Baśń Nocy Świętojańskiej - strona 36
WOJTEK
Kocham!...
KALINA
Całunek złóż na moich uściech
i przemów do mnie przenajświętszym słowem
tej niezgłębionej, tej czystej miłości,
co rodzi cuda!
WOJTEK
pocałowawszy
Kocham! Kocham! Kocham!
Jakżeż rozkosznym jest twój pocałunek
i jak on zmienił całą mą naturę!
Nie wiem, czy sen to, czy jawa: przed chwilą,
przed małą chwilą jeszcze mi się zdało,
żem jakiś prostak, żem jeden z tych ludzi,
których przyroda rzuca z swej kolebki
Kocham!...
KALINA
Całunek złóż na moich uściech
i przemów do mnie przenajświętszym słowem
tej niezgłębionej, tej czystej miłości,
co rodzi cuda!
WOJTEK
pocałowawszy
Kocham! Kocham! Kocham!
Jakżeż rozkosznym jest twój pocałunek
i jak on zmienił całą mą naturę!
Nie wiem, czy sen to, czy jawa: przed chwilą,
przed małą chwilą jeszcze mi się zdało,
żem jakiś prostak, żem jeden z tych ludzi,
których przyroda rzuca z swej kolebki