Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 66
książę de Frioul, książę Winczency, hrabia de Segur i inni — ale i oni zdawali się przekładać grę nad rozmowę.
Wiedziano w całym Paryżu, że do pani Tyszkiewiczowej przychodzi się głównie na smaczne jedzenie i karty. Okrasą jednego i drugiego bywała powścią gliwa rozmowa dyplomatyczna, nieunikniona tam, gdzie przebywał stary mistrz dyplomacji. Po chwili, strojni państwo siedzieli już przy długim, zielonym stole, który w potokach światła błyszczał wesoło, jak słońcem zlana łąka.
ryszardwalenciej.republika.pl
Rozwiązały się usta; zaczęto śmiać się, żartować; miły gwar napełnił wszyskie kąty, aż do powały się wzbił...
Każdy z gości sięgnął do sakiewki, rulonik złota przed sobą ułożył. Talleyrand objął bank. W głębekiem milczeniu rozdano karty — poprawiono się na fotelach — gra rozpocząć się miała...
W tej chwili służący oznajmił donośnie:
— Jego ekscelencja minister, książę Poniatowski!
Jednocześnie w głównym salonie dały się słyszeć śpieszne kroki i śpiew półgłośny, lecz wyraźny:
— Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Staniem na swej ziemi, Bo nas uczył Bonaparte, Jak się stać wolnemi...
Urągało to wszystkim prawom etykiety — było wszakże takie miłe i zuchowate, takie rycerskie, polskie, mazowieckie...
Pani Tyszkiewiczowa krzyknęła z radością: Pepi! Quelle surprise! — i rzucając karty, wybiegła ku nadchodzącemu. Gości ogarnęło zakłopotanie. W progu
Wiedziano w całym Paryżu, że do pani Tyszkiewiczowej przychodzi się głównie na smaczne jedzenie i karty. Okrasą jednego i drugiego bywała powścią gliwa rozmowa dyplomatyczna, nieunikniona tam, gdzie przebywał stary mistrz dyplomacji. Po chwili, strojni państwo siedzieli już przy długim, zielonym stole, który w potokach światła błyszczał wesoło, jak słońcem zlana łąka.
Reklama za free:
Silosy paszowe
Proponujemy Silosy paszowe. U nas, w naszym bogatym asortymencie.ryszardwalenciej.republika.pl
Każdy z gości sięgnął do sakiewki, rulonik złota przed sobą ułożył. Talleyrand objął bank. W głębekiem milczeniu rozdano karty — poprawiono się na fotelach — gra rozpocząć się miała...
W tej chwili służący oznajmił donośnie:
— Jego ekscelencja minister, książę Poniatowski!
Jednocześnie w głównym salonie dały się słyszeć śpieszne kroki i śpiew półgłośny, lecz wyraźny:
— Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Staniem na swej ziemi, Bo nas uczył Bonaparte, Jak się stać wolnemi...
Urągało to wszystkim prawom etykiety — było wszakże takie miłe i zuchowate, takie rycerskie, polskie, mazowieckie...
Pani Tyszkiewiczowa krzyknęła z radością: Pepi! Quelle surprise! — i rzucając karty, wybiegła ku nadchodzącemu. Gości ogarnęło zakłopotanie. W progu
Oznaczenia: Silosy paszowe