Bój olbrzymów : powieść historyczna - strona 53
miąca, porucznik Zefiryn, usta otarłszy i dymu pociągnąwszy, oświadczył:
— Powiem waćpanom nowinę o księciu... Zbudziły te słowa ciekawość. Gwar przycichł. Przysunięto się z krzesłami.
— Książę wyjechał... — oświadczył porucznik.
— To mi nowina! — zaśmiano się dokoła. — Gadają już o tem przekupki pod ratuszem!...
— Wyjechał do Paryża...
— Ha, ha, ha!... Ociężałeś, Zefirku —
www.wodprzem.pl
spóźniasz się z nowinami o całe dwie doby!
— Zapłacisz nam za poncz, boś w pole nas wywiódł.
— Wiemy nietylko to, co ty wiesz, ale i więcej. Nawet i bez ponczu możemy cię objaśnić, poco książę wyjechał.
Zefir odstawił fajkę, ręce skrzyżował na piersiach, głowę dumnie uniósł.
— Bardzom ciekawy — ironicznie zagadnął.
— Pojechał po to, żeby „Jemu" powinszować syna.
— A czy też „On" powinszuje tegoż samego księciu? — wtrącił półgłosem któryś ze słuchaczów.
— Czy tylko po to? — ironizował dalej młodzieniec.
Pytanie było niespodzianką, i obecnych nieco zakłopotało. Nie zaraz zdobyto się na odpowiedź. Ci i owi pomrukiwali coś niewyraźnie. Wreszcie współredaktor „Gazety Warszawskiej" z miną dyplomatyczną oświadczył:
— Jeśli książę miał jakieś cele uboczne, to one do tajemnic stanu należą...
— Powiem waćpanom nowinę o księciu... Zbudziły te słowa ciekawość. Gwar przycichł. Przysunięto się z krzesłami.
— Książę wyjechał... — oświadczył porucznik.
— To mi nowina! — zaśmiano się dokoła. — Gadają już o tem przekupki pod ratuszem!...
— Wyjechał do Paryża...
— Ha, ha, ha!... Ociężałeś, Zefirku —
Reklama za free:
Utylizacja azbestu
Proponujemy Utylizacja azbestu. U nas, w naszym bogatym asortymencie.www.wodprzem.pl
— Zapłacisz nam za poncz, boś w pole nas wywiódł.
— Wiemy nietylko to, co ty wiesz, ale i więcej. Nawet i bez ponczu możemy cię objaśnić, poco książę wyjechał.
Zefir odstawił fajkę, ręce skrzyżował na piersiach, głowę dumnie uniósł.
— Bardzom ciekawy — ironicznie zagadnął.
— Pojechał po to, żeby „Jemu" powinszować syna.
— A czy też „On" powinszuje tegoż samego księciu? — wtrącił półgłosem któryś ze słuchaczów.
— Czy tylko po to? — ironizował dalej młodzieniec.
Pytanie było niespodzianką, i obecnych nieco zakłopotało. Nie zaraz zdobyto się na odpowiedź. Ci i owi pomrukiwali coś niewyraźnie. Wreszcie współredaktor „Gazety Warszawskiej" z miną dyplomatyczną oświadczył:
— Jeśli książę miał jakieś cele uboczne, to one do tajemnic stanu należą...
Oznaczenia: Utylizacja azbestu