu. Zjawił się po chwili uśmiechnięty, swobodny. Ze zwykłą szczerością oświadczył: — Cesarz już wie o mojem przybyciu. Po całym Paryżu gońców..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 72
" Książę fajkę odłożył, szklankę odsunął. — Pragnę! — wyrzekł mocno. — Będziesz mu ją zatem doradzał? — Nie! Oczy pani Tyszkiewiczowej jeszcze mocniej zabłysły. — Nie rozumiem cię, Pepi... — głosem niepewnym wyjąkała. — A to takie proste! mówił książę, do..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 73
" — Komu ? — Królewiczowi. Naturalnie — polskiemu. Książę rozgarnął dłonią dym, badawczo wpatrzył się w siostrę. Drobne usta rozszerzył mu uśmiech domyślny. — Murata syn nieobecny w Paryżu... Pani Davoust nie obdarzyła męża potomkiem... A może myślisz o jakimś młodym..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 74
" — Jesteś w błędzie, ma soeur. Ambicji mi nie brak, lecz tylko w sprawach, Ojczyzny mojej dotyczących. Niech ona nosi koronę — ja poprzestaną na swem ułańskiem szaku. Skwituję ze wszystkiego. Ty wiesz, jak proste mam upodobania. Wystarczy mi spokój, nieskalane sumienie... —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 75
" kosa w dwa warkocze, usta, że tylko całuj... A w sobie jędrna, jak rzepa... Psiakrew! Nie wiedziała pani referendarzowa, czy śmiać się, czy krzywić. Dwuznacznie głową chwiejąc, tonem lekko strofującym szepnęła: — Och, panie ministrze, panie ministrze!... Och Pepi, Pepi!... Tyś..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 76
" nawet amfiteatry — słowem klasyczny Rzym Cezarów na błota pińskie przenosi. Wreszcie łapie muchy, marynuje piskorze, pali fajkę i — dobrze mu z tem. Pani Tyszkiewiczowa uśmiechała się z żywem zadowoleniem. Tak miło przyglądać się słoniom, mamutom i mastodontom z miejsca, do..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 77
" ROZDZIAŁ VIII. — ON. — A więc tak, mój książę. Postanowiłem rozpocząć drugą wojnę polską! Książę skłonił się głęboko. — Połechtało cię to mile po sercu — nieprawda? Książę skłonił się głębiej jeszcze. Dużą komnatę zalewało mętne światło wczesnego..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 78
" Cesarz, mimo wczesnej godziny, ubrany już był, ogolony, do przyjmowania gości gotowy. Stał, wspierając się o krawędź olbrzymiego mahoniowego biura, które zajmowało środek pokoju. Bogaty był to sprzęt, poważny, ciężki, bronzami przeładowany. Czynił wrażenie posępne; na..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 79
" nemi myślami. Znużyło mię to. Ty mnie pokrzepisz, Polaku, bo moja sprawa jest zarazem twoją. Książę położył rękę na sercu. — Ręczę za siebie i za mych rodaków. Cała Polska stoi przy tobie, najjaśniejszy panie! — A Litwa? — Litwa i Polska jedno mają serce. Napoleon..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 80
" przód i, jakby mu nagle sił zabrakło, o krzesło się oparł. Mowa jego była zwykle cokolwiek szepleniąca, teraz jednak mówić mu przyszło z tak wielkim trudem, jakby język miał drętwy... — Najjaśniejszy panie — wyjąkał. — Wyprawa do Rosji jest przedsięwzięciem... nadludzko..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 81
" — Litwa? — ostro rzucił. — Kraina puszcz obłędnych i zdradliwych mokradeł. Im dalej na Północno-wschód, tem lesistsza, odludniejsza, dziksza... — Drogi? — Często nie do przebycia — jesienią zwłaszcza i w zimie. Dla artylerji trakt zgoła piekielny. — Mieszkańcy? —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 82
" żołnierskim krokiem przemierzać zaczął pokój. Na chwilę zatrzymał się i rzekł: — Spisz wszystko, mój książę. Spisawszy, marszałkowi dworu oddaj. Do zbioru to dołączy. Oczyma wskazał stroszące się na biurze papiery. Znów chodzić zaczął — najpierw po linji prostej,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 83
" miał w Galicji łącznie z Polakami... Wywodzi ich w pole, na łaskę losu rzuca! A ukaz grudniowy z ośmset dziesiątego? Policzek, wymierzony Francji. Gorzej, niż policzek — kopnięcie! Car czyni wyłom w systemie kontynentalnym. Wrogowi memu dopomaga. Handel Francji dławi. ...Nie ja..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 84
" mywał się; twarz, zamiast nabywać rumieńca, coraz bledszą się stawała. Ze ściągniętą brwią, z pod której białka oczów, jak emalja błyszczały, zdanie rzucał po zdaniu: — Straszą mnie... Mnie przestraszyć nie można! Francja zostanie bez armji... Więc cóż? Obroni ją imię..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 85
" płótnem namiotu, los mój jeden. Gdy godzina wybije, pierwsza lepsza choroba, potknięcie się, upadek z konia na łowach, trupem mnie położą. Policzone są dni człowieka! Zatrzymał się przy otwartem oknie. Wzrok zapuścił w otchłań nieba, przez rzadkie gałęzie przeświecającą...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 86
" tu wojnę. Polak odradzał. Polak... Polak... Nie do pojęcia! Czyż można dalej posunąć szaleństwo? Lecz ja szaleńców nawet wskrzeszać pójdę! Teraz dopiero przypomniał sobie księcia. Szybko obrócił się w jego stronę. Czoło zmarszczył — strofować chciał. A książę, jedno..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 87
" Z tym jasnym uśmiechem do księcia przystąpił — zlekka w ucho go uszczypnął... — Jeśliście wszyscy tacy — z naciskiem rzekł — toście bytu samoistnego warci, i ja wam go przywrócę ! "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 88
" ROZDZIAŁ IX. — MINISTER PRACUJE. — KSIĄŻĘ PEPI SIĘ BAWI. Książę Józef wszedł na palcach do wielkiego pokoju, gdzie kapitan Mroczek siedział sam jeden nad książką i głośno deklamował czytane wiersze. Ta właśnie deklamacja patetyczna, płaczliwa, rozjęczona, która..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 89
" mi, stały biurka, pełne papierów z nagłówkami różnych ministerjów, instytucyj, warsztatów wojennych — nawet przybocznej kancelarji cesarskiej. Półki przy ścianach dźwigały całe archiwum. Mroczek, siedzący przy oknie i w książce zatopiony, nie zauważył wejścia księcia. W..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 90
" — Umarła — grobowym głosem wyrzekł kapitan, zwracając na księcia załzawione oczy. Książę przeraził się. — Co mówisz? Różyczka?... moja chrześniaczka?... — Umarła! — powtórzył Mroczek, dopiero teraz uprzytomniając sobie, kto przed nim stoi i z krzesła się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 91
" je między stos papierów, które zalegają jego olbrzymie biuro. Częstokroć już nazajutrz nie pamięta, co się w nich znajdowało!... Przejrzał się książę w zwierciadełku, które wprost niego wisiało; strzepnął pyłek z błyszczącego, złotem haftowanego munduru. Potem ziewnął...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 92
" dla mnie! Ciszy mi dajcie — ciszy pustyni, stepu — ciszy cmentarza!... Pozostać chcę sam na sam ze swym bólem, ze swą rozpaczą... Znów chwycił książkę; znów głosem, jękami i westchnieniami przerywanym, deklamować zaczął: — O, gdyby jeszcze podług mej niedoli Bóg mi..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 93
" z sióstr Napoleona. Jednak pod względem mądrości posiadała jeszcze znaczną wyższość nad swym mężem — który zato należał do najbogatszych ludzi we Francji. Pałac księżnej w Neuilly był urządzony z iście królewskim przepychem. Było tam może równie bogato i wystawnie, jak..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 94
" warzyskiego rozumiał, że tylko jakaś okoliczność wyjątkowo ważna mogła była w tych warunkach usprawiedliwić jego obecność. Pokrywając zmieszanie, badał z pod oka pana i panią domu. Wynik badań wprawił go w zdumienie. Książę był rozpomieniony i tak serdeczny, jakby w gościu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 95
" Ja waszą radość odczuję zdaleka, i będzie mi ona dostateczną w osamotnieniu pociechą... Zamierzał już książę zapytać: dlaczego-by im towarzyszyć nie miała — ale rzuciła mu spojrzenie dziwne, które milczeć kazało. Dopiero w ostatniej chwili zagadka znalazła rozwiązanie. Gdy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 96
" choć na chwilę przyklęknąć, przeżegnać się, pacierz krótki odmówić. Kobiety zatrzymywały się dłużej. Szalejąca przed kilkunastu laty wywrotowa, wszechniszcząca rewolucja nie odebrała tym ludziom najdroższego skarbu biedaka: wiary. Lud paryski na wiecach wolnomyślnie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 97
" wreszcie nawet pod płótno obozowego namiotu, lub na ziejące śmiercią pole walki. Gdy tak posuwa się truchtem przez mało zaludnione bulwary, ludowi roboczemu dziwowiskiem będąc, spostrzegł nagle, o jakieś sto kroków przed sobą — Mroczka. Kapitan nie był sam. Szedł w towarzystwie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 98
" — Ależ tak, nie inaczej!... — przytwierdził książę, przyjaźnie uśmiechnięty. — To też nie zwierzchnik pytał cię, lecz przyjaciel. Ale pocóż w miejscu stoimy? Jeśli nie wzgardzicie mem towarzystwem, chętnie z wami pójdę. Czy idziecie do kościoła? — Z kościoła wracamy...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 99
" — Ano... —odsapnął — widzę, że się już nie wykręcę. Więc wyznam wręcz: pod Napoleonem służyłem, w strzelcach Księstwa Warszawskiego. Tłukłem się z Chłopickim po Hiszpanji — i Saragosy z nim dobywałem... — W klasztorze zowię się: brat Anioł, a ze świata: Jacek..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 100
" i po wszystkiem. A okazja? Dostarczył jej szturm Saragosy. Spojrzał po obecnych, a dostrzegłszy na ich twarzach zaciekawienie, z ożywieniem ciągnął: — Mordowano nas tam bez litości, myśmy też mordowali bez pardonu. I działy się przy tem rzeczy okropne. Pijany byłem, jak inni —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 101
" marsz na ulicę! potem — buch do jakiegoś zaułka! Leżał tam trup młodego Hiszpana. Zdarłem z siebie i odrzuciłem krwią zbryzgany mundur, ściągnąłem z nieboszczyka i przywdziałem odzież hiszpańską. W przebraniu, przez ogrody i winnice, wydostałem się z miasta. Gnałem, jak..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 102
" — Ubliżyłem ci kapitanie, posądzeniem, że uczucia, zrozumiałe u ludzi w habitach zagościły choć na chwilę w twej piersi, którą okrywa zaszczytny mundur wojsk Księstwa Warszawskiego! Mroczek milczał. Wzrok w ziemię miał wbity. Zaniepokoiło milczenie rycerskiego ministra wojny...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 103
" Skłonił się książę mnichowi, zapominając, że ma przed sobą dezertera. On zaś księcia znakiem krzyża pobłogosławił. Gdy konie ruszyły, jeszcze za odjeżdżającym krzyżyki w powietrzu kreślił. I długo stał w miejscu, cichą szepcąc modlitwę... Przez całą drogę książę..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 104
" ROZDZIAŁ X. — MAELSTRÖM. Gdy ten północny lej morski, który nazywają Maelström, pochwyci ofiarę, przez długi czas nie ma ona świadomości grożącego jej niebezpieczeństwa. Już ją wodne, mordercze skręty dzierżą; już bezbronną i bezsilną wiodą przemocnie do przepaści —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 105
" I Napoleona niosły fale Maelströmu; i on też ulegał złudzeniu, że ruchomym żywiołem kieruje, że, gdy zechce, łódź swą na inną pchnie drogę... Rok 1811 dobiegł do połowy. Już w całej Francji i we wszystkich krajach przez Francję zdobytych, dopełniano świeżych poborów; już..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 106
" konia i niedorostek, pół-dziecko jeszcze, do służby wojennej, na śmierć pewną, ciągniony, cichem przekleństwem mącili powszechną, wesela pełną, harmonję. Hałas balowych kapel wszystko głuszył. Jeszcze w połowie 1811 roku ścierały się, wydzierając sobie kolejno zwycięstwo,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 107
" on dla niej równie daleki, gdyż miłością innej kobiety, jak przepaścią nieprzebytą, odgrodzony. Stroniąc od spraw publicznych, wolała szukać pociechy w kwiatach cieplarnianych, w cackach kosztownych, w budowaniu pałaców, zakładaniu ogrodów, wreszcie u dzieci i wnucząt. Rosja,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 108
" trzone. Usta miały stale wyraz surowy; wzmagająca się tusza czyniła chód ociężalszym i poważniejszym. Rozchylone poły zielonego surduta ukazywały wydatną okrągłość brzucha. Dworacy mówili między sobą: — Teraz dopiero wygląda na cesarza... Po kilkanaście razy na dzień..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 109
" matkę, która z wysuniętą dolną wargą, z niemądrym na grubych ustach uśmiechem, obcą się wydawała i dziecku i ojcu... Nie brakło trosk cesarzowi. A że olbrzymem był, wszystko w związku z nim olbrzymie przybierało rozmiary. Huragan szalał w jego piersi i pod jego czaszką. Na..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 110
" do szału bachicznego dochodziła — skinienie władcy przyzywało rozbawionego księcia. Rozgrzany tańcem, zdyszany, z napół obłędnemi oczyma, stawał przed Cesarzem, od którego wiał chłód posągów marmurowych. Biała, marmurowa dłoń ujmowała księcia za guzik od munduru; zimne,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 111
" na jego czole głębszą się stawała. Wargi lekko się poruszały; palce wykonywały również ruchy nieznaczne. Cesarz obliczał coś — może koszt zaopatrzenia dwukroćstotysięcznej armji w lisiury, wilczury, a przynajmniej w kożuchy baranie... Nagle rozpogadzał się. — Nam futer nie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 112
" zapełniają niezliczone stada bezlotków, które ręką dostawać można. W puszczach amerykańskich ciągi dzikich gołębi dostarczają mieszkańcom setek tysięcy tych ptaków na pożywienie. Rozumiesz teraz, książę, co mam na myśli? — Takich ptaków tam niema — objaśnił książę...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 113
" nia szczerości. I Cesarz i Car chodzili w maskach. Maskowali przed sobą swe myśli — jak one zaś wyglądały w rzeczywistości, podobno żaden z nich nie wiedział. Na dworze cesarskim wzrastała partja przyjazna Polakom. Wmawiano w nią, że wszystko, co się czyni, dobro Polaków ma na..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 114
" cesarzu. Nie ulęknę się niczego, nawet — męczeństwa... Napoleon spłonął rumieńcem strasznego gniewu. Ale w tejże chwili ochłonął i — uśmiechnął się. — Ech, kardynale! — zawołał drwiąco — cóż mi tam prawisz o męczeństwie? Do tej operacji, o ile mi wiadomo, dwóch..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 115
" — Ha, ha! — zrozumiejże teraz dzielącą nas różnicę. Gwiazda, której ty dostrzec nie jesteś w stanie, jest moją gwiazdą — i ja każdej chwili mam ją przed oczyma! Fala Maelströmu, nieznacznie, lecz z nieubłaganą stanowczością, szybkość swą powiększała. "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 116
" ROZDZIAŁ XI. — LITEWSKA JOANNA D'ARC. Pilno było do Warszawy księciu, pilniej jeszcze jego adjutantowi. Ale Paryż chwycił ich i nie puszczał. Księciu były pociechą podobne czarnym brylantom oczy pięknej Pauliny Borghese. Mroczek znajdował ucieczkę przed nostalgją i rozpaczą w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 117
" — Co myślisz o Rosji ? — wpadł na niego cesarz niespodzianie. — Toż samo, sire, com myślał wczoraj, przed miesiącem, przed rokiem... — Nie o to chodzi. Posłuchaj. Przypuśćmy, że Rosja zażądała odemnie Polski... Czy wiesz, cobym wówczas uczynił? Pobladł książę,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 118
" A potem tajemniczo dorzucił: — Wielki skarbnik cesarstwa ma coś do oznajmienia panu ministrowi. Skłonił się głęboko książę, domyślając się łaski cesarskiej. Tegoż dnia był u swej siostry, Tyszkiewiczowej. — Ciesz się, pani referendarzowo! — oświadczył, gdy znaleźli się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 119
" skędzierzonego czuba. Zdawało się, że ją, jak dziecko, wprawiają w zachwyt błyszczące guzy, barwny rabat, złote sznury, hafty na kołnierzu, szlify jeneralskie... Książę, choć do spojrzeń pochlebnych nawykły, pociągać jął wąsa z niecierpliwem zakłopotaniem. — Ach, mości..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 120
" dlitwy (głośnych mógłby kto podsłuchać) odmawiane są na intencję wkroczenia wojsk waszych na Litwę. Z otwartemi rękoma będziecie przyjęci, kwiatami was obsypiemy, ugościmy wszystkiem, co mamy najlepszego... Ale nie zwłóczcie! Zachmurzył się książę i oczy spuścił, jakby go..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 121
" do niej przygotowania; we wszystkich miastach, przez które przejeżdżałam, każdy obywatel, młody czy stary, wojskowy czy cywilny, witał mnie słowem: „Wojna"... — Ale z jego ust to słowo jeszcze nie wyszło... — Lecz wyjdzie! Nieprawda, mości książę, że wyjdzie? Książę..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 122
" dziem swem uczynił, czyżbyś ty woli Boga śmiał się sprzeciwiać?! Zmogło ją wzruszenie. Upadła na krzesło, oczy chusteczką zakryła. Siłą woli, której musiała mieć zasób niemały, powstrzymywała łzy i łkania. Ale widać było po silnych wstrząśnieniach, jak wielka burza w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 123
" Po tem oznajmieniu, zapanowała cisza. Wszyscy zrozumieli, że powiedziano rzecz wielkiej wagi. Przed wszystkimi stanęły obrazy dziwne, swą wzniosłością aż przerażające. Sam książę, choć z bohaterstwem i bohaterami zażyły, pogrążyć się musiał w myślach, aby ogrom tej wizji..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 124
" okazując całą twarzą zadowolenie, jakie mu ta okoliczność sprawia. — Odjeżdżam piątego. — Czyś terminu pewny? — Sam cesarz mi go wskazał. — Dziś go odwołuje. Książę Józef przeraził się. — Pewneż to? — Jak najpewniejsze. Przybywam z tem od jego cesarskiej mości...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 125
" ukochanej — ciągnęło go najbardziej do kraju zbiedzonego, do armji półnagiej. Błyszczące buty strojnych oficerów, ciżmy z brylantowemi sprążkami, nawet jedwabne trzewiczki dam balujących przywodziły mu na myśl stopy jego piechurów, z palcami wyłażącemi z podartego obuwia......"

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 126
" prawić — i ja o tem pomyślą. Ale owe sto tysięcy musicie na koń wsadzić... — Wsadzimy, sire. Bezdźwięczne były ostatnie słowa księcia. Gdy je wymawiał, stała mu przed oczyma biedna, wyniszczona, ledwie dysząca Polska, dla której ów wysiłek byłby stawką o życie... Ale..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 127
" ROZDZIAŁ XII. — CZERWONY CZŁOWIEK ZJAWIA SIĘ PO RAZ PIERWSZY. 15-go sierpnia odbywało się u cesarza wielkie posłuchanie dyplomatyczne. Przybyli na nie przedstawiciele wszystkich mocarstw europejskich. W tłumie dostojników znajdował się i książę Józef. Cesarzowi zależeć..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 128
" Rozbawiony był Paryż i cieszył się z obecności, mało myśląc o jutrze. Osiągnąwszy pełnię bogactwa, potęgi, zadowolenia, nie pożądał już zmiany. Gdy czara po brzegi nalana, któż dba o jedną lub dwie krople więcej! Wśród książąt, baronów, margrabiów przeciągał się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 129
" do walki, bo w niej tylko zbawienie swego narodu upatrywał. Ciche dyplomatyczne rokowania były mu nienawistne. Myśl o pokojowem załatwieniu sprawy zdawała mu się wyrokiem śmierci dla niego i jego rodaków. Otwarły się wreszcie wielkie drzwi w głębi. Wyzłoceni lokaje i starzy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 130
" jego ma głównie na uwadze, że on będzie tego dnia bohaterem. Przykry nastrój zgromadzenia potęgował się z każdą Chwilą. Wszyscy czuli, że coś ciężkiego osiada na piersiach. Zmarszczka na czole cesarza coraz bardziej się pogłębiała; nos stawał się coraz drapieżniejszyrn,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 131
" Skorzystał z tej chwili Kurakin. — Najjaśniejszy panie — z pokłonem niskim oświadczył — uroczyście zapewnić mogę, że... Nie dał mu dokończyć. Świadectwo księcia o carze Aleksandrze jest mi tu zbędne. Inną lepszą, bo bezpośrednią drogą otrzymuję wiadomość o tem, co..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 132
" — Nie ukrywamy jej. Pocóż mielibiśmy ukrywać zwycięstwo? — Wy nazywacie to zwycięstwem?... Turcy sądzą o tem inaczej! Poseł podniósł ramiona ruchem, oznaczającym zupełną bezradność. Czyż mógł wdawać się w spory? Wielkiemu Napoleonowi zaprzeczać? — Ach! ze mną nie tak..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 133
" — Car Aleksander generałów mych usidla i na stronę swoją przeciąga. I ciebie, diuku, przekabacono w Petersburgu na Rosjanina. Tyś także ofiara zalotności cara! Caulaincourt nie łatwo dawał się stropić. Śmiało cesarzowi w oczy spojrzał i odparł: — Tak, sire — w tym..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 134
" Prawda, że ostatni wybuch cesarza równał się wypowiedzeniu wojny — nie był niem wszakże de facto. A w tych sprawach formy są rzeczą ważną; częstokroć są wszystkiem. Przy pożegnaniu, cesarz uściskał mu dłoń przyjaźnie. — Powiedz, mości książę, swym Polakom, że o..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 135
" cistego puharu nalewa mu tokaju, czule się doń uśmiecha. Najstarszy chłopiec ciągnie go za wielkie wąsiska (dziw to zaiste, jak szybko, we własnej zagrodzie, rosną wąsy wysłużonym wojakom, liczącym tyleż lekkich ran, co ciężkich zaszczytów). Nieco dalej, przy omszałej flaszy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 136
" ujawniało trudności zamierzonej kampanji. Starał się je zwalczać. Czynił to z widomym wysiłkiem, a nie zawsze z powodzeniem. Gdy pozostał w sypialni sam, oczekując kamerdynera, który miał go rozbierać, spojrzał nagle na wierzch stojącej w kącie szafy i — skamieniał. Na gzemsie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 137
" Wreszcie silnie się wzdrygnął. Doświadczył wrażenia, jakby go owiał wiatr zimny. Wyraz najwyższego przerażenia objawił się na jego twarzy. Gwałtownie pochwycił dzwonek, z całej siły nim szarpnął. — Nie wchodzić! —krzyknął na kamerdynera, który ukazał się w progu...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 138
" CZĘŚĆ DRUGA — PO TAMTEJ STRONIE. "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 139
" ROZDZIAŁ I. — O SÓL I O ŚLEDZIA. Był wczesny wieczór zimowy — jeden z tych żałobnych wieczorów, które w Petersburgu są wyjątkowo przykre i gnębiące. Latarń ulicznych jeszcze nie zapalono. Miasto, rozbielone od mrozów i śniegu, jak kość w piaskach wysuszona, samo przez..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 140
" wysokiej rangi w sobolowych szubach, przesadnie wygięci, przesadnie grzeczni, z przesadnie uprzejmym na wygolonych wargach uśmiechem. Chwilami, wśród rozpędzonej, nielicznej zresztą w tej porze czeredy, w maleńkich saneczkach, w rosłego, szatańsko dzikiego konia zaprzężonych,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 141
" szego od wielu szub dygnitarskich, wychylał się koniec szpady oraz buty kawaleryjskie z ostrogami. Szedł krokiem wojskowym, rytmicznym, nie nazbyt śpiesząc. Jedno było w tym oficerze niezwykłe. Idąc, pochylał górną połowę ciała naprzód — co dawało mu pozór człowieka..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 142
" Biedna odzież wskazywała, że to niezamożny rzemieślnik, może wyrobnik. Oficer własną chustką otarł twarz leżącego, potem po portmonetkę sięgnął. Jednocześnie upominał: — Wstydźcie się, niegodziwcy! Ludzie jesteście, na obraz i podobieństwo Boże stworzeni — jakże..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 143
" — A ot dowód. Bez soli dziś musisz jadać, aż gęba się wykrzywia. A śledzia i za pięć asygnacyjnych rubli nie dostaniesz. A dlaczego tak? Bo francuz-poganin słono lubi żreć i śledzie łykać. Więc wszystko zabrał dla siebie, a carowi naszemu przykazał, żeby swój naród od soli..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 144
" — Dostaniesz jak zawieziesz — wyrzekł obojętnie. — Kiedy bo... — mruczał tamten. — Panowie oficery tumanić lubią... Z nimi ani wiesz, kiedy w biedę wpadniesz. Zresztą... Badawczym wzrokiem oszacował piękny płaszcz oficera. — Siadajcie, wasze błagorodie — dokończył,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 145
" — Więc cóż będzie? — z uśmiechem spytał. — A cóż? Szuba u was niczego, to ją dla pewności zostawcie... Tamten skłonił głowę na znak zgody, zrzucił płaszcz z ramion — lekko wyskoczył na chodnik. Śnieg na szczęście przestał padać, inaczej znalazłby się w przykrem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 146
" I aż się na wznak od gwałtownego śmiechu położył. — Sukisyn! — zaklął tamten. — Przyjdzie tu zaraz taki, co cię rozumu nauczy!... Ze zmiętym banknotem w ręce wbiegł w bramę. Po chwili, przy sankach zjawił się kamerdyner w dworskiej liberji; w odwodzie gwardzistów miał..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 147
" ROZDZIAŁ II. — SŁOŃCE I CHMURY. Zanim jeszcze Rosja i Francja myśleć zaczęły o wojnie, już Rosja była przez Francję zawojowana. Odbył się ten podbój bez rozlewu krwi; ściśle zaś rzecz biorąc, nie obejmował całej Rosji, lecz tylko jej dwie stolice. Nad Newą i nad Moskwą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 148
" sadzone, wspaniale tu rozrastali się i kwitnęli. Wielu z nich dało początek rozgłośnym później rodom. Francuza Laharpe'a uczyniono nauczycielem cesarzewicza Aleksandra. Nigdy może jeszcze tak dzielny i szlachetny pedagog nie spotkał się z tak miłym i pojętnym uczniem. W wyższych..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 149
" potęgi; krok już tylko jeden dzielił go od tronu cesarskiego. Europa drżała przed siłaczem, który jej na piersiach ciężką stopę postawił. Choć krew niewinnie zamordowanego o pomstę wołała, choć wszyscy w sumieniu swem Napoleona o ciężki grzech oskarżali — nikt nie śmiał z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 150
" rozdarły mrok, który ciężył nad Europą. Przyszło do wymiany energicznych not — nawet do odwołania ambasadora. Zdawało się przez chwilę, że olbrzym z Północy i olbrzym z Zachodu naprzeciw siebie staną, za bary się chwycą. Przeszkodziły temu Prusy. Przeszkodziły ze względów..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 151
" ROZDZIAŁ III. — IDEE FAVORITE. Polska była w tym czasie podobna do legendowej trumny Mahometa. Dwie potężne, równoważne, nawzajem znoszące się siły, ciągnęły ją w kierunkach przeciwnych — wisiała przeto nieruchomo w powietrzu. Szczęściem jest dla jednostki i dla narodu, gdy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 152
" Obaj kochankowie Polski mieli swych pośredników — swych, rzec można, swatów. Swatem Cesarza był Poniatowski; swatem Cara — Czartoryski. Charakter i rodzaj miłości każdego z Don Żuanów odbił się w jego politycznym Leporellu. Książę Józef występował zawadjacko, obcesowo, z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 153
" niu — szerokim masom obcy, przez wielu podejrzewany, dla niejednego nienawistny... A jednak wysiłek, z jakim obaj ojczyznę wskrzesić usiłowali, równej był mocy; były też równe: ich miłość kraju, cnota obywatelska i bezgraniczna ofiarność. Książę Józef tem jeszcze skarbił..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 154
" niczące wyznanie, do głębi wstrząsnąć, wielkiemi myślami zapłodnić musiało. Uczuł się powołanym do wzniosłej, nieobliczalnemi następstwami brzemiennej misji — światłem nadzwyczajnego szczęścia był olśniony i prawie przelękły. Przez czas długi zamykał przed niem oczy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 155
" zamierzone ma właśnie ów podbój uprzedzić i unicestwić. Nieopatrzny i nielogiczny wynik ostatniego rozbioru Rzeczypospolitej musiał uledz przeróbce i naprawie. Nazbyt on wzmacniał stanowisko Prus, butnie krzyżacki swój łeb z prochu podnoszących. Potęga niebezpiecznego państwa..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 156
" zależało na pozyskaniu serc polskich; w ręku już je trzymając, pozwolił, że pierzchnęły, jak ptaków spłoszonych stado. Pierzchnęły niepowrotnie. Gdy nadchodził rok 1812, najsłodszy lep, przez cara i jego doradcę przygotowany, już ich z powrotem sprowadzić nie zdołał......"

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 157
" monarchy książę Adam. Nie zwątpił też o nim, mimo ciężkiego, boleśnie odczutego zawodu. Znał Aleksandra lepiej, niż ktokolwiek inny, lepiej może, niż on sam siebie. Wiedział, że tę chwiejną, bluszczową naturę cudza energja podtrzymywać i kształtować musi, i sam się tej..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 158
" nie temu, kto mówi i rozumuje, lecz kto chytrością i obłudą wkraść się potrafi w jego zaufanie. Nie szczędził wreszcie gorzkiego zarzutu i prawdziwie Kassandrowej wróżby, że przyjaźń cara dla króla pruskiego największą szkodę wyrządziła państwu i nowemi szkodami w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 159
" leona? Nie jest-że to dziw niepojęty, z szaleństwem graniczący, że zbawcę swego upatrują w człowieku, splamionym tylu zbrodniami, przelewem krwi tylu niewinnych, w człowieku, który nie ma w sercu jednego zacnego uczucia, w głowie jednej szlachetnej myśli i którego cała uczciwa..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 160
" płomieniem potężnym, rozdmuchanym przez wicher dmący z Zachodu. Car odrzucił odrazu wszelkie dwuznaczności i niedomówienia. Jego idèe favorite staje przed Czartoryskim i ogółem polskich sprzymierzeńców w szlachetnem obnażeniu: jako wskrzeszenie Polski. „Po dwakroć — pisze..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 161
" wszedł stosunek. Nie przybywał z byle czem: car zaopatrzył go w pełnomocnictwo, sięgające bardzo daleko, obejmujące na podziw wiele... Polska miała być przez Aleksandra „odrodzoną", Efemeryda polityczna, zwana Księstwem Warszawskiem, niknęła; na jej miejsce występowało..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 162
" co im było najdroższe: Ojczyznę i jej zbawienie, kładli na drugą swe rady, przestrogi i środki rozporządzalne. Właściwie czynił to tylko Czartoryski. Urodzony dyplomata, nawet i w tej, tak bardzo poufnej rozmowie nie wyzbył się politycznego krasomóstwa i politycznej ostrożności...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 163
" ROZDZIAŁ IV. —   LITWINKA Z DOM-REMY. W głębokiem krześle, z obwisłemi bezsilnie ramionami, ze wzrokiem utkwionym w lesisty, litewski krajobraz, roztaczający się za oknem, od godziny już hrabianka Marja siedziała nieruchomo. Wysoko podniesione brwi, półotwarte usta, wzrok..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 164
" Hrabianka Marja bawiła czasowo tylko w tym pięknym, bogatym pałacu. Przebudowywano dom jej rodziców, leżący w głębi Litwy, zdala od szerokiego, zawsze pełnego ruchu gościńca, który łączył Petersburg z Wilnem — panna znalazła ucieczkę przed przykrym harmidrem pod dachem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 165
" Była przerażona i zawstydzona; na samą siebie się gniewała, samej sobie czyniła wymówki. Wogóle nie zdawała sobie sprawy dokładnej z tego, co w duszy jej zaszło. Więc teraz, w zupełnej nieruchomości siedząc, siliła się nad zaprowadzeniem ładu w myślach i uczuciach. W tym celu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 166
" Nadzwyczajnym blaskiem mundurów, szarf, orderów, bogatej uprzęży i wspaniałych rumaków, olśniewał też cały orszak carski. Na odgłos zbliżających się pojazdów wyszła przed pałac witać gościa gospodyni domu z siostrą. Sam gospodarz honorów domu czynić nie mógł, gdyż do..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 167
" zgiełku, wśród głuszy puszcz, otaczających jej dom rodzinny. Ale sama czuła, że to było niemożliwe. Silniej jeszcze od obowiązków towarzyskich trzymał ją tu wszechmożny nakaz ducha, zniewalający iść naprzeciw niebezpieczeństwu i śmiało w oczy mu patrzeć... Wcisnęła się w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 168
" chęci. Nie rozróżniała słów rozmowy, lecz była pewna, że ona tchnie zajadłą nienawiścią do wszystkiego, co dla niej święte. — Z pewnością — myślała — i car i jego sługa najpierwszy silą się na bezczeszczenie i obryzgiwanie jadem ideałów, za które ja życie oddać..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 169
" Djalog skończył się ogólnym śmiechem. Hrabianka Marja oczom i uszom swym wierzyć nie chciała. Ten głos łagodny, te słowa żartobliwe, banalne... To wszystko snem jest chyba... A w tym śnie demon ironji urąga jej bezmyślnemi żartami. Potem mówiła coś druga ciotka hrabianki, wdowa..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 170
" Nie! nie śpi. Inaczej, czyżby słyszała fortepianową przegrywkę, szelest nut rozkładanych na pulpicie, i ten sam głos greckiego boga, który się uczynił pięknym oficerem: — Błagam panią, zapomnij, że przed tobą stoi cesarz... Po chwili rozległ się śpiew. Śpiewała hrabianka..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 171
" — Każde miejsce, które zajmie wasza cesarska mość, będzie miejscem pierwszem. Gdy ustał łoskot przesuwanych krzeseł, hrabianka Marja ujrzała się przy stole, w gronie strojnych dam, i wojskowych dygnitarzy. Obok niej siedział książę Wołkonskij i hrabianka Dorota, której..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 172
" rzystwa. Zajęła jej miejsce hrabianka, hrabiny Morykoniowej krewna, osoba do najwyższej arystokracji należąca i obowiązków światowych świadoma. Ta ostatnia przywołała na pobladłe wargi najpowabniejszy ze swych uśmiechów, pięknemu oficerowi za jego uprzejmość zapłaciła..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 173
" Miły nastrój biesiady zmącił dziwny szmer i szelest, podobny do chłostania rózgami wielkich szyb pałacowych. Nagłą zawieją śnieżną przypomniała się zima, która według kalendarza dawno już odejść była powinna. Choć w wytwornej jadalni było aż nadto ciepło, ten i ów..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 174
" I tu, jak w Paryżu i całej Europie, zdawali się ludzie ulegać jakiemuś czarowi, który pętał języki, kłamać kazał słowom, spojrzeniom, uśmiechom. Była jednak chwila, gdy wzbierająca w umysłach fala omal nie zerwała krępujących ją zapór. Rozmawiano o życiu wiejskiem i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 175
" — Mam jednak nadzieję, że jeszcze wszystko pomyślnie się ułoży... I znów potoczyła się rozmowa poprzednim torem — rozweselona żartami, rozjaśniana uprzejmością monarchy, przy którym nabierali wszyscy śmiałości i swobody. Życzenie cara spełniło się: był przy stole..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 176
" i srebrnej zastawie, wśród kwiatów, świateł, brzęku kryształów i częstych, choć powściągliwych, wybuchów wesołego śmiechu, którym towarzyszył monotonny szum zawiei. Ten, komuby nie nazwano uczestników biesiady, sądziłby, że to grono ludzi jednego stanu, jednej narodowości,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 177
" Przy łych słowach skłonił się wszystkim głęboko i zniknął we drzwiach pokoju, do którego wprowadził go hrabia Tołstoj. Towarzystwo wróciło do salonu i w tejże chwili wśród kobiet wszczął się gwar opozycyjny. Ani myśleć nie chciano o tem, żeby gość miał odjechać nie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 178
" tane słowo cara, przypominała jego giest i wyraz twarzy. Gdy wreszcie zmogło je znużenie, rzuciły się na pościel w ubraniu, przykazując służbie, żeby je o czwartej rano zbudziła. Hrabianka Marja w paplaninie swych towarzyszek udziału nie brała. Zasunięta w głęboki fotel, z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 179
" gającym do pokojów carskich. Ustawiwszy się w półkole, czekały na wyjście gościa. W ściśle oznaczonym czasie służba otworzyła na całą szerz podwoje. Ukazał się car... Wyglądał wspaniale, i, mimo lat trzydziestu pięciu, prawie młodzieńczo — biało-różowy, świeży i, jak..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 180
" i uwagami. Słuchała ich w milczeniu i z zupełną na pozór apatją hrabianka Marja. Przywlókł się do stołu na szczudłach i sparaliżowany hrabia. On również o niezwykłym gościu mówił dużo, w sądach wszakże był powściągliwy i entuzjazmu nie objawiał. Upłynęło zaledwie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 181
" przewraca. Bo czy słyszał kto kiedy, żeby taka potencja, taka majestas, takie ziemskiej mocy najwyższe wcielenie... Ach, Panno Anielska — dotąd mi w głowie kołuje! Odkąd na nogi wzrosłem... — Wykrztuś-że raz nareszcie, miły proboszczuniu, swą nadzwyczajność — wtrącił..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 182
" Staruszek przy opowiadaniu jak mysz się spocił, a oczy miał tak wystraszone i w twarzy taki wyraz zdumienia, że litość obudzał. — Panno Anielska!... — żegnając się powtarzał — tylem lat przeżył, a nigdym nawet pomyślenia o czemś takiem nie miał. Bo gdyby jeszcze nasz... Ale..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 183
" ROZDZIAŁ V. — CAR SIĘ BAWI. Car przybył do Wilna. Poco przybył? Różnie ten fakt objaśniano — żadne objaśnienie krytyki wytrzymać nie mogło. Cokolwiekbądź, każdy mniemał i miał prawo mniemać, że przyjazd cara pozostaje w związku z zagrażającą Rosji wojną. Tylko z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 184
" Ostateczny wynik narad był prawie nijaki. Naszkicowano kilka, może kilkanaście planów pogotowia wojennego i obrony kraju. Żaden nie okazał się dość praktyczny, żaden wiary nie budził w nikim — nawet w swych twórcach. Początkowo, gdy jeszcze plany Aleksandra nie uległy zupełnemu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 185
" bliższych, nie wiele czyniono sobie z zaostrzającego się coraz bardziej sporu z Napoleonem. Uważany on był przeważnie za zwykłą sprzeczkę dyplomatyczną, którą noty ministrów prędzej lub później załagodzą. Gdyby nawet przyjść miało do wymiany strzałów, to ta pukanina,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 186
" oblicze. Rzeczywistego nastroju Litwy szukać należało nie we Wilnie, a przynajmniej nie na jego głównych ulicach i w wielkopańskich pałacach. On taił się po zaułkach i przedmieściach, wśród miasteczek i małych zaścianków. Na zabawach rażąco uderzał brak młodzieży. Rolę..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 187
" pozór horyzontu. Zdawało się, że ta pogoda trwać będzie wiecznie. Nader rzadko car dotykał w rozmowie polityki. Można było mniemać, że o niej nie myśli, że uciec od niej, zapomnieć jej pragnie. Gdy konieczność zniewalała do poruszenia tej sprawy drażliwej, słowa cara brzmiały..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 188
" Nowy pełnomocnik Napoleona, układny a wytrawny dworak, był rodzajem kameleona, zmieniającego kolor i przybierającego barwy otoczenia. Za Ludwika XVI rojalista, potem rewolucjonista, następnie emigrant, powróciwszy do Paryża za cesarstwa, stał się zagorzałym imperjalistą, i jako..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 189
" Ton przemowy był w równym stopniu łagodny i stanowczy. Car na chwilę nie przestawał się uśmiechać. Ale było widoczne, że z tym samym uśmiechem wyprowadzić gotów swe wojska w pole. De Narbonne spróbował kilku dyplomatycznych sofizmatów. Były to puste ładunki, które podrażniły..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 190
" — Chyba, że — z nadzwyczajną powagą dokończył — najjaśniejszy pan odstąpić raczy dworowi naszemu... swego kucharza. Takiego mistrza sztuki kulinarnej Francja w tej chwili nie posiada! Roześmiał się car, roześmieli się wszyscy — jedni z ulgą, inni z rozczarowaniem. —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 191
" i obfitości zapasów. Uwoził także ofiarowaną mu przy pożegnaniu tabakierkę z portretem cara, wysadzoną brylantami. Sprawozdanie z poselstwa składał swemu monarsze w Dreźnie. Przyjęto je obojętnie; zaledwie go słuchano. Jakkolwiek jeszcze do wypowiedzenia wojny nie przyszło, kość..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 192
" teraz: majówki, pikniki, dalsze wycieczki na koniach i łodziach. Car, jako „obywatel wileński", bratał się z wilnianami, przyjmując ich u siebie i nawzajem ich odwiedzając. Prócz wizyt urzędowych odbywały się prywatne, od przymusu i sztywności wolne. Monarcha wcielał jedno ze..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 193
" Więc nie przestawały śmiać się usta, płonąć oczy, szukać uścisków ramiona. A widmu, coraz natarczywszemu, z niechęcią i gniewem mówiono: — Ustąp! Wszystkie drzwi przed tobą zamknięte. Car się bawi!... Do Wilna przybyła i hrabianka Marja. Przybyć musiała. O! gdyby to od..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 194
" Najmilej było hrabiance w sferze średniej, wśród braci szlachty, po zaściankach siedzącej. Nawiedzała często tych krzepkich, zatajonych w sobie, z podełba patrzących, jak żelazo twardych i jak żelazo nieugiętych junaków, a wmieszana w ten tłum olbrzymów, sama wyniosła, pasem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 195
" Dusza hrabianki wchłonęła i rozdzierający serce żal za przeszłością i płomienną żądzę odrodzenia jej w przyszłości. Z temi uczuciami nie rozstawała się na chwilę, niosąc je, nakształt żagwi, w świat: do bliskich dworów i oddalonych pałaców, między rzesze kmieci,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 196
" obie hrabianki Morykoniówny, a wraz z niemi i ją — frejlinami. Ojciec hrabianki, wezwany w innych sprawach do Wilna i dopuszczony do stołu carskiego, otrzymał przy wetach, z rąk samego cara, pakiecik dla doręczenia go córce i jej siostrom ciotecznym. W pakieciku znajdowały się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 197
" była do Wilna, gdzie czekał już na nią ojciec. Jedno spojrzenie, rzucone na córkę, dało poznać hrabiemu, jak wielką czyni ona dla niego ofiarę. Pocałował ją w czoło, uścisnął mocno dłoń, i w milczeniu, samym tylko wzrokiem, wdzięczność głęboką wyraził. Nazajutrz..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 198
" Po nabożeństwie słyszała, że car mówi coś do niej i do innych; widząc, że inne się kłaniają i ona ukłon złożyła. Wszystko to było bezwolne, automatyczne. Postanowienia dotrzymała: car pozostał dla niej niewidzialnym. Długo jeszcze nie mogła wyjść z odrętwienia. Do obiadu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 199
" się być milą i uśmiechniętą. Błagam cię o to w imieniu Litwy i Litwinów". Podarła kartki, uprzedziwszy o ich treści ciotkę. Powóz odprawiono i wydano kilka rozporządzeń, dotyczących spodziewanych odwiedzin. Hrabiankę opanował gniew. Aby go uśmierzyć, dosiadła wierzchowca,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 200
" Z hrabianką rozmawiał o Wilnie, chwalił się swem świeżem obywatelstwem wileńskiem, a gdy hrabia zauważył, że zamiast Zakretu, należało kupić piękniejsze odeń Werki, odrzekł: — Za drogie dla mnie... Ty jednak, hrabio, powinienbyś Werki kupić. — Dzieci mam... — westchnął..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 201
" Mimo wysiłku, nie mogła tej istoty powstrzymać od zapytania: co znaczy westchnienie? — Chciałem pani pokazać Petersburg — odpowiedział car przyciszonym, jakby bolejącym głosem. — To miasto ma również swoje piękności. Pokazywać je pani byłoby dla mnie wielkiem szczęściem...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 202
" — Pijam herbatę po angielsku — rzekła, filiżankę swą usuwając. — Lepiej byłoby po polsku... — zauważył z uśmiechem. Niewiadomo dlaczego zbudziły te słowa we wszystkich ogromną radość. Błyszczącemi wdzięcznością spojrzeniami podziękowano za nie monarsze...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 203
" zabawą składkową, któraby swym blaskiem zaćmiła wszystkie dotychczasowe. Pani Beningsenowa oddała organizatorom do rozporządzenia swą willę w Zakrecie. Była to siedziba romantyczna, przerobiona z dawnego klasztoru Jezuitów, okolona wspaniałym ogrodem, pełnym cienistych szpalerów,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 204
" Wydostał sakiewkę, wysypał na stół pięćset imperjałów. Budynek wznoszono z nadzwyczajnym pośpiechem. Młodzi, rwący się do życia i zabawy gwardziści napędzali flegmatycznego Szulca, nie dając mu chwili wytchnienia. Budynek był już w trzech czwartych skończony, gdy ojciec..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 205
" Katastrofę przepłacił życiem jeden tylko pośredni jej sprawca: Szulc. Rzucił się do Wilii w pobliżu miejsca wypadku i utonął. Na losy zabawy wypadek ani trochę nie wpłynął. Miejsce Szulca zajął inny architekt, i prześliczny letni pałacyk, otoczony zielenią i kwiatami, stanął..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 206
" Była tem zdziwiona i zaniepokojona — wkońcu ją to zniecierpliwiło. Nie wyjeżdżała odtąd na miasto inaczej, jak w zamkniętej karecie. Teraz w duszy jej panowała rozterka. Zmagały się tam dwie mocy, już nie tylko przeciwne sobie, lecz i wrogie. Chwilami zrywał się w jej piersi..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 207
" — Nic nie rysuję... — zająkując się odrzekła. — Kreśliłam coś tak sobie, bez myśli... Hrabia nie dopytywał. W rzeczywistości, hrabianka Marja rysowała szkic tuniki, w jakiej pragnęła wystąpić na balu... Gdy jedna z dwóch istot, na które była teraz rozpołowiona,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 208
" — Dlaczego? — Czyż trzeba pytać! Dla żadnej z nas miejsca tam niema. Nasze miejsce gdzieindziej. — Gdzie? — Kto nie ma tej drogi w sercu wypisanej, temu daremnie ją wskazywać. Rozeszły się zadąsane. Na kilka godzin przed balem, jeszcze w sercu hrabianki Marji toczyła się walka...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 209
" zofję Wolterjańską. — Zasłonił ogień swego kominka ekranem w stylu Bouchera. Cały Zakret, wszystkie ulice ogrodu i malownicze dobrzeje Wilji zapełnił ogromny tłum przybyłej z miasta publiczności. Car Aleksander nigdy nie pozował na groźne bóstwo. Więc i teraz nikomu,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 210
" Car miał przybyć o ósmej. Przed ósmą wszyscy zasiedli przy stole, car bowiem polecił, aby nań nie czekano. Zasiedli, lecz tylko do rozmowy. O samej ósmej cisza zapanowała solenna: ukazał się Aleksander. W mundurze pułku Siemioniowskiego wyglądał wspaniale i — młodzieńczo. Przy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 211
" temi dwiema mgłami obecność rozkwitła cudnym, barwami tęczowemi mieniącym się kwiatem. Wreszcie wstali wszyscy od stołu. Do cara zwrócono się, żeby bal otworzyć raczył. Umieszczona w ogrodzie orkiestra zagrała poloneza. Długa, wielobarwna wstęga par rozwinęła się na pomoście,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 212
" pełniały uszy hrabianki. Wpadały w nie co chwila francuskie, jakby z powietrza spadające wyrazy: — Pani jesteś królową balu. Wszystkie towarzyszki zgasiłaś. — To komplement, w dodatku... przesadny — odpowiadała, musem wewnętrznym do odpowiedzi niewolona. — To prawda..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 213
" stolików. Była to nowa, wygodna moda, pozwalająca każdemu ucztować w najmilszem dla siebie kółku. Rozkoszując się urokiem przepięknej wiosennej nocy, tonąc w miłych, choć nieokreślonych marzeniach, zapomniała hrabianka o wszystkiem. Nagle uczuła się pociągniętą za rękaw, w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 214
" — Grecki bóg... — po raz drugi, prawie bezwiednie, pomyślała. Przez chwilę oboje milczeli. Ona była przelękła; car zakłopotany. — Piękna iluminacja...—zdobyła się wreszcie hrabianka na nieśmiałą pospolitą uwagę. Car podniósł oczy do nieba. — Księżyc piękniejszy —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 215
" — Ja każę... — Waszą cesarską mość nazywają także: „tyranem Północy". Westchnął i sposępniał. — Tak. Wiem o tem. Jest to tytuł dziedziczny, którego ja chciałbym nie usprawiedliwiać. Wznowił go Napoleon dla zohydzenia mnie Polakom. A Polacy uwierzyli. Głębiej..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 216
" — Gdy wspomniałem — przerwał po chwili milczenie — o swej miłości dla Polaków, pani patrzyłaś na mnie z niedowierzaniem. Choć Litwinka, podzielasz uczucia wszystkich podobno Polek i wszystkich, niestety, Polaków. A jednak, jakże się oni wszyscy mylą! Moja przyjaźń dla Polski..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 217
" Nie powiewał najsłabszy wiaterek. Drzewa stały nieruchomo, jak zaklęte; na wysepce płomienie świec nie poruszały się, choć niczem ich nie pokryto. Szanował tę ciszę nawet słowik, który w krzakach nad rzeką co chwil kilka swą romanzę zaczynał i natychmiast przerywał...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 218
" Przez długą chwilę hrabianka starała się z wysiłkiem skupić i uspokoić kłębiące się, napół obłędne myśli. Odzyskawszy trochę spokoju, drugą stroną galerji na salę balową wróciła. Zauważyła niebawem, że plecy wszystkich wojskowych i cywilnych dostojników gną się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 219
" prawiąc przytem tancerce komplementa, unosząc się nad lekkością i wdziękiem jej tańca. — Najjaśniejszy pan — broniła się skromnie — postanowił uczynić mnie zarozumiałą... — Bynajmniej! — zaprzeczył. — To jest dar przyrodzony, a z takich darów dumnym być nie można...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 220
" Mazurem zamknięto tańce. Zbliżała się północ, czas wieczerzy. W sali balowej pozostały damy, przechadzając się po dwie, po trzy, i odpoczywając. Mężczyźni wraz z carem ustąpili do salonu obocznego. Toczyła się gwarna, wesoła, najdalsza od polityki rozmowa. Nagle, poza szklanemi..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 221
" w gąszczach orkiestra wykonywała arje z modnych oper. Miękkie, przytłumione dźwięki mieszały się z szumem spienionej kaskady, która w świetle różnobarwnych ogni bengalskich sypała deszcze rubinów, szafirów, topazów. Pokryte kwiatem drzewa pomarańczowe opływały wszystkich..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 222
" podniósł się jeszcze. Obecność monarchy krępowała niektórych — teraz czuli się swobodniejsi, więc i rzeźwiejsi. Nie podzielała tego nastroju hrabianka Marja. Na duszę jej padł nagle niewytłómaczony smutek. Napróżno starała się odganąć, skąd on płynie — choć..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 223
" W domu, zaledwie garderobiana do połowy ją rozebrała, rzuciła się na pościel i zaraz twardym, letargicznym snem zasnęła. Całą siłą woli wywołała ten stan niepamięci, spodziewając się, że znajdzie w nim uspokojenie i rozwichrzone myśli do równowagi przywiedzie. Okna sypialni..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 224
" — Ocalenia nie znajdziesz — chyba za cenę swego i swoich rodaków honoru!... Jęczała przez sen, czyniąc próżne wysiłki, aby się przebudzić. Zmora nie ustępowała z jej piersi; wicher, grzmoty, pioruny nie przestawały huczeć nad jej zbolała głową. Nagle doszedł do jej..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 225
" — Przeszedł Niemen. I przeszła go jego cała miljonowa armia! Hrabianka stała już na nogach — w pantofelkach, w rannym, pośpiesznie zarzuconym szlafroczku. Wzruszenie jej było tak wielkie, że mówić nie mogła. — Awantura!... — nie przestawała krzyczeć ciotka.— Myśmy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 226
" Z podniesioną wzruszeniem piersią znów się stawała Dyaną-łowczynią. Chwila jeszcze, a zbudziłaby się w niej i pasterka z Dom-Remy. Już teraz żadnej nie czuła w sobie rozterki. Szybko otarłszy powieki, stanęła na środku pokoju silna, prosta, niezmożona. Ruchem rycerskim ramię..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 227
" CZĘŚĆ TRZECIA — W OGNIU. "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 228
" ROZDZIAŁ I. — „JEST JUŻ POLSKA!" — Nie pchać się! — Toć nad głowami nie przefrunę! — Jegomość udepnąłeś mnie w najlepszy nagniotek!... — Pocoś go acani w taki tłok brała ze sobą? — Patrzcie, i garbus tu się ciśnie... — Hej! Wróć się waćpan — tłomok..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 229
" Ambasador kłaniał się piuską. Karoca zniknęła w otwartej bramie Zamku. W tłumie zaczęto czynić uwagi. — Mówiono, że Napoleon heretyk — a to nieprawda. — Sługę bożego przysłał. Kto z Bogiem, Bóg z nim. — Taki sejm to się uda. Nie zerwałby go sam Siciński, gdyby z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 230
" Przeprowadzano okrzykami i uwagami pojazd każdego ministra, następnie powozy i karety magnatów. W pobliżu bramy zamkowej stało dwóch sędziwych kontuszowców. Ich ubiór staropolski i wąsy zawiesiste osobliwością już były. Nastały takie czasy, że najlepsi nawet patrjoci chodzili z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 231
" Obyczajem narodowym to było, że zawsze w wielkich krajowych uroczystościach uczestniczyć musiało pokolenie najmłodsze. Nić tradycji przędła się nieprzerwanie. Mieszczan dostrzegało się niewielu — bez porównania mniej, niż przed jedenastu laty. Panował prąd inny, rycerski —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 232
" na złotym łańcuchu krzyża, przyjmował hołdy, jako rzecz sobie należną. Pani Gutakowska, pochyliwszy się do hrabiny Aleksandrowej Potockiej, rzekła: — Ambasador w wyśmienitym dziś humorze. Sprowadził już swą kucharkę, o której tyle nam opowiadał. Ma to być dziewiąty cud..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 233
" Francuskie, błyskotliwe, zaokrąglone frazesy mile wpadały w ucho. Na nieszczęście, nikt nie mógł zrozumieć, o co mówcy idzie. Z jego zręcznego przemówienia nie można było wycisnąć żadnego sensu. Zwłaszcza   sensu takiego, jakiego wyczekiwali wszyscy od przedstawiciela..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 234
" lała się na zewnątrz i gwar ludu stłumiła. Mówca byłby słyszany, choćby nawet szeptem przemawiał. To, co wygłaszał Matuszewicz, raz po razu do karty zaglądając, było bardziej obrazem, niż głosem sejmowym. Ale jakiż to był obraz potężny! — jak silnie wstrząsał sercem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 235
" jednak ścichnął, jakby z trwogi, że lud wszystek może ze sobą unieść i w czarną rozpaczy otchłań wtrącić. A w tejże chwili i w obrazie ukazało się słońce — Napoleon! Bóg ulitował się nad umęczonym narodem. W osobie Napoleona zesłał anioła, który odwali grobowy głaz..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 236
" — Górą nasi! — Polska z Francja! — Francja z Polską! Jeden z wąsalów-kontuszowców mówił do towarzysza: — Pamiętasz? — inaczej krzyczano przed dwudziestu jeden laty. Milej jakoś, poczciwiej — bardziej z serca, niż z głowy... Na to tamten z westchnieniem: — Krzyczano:..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 237
" ROZDZIAŁ II. — I RADOŚĆ ZABIJA. W chwili, gdy głosy cokolwiek się uciszyły, w sali sejmowej powstał alarm. Usłyszano na galerji łoskot upadającego ciała, i zaraz potem rozpaczliwe kobiece wołanie: — Wody!... Pomocy!... Ratujcie!... Wszczął się popłoch, który ludzie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 238
" — Zrzelski... stary konfederat... — szeptano w tłumie, poznając starca.— A to jego wnuczka, Różyczka. — Biedactwo... Nikogo na świecie nie ma, prócz dziadka. Cóż teraz pocznie sama jedna?... — Gdybyż choć ślubnego towarzysza dostać mogła. Ale stary pod klątwą wychodzić..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 239
" głowie. Obecnym wydało się, że są widzami cudu. Z pobladłemi twarzami zamilkli, nasłuchając, czekając. Dźwignął się tymczasem starzec na całą wysokość, wszystkich głową przerastając. Nad nieruchomym, zalęknionym tłumem zabłysła naga czaszka barwy kości słoniowej, z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 240
" łagodności tonem zapewnił starca, że obawy jego są płonne. Któżby się odważył na takie sacrilegium, jak okłamywanie rodaków? Polska wybawcę swego znalazła: jest nim Napoleon. Byt jej zapewniony. Usłyszawszy to, wpadł Zrzelski jakby w obłęd radości. Zdawało się, że go..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 241
" minął. Zawsze w chwilach takich tłum oczekuje czegoś wielkiego, co z nich narodzić się ma. Nie zgodziłby się z myślą, że zapał, do głębi wzruszający serca, jałowy być może. W Piśmie Świętem czytał, że wielkie podniesienie ducha bywa zawsze poprzednikiem i zwiastunem cudu...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 242
" łynia niwach, na rozległych Podola i Ukrainy przestrzeniach głos się radosny rozszerzy: — Żyje Ojczyzna! żyje Polska!... Tym razem okrzyku nie podjęto, tysiącem gardeł nie rozniesiono. Tłum miewa instynkty głębokiej mądrości — zrozumiał, że pomiędzy chwilą tamtą a tą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 243
" jetan Koźmian. Rozumie się, że dwaj ostatni nie byli tu reprezentantami literatury. Wężyk występował jako poseł z powiatu Bialskiego, Koźmian jako sekretarz Konfederacji Generalnej, przytem referendarz w Radzie stanu. Sesja przeciągnęła się długo. Gdy już wypowiedziano wszystko,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 244
" Cale kosze kokard wyniesiono na ulicę, między lud. Olbrzymia ich ilość została wysłana wojsku polskiemu, które pod wodzą księcia Józefa łączyło się już w tej chwili z armją Napoleona. A gdy tak wszyscy w upojeniu przesłodkiej nadziei do domu się rozchodzili, z przepełnionej..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 245
" Stawam na placu z Boga ordynansu, Rangę porzucam dla nieba wakansu; Dla wolności ginę, Wiary swej nie minę — Ten jest mój azard... Nagle do wnuczki się zwrócił: — A ty, jak chcesz, do tego swojego kapitana napisz. Niech wroga bije, zwycięża i wraca. Zezwalam i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 246
" ROZDZIAŁ III. — WŚRÓD „STATYSTÓW". Posiedzenia „statystów", odbywające się zimą w kawiarni „pod Pępuszkiem", przenosiły się na lato do ogrodu przy „pałacu Rzeczypospolitej". Później i ten pałac i ten ogród przybrać miały nazwę „Krasińskich". Na drugi czy trzeci..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 247
" Obok hrabiego we fraku zajęli miejsca zwykli jego towarzysze: Bromirski, współredaktor „Gazety Warszawskiej" i eks-ksiądz Petrykowski. Pierwszy miał na sobie demokratyczny surdut z kołnierzem wysoko na kark zachodzącym; drugi — wyszarzaną sutannę. — Proszę acanów — mówił..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 248
" boską, lecz któż zaprzeczy, że ten geniusz w swych dziełach wydaje się prawie bogiem? Uniwersał mógłby być niezawodnie ułożony rozważniej i powściągliwiej — możeby jednak wówczas nie osiągnął celu, który sobie jego autorowie założyli... Na tem skończono spór — jeden..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 249
" — Ależ, mości hrabio! — rzucił się ksiądz Petrykowski — jakże można nazywać pychą pewność siebie, jaką ma człowiek genialny! On tak mówi, bo wie, że się tak stać musi... Tylko ludzie słabego ducha trwożą się silnych słów i silnych postanowień. Mnie ta mowa porywa,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 250
" — Proszę cię, mój hrabio... Pojednawczy Bromirski zabierał się już wystąpić z opinją pośrednią, gdy w głębi alei ukazał się we własnej osobie — Alojzy Żółkowski. Szedł ku „statystom", zdala się kłaniając. Nachmurzona twarz, skrzywione usta wskazywały, że jest w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 251
" — Modlę się, panie hrabio. Do samego siebie się modlę. Jestem przecie „boski". — No, no, nie bierz tego na serjo. Eks-ksiądz znać się na tych rzeczach nie może. Wstań i powiedz nam coś lepiej o swojej sztuce. — Moja sztuka, panie hrabio, nie jest żadną sztuką. Sztukę..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 252
" Paweł Bekiesza, gdyż zakrztusił się, pijąc zdrowie horodniczego. Widać stąd, że źle życzy urzędnikom, bo gdyby życzył dobrze, toby takie zdrowie wypił duszkiem, gładko, odrazu. Wreszcie ciężko winną okazała się Kunegunda Drużbicka, która swego nieboszczyka męża,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 253
" Człowiek w znoszonem odzieniu, z twarzą mizerną, lecz wyrażającą przebiegłość, z niskim pokłonem do ławki przystąpił. — Jeśli łaska wielmożnego redaktora dobrodzieja — pokornie oświadczył — przeczytać proszę... I podał gazeciarzowi arkusz papieru wzdłuż złożony...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 254
" laurami zwycięstwa — Napoleona wyprawa!... Rosyjskie wojsko znane z swego męstwa —niech bez zwycięstwa zostawa!" — Dobry żart tynfa wart... — ozwał się, po wysłuchaniu rymowanego figla, Chodkiewicz. — Ale, że dziś, proszę acanów. nie na tynfy liczymy, jeno na talary i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 255
" się i przepychać — rozstępowano się przed nim z szacunkiem. Przed samym pałacem stało kilku dostojnie wy glądających ludzi, którzy z ożywieniem opowiadal coś skupionemu dokoła gronu słuchaczów. Ci ludzie byli owym ciągnącym tłum magnesem, oni to właśnie „powrócili"...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 256
" później w teatrze — i ująwszy Wodzińskiego pod ramię, zapuścił się z nim w najustronniejszą ulicę ogrodu. — Cóż?... jakże?... Wskrzesi Królestwo?... Zapewnił?... Przysiągł?... — rwały się z jego ust niespokojne, natarczywe zapytania. Wodziński, człek zażywny, w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 257
" i głosu nie podnoś, bo już ciekawi i do naszego kąta zaglądają. — Mów-że przeto. Ja się stanę samem tylko uchem. Więc Wodziński, wolno, z przestankami, mówić zaczął. — Słyszałem, jakoby mowę dla Wybickiego układał Pradt. Nie wierzę temu. Choćby mu nawet tu i ówdzie z..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 258
" Tamten wydobył z kieszeni fular; powoli czoło nim obcierał. — Ano... — nie spiesząc się odrzekł — on nic nie mówił, jeno słuchał, i z nogi na nogę przestępował. Twarz miał nieruchomą, jak z kamienia, drewna, lub wosku. Najbardziej, jak z wosku. Raz tylko brwi ściągnął i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 259
" znę kochamy. Oświadczył, że będąc na naszem miejscu, równieżby ją kochał. „Gdybym był przy władzy w czasie rozbioru Polski, wielkąbym armję na pomoc wam posłał"... Ponieważ stać się to nie mogło, „uczyni dla naszego kraju, co tylko od niego będzie zależało". — Jakto,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 260
" nadzieję, że zmuszę nieprzyjaciół do uznania praw waszych. Ale i to wiedzcie, żem zapewnił cesarzowi austrjackiemu całość i bezpieczeństwo jego posiadłości — niczego więc z tamtej strony spodziewać się nie możecie. Niech Litwa, Żmujdź, ziemia Witebska, Połocka, Mohilewska,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 261
" w myślach, nieruchomy, z trzymaną automatycznie w palcach szczyptą proszku tabakowego Milczenie przeciągało się ponad wszelką miarę i zniecierpliwiło wreszcie nawet małomównego posła. O czem tak głęboko rozmyślasz, kochany hrabio? - zagadnął, spoglądając bokiem na towarzysza...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 262
" kilkumilowym. Były to ofiary gwałtownej zmiany temperatury, długotrwałych słot i — głodu. — Głodu, mówisz, panie Macieju? — Głodu, kochany hrabio. — Czemże były żywione, proszę acana? — Póki starczyło zielonego zboża na polach, to tem zbożem; później i owej zieleniny..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 263
" zwyczajowi, do teatru nie poszedł, lecz zawrócił na Miodową wprost do swego pałacu. Ostatnie jego słowa, przy żegnaniu się z towarzyszem, brzmiały: — Droga dobra czy zła, panie Macieju, już nam usque ad finem iść nią trzeba. Ja, com postanowił, spełnię. Własnym sumptem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 264
" ROZDZIAŁ IV. — KORPUS PIĄTY. Na krańcach rozciągłej wsi białoruskiej, w okolicach Mira, w pobliżu Romanowa, w zadymionej izbie starego, na pół rozwalonego domostwa, grono oficerów polskich różnej broni i różnego stopnia walną odbywało naradę. Tu się zeszli, bo tu była..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 265
" Miejsce nie świetniało ani wielkim zbytkiem, ani nadmierną wygodą — wogóle było to przygodne leże, nic z Kapuą nie mające wspólnego. Poncz grzał się w sporym miedzianym kociołku, od kucharza obozowego pożyczonym. Krótko ostrzyżony, z wąsami sterczącymi, sługa kapitana..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 266
" Z muzyką owadów łączyły się płynące z zewnątrz głosy trąbek i bębnów, rżenie koni, dalekie, urywane słowa komendy, rytmiczne tętnienie ziemi pod ciężkiemi stopami maszerujących żołnierzy. Co kilka minut grzechotały w oddaleniu stłumione salwy karabinowe. Mało na one..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 267
" Podchwycili to najbliżsi. — Niżnik żołędny!... Brawo !... Biję niżnika!... Dwójka świętna od niżnika starsza!... Kapitan Mroczek, gospodarz zabawy, pilnował, żeby szklanki, dzbanuszki i miseczki kolegów stale były napełnione, sam jednak pił mało i od krzyczących trzymał..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 268
" krotnic w nie zapukał i nie pierwej próg przestąpił, aż rozległy się wołania: Entrez! Entrez! Wszedł strojny, wymuskany, pachnacy, świeży, „jak z pudełka". Mundur na nim leżał gładko, bez fałdki najmniejszej, włosy miał ufryzowane, twarz starannie ogoloną i lekko..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 269
" zamiast skropić go ekstraktem Dernier soupir d'une amante abandonnée, użył zwyczajnej, wulgarnej larendogry. Czyż nie byłoby du dernier ridicule zjawiać się z takim zapachem na zebraniu towarzyskiem ? — Bredzisz, kolego... — ozwał się z kąta grubym głosem ten..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 270
" — Mundur, pachnący ekstraktem Dernier soupir, zostałby z waszmości ściągnięty. — Z rajtuzami razem! Na ustach Zefirka zaigrał wesoły, prostoduszny uśmiech dobrego kamrata. — Otóż nie! — zawołał, powstając. — Nie dokażecie tej sztuki. Żaden z was nie ściągnie ze..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 271
" — Powiedzieć właśnie chciałem: jedynej, pomnożonej przez sześć. Wypił poncz jednym łykiem, nie odejmując od ust szklanki, otrząsnął się i splunął. — Brr... cóż za obrzydliwość. Jeszczem nigdy w życiu czegoś równie ohydnego nie pił. Dawajcie prędko drugą szklankę!..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 272
" wypaliłeś dwie fajki — niechże ci się język nareszcie rozwiąże! — Tra la la! — odparł lekceważąco tamten, przesuwając lekko dłoń po fryzurze i rożkiem batystowej chusteczki ocierając usta. — Gdybym nie chciał, tobym nie powiedział, lecz na szczęście dla was chcę......"

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 273
" — Skądże to przyszło? Co było ostatnią kroplą, która czarę przepełniła? — Hieronimek za wiele czasu poświęcał miłostkom oraz kapielom w winie i mleku, a za mało ściganiu Bagrationa. Przytem miał zwyczaj rozkazy cesarza wypełniać naodwrót. Zamiast dwadzieścia pięć mil..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 274
" na swym przepysznym turczynie książę Józef. Odpowiedziawszy miłym uśmiechem na przeciągłe, ogłuszające pozdrowienie, oznajmił podwładnym wolę cesarską, przyłączając korpus piąty do korpusu pierwszego i oddającą króla westfalskiego Hieronima pod zwierzchnictwo generała..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 275
" ROZDZIAŁ V. — CZERWONY CZŁOWIECZEK ZJAWIA SIĘ PO RAZ DRUGI. Napoleon długo nie ruszał się z Wilna; zdawało się, że tam wiekować będzie. Dużo rozprawiał, pogwizdywał, pośpiewywał, kampanję rosyjską traktował, jak krotochwilę, której rozwiązanie w ciągu kilku dni nastąpi..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 276
" dzi sława mych poprzednich tryumfów; zginą od wyrzutów sumienia za krzywdę, wyrządzoną Litwie i Polakom. W pierwszej walnej bitwie skruszę ich potęgę na zawsze. Byle tylko to niebo faz nareszcie rozchmurzyć się chciało... Niestety! Ani niebo nie chciało się rozchmurzać, ani walna..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 277
" parte, każący czterdziestu wiekom przypatrywać się sobie ze szczytu piramid; ani tężejący już w bronz i marmur zwycięzca z pod Austerlitz; ani nawet przybrany w gronostaje, wyniosły, a zimny, Cezarowi młodemu podobny, koronujący sam siebie cesarz Francuzów. Rosnąca z każdym dniem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 278
" we wszystkich oddziałach brakło po kilkudziesięciu i kilkuset ludzi. Tem zresztą mało się cesarz przejmował. — Pierwsza walna bitwa — nie przestawał powtarzać — zaradzi odrazu wszystkiemu. Dostarczy ona w obfitości pożywienia dla ludzi i koni, a żołnierz syty i zadowolony nie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 279
" nie ani jego, ani jego armji. Barclay de Tolly skierował się z jednym korpusem w stronę Moskwy; książę Bagration, wraz z generałem Płatowem i jego kozakami, zwrócił się w kierunku Petersburga. Przy tym drugim korpusie umieścił się car. Z kierunku drogi korpusów nie wypadało..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 280
" reszcie osiągnąć cel upragniony... Przy pierwszem natarciu wroga należało powstrzymać zbytni zapal waszych, rwących się do boju zastępów... Wpierw mu siały być skupione nasze siły, aby szańcem nieprzebytym stanęły na drodze nieprzyjaciół... Czeka na was sposobność okazania..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 281
" cofnął! Równało się to żądaniu od staczającej się lawiny, żeby była łaskawa zatrzymać się na miejscu, a potem wznieść w górę i osiąść na najwyższym szczycie, pod postacią śnieżnej drobinki. Zdaje się, że gdyby wyrażenie sancta simplicitas nie istniało, to..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 282
" tworzyli. Ognisty Gruzin, Bagration, rwał się do akcji zaczepnej, do bitwy w otwartem polu; uczony teoretyk, rozważny, powolny, ostrożny Barclay, głosował za systemem odpornym, za przeciąganiem wojny. Car przechylał się kolejno ku temu i ku tamtemu. Pilnie słuchał deklamacji Gruzina i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 283
" na przechadzce, lub przy wieczornym przeglądzie dzienników. Projekt Pfuhla brzmiał: — Nie przyjmować ani jednej bitwy. Nie prowadzić żadnej zgoła orężnej wojny. Cofać się i cofać, ciągnąć za sobą wroga, i dbając tylko o to, aby na swej drodze nie miał ani dachu nad głową,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 284
" — Choćbym aż w głębiach Sybiru schronienia szukać miał, stamtąd jeszcze przeciw najeźdźcy przed światem całym protestować będę!... Nieustannie modlił się i wzdychał, pokłony Przed ikonami wybijał. I Napoleon i Aleksander ujawniali w działaniu automatyzm. Obaj czynili..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 285
" stawą. Choć również pozbawiająca go samodzielności, była jednak przyjemniejszą. List, z którym zwrócił się do nowego zwierzchnika, tchnie niewymownym urokiem jakiejś prastarej, wzorowej, średniowiecznej rycerskości. Książę, jakby odkupić chcąc dawne polskie, niekarne i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 286
" Astarte wszechwładnie nad Wschodem i Zachodem Europy panowała. Później nieszczęścia narodu i przymusowa bezczynność zniewalały go szukać w szaleństwach wielkomiejskich usypiającego duszę narkotyku. Rozpustnikiem pospolitym, na współczesnych sobie francuskich markizach i włoskich..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 287
" wyższyć! Do ojczyzny należało jego życie; myśl o ojczyźnie na chwilę go nie odstępowała; ojczyzny obraz świat mu cały zasłaniał. Nie był książę poetą, ani poezji miłośnikiem, lecz nakształt porannej i wieczornej modlitwy, dzwoniły mu codziennie w uszach i w sercu:..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 288
" wszelką cenę pozbyć się pragnął. Pod tem białem, gładkiem czołem wrzały często burze szalone, nigdy zresztą do wiadomości innych nie dochodzące... Napoleonowi zawierzył i wiarę mu poprzysiągł. Odtąd ślepo był mu posłuszny; w nim jednym widział wodza, rozkazodawcę, pana..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 289
" zwycięstwa — dalekie to wszakże było od tego, do czego dążono. Cesarz niecierpliwił się. Mara, za którą gonił, wymykała mu się co chwila z ręki: nieprzyjaciel to ukazywał się, to zniknął. Pożądał spotkania się oko w oko z głównym armji carskiej korpusem — zamiast niego..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 290
" ilościowo trzykrotnie odeń słabsi, biją go i do ucieczki zmuszają. Książę Józef i jego „wiara" używają dosyta krwawej kąpieli. Nie ostudza ona wrzącego w ich piersiach płomienia. Książę wkracza do Mohilowa, a pierwsze słowo, jakie tam z ust jego wybiegło, brzmi: —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 291
" zofu potulnych i pokornych, lecz z dwuznacznym na wygolonych wargach uśmieszkiem. Pominąć chciał cesarz miasto, utągając mu głuchą ciszą i przeraźliwem ubóstwem. Ale wojsko, wycieńczone bitwami, pochodem i niedostatkiem, wielkim głosem dopominało się spoczynku. Panował przytem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 292
" — Tu przybyłem — tu pozostanę! Użyję tego czasu na dokładny przegląd armji, na doprowadzenie jej do porządku, na zapewnienie wojskom krzepiącego wywczasu. Kampanja tysiąc ośmset dwunastego roku zamknięta; wznowi ją i do końca doprowadzi — rok tysiąc ośmset trzynasty...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 293
" Nagle drgnął, doznawszy nieprzyjemnego, znanego sobie uczucia. Po wyłysiałej jego czaszce przebiegł jakby podmuch zimnego wiatru. Gwałtownym, energicznym ruchem, porwał się na nogi. Do stołu pospieszył, chciał siąść... Miejsce było zajęte. Na fotelu rozpierał się drugi On,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 294
" — Kłamiesz. — Polskę wyzwolić. — Kłamiesz. — Zanadtoś przenikliwy. A więc: przyszedłem samego siebie wywyższyć, tron dla syna umocnić, dynastję ustalić. — To nie wszystko. — Cóż jeszcze? — Nie miłość cię wiodła. — Niema na nią w sercu mem miejsca. — Wiodły..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 295
" — Nie chcę. — Musisz! W cesarzu zbudził się Korsykanin. Zaklął, pięść zaciśniętą wyciągnął... Ale czerwonego człowieczka już nie było. Napoleon osunął się na fotel, wstrząsany drgawkami. Nazajutrz armja otrzymała rozkaz dalszego pochodu. Za Bagrationem, Barclayem,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 296
" ROZDZIAŁ VI. — SMOLEŃSK. Kapitan Mroczek, owinięty długim, fałdzistym płaszczem, z głową wzniesioną, ze skrzyżowanemi na piersiach rękoma, ze stopą na wywróconej lawecie wspartą, wpatrywał się w groźny natłok starych, ponurych, obronnych murów. Oddzielała go od nich duża..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 297
" I oni przyglądali się ze wzruszeniem potężnym murom Smoleńska — budziły w nich one wszakże wspomnienia nie literackie, lecz historyczne. Grabowski opowiadał młodszemu od siebie towarzyszowi, jak to przed dwustu laty, po wielomiesięcznej mitrędze, gdy już o zdobyciu warownego grodu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 298
" niu lekko, zręcznie, z wdziękiem takim, jakby nie paszcze armat przed sobą miał, lecz pełne strojnych dam balkony. — Do jutra, kamraci! — rzucił rozmawiającym, szybko ich mijając. Przy Mroczku na chwilę konia osadził. — Do jutra, kapitanie! — z uśmiechem zakrzyknął.— Okryj..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 299
" po drugim. — Ten na prawo to Barclay de Tolly... Ten na lewo — Bagration... Twarz cesarza w jednej chwili cudownie się przemieniła. Rozpogodzony i wesoły, wewnętrzną radością promieniejący, głosem najwyższego zadowolenia zawołał : — Enfin, je les tiens! Natychmiast wszyscy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 300
" kim w najdrobniejszych szczegółach wykwintem. Oficerowie polscy, za przykładem swego wodza, stroili się zawsze przed każdą bitwą, jak na bal. Cesarz, niecierpliwy, jak spieszący na pierwszą schadzkę kochanek, kazał rozbić swój namiot prawie na samej linii bojowej. Naprano..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 301
" bo pierś nie opancerzoną, lecz bezbronną na pocisk wroga przemożnego niosą. Pod murami miejskimi ustawiła się rosyjska dragonia. Kozacy, jak sępy, ze wszech stron szarpią naszych. Ale przybył Sułkowski z ciężką jazdą polską. Pcha się naprzód, krzycząc strasznie pułk drugi..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 302
" zywa adjutantów; rozkaz ogólnego ataku wydać zamierza... W tej chwili silny wiatr rozwiał wiszące nad miastem i okolicą dymy; widok odsłonił rozległy. Niestety, już i cesarz wątpliwości mieć nie może. Widać wyraźnie, po tamtej stronie Dniepru, szeroki gościniec, w stronę Moskwy..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 303
" tym galopem, przez krzaki, kamienie i doły pędził długo na oślep. Z trudem go powstrzymano — zawrócono. Zatrwożył się o szwagra Murat. Wymownie mu przekłada, że walka bezowocna. Cesarz argumentów nie słuchał, od męża swej siostry z gniewem się odwrócił. Murat, w efektach..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 304
" setkami padają. Czy chcesz, żeby tu wszyscy śmierć znaleźli? Oprzytomniał na chwilę, błędnym wzrokiem po trupach i ranionych potoczył. — A więc — podniesionym głosem rozkazał — niech wszyscy stąd odejdą. Ja sam pozostanę. Szukał śmierci. Ale śmierć omijała go —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 305
" Polaków, jak zawsze, posłano na pierwszy ogień. Męstwo ich było uznane, z ust cesarza otrzymali miano: braves des braves — należało tę moc i ten zapał wyzyskiwać. Polacy zaufania cesarskiego nie zawiedli. — Rozwarło się przed nimi piekło — bez namysłu w nie skoczyli...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 306
" żołnierze na stronę go unieśli. Lekarz rozerwał mundur, obejrzał broczącą ranę — smutnie głową pokiwał. Na chwilę wyrwał się z szeregów, do towarzysza przybiegł pułkownik Zakrzewski. — Kolego — rzekł doń tamten głosem gasnącym— ziściła się przepowiednia. Los mój..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 307
" Nagle wyprostował się, dreszczem wewnętrznym wstrząśnięty. — Dość! — zawołał. Przybiegli generałowie — on rozkazał: — Odstąpić od szturmu! Wojska cofnąć! Wytłómaczono mu, że to niemożliwe. Oddziały dotarły do samych murów, część ich znajdowała się w głębokim..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 308
" chmury   dymu rozgarnąć, że wzrok jego nie jest w stanie przebić stężałych mroków nocy. W tej chwili, przy cichnącym już grzmocie dział, tu i owdzie, na dachach i wieżach miasta ukazały się szkarłatne, drgające wężyki. Było ich niewiele, ale z każdą chwilą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 309
" Odpowiedziano, że korpus piąty przebywa od początku w głównem ognisku piekła bitewnego, że nieprzyjaciel całą wściekłość na nim wywarł, że o Poniatowskim wieści niema, że wszystkie przedmieścia zasłane trupami polskich żołnierzy, że cały ten oddział za przepadły uważać..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 310
" — I wyście tu, kamraci? — ozwał się wesoły, nieco zdziwiony głos dowodzącego onymi podoficera. — Camerades... camerades... — powtórzyli uradowani Francuzi, odkładając broń na ramię. Poznali Polaków. — Vive l'empereur! — zakrzyknęli jedni. — Vive..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 311
" nim wszyscy, potem przy najbliższej studni mętną wodą skromny zapili posiłek. Szli wszyscy w stronę wielkiego placu, na którym książę Józef już biwakował. Mijając jakąś ustronną uliczkę, usłyszeli hałas, szczęk broni, kłótnię głośną, wreszcie szybkie kroki..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 312
" oddać — niechby się nimi zabawili. Parole! ani mi przez myśl przeszło plamić w ich krwi nieczystej szablę, którą mam po stryjeczno-ciotecznym pradziadzie, towarzyszu króla Jana pod Wiedniem. Ale zmusili mnie do odstąpienia od zasad... — Czem, panie poruczniku? — Mówiłem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 313
" do wsławienia się; dopomagałem niema! do pokonania mej armji... On stchórzył i uciekł! Z Rosją już koniec. Posiada ona armję nie do obrony i zwycięstw, lecz tylko do przyglądania się moim triumfom. Upadek Smoleńska, to cios ostatni dla Rosjan. Ich właśni żołnierze wstydzą się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 314
" pułki odrywa, pozbawia nas Dąbrowskiego i innych najdzielniejszych oficerów. A gdy książę wskazujesz mu pewną drogę do zwycięstwa i na Południe iść chcesz, odrzuca twą świetną myśl z gniewem, niecierpliwością, wreszcie z krzykiem i przywoływaniem cię do posłuszeństwa......"

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 315
" podpalone odrazu w kilkunastu punktach na wyraźny rozkaz generała rosyjskiego. Pop innym teraz wzrokiem na cesarza spojrzał. — A cerkiew wasza — zapytał ten ostatni — czy także zgorzała? Na obliczu popa odmalowała się silna walka wewnętrzna. Przez chwilę milczał, wahając się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 316
" Mówił pop, jako nieprawdziwe są wieści, które o Napoleonie rozsiewano. Nie jest on bratem djabła, ani ludożercą; nie jest też poganinem. Wierzy w Boga i nazywa się katolikiem, a jakkolwiek jego wiara mniej jest dobra od prawosławnej, nakazuje wszakże swym wyznawcom kochać bliźniego..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 317
" pozyskania ludu rosyjskiego przez zniesienie poddaństwa i wzniecenie wielkiej rewolucji ludowej. Miał do tego zachętę ze strony samych Rosjan, domowi panującemu niechętnych. Zbudził się w nim wszakże żołnierz, unikający dróg krętych, do walki w otwartem polu przywykły i środka..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 318
" które z wysiłkiem i z dużemi stratami zdobywaćby przychodziło. Przytem wiodła ta droga na Północ, a sama myśl o Północy, jako o „krainie lodów", dreszczem przejmowała korsykanina. Miał swe powaby i Kijów. Tam wygłodzona armja odkarmiłaby się i wypoczęła. Można było w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 319
" Zwlekać nie można, gdyż korpusy jak śnieg topnieją. Samych Polaków jużby może i trzeciej części doliczyć się nie można. Na Moskwę! Na Moskwę! Postanowienie powzięte — i zaraz cesarz samego siebie i wielkość swą, a z wielkością spokój i zdrowie, odzyskał. De Bausset,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 320
" ROZDZIAŁ VIII. — W SAMYM PRZEPAŚCI NIEZGŁĘBIONEJ ŚRODKU. — Sto szósty zaczął. Naprzód się pcha. Zwycięża. — Zajął sto szósty Borodino. Pozycję ma dobrą. Pierzchają przed nim. — Sto szósty we dwa ognie wzięty: od czoła i z flanku. Generał z konia spadł. Zabity...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 321
" na kształtnem ciele pejzażu, swą groźną brzydotą kłóciła się z otoczeniem. Korciło tę sztuczną narośl usunąć W nią cesarz ustawicznie się wpatrywał. — Generale! — zwrócił się do stojącego w pobliżu Davouta. — Trzeba wziąć do kretowisko... — Weźmiemy je,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 322
" tkwił w tem, że ton nie wyrażał dokładnie myśli, że się z myślą właściwą kłócił. Rozumiejący to wiedzieli, że zapytanie brzmieć powinno: — Czy Poniatowski jeszcze żyje? Albowiem książę Józef, z Polakami swymi wysłany został na stracony posterunek. Ich odwaga..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 323
" artylerje djalog gromowy wiodły, piechota, bagnety najeżywszy, szła — milcząc. Ciemna przed chwilą reduta, rozbieliła się dymem, roziskrzyła wystrzałami. W mgle każdy wybuch ognia czerwonej nabierał barwy. Paszcze armat krwią zdawały się bluzgać. Napoleon stoi na wzgórzu,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 324
" mruczy o Rappie cesarz. — Staje się to wreszcie nudne... Kto przypada z kolei, niech miejsce jego zajmie. Pod deszczem ołowianym pocisków, trzeci generał wiedzie Francuzów na redutę. Kawałek ołowiu, nie większy od orzecha laskowego, trafia go w skroń — trupem kładzie. Kretowisko..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 325
" Pięćdziesiąty siódmy otrzymał posiłek. Bardzo on mu był potrzebny. Załoga reduty już teraz na dwa fronty walczyć musi. Walczy zajadle: ramię przeciw ramieniu, pierś przeciw piersi. Pokonanym trzeba broń z garści wydzierać. Nie puszczają — więc bagnet i szabla kończyć muszą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 326
" że niema spraw tak ważnych, żeby przeszkodzić mogły człowiekowi wyższemu spożyć we właściwej porze śniadanie. Cesarz uniósł się. — A idź-że do... Tamten zgiął się w niskim, dworskim ukłonie. — Pójdę wszędzie, gdzie każesz, najjaśniejszy panie. Nie ustąpię..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 327
" ściwą sobie furją, na czele bohaterskiej jazdy, Murat, przed którym resztki pokonanej armji pierzchnęły. Tak przynajmniej się zdawało — w ciągu pierwszych minut, które Napoleon spędził na rozmowie z adjutantami i dobrodusznym panem de Bausset. Minuty ostatnie zmieniły wszystko do..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 328
" Popłoch trwał. Zasypywani zewsząd kulami, tratowani końmi, sieczeni i kłóci Francuzi, opuszczali szyki, plątali się, jedni drugich potrącali. Zrozumiał Murat, że rozproszonych trzeba skupić. Więc wstępuje na miejsce odkryte a wyniosłe, i w jednej ręce dzierżąc szablę, drugą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 329
" dwa półobroty, poprzednie stanowisko zajmuje. Znów jest wspaniała, błyszcząca, groźna i — w ziemię wrosła. To, co cesarz dojrzał przez lunetę, kazało mu szyk walki zmienić. Gdy prawe skrzydło francuskie zwyciężyło, jako mocniejsze, Kutuzow zamierzył złamać skrzydło lewe...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 330
" upadło blisko miejsca, gdzie stał cesarz. Zabłąkane, jakby znudzone i osłabłe, nie miały siły głęboko w piasek się zaryć. Cesarz gorące jeszcze odtrącał końcem buta, jak się odrzuca żwir na przechadzce. Bladość i dziwny wyraz włoskiego, lazzaronowskiego rozleniwienia nie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 331
" wydał rozkazy: reduta ma być wzięta ponownie; zajmą się tem kirasjerzy generała Montbruna; artylerja rozwinie ogień dwakroć silniejszy. Rozkazy spełniono. On sam, spokojny, marmurowy siada na stołku obozowym i po tabakierkę sięga. Montbrun „rycerz żelazny", nie wie, co znaczy:..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 332
" Powiódł cesarz wzrokiem po najbliższej grupie oficerów. Stoi tam poczciwy de Bausset, którego okrągła, dobroduszna twarz rażąco od tragicznego tła chwili odbija; stają dwaj bracia Caulaincourtowie, z których młodszy, generał, rozmawia wesoło ze swym adjutantem. Na wojnie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 333
" Murat powitał nowego wodza, jak zbawcę. — Bywaj, generale! Wściekle nam tu gorąco. Ta ćma przeklęta dusi nas, jak chmura szarańczy. Od czoła jej nie weźmiemy — za wielkie zgromadzili tu siły — więc słuchaj, generale, plan mój jest taki... Pochylił się i przybliżając usta..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 334
" Niebawem Cesarzowi raportowano: — Wielka reduta wzięta. Piąty kirasjerski okrył się chwalą. Generał Caulaincourt... — Nie żyje! — krzyknął rozpaczliwie brat generała, treść dalszą raportu zgadując. Zakrył twarz dłońmi, na stronę odstąpił. Adjutant kończył..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 335
" się nowe roje, nowe pułki, nowe dziesiątki tysięcy żołnierzy rosyjskich. Cesarz osądził, że teraz główną akcję prowadzić ma artylerja. Mistrzowsko on grał na tym instrumencie. Bez ożywienia, lecz z widomem zajęciem, wskazał miejsce każdej baterji i rozpoczął muzykę...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 336
" — Taki stosunek lubię: czterech wrogów na jednego Francuza!... Sprzykrzyła się mordownia Neyowi i Muratowi, urodzonym rycerzom, lecz nie — oprawcom. Roznosząc śmierć, zapragnęli i sami pierś jej nadstawić. Ruszyły kolumny francuskie do nowego boju — raczej do nowych bojów. Na..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 337
" żeśmy przebyli tyle mil i znieśli tyle trudów po to tylko, żeby nieprzyjaciela z pola bitwy spędzić? Tkwiąc bezczynnie na tyłach armji, zwycięstwa nie sprowadzi. Chce być zawsze i wszędzie cesarzem ? Zgoda, ale niech nim będzie wyłącznie, niech wodzem być przestanie. Najlepiej by..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 338
" licznych, mocnych argumentów. Wysłuchawszy, konia podać sobie kazał. Leniwie i jakby z niechęcią dosiadłszy go, udał się do wsi Siemionowskoje, która już była w ręku Francuzów. Z   wyniosłego wzgórza długo pole bitwy badał. Widok ścierających się na krańcach..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 339
" w tej chwili armije walczące przedziela. Gwardja służyć ma tylko do utrzymania zajętych stanowisk. Gdy Mortier odjechał, kazał go raz jeszcze przywołać: — Pamiętaj, generale: żadnej akcji zaczepnej... Posępny, powrócił na swe miejsce u stóp reduty i znów w milczącej..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 340
" Obliczano straty. Zawcześnie było jeszcze na obliczenie ścisłe, obawiano się jednak, że z szeregów ubyło od dwóch do trzech dziesiątków tysięcy. Dokładniej dawała się oznaczyć ilość poległych lub ciężej ranionych oficerów. Tu najwydatniejszą i zarazem najsmutniejszą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 341
" W głównej kwaterze nie było prawie nikogo, ktoby nie opłakiwał brata, krewnego, przyjaciela. Było już późno. Sztab główny, do którego przyzwano kilku pozasztabowych generałów i pułkowników, obradował nad tem, co było najpilniejsze: nad sprawą grzebania poległych, niesienia..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 342
" Któż wie, jakim wydawał się sam sobie, jakim się czuł w głębi duszy? Marmurowa jego twarz nigdy nie wyrażała, co się we wnętrzu dzieje; była, jak rozzieleniona winnicami ściana wulkanu. Pod wyłysiała, siwiejącym kosmykiem skąpo nakrytą czaszką, kłębiły się czarne chmury,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 343
" Cesarz skończył biuletyn, głowę zwiesił — drzemał. Patrzącym zdawało się, że mają przed sobą znużonego, postarzałego, osłabionego człowieka. A on w tej chwili był Jowiszem, za bary ze światem się brał, wszystkie potęgi ziemskie na bój wy zywał... "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 344
" ROZDZIAŁ VIII. — W NAWIASIE. Pobojowisko pod Borodinem było najstraszniejszem z pól śmierci, które rozsiał po ziemi „genjusz" Napoleona. Brudna mgła, od rana w powietrzu wisząca, opadła w nocy na ziemię. Zdawało się, że ktoś ludźmi gardzący, z pełnej lekceważenia litości,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 345
" cie. Tragizm łączył się z ohydą. Na bezbronnego, pokonanego człowieka rzuciły się wszystkie złe duchy, czające się w mroku, nienawistne ludzkości, zazdroszczące iskry Bożej, która ją nad resztę stworzeń wywyższa. Napoleon o pobojowisku nie myślał. Chwila obecna zawsze go..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 346
" mknął i głowę pochylił, mniemano, że znużonego i cierpiącego zmógł sen... Zapomniano, że pochyla głowę i byk w arenie, zabierając się do odparcia lub zadania śmiertelnego ciosu! — Jestżem taki, jak byłem ? — badał siebie Napoleon. — Marmur mego posągu jest-że ten sam,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 347
" Gdyby trochę światła rozbiło wstrętne, ruchome mroki, jeszczeby się bardziej ohyda ich pogłębiła. Zmarłych obdzierają pozostali przy życiu — towarzysze. Wilk tylko w obłędzie wścieklizny, lub z głodu zdychając, rzuci się na wilka. Człowiek zdrowy i syty, dla bylejakiego..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 348
" z ziemi, wyzierała z brudnych chmur, w które, niby, w znoszoną, żebraczą odzież, ubrało się niebo. Minęła północ. Wiatr przycichł. Niewiadomo skąd dobyła się odrobina mętnego, chorowitego światła. Uwyraźniły się ogólne zarysy pobojowiska; wyłoniła się z mroku mgła,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 349
" najmitów tak gorliwych, tak ofiarnych. Nawet zapłaty nie żądają, nawet od podziękowań stronią. Za całą nagrodę dość im odrobiny dymu, który im zawrót głowy sprawia i który „sławą" nazywają... Hi, hi, hi!... Spierają się o pierwszeństwo... Naiwni i ślepi! Nie widzą, że..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 350
" — Nie pomógłby znój, gdybym ci plonu nie zgotował. — Sług wiernych miałeś — ścieżki ci torowali... — Póki rządów moich, póty sług. — To znaczy: po wieki wieków... — Znów wieki! Nie lubię cyfr nieokreślonych. Ale wiem, że rządy moje długie. — I moje. — Trwać..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 351
" jutra! Dziś wielkie obchodzimy święto. Ty licz ofiary i raduj się; mnie wzywa służba gdzieindziej: na Północ, na Zachód, na wszystkie świata strony. Wszechobecnym być mi trzeba, tłumić każdą świadomości iskrę, która się w sercach ludzkich budzi. Ciemność jest moim..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 352
" kiem nadwiędłym, tak i ta postać szlachetna wszystkim wojny ofiarom objawiała współczucie. Wśród falujących ciemności i niepewnego światła, wszystko drzeć i poruszać się zdawało. Rozchwiana mgła obejmowała w posiadanie nieruchome kształty, życiem je darzyła. Do pochylonej..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 353
" Słyszało się wówczas niby jęk, niby skargę, niby błogosławieństwo. — I sam i przez anioły swoje, życiem swem i męką swą nauczałem was tajemnicy doczesnego i wiekuistego szczęścia. Prosta i jasna była moja nauka, jak proste i jasne jest przeznaczenie człowieka na ziemi...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 354
" pią niesprawiedliwość odejdą zwycięscy i silni. W waszych ręku szczęście wasze. Wyrzeczcie się szatana, weźcie na uzdę namiętności, pokonajcie dzikie, w każdym z was drzemiące zwierzę. Pola wówczas przestanie krew ludzka żyźnić, kości ludzkie zasiewać — białe lilje..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 355
" ROZDZIAŁ IX. — NASI. W przededniu wielkiej bitwy pod Borodinem, Napoleon nie miał jeszcze kataru. Był wówczas taki, jak zwykle: nerwowy, rzucający się, krzykliwy. Nie skąpił słów, nie zagłębiał się nazbyt w sobie, nie zadziwiał swych generałów brakiem stanowczości i twarzą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 356
" jaciela, zwłaszcza jego reduty. Najwięcej uwagi poświęcił wielkiej reducie, wysuniętej naprzód i znajdującej się wprost jego głównej kwatery. Biały arabczyk przeniósł go stamtąd na lewe skrzydło armji, gdzie stał Poniatowski ze swymi Polakami. Były to już szczątki świetnych..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 357
" długo stanowiska rosyjskie. Ręka go zabolała od trzymania ciężkiej lunety — oprzeć jej na czem nie miał. — Murat! — zawołał na stojącego w pobliżu szwagra. — Dajno mi tu swe ramię! Murat stanął przed cesarzem, który na jego ramieniu umieścił lunetę. Ale że był od..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 358
" zająć wieś, i w danym razie odwrót nieprzyjacielowi przeciąć ? Cesarz spojrzał bystro w oczy polskiego wodza. Myśl księcia była wyborna — w sekundzie to ocenił. Ale udał namysł, i po chwili dopiero pochylił głowę, dając znak przyzwalający. Tylko znak... Nie lubił bowiem..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 359
" i Austerlitz, obietnice zaszczytu, zamkniętego w słowach: „on tam był..." Do przekonania trafiało im najbardziej zapewnienie, że ta bitwa powrót do ojczyzny przyspieszy. „Ojczyzna" nie była dla nich pojęciem oderwanem, ani promienną, skrzydlatą marą, ani piękną alegorją, która..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 360
" ności, nadziemskiego prawie blasku. Było z tem, jak ze stajenką Betleemską, gdy Bóstwo w niej zagościło. Poniatowski o wczesnej godzinie pospieszył na wskazane miejsce. Spodziewał się zastać tam strzelców rosyjskich, jako przednią straż lewego armji nieprzyjacielskiej skrzydła...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 361
" Było tego dziesięć tysięcy. Wzgardliwem skrzywieniem ust przyjął książę świeży zastęp. Wiedział, jak jest mało do Napoleońskiej jeune garde podobny. Porucznik Zefiryn, na widok mało rycerskich pułków, na całe gardło się roześmiał. — Nie wiem doprawdy, po co nas tu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 362
" w tem jakiś nadludzki tragizm, widome sił wyższych działanie, że obie potężne armje stawały się ofiarami nie wzajemnej bitności, lecz czegoś zgoła postronnego... Nie od kul i szabel rosyjskich topniała główna armja Napoleona, lecz od głodu, niewygody i szkorbutu, dysenterji. Nie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 363
" Najświętsza Maryjo, Świedy nas zabziją!...   Drugi podchwycił głos i dalej ciągnął: Retuj nas w tej bziedzie, Staw kurpsiów na przedzie!   Trzeci kończył raźniej i z triumfem: Kurpie się nie dają — Świedy uciekają!   Bór w setnych echach..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 364
" Przed księciem ciągnął się długi, z obu stron zadrzewiony gościniec — również z pozoru pusty i również taić mogący zasadzkę. Książę rozesłał w różne strony piesze i konne patrole. Wieści, których mu dostarczono, zwiastowały rozprawę gorącą. Wzdłuż gościńca i na..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 365
" Ale natychmiast odnalazł samego siebie. Wymownie ręką machnął i mruknął pod wąsem: — Ba !... Zaraz też, głowę hardo podniósłszy, na strzemionach się wspiął — głosem donośnym rozkazy wydawać zaczął. Wiedział dzielny książę, że ma przed sobą siły potężne — nie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 366
" Książę nie czekał zaczepki; sam natrzeć postanowił. — Bracia Mazury ! — dziarsko zakrzyknął, rozglądając się po swej piechocie — pokażta, co umieta! Krzyk poszedł po szeregach, grzmotowi podobny, gdy ów się zdaje z chmury na chmurę przetaczać. — Kupą na nich ! —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 367
" Na gościńcu położenie było wciąż bez zmiany. Co gorzej, nad miarę się przeciągało. Nie jednakowy duch ożywiał obie strony, ale zaciętość po jednej i po drugiej była jednakowa. Wzbita kopytami koni kurzawa żółtą chmurą nakryła walczących. Z każdą chwilą chmura..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 368
" Źródła niespodzianki nie znali; dochodzić go w wirze bitwy było trudno. Niebawem rzecz się wyjaśniła. Z okrzykami polskimi mieszać się zaczęły francuskie i niemieckie. Poniatowskiego wsparł Davout i wsparli Westfalczycy. Teraz już sprawa gładziej poszła. Szyki rosyjskie, dotąd..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 369
" Jeszcze chwila, jeszcze wysiłków nieco, i Poniatowski mógł już cesarzowi przez adjutanta swego obwieścić: — Uticze wzięte. Lewe skrzydło nieprzyjacielskie złamane. Wieść pozwoliła Napoleonowi rozejrzeć się nareszcie na „szachownicy". Popchnęła Wielką Armję do stanowczego i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 370
" roko rozwarte, szkliste oczy, zwrócone ku niebu ze skargą i wymówką... I on, tak samo, jak Napoleon, wobec zgrozy pobojowiska, spokojnym się wydawał, różne wszakże były u tych dwóch bohaterów spokoju owego źródła. Cesarz wzruszenia nie okazywał, gdyż go nie czuł; książę..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 371
" księciu zlecenia, dotyczące stosunków rodzinnych i gospodarskich i warsztatowych. Za ojca go mieli, za opiekuna. — A babie mojej — żądał jeden — powiedz książę wodzu, że głupia byłaby, żeby się moją śmiercią frasowała. Niech czasu nie mitręży i duchem kulawego Wojciecha..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 372
" I księciu i jego towarzyszom stało się czegoś markotno. Choć nie porozumieli się słowem, ani spojrzeniem, wszyscy powzięli w mig toż samo postanowienie. Z koni zsiedli, w las poszli. Im bliżej są Zefiryna, tem większe ogarnia ich zdumienie. Piękny oficer stoi na małej polance,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 373
" — W przyzwoitem, pełnem uszanowania oddaleniu... — powtórzył tamten.— Nie dopuścił jak zawsze, by ręka bez rękawiczki dotknęła jego piersi... Poetyczny Mroczek znów z poprawką wystąpił: — Jego polskiego, oficerskiego munduru, który jest świętością! — Dosięgła go..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 374
" Nadszedł lekarz pułkowy dla stwierdzenia zgonu. Zbierać się zaczęli najbliżsi poległego koledzy. Zawezwano grabarzy... Książę szepnął: „Wieczny odpoczynek", ręką posłał młodemu przyjacielowi ostatnie pożegnanie, wykonał energiczny obrót w prawo, i opuścił miejsce..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 375
" fale. Przed pięciu minutami kapitan Dunquerque był tylko raniony; od pięciu minut jest już zabity. — Przez kogo? — Sam się zabił. — Rozmyślnie? — Tak! Twarz księcia zapłonęła strasznym gniewem; w oczach błysnął płomień złowrogi. Samobójstwo żołnierza na wojnie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 376
" mnie, dwóch tylko w naszym pułku tęgich było kontredansistów: Koss i Jabłoński. Zawsześmy sobie wzajem za vis-a-vis służyli: żaden bez dwóch innych do kontredansa nie stanął. W tej chwili Koss i Jabłoński znajdują się na dolinie Józefata — i może odzywa się tam już..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 377
" stwu to zresztą nie wadzi — nie inni byli Francuzi za Ludwika XIV, za Richelieu'go... Przytem ten biedny oficer wiedział, że będzie kaleką, że już mu z pola zwycięstw zejść wypadnie, że skazany jest na rolę biernego, bezczynnego świadka... Zwrócił się do towarzyszów z twarzą..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 378
" Mroczek, jakby nagle przebudzony, drgnął, głową podniósł, do księcia podjechał. — Mości książę... Książę wodzu... — poprawił się. — Generale! — jeszcze raz się poprawił — coś mnie unosi; coś mi, jak Merkuremu, skrzydła do barków i kostek przyprawia... Nie wiem,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 379
" Dość było tego Mroczkowi. Zasalutował, ostrogę koniowi dał, do swego oddziału pomknął. Promieniał cały radością. Pilno mu było do czynu, do odznaczenia się, bodaj do bohaterskiej śmierci. Jakto? Tylu towarzyszów zdobyło krzyże, podziękowania cesarza; imiona ich błyszczą w..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 380
" zem świętość i przebóstwienie, że raziły wzrok, jak słońce, i korzyć się przed sobą zmuszały. Chciał folgę dać literackim popędom i do wojska przemówić, lecz mu te surowe oblicza nakazały milczenie. Więc tylko oczyma objawił swą wolę, i powiódł hufiec w ciszy zupełnej..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 381
" odpędzono od siebie kozactwo, jak się odpędza owady natrętne. Sporo ich na placu zostało, reszta rozprysła się po zaroślach i parowach. Niebawem las został okrążony; gąszcze przestały zasłaniać widok na rozległą przestrzeń, aż do samego Możajska odkrytą. Zatrzymał się..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 382
" wojsko. Rosjanie prawie w jednym czasie nieprzyjaciół dostrzegli i — na karku już ich mieli. Wszczął się popłoch, powstała panika. Nieprzyjaciel nie był do obrony ani gotowy, ani zdolny. Jak w każdym ogonie armji, przebywali tu chorzy, ranni, maruderzy, ciury; wlokły się szłapią..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 383
" Tymczasem Rosjanie, pierwszy strach opanowawszy, do obrony się brali. Już ułanom zaczynało być duszno — tem duszniej, że obciążeni zdobyczą, swobodę ruchów stracili. Gniewem zawrzał Mroczek. Na strzemionach się uniósł, całą piersią zakrzyknął: — Wstydźta się, Mazury!..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 384
" Tulińskł, również silnych wrażeń i bohaterskiej „awantury" szukający. Zagrzmiała salwa; w czerwonem, bo już ku zachodowi kłoniącem się słońcu, zapłonęły krwawo wielkie szabliska. Nieprzyjaciel we dwa ognie wzięty, struchlał. Jeszcze go szarża nie dosięgła, już na duchu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 385
" Cofając się, nie przestawali strzelać. Wątły to był ogień, nieprawidłowy, przerywany — podobny mowie konającego, pełnej przestanków, namysłów, omdleń. Kule przelatywały nad głowami polskiej jazdy, krzywdy nikomu nie czyniąc. Uprzejme, łaskawe, zdawały się szanować heroizm..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 386
" lencjo... pardon! generale... Wierny swej Różyczce aż do śmierci... W tej chwili trzecia kula, dłonią Przeznaczenia wyrzucona, w pierś go uderzyła. Uniósł się w strzemionach i wyprostował, jak kataleptyk. Podniesione wysoko brwi, wytężone oczy, półotwarte usta nadały..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 387
" ROZDZIAŁ X. — CZERWONY CZŁOWIECZEK ZJAWIA SIĘ PO RAZ TRZECI. W nocy z piętnastego na szesnasty września 1812-go roku cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte ułożył się do snu w prastarej siedzibie carów rosyjskich, w Moskwie, na Kremlu. Przed udaniem się na spoczynek, dużo i..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 388
" Tak wyglądało to w liście, w rozkazach do armji, w biuletynach. Czy odpowiadało ściśle rzeczywistości? Czy było wiernem myśli cesarza odbiciem? Jak armja, tak i jej wódz najwyższy, oszołomiony był widokiem Moskwy, samą nawet myślą, że w niej i na niej stopę zwycięską..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 389
" Porządek został zrobiony. Pochwycono i uwięziono kilkudziesięciu włóczęgów, podejrzanych o podpalenia. W ciągu dnia unosiły się pod Moskwą, tu i owdzie, dymy. Może gdzieś tam daleko buchał i płomień, lecz cesarz go nie dostrzegał, i to mu do spokoju wystarczało. Wogóle nader..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 390
" nie miał. Odbierały mu go inne sprawy, z pożarami związku nie mające. Cesarz na Kreml wstąpił jak triumfator. Triumf upoił go. Był jak marzyciel-fantasta, który najszaleńsze ze swych marzeń widzi nagle spełnione. Ten marmur płonął, drżał, słaniał się z wewnętrznej radości...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 391
" nich wstępowało, niczem nie świetniał — tem chyba tylko, że się na nim wznosił pałac carski. Ale i pałac wyglądał skromnie — skromniej od wielu dworów, które sobie bojarowie i zbogaceni mieszczanie w mieście powznosili. Trzy wielkie komnaty, jedna „paradna" sypialnia,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 392
" potężnemu, groźnemu Arsenałowi. Zręby tej olbrzymiej, ciężkiej budowli położył jeszcze Piotr Wielki; każdy z jego następców powiększał ją wszerz i wzwyż, zdobiąc, wzmacniając, napełniając. Potwornie wielkie, ze spiżu odlane moździerze podpierały boki budynku; dwa..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 393
" — Cokolwiekbądź — ozwał się któryś z generałów — świetnym pokrzepimy się łupem. — Prochy nam potrzebniejsze — bąknął Napoleon, oczu nie podnosząc. — Są i prochy, najjaśniejszy panie... Twarz cesarza ożywiła się, z oczu strzelił płomień. — Gdzie? — Za..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 394
" Było jednak widoczne, że spokoju wewnętrznego nie ma. Naprzemian: to głośno i prędko przemawiał, to zniżał głos do szeptu lub zupełnie milknął. Dzielił się z otoczeniem swemi myślami, o zdanie zapytywał, a gdy mu odpowiadano, zdawał się mówiących nie słyszeć. Nieustannie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 395
" Rzadko tylko udawało się komuś z obecnych przerwać ten djalog objaśnieniem, lub uwagą. Na wstępie Cesarz oznajmił: — Tu przybyliśmy, i tu pozostaniemy. Na rok tysiąc ośmset dwunasty dość już działań] i zwycięstw. Któż pochwali się równym naszemu triumfem? Do roku tysiąc..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 396
" Potoczył po wszystkich wzrokiem pełnym dumy i zadowolenia, jakie daje posiadanie ważnej, niedostępnej dla innych, tajemnicy. — Wiem, że połowa Rosji czeka tylko na hasło z mej strony... Upoił się własnemi słowami. Zamilknął, goniąc mary wyobraźni. Już nie chodził, lecz..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 397
" bale, widowiska, uczty, maskarady, fontanny wina, wabne uśmiechy, ogniste spojrzenia — wszystko będzie dla nas, zwycięsców z pod Smoleńska, Borodina, Moskwy... Petersburga! Zatrzymał się, i do generałów obrócił twarzą, rozjaśnioną najpowabniejszym ze swych uśmiechów. — Cóż,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 398
" — Petersburg? — z dziwnym akcentem wymówił słowo, które zdawało się kaleczyć jego usta subtelne. — Ależ to już najpółnocniejsza Północ! Mrozy tam straszne, dla ludzi naszej sfery zgoła zabójcze. Połowa nas zmarznie, zanim dojdziemy do Petersburga; reszta w tem mieście..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 399
" — Wówczas też — dodał Berthier — będziemy mieli zabezpieczony przez Smoleńsk powrót na Litwę. Napoleon drgnął i pobladł. — Coś wyrzekł, generale? — gwałtownie wybuchnął, dłoń do ucha przykładając. — Odwrót?... Kto tu śmie mówić o odwrocie! — Powiedziałem,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 400
" osoba dystyngnowana, nie ma bielizny na zmianę. Ale talent pozostał. I dowcip. Temperament również. — Kogóż posiada u siebie ta pani Bursay? — Same gwiazdy! Zapamiętałem szczęśliwie nazwiska. Jest monsieur Adnet, którego widywałem w Paryżu, w teatrze Porte Saint-Martin;..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 401
" Generałowie rozeszli się do swych kwater, przeważnie w obrębie Kremla rozmieszczonych. Jeszcze głuchsza zapadła cisza. W pałacu carskim wszyscy twardo spali. Po wielu burzliwych i niepokoju pełnych nocach, była to pierwsza, w której spokój i ufność zagościły w sercach, uciszyły..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 402
" Stało się inaczej. W sypialni było widno, jak w dzień. Zalewała ją czerwona, drgająca jasność. Zaledwie oficer zaczął zbliżać się do śpiącego, zaledwie znalazł się pomiędzy nim a oknem, tak, że cień jego na łoże padł — Cesarz błyskawicznie ocknął się i usiadł na..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 403
" Grały płomienie. Właściwie grał na płomieniach wicher. Był to jakby nokturn czy marsz żałobny, wykonywany na miljonie trąb, w akordach minorowych, tonami bardzo niskiemi. Ponura muzyka to cichła, to wzmagała się, rosnąc i słabnąc, zbliżając się i oddalając, niby rozkołysana..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 404
" poleona lękiem przejmowała — w mieście sikawek niema. — Ani jednej? — Ani jednej. — Zwoźcie wodę beczkami, stągwiami, kubłami! — Beczek, stągwi, kubłów też niema. — Przystawiajcie drabiny, rozrywajcie płonące krokwie za pomocą bosaków!... — Ani bosaków niema, ani..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 405
" — Przybyliśmy prosić cię, abyś Kreml opuścił. — Dlaczego? — Pożar mu zagraża. — Od pożaru odgradzają mnie: place puste, mury, rzeka. — Wiatr roznosi daleko głownie płonące. Rzuca je na Kreml, gdyż dmie w tym kierunku. Żagwie padają na dach pałacu... — Zrzucać! —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 406
" — Tak, posągi. Płomienie pełzają dokoła nich, jak węże — zgryźć je chcą, uśmiercić, wywrócić. One wnoszą białe czoła ku niebu, nie wychodząc na chwilę z boskiej nieruchomości... Wyprostował się, głowę hardo dźwignął, palce prawej ręki za kamizelkę wsunął. —..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 407
" Pęd wiatru był tak gwałtowny, że całą siłą trzymać się musieli poręczy, aby ich nie porwał i nie zmiótł. Dopiero z wyżyny tarasowej ogarniało się ogrom i pojmowało tragizm pożaru. Choć daleki, narzucał się z taką mocą, jakby się przy nim stało. Odczuwały go wszystkie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 408
" Arsenał wyniosły, groźny, nietknięty, urągał niebezpieczeństwu potężnemi murami z kamienia, rycerskim połyskiem spiżu na armatach, utajoną mocą symbolu, wyrażającego materjalny ogrom Rosji. Z płonących koszar dobywać się zaczynały białe i czarne dymy — znak, że już tam..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 409
" bacznie wyniosłe, odsłonięte miejsce zajęli, było dla nich igraszką. — Patrz, ojcze... — jęczał Eugenjusz — deszcz iskier gęstnieje... Arsenał żarem osypany... Lada chwila płomień wybuchnie. Wnętrze arsenału materjału palnego pełne. W podziemiach miny. Pomyśl, cesarzu...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 410
" i szyderczo; rękę prawą, z wytkniętym palcem wskazującym, na Zachód, w stronę Litwy wysuwał. Ten ruch, spojrzenie i cała postać, bezgraniczną złośliwością tchnąca, mówiły: — Tu kres twój... Wracaj skąd przybyłeś. Wyświecony ogniem, ugięty wstydem, trupami drogę..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 411
" ROZDZIAŁ OSTATNI. — W DWORKU NA FAWORACH. — Stasiowa! Milczenie. — Ciotko Brygido! Milczenie. Różyczka przycisnęła dłonią bijące szybko serce, zdławiła w sobie strach — do przerwanej wróciła modlitwy. Znów klęczy przed obrazem Matki Boskiej Bolesnej, znów zniszczone..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 412
" Niepamiętnie sroga zima wilcze kły wyszczerzyła na ludzi; nie tylko grozi, lecz i kąsa. W śnieżną szatę odziana, wygląda jak śmierć w białym całunie. Na ulice Warszawy, nieuprzątane, zaniedbane, wicher co noc nawiewa chmury lepkiego śniegu. Rosną z nich coraz wyższe wały,..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 413
" Już od pół roku żyła Różyczka w ciągłym niepokoju, w nieprzerwanem oczekiwaniu. A jednak niepokój i oczekiwanie skończyć się już były powinny. Co najgorszego miało się stać, już się stało. Druga wojna polska była skończona i przegrana. Gwiazda Napoleona przygasła...."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 414
" jakaś uparta, naiwna, na niczem nie oparta nadzieja, która kazała nie poddawać się rozpaczy, na coś czekać, czegoś się spodziewać... To dziwne uczucie zmuszało dziewczynę nocami, gdy wszyscy w dworku i w okolicy posnęli, czuwać, modlić się, wzrok i słuch w przestrzeń..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 415
" nie wiedział. Biuletyny dochodziły często po miesiącu, a i w biuletynach prawdy całej nie było. W Warszawie przez cały czas kampanji panował zamęt i niepewność, maskowane sztuczną wesołością i brawurą. Coraz nowemi podatkami wyciskano krwawy pot z biednego, wyniszczonego, ledwie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 416
" tempie schyłek życia głębszą w tym bronzie uczynił szczerbę... Zrzelski stał się milczący i posępny, rozmowy z ludźmi unikał, nowin przestał być ciekawy — okrzyku: „Jest już Polska" nie powtarzał. Dni schodziły starcowi na wertowaniu bibulastych, od długiego użycia..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 417
" obliczem zażądał, aby go z łóżkiem do okna otwartego przysunięto. Wpatrzony w różowo-złociste, po niebie rozsypane chmurki, wsparłszy jedną dłoń o głowicę szabli, w drugą ryngraf pogięty ująwszy, z jakimś anielskim na całej twarzy uśmiechem, siedział długo, poruszając..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 418
" miętywaniach spędzaną, wracała jej ta chwila do pamięci. Lęku nie czuła; owszem, to rzeźkie, bohaterskie przejście z jednego świata w drugi godziło ją w równym stopniu z życiem i śmiercią. To nawet może było powodem, że śmierć ukochanego Mroczka, choć urzędownie..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 419
" — Święty Boże! — cóż za dziwy panna Rozalja opowiada!... I czy pewna jest swego?... — Słyszałam jak człowiek wstąpił na mostek przed gankiem... W krokach jego rozróżniłam dwa głosy: chrzęst śniegu pod stopą i huk drewna okutego na deskach. Gospodyni naciągnęła pierzynę..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 420
" — Co gadasz aśćka! co gadasz!... Kto w ziemi poświęcanej złożony, nie ruszy się aż na sąd ostateczny!... — A jeśli mu przyszło ledz w szczerem polu, w parowie dzikim, w wezbranej rzeki falach?... Jeśli na polu bitwy, w piekielnej zawierusze mordujących się ludzi padł, a kopyta..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 421
" przerażenia i równocześnie zachwytu na stężałej w marmur twarzy. Tej nocy w pokoju Różyczki niedość mocno zamknięto okienicę. Wicher, w ciągu kilku godzin szarpiąc obie jej połowy, coraz bardziej owo zamknięcie rozluźniał. I powstała stąd w końcu szeroka na całą dłoń..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 422
" chustkę, mamrocąc przytem słowa niewyraźne a gniewne... — I kogóż to Matus ma przyprowadzać? — spytała wreszcie, złemi oczami na Różyczkę rzucając. — Pana Mroczka... Pana kapitana Mroczka... Prędzej ! — na miłosierdzie boże, prędzej! Położyła dziewczyna rękę na..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 423
" stąpiła śmiało, rezolutnie, i dźwięcznym a uprzejmym głosem wyrzekła: — Witam waszmości, panie kapitanie! Rozgościć się proszę. Choć dziadzi już niema i w domu same niewiasty, powracający wojak znajdzie tu przyjazne serca i dłoń pomocną. Nie podniosła się opuszczona..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 424
" nogi, wysuwało się z granatowej nogawicy proste, drewniane szczudło. Mniej było podobieństwa pomiędzy tem widmem a kapitanem Mroczkiem, niż pomiędzy arabeskami mrozu na szybie a świeżą majową różą. — Jakże zdobią wojaka te zaszczytne blizny! Jakże z niemi waćpanu do twarzy!..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 425
" Nic nie pomogło. Różyczka nalała mu i do ust poniosła kieliszek starego wina. Napoiła go niby dziecko bezradne herbatą gorącą, którą gospodyni przyrządziła pośpiesznie. Nareszcie zdołał wykrztusić: — Ja... nie... — Co?... co takiego?... — dopytywały rozszerzone..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 426
" śmiercią zdanie zmienił. Przez niego-m właśnie na małżonkę — kapitanowi Mroczkowi przeznaczona. Przybysz jęknął. — Kapitana Mroczka już niema... Jest tylko jego widmo. — Można i ducha bezcielesnego poślubić. Można i wspomnieniu być wierną. Wielkie, czarne, głęboko..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 427
" k'czortu! O żebranym chlebie lazłem, wlokłem się, pełzałem. Mróz mnie odrętwiał, głód zabijał. Podejmowano mnie na gościńcach; wieziono wozami chłopskiemi i pańskiemi kolaskami. Widmem byłem, wszędy przenikałem. Niosła mnie myśl lotna a mocna: że tu, na przedmieściu..."

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 428
" Za oknami była zupełna cisza. Podziwem zdjęty huragan omdlał. A z kątów pełzły i całe wnętrze starego dworku wypełniały echa słów dziadkowych: — Będzie Polska... będzie... będzie... KONIEC. "

Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 429
" TREŚĆ. CZĘŚĆ PIERWSZA. — OTCHŁAŃ WZYWA OTCHŁAŃ. Rozdział I. Iliady księga I, wiersze 609—611 — str. 5 Rozdział II. — A buty? — str. 19 Rozdział III. Ręce, które wstrzymują i ręce, które przyzywają. — str. 23 Rozdział IV. "Niema już Polski, mości panowie!" —..."